Wybory 2010: kilka słów o elekcji

Do napisania tego wpisu skłoniło mnie kilka różnych czynników. Jednym z nich jest niewątpliwie dyskusja o patriotyzmie na blogu Marcina, w której brałem udział. Kolejnym mail od mojego imiennika, podsuwający mi pomysł na ten wpis. Jeszcze innym, wyrównanie szans mojego kandydata na Prezydenta, który nie miał IMHO sprawiedliwej – w porównaniu do innych kandydatów – ekspozycji w mediach. W końcu, mamy wybory prezydenckie, w których uczestnictwo jest obowiązkiem każdego pełnoletniego obywatela Polski, któremu zależy na dobru kraju, narodu oraz państwa i zależy mi na tym, by jak najwięcej osób wzięło w nich udział.

Wybory 2010

Rozwalają mnie, dosłownie i w przenośni, wypowiedzi osób, które narzekają na nasz kraj, a nie zadały sobie trudu by pójść na wybory i wskazać swoją partię lub swojego kandydata na Prezydenta. Moim zdaniem, jeżeli ktoś nie zagłosował, to wykazał swoją obojętność wobec Polski, dlatego NIE MA PRAWA narzekać na kraj.

Również rozwala mnie myślenie typu: „eee tam, i tak mój kandydat nie wygra, to nie głosuję”. Zrozum, Człowieku, że Twój kandydat nie wygrywa, bo TY na niego nie głosujesz. I nie ważne, czy jest to Jarosław Kaczyński, Bronisław Komorowski, Waldemar Pawlak, Janusz Korwin-Mikke, Andrzej Lepper, Grzegorz Napieralski czy ktokolwiek inny. Nie głosujesz, więc zabierasz swojemu kandydatowi szansę na wygraną!

Na wybory trzeba iść! Mam nadzieję, że TY również wrzucisz swój głos do urny.

„Ale ja nie wiem, na kogo głosować…”

Słabe usprawiedliwienie, ale mam doraźne rozwiązanie Twojej bolączki. Udaj się w tej chwili na stronę Testu Wyborczego, wypełnij ankietę i w prosty sposób dowiesz się, który z kandydatów jest najbardziej zbieżny z Twoimi poglądami. Wypełnienie testu zajmie Ci 5 minut, uczestnictwo w wyborach może z 30 (z dojazdem i wystaniem swojego w kolejce), ale wrażenie po oddaniu głosu – jak to mawiają w jednej ze znanych reklam – będzie bezcenne.

Na kogo JA zagłosuję?

Mój głos oddam na Janusza Korwina-Mikke. Dlaczego? Bo facet jest do szpiku kości liberałem i prezentuje na każdy temat jasne stanowisko, a do tego wyznaje zasadę, że to JA wiem, co dla mnie najlepsze i że Państwo nie musi mi niczego narzucać, o czym z resztą świadczy cytat z jego wypowiedzi:

„Wy jesteście jedyni kompetentni do decyzji o sobie, swoich dzieciach, swoich pieniądzach”
– Janusz Korwin-Mikke

Poza tym, moje wcześniejsze głosy na PO nie przyniosły żadnych pozytywnych korzyści dla mnie i innych Polaków, dlatego jestem zdecydowany dać szansę komuś innemu.

Oczywiście JKM ma także swoje wady (np. dziwne podejście do roli kobiet w społeczeństwie lub awersja do UE), ale zdecydowanie jego zalety dominują. Poza tym, nie sądzę, żeby – gdyby wygrał – kobietom w Polsce nagle zrobiło się mega-źle, a Polska wystąpiłaby z Unii. Wszak, to nie partia JKM wygrałaby, ale jego kandydatura na Prezydenta.

Podsumowanie

Nie narzucam nikomu w tym wpisie preferencji wyborczych, ale – nie będę ukrywał – bardzo zależy mi na tym, żebyś TY poszedł czy poszła na wybory i oddał swój głos na kogoś, kogo świadomie wybrałeś lub wybrałaś. Każde wybory to ten moment w życiu człowieka, kiedy znana i szanowana od wieków demokracja, o którą walczyli i ginęli ludzie, dochodzi do głosu. Rezygnowanie z prawa do wypowiedzi jest jak olanie przyszłości Polski. Nie możemy sobie na to pozwolić!

Apeluję zatem: Pójdźmy do urn, wrzućmy nasze głosy!

61 myśli nt. „Wybory 2010: kilka słów o elekcji

  1. Dzięki za link. Hehe zrobiłem sobie ten test i wyszła mi największa zgodność z tą osobą, na którą i tak będę głosował czyli na JKM.

  2. nie do końca zgadzam się z twierdzeniem, że jak nie idziesz do wyborów to nie masz prawa narzekać. jeśli mam wybór pomiędzy świnią czerwoną, a świnią różową to którakolwiek by nie wygrała i tak będzie to świnia. jeśli jednak do zestawu dorzucimy czarną owcę to już wybór jest bardziej realny i wtedy jest sens iść do urny.

    a narzekać zawsze masz