Zarabianie w Internecie czyli jak dorobić do pensji? #2

Sytuacja: nie masz strony, nie masz bloga, ani trochę „nie mówisz” w języku HTML, nie bardzo wiesz jak założyć i wypromować swój serwis, nie interesuje Cię mikrozarządzanie swoją stroną, a do tego nie masz ochoty inwestować w swoje dorabianie ani złotówki…

Jak w tym wypadku dorobić do pensji w Internecie?

Proste: wystarczy pisać płatne artykuły.

Każdy z nas ma jakieś zainteresowania czy hobby, o którym może rozmawiać do białego rana. Dlaczegóż by tej wiedzy w prosty sposób nie przekuć na pieniądze? A przy odrobinie wysiłku: na mniejszy lub większy pasywny dochód?

Od kilku miesięcy w polskim necie działa serwis Zaradni.pl, który udostepnia platformę do publikownia swoich porad oraz dzieli się zyskami z reklam, które towarzyszą ich przeglądaniu. Na chwilę obecną płacą 10 złotych za 1000 odsłon porady, więc moim zdaniem całkiem nieźle. Wystarczy się tylko zarejestrować, a potem kliknąć „szybki wpis” i już można dzielić się ze światem informacjami.

Oczywiście sprawa nie jest aż tak prosta, jak się może wydawać na pierwszy rzut oka, dlatego mam dla Ciebie kilka wskazówek:

  1. Zanim cokolwiek napiszesz, rozejrzyj się po kategoriach i poszukaj tej, która nie jest oblegana przez zbyt wielu autorów. Zaradni zrobili się dość popularni, dlatego konkurencja w serwisie jest całkiem spora. Rozpoczęcie od luźnej niszy znacznie ułatwi start w tej formie zarobkowania.
  2. Skoro już jesteśmy przy niszach, to wyszukaj ich sobie kilka, ale działania pisarskie skoncentruj w danej chwili na jednej. Byłoby wspaniale, gdybyś wybrał taki temat, na który możesz napisać więcej, niż jeden-dwa artykuły. Warto dążyć do tego, żeby zdominować jakąś niszę swoimi poradami.
  3. Jeżeli odpowiada Ci dorabianie do pensji w ten sposób, postaraj się wypracować sobie w serwisie opinię „znawcy tematu” lub eksperta z danej dziedziny. Dzięki temu ludzie będą do Ciebie częściej wracali po porady, zadawali pytania, na które będziesz mógł udzielić odpowiedzi lub załapiesz się na promocję swoich wpisów w serwisie.
  4. Musisz zadbać o jakość Twoich artykułów. Dzielisz się konkretnymi poradami – jeżeli nie zadbasz o poprawną formę gramatyczną swoich wpisów, nie usuniesz literówek i nie dostosujesz języka do odbiorców, szybko zostaniesz sklasyfikowany przez użytkowników jako osoba, której nie warto poświęcać uwagi. Taka opinia w serwisie społecznościowym to przysłowiowy strzał w stopę.
  5. Zarabiasz na odsłonach swoich porad, dlatego musisz uruchomić jakąś formę marketingu, która przyciągnie do nich potencjalnych odbiorców. Absolutnym minimum jest ustawienie odpowiedniej stopki w wiadomościach email oraz podpisu na forach. Działania bardziej zaawansowane obejmują wyszukiwanie stron/blogów/for i innych społeczności skupionych wokół Twoich nisz i kompetentny udział w każdej dyskusji, w której będziesz miał coś do powiedzenia, połączony z linkowaniem do swojego zakątka w Zaradnych. Sposobów promocji w sieci jest masa, więc osoby kreatywne mają bardzo szerokie pole do popisu.

Podsumowanie

Jeżeli nie masz ochoty poświęcać czasu na bardziej złożone metody zarabiania w Internecie, publikowanie w takich serwisach, jak Zaradni, będzie dla Ciebie doskonałym rozwiązaniem. Pamiętaj tylko, że Twoja praca nie kończy się na pisaniu – zaczniesz zarabiać dopiero wtedy, gdy przyciągniesz do siebie czytelników, a wysokość wynagrodzenia zależy tylko i wyłącznie od stopnia Twojego zaangażowania.

Dopisek z 11. czerwca 2010:

Osiągnąłem duży sukces jako autor! Jeden z Czytelników, Robert z bloga Zacząć Zarabiać, spróbował z Zaradnymi. Oto, co napisał w jednej z notek:

W związku z licznymi wątpliwościami dotyczącymi ewentualnych wyższych niż obecnie możliwe zarobków postanowiłem zasięgnąć wiedzy u źródła. Oto jaką dostałem odpowiedź:

Jeżeli co miesiąc zarabiałby Pan kwotę przekraczającą 200 zł, w takim przypadku zaproponowałbym Panu podpisanie umowy o dzieło, co miałoby pozytywne konsekwencje dla obu stron. Nie wnikając w szczegóły – portal płaciłby mniejsze podatki, a Pan nie byłby związany limitem miesięcznym.

Zatem taka sytuacja, w której zarobki przekraczają 200 pln brutto miesięcznie – jest możliwa. W takich przypadkach będziemy także indywidualnie się kontaktować, nie tylko przez portal w celu np. podpisania umowy. Nie piszemy o tym w dziale pomoc portalu, ponieważ tego typu rozliczenie jest oferowane tylko Autorom, którzy mają wyróżniające się osiągnięcia (wyższe zarobki)

Myślę, że taka odpowiedź rozwiewa wiele wątpliwości dotyczące tego, czy większe nakłady pracy opłacają się czy nie.

To powinno rozwiać wątpliwości osób, które obawiały się ograniczeń :-)

24 myśli nt. „Zarabianie w Internecie czyli jak dorobić do pensji? #2

  1. Ciekawa kalka z amerykańskich serwisów, chociaż model dzielenia się wpływami z reklam + możliwość umieszczenia affiliate linków jest wg mnie lepsza. Tutaj chyba nie można wrzucać linków.

    Szkoda, że nie ma jakiegoś rankingu najczęściej wyświetlanych artykułów. Orientujesz się może jak to wygląda?

    Mała czcionka w regulaminie:

    * Powyższa stawka (10 zł za 1000 osób czytających poradę) jest częścią akcji promocyjnej portalu Zaradni.pl, warunki są ważne do odwołania akcji (wyczerpania środków pieniężnych na ten cel). Po zakończeniu akcji promocyjnej wynagrodzenie za 1 000 odsłon porady będzie zależało od przychodów reklamowych portalu Zaradni.pl i będzie zmienne w czasie. Portal Zaradni.pl przeznacza co najmniej 50% przychodów reklamowych na wypłaty wynagrodzenia dla użytkowników.

    Czyli po czasie może być o wiele gorzej.

  2. Odnośnie serwisu zaradni.pl – wszystko profesjonalne, miłe i przyjemne. Jednak kilka spraw, które moim zdaniem przekreślają wysoką wartość uczestnictwa w tego typu akcji (na dzień dzisiejszy):

    a) kwota 10 złotych za 1000 wyświetleń – jak oznajmiono w regulaminie, stawka ta może ulec zmianie w każdej chwili, ze względu na fakt, że obecnie jest to tylko akcja promocyjna (przez miesiąc stworzymy dla serwisu setki wartościowych artykułów, a po miesiącu okaże się, że z racji niskich dochodów z reklam, serwis musi obniżyć stawkę dla autorów);

    b) Wynagrodzenie wypłacane od kwoty 100 złotych – nawiązując do punktu "a", może się okazać, że z racji zmian zachodzących w stawkach wynagrodzenia dla autorów artykułów, magicznego pułapu 100 złotych nie uda nam się osiągnąć nawet po roku. A nasze teksty będą nadal pracowały dla właścicieli serwisu. Ponadto weźmy jeszcze pod uwagę fakt, że z dnia na dzień artykułów będzie przybywać, a tym samym nasza szansa na dużą ilość czytelników naszego tekstu zmaleje.

    c) dodatkowa informacja dla nieletnich i osób, które nigdy jeszcze nie pracowały – musicie posiadać własne konto bankowe i numer identyfikacyjny pracownika NIP (można uzyskać w US, wypełniając kwit NIP-3), brak ich podania spowoduje, że (posiłkując się regulaminem) "wynagrodzenie zostanie przekazane na rachunek dowolnie wybranej przez właściciela Serwisu fundacji charytatywnej. "

    W moim odczuciu – oferta wysnuta przez zaradni.pl jak najbardziej na tak, ale dopiero po jakimś czasie, gdy wszystko się ustatkuje i właściciele staną się w pełni "zaradni".

  3. Marcin: "Szkoda, że nie ma jakiegoś rankingu najczęściej wyświetlanych artykułów. Orientujesz się może jak to wygląda?" — chyba nie ma czegoś takiego (ja nie znalazłem).

    "Czyli po czasie może być o wiele gorzej." — może być też o wiele lepiej, tak sobie lub nic się nie zmienić ;-) Fakt, niestabilność zarobków nieco odpycha od wejścia w ten kanał pełną parą, ale spójrzmy prawdzie w oczy: napisanie solidnej serii artykułów z poradami to dwa popołudnia. Potem już tylko trzeba je promować, co wiele osób może robić przy okazji nasiadówek na portalach społecznościowych i na forach. Inwestycja finansowa? Zero złotych. Czasowa? 10 godzin + promowanie przy okazji. Szansa na zyski? Bardzo duża. Jeżeli chce dorobić w Internecie bez wchodzenia w ebiznes, blogowanie itp. sprawy — IMHO Zaradni są jak znalazł.

    Adrian: "Wynagrodzenie wypłacane od kwoty 100 złotych – nawiązując do punktu “a”, może się okazać, że z racji zmian zachodzących w stawkach wynagrodzenia dla autorów artykułów, magicznego pułapu 100 złotych nie uda nam się osiągnąć nawet po roku." — może się także okazać, że takie pieniądze zarobimy w jeden-dwa miesiące, a potem będzie już łatwiej ;-) Jest tak, jak pisałem: im większe zaangażowanie, tym większe zarobki.

    "Ponadto weźmy jeszcze pod uwagę fakt, że z dnia na dzień artykułów będzie przybywać, a tym samym nasza szansa na dużą ilość czytelników naszego tekstu zmaleje." — właśnie dlatego sugeruję podejście, w którym będziemy się pokazywać w niszy jako specjalista, a nie jako ktoś od kopiuj/wklej i redakcji tekstów ;-) Eksperci są promowani przez sam serwis, a społeczność też będzie z czasem wiedziała kto jest od czego.

  4. Jak na razie to ja nie znalazłem jakiejkolwiek reklamy na tym serwisie. Porad jest sporo, ale reklamy ani jednej, więc niby jakimi zyskami oni się dzielą? Dla mnie to oni się dzielą dotacjami z UE. Jak się kasa skończy i sytuacja z reklamami się nie zmieni to serwis szybciutko upadnie.

  5. Ciekawy ten portal, ale moim zdaniem nie z powodu zarobków. Goście znaleźli fajną metodę na pozycjonowanie i promowanie swojego serwisu. Ile linków w necie do serwisu zaradni.pl będzie trzeba umieścić, żeby uzyskać te 1000 wyświetleń? Chyba cena 10 PLN za to nie jest zbyt wysoka…

    Tak mi teraz przemknęło przez myśl, czym właściwie zajmuje się ta firma? Czy aby portal zaradni.pl to nie jest taki mega wypasiony presell page? To takie moje luźne przemyślenia…

  6. Jest jeszcze jeden "haczyk". Otóż maksymalna kwota do wypłaty to 164 zł w miesiącu. Wniosek jest prosty: jeśli twoje artykuły będą zarabiały więcej, nigdy nie dostaniesz wszystkich swoich pieniędzy (kwota należna będzie rosła co miesiąc, ale ty będziesz mógł wypłacać tylko kwotę maksymalna). Kwestią otwartą pozostaje czy ktoś kiedykolwiek będzie zarabiał miesięcznie więcej niż te 164 zł.

    Pisanie porad na zaradnych.pl jest dobre tylko jako dorabianie sobie kilku drobniaków. Nie liczyłbym na wielkie zyski.

    Niemniej pisując porady można ćwiczyć się w pisaniu, a to też coś. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

  7. Wojciechu, myślę, że jest to związane z tym, że Zaradni dysponują środkami z UE, a nie z reklam, więc żeby się szybko nie wykrwawić nałożyli ograniczenia. Podejrzewam, że znikną one wraz z przejściem na model biznesowy bazujący na wpływach z reklam.

    Swoją drogą, mi ten haczyk jakoś umknął, więc dzięki za podanie informacji.

  8. Dobrze by było, ponieważ taki "drobiazg" może skutecznie odstraszyć potencjalnych autorów porad. Jeśli ten serwis ma się rozwijać (czego mu z całego serca życzę – sam zresztą już dodałem dwie porady), powinien zintensyfikować swoje działania na pozyskiwaniu reklamodawców, by jak najszybciej zlikwidować górną granicę wypłat.

  9. zamiast pisać na ich serwisie i dzielić się zyskiem wolałbym założyć w kilka minut bloga na blogerze lub wordpressie i tam pisać swoje artykuły. Chociaż miałbym satysfakcję, że robię coś dla siebie. Żeby pisać bloga nie trzeba znać w ogóle języka html. Ba! Nawet nie trzeba mieć własnej domeny i serwera. Logujesz się i piszesz nowe posty jak e-maile. Banalnie proste.

    Mijają 2-3 lata i masz już swoją markę w internecie. A wtedy reklamodawcy sami zgłaszają się do Ciebie.

    Podsumowując: Jeśli chcesz być swoim szefem to nie trać czasu na tego typu portale, tylko zabieraj się do pracy i zakładaj bloga!

  10. Andrre, trudno się z Tobą nie zgodzić :) Akurat ja myślę podobnie, ewentualnie skusiłbym się na publikowanie dla tego typu serwisów w przypadku, gdybym miał za dużo czasu i za dużo weny twórczej. A nie mam :)

  11. Andrre, masz oczywiście racje, ale zapominasz, że ten sposób przedstawiłem jako wyjście na dorabianie dla ludzi, którzy nie potrafią/nie chcą bawić się w blogowanie. Zapominasz także, że blogowanie wymaga dodatkowo takich spraw, jak:

    systematyczność w generowaniu nowych wpisów,

    umiejętność dłubania w kodzie szablonu (jak bez tego dodać AdSense?),

    mikrozarządzanie blogiem (odpowiedzi na komentarze i pytania Czytelników),

    analizy statystyk bloga i reagowania na te informacje.

    Bez powyższych żaden blog się nie wybije w rozsądnym czasie, a w Zaradnych nawet te ponad 150 złotych można mieć w miarę szybko, bez tej dodatkowej "zabawy". Spróbuj też nie napisać nic na bloga przez kilka tygodni i utrzymać ten sam poziom zarobków – wątpię, że Ci się uda. A z Zaradnymi jest pod tym względem łatwiej, bo oni też dbają o "odwiedziny".

    Zresztą, popytaj bloggerów o to, który z nich ma systematycznie 150 złotych miesięcznie dochodu z reklam. IMHO będzie to może z 2%.

  12. Ten serwis wygląda mi na polską kopię portalu Shvoong, tyle że zamiast streszczeń piszemy porady. Nie mam pewności co do takich przedsięwzięć, zwłaszcza że cały projekt jest finansowany z dotacji unijnych, a kiedy zaczną wypłacać autorom procent od zysków z reklam, może nie wyglądać to tak kolorowo. Czytałem już wypowiedzi wielu osób, które zawiodły się na Shvoong. Miały masę opublikowanych artykułów, a trudno było im dobić do minimalnej kwoty od której można wypłacić swój udział, tzn. 10 USD. Tam co prawda procent zysków przekazywany autorom jest o wiele mniejszy, ale za to w Zaradnych jest limit miesięcznych zarobków wynoszący 164 złote. Toż to kpina, nie spotkałem się do tej pory z żadnym programem partnerskim, który ograniczałby maksymalne miesięczne zarobki swoim partnerom. Z tego powodu najbardziej "zaradni" autorzy nie dorobią się kokosów, jedyne co może im przynieść dobrego to promocja swojej osoby i tekstów oraz, jak zauważył Wojciech, szlifowanie umiejętności pisania tekstów. Tyle że 164 zł miesięcznie można zarobić bez problemu pisząc teksty do precli, a gdy ktoś czuje się na siłach i dobrze pisze, założyć bloga, bądź spróbować przebić się w tradycyjnym, "papierowym" dziennikarstwie, gdzie stawki wynoszą 30-50 złotych za stronę, a gdy wyrobimy sobie nazwisko i złapiemy posadę felietonisty w dużej gazecie, nawet kilkaset. (co oczywiście jest bardzo trudne i wymaga wielu lat pracy, ale kiedy kogoś pasjonuje pisanie, to warto się starać! Przecież dla przykładu taki Rafał Ziemkiewicz też kiedyś zaczynał od zera. ;) ). Na własnych stronach internetowych można też zarobić sporo, w Google Adsense 1000 odwiedzin to kilkadziesiąt kliknięć, w sumie zależy od branży, ale zazwyczaj to będzie nieco powyżej 10 złotych. Bloga nie prowadzę, ale myślę że zarobki są zbliżone do zarobków z ministron naszpikowanych reklamami. A do stworzenia bloga nie potrzeba ŻADNYCH umiejętności programistycznych. Tak więc radzę rozważyć wszelkie możliwości, zanim zdecydujemy się na zarabianie w podobnym portalu, co Zaradni albo Shvoong. Te strony z groszowymi stawkami za artykuły to, owszem, dobry pomysł, ale dla twórców tych portali, bo w ten sposób można sobie łatwo stworzyć darmowy content.

    • Jestem w Shvoong i mam o nim jak najlepsze zdanie.Jeśli dasz z siebie wszystko mozesz liczyć na wypłatę i to w trzy godziny od podliczenia wymaganego minimum czyli 10$.Jeśli ktoś się zawiódł to tylko ten,kto grał nie czysto gdyż prędzej czy póżniej wszelkie tricki zostają wykryte.Znam przykład dziewczyny,która miała dużo fajnych wpisów,zarabiała dobrze,ale chcąc zarobić więcej wymyśliła plan dobijania sobie wejść i ocen.Zamiast skupiać się na pisaniu skupiła się na dobijaniu odkryć.Niestety jej powtarzajacy się IP dał obsłudze wiele do myślenia po czym jej konto zostało zawieszone.Teraz załuje,ale na błędach człowiek się uczy.

  13. Paweł Kata

    "umiejętność dłubania w kodzie szablonu (jak bez tego dodać AdSense?),"

    Nie wiem czy wiesz, ale np. taki Bloger.com który jest jednym z popularniejszych platform dla blogerów ma sam w sobie zintegrowany system dodawania reklam Adsense.

    Tyle, że aby czerpać z tego jakieś normalne zyski trzeba mieć sporo odsłon.

    Ponadto, jestem przeciwnikiem Adsense, gdyż co to za radość, gdy ktoś kliknie w reklamę, Ty zainkasujesz 13 groszy a być może ta osoba już nigdy nie wróci na Twoją stronę.

    Wydajesz kasę na reklamę żeby ściągnąć ludzi a potem ich się pozbywasz – i koło się zamyka.

    Na pewno znasz stronę multipasko.pl – administrator ma na swojej stronie włączone reklamy adsense. A zauważyłeś jakie to są reklamy? W większości są to strony które oferują różnego rodzaju systemy lotto (dostępne zresztą za darmo w internecie) za wysłanie np dwóch sms'ów po 28zł każdy.

    Wiem, że Pasko nawet powiesił informację na stronie głównej z ostrzeżeniem przed takimi "ofertami" ale jak myślisz: Czy mając na stronie takie reklamy – nie miałbyś wyrzutów sumienia pomagając (można nazwać to po imieniu) OSZUSTOM?

  14. "Na pewno znasz stronę multipasko.pl – administrator ma na swojej stronie włączone reklamy adsense. A zauważyłeś jakie to są reklamy? W większości są to strony które oferują różnego rodzaju systemy lotto (dostępne zresztą za darmo w internecie) za wysłanie np dwóch sms’ów po 28zł każdy.

    Wiem, że Pasko nawet powiesił informację na stronie głównej z ostrzeżeniem przed takimi “ofertami” ale jak myślisz: Czy mając na stronie takie reklamy – nie miałbyś wyrzutów sumienia pomagając (można nazwać to po imieniu) OSZUSTOM?"

    W adsense możesz zablokować reklamy, które Ci nie pasują. Ja jak miałem na swoim blogu adsense to blokowałem wszelkie reklamy oszustów.

  15. Andrre: "Nie wiem czy wiesz, ale np. taki Bloger.com który jest jednym z popularniejszych platform dla blogerów ma sam w sobie zintegrowany system dodawania reklam Adsense." — Na Bloggera nie zaglądałem pod tym kątem już ze 2-3 lata (skrobnąłem tylko jeden szybki wpis w 2010), więc przyznaję się bez bicia, że faktycznie mam małe pojęcie o możliwościach, jakie oferuje.

    "Tyle, że aby czerpać z tego jakieś normalne zyski trzeba mieć sporo odsłon." — ta zasada dotyczy nie tylko AdSense, jeżeli chodzi o zarabianie w Internecie.

    "Ponadto, jestem przeciwnikiem Adsense, gdyż co to za radość, gdy ktoś kliknie w reklamę, Ty zainkasujesz 13 groszy a być może ta osoba już nigdy nie wróci na Twoją stronę." — zależy o czym masz stronę ;-) Nie każde kliki są tak nisko wyceniane.

    "Wydajesz kasę na reklamę żeby ściągnąć ludzi a potem ich się pozbywasz – i koło się zamyka." — może trochę uogólnię, ale w dzisiejszych czasach wcale nie trzeba aż tak dużo wydawać na reklamę.

    "Na pewno znasz stronę multipasko.pl – administrator ma na swojej stronie włączone reklamy adsense. A zauważyłeś jakie to są reklamy?" — zauważyłem, ale – podobnie jak Bremes – skorzystałem z możliwości filtrowania reklam na moich stronach, dzięki czemu mam problem z głowy i nikomu nie "pomagam" ;-)

  16. W sytuacji, gdyby zarobki miesięczne zaczęły przewyższać kwotę 164 złotych przechodzimy na rozliczanie indywidualne! Nie ma więc obawy o brak możliwości większego zarobku.

    Jeżeli co miesiąc zarabiałby Pan kwotę przekraczającą 200 zł, w takim przypadku serwis zaproponowałbym Panu podpisanie umowy o dzieło, co miałoby pozytywne konsekwencje dla obu stron. Wówczas Pan nie byłby związany limitem miesięcznym.

    Zatem taka sytuacja, w której zarobki przekraczają 200 pln brutto miesięcznie – jest możliwa. W takich przypadkach będziemy także indywidualnie się kontaktować, nie tylko przez portal w celu np. podpisania umowy. Nie piszemy o tym w dziale pomoc portalu, ponieważ tego typu rozliczenie jest oferowane tylko Autorom, którzy mają wyróżniające się osiągnięcia (wyższe zarobki).

    Portal obecnie jest finansowany przez jego twórców, kwoty jakie są oferowane za wyświetlenia porady nie pochodzą ze środków unijnych.

    A już niedługo serwis rozpocznie współpracę z jedną z sieci reklamowych i reklamy również zaczną się pojawiać! :)

  17. Pingback: Zarabianie w Internecie czyli jak dorobić do pensji? #1 – Wprowadzenie | Porady finansowe

  18. Pingback: Karnawał Blogów Finansowych #4 | Sławek Śniegocki - doradzam finansową niezależność

  19. Pingback: Karnawał Blogów Finansowych #4 | Fikonomia.pl

  20. Pingback: Zacząć zarabiać Eksperyment z zaradni.pl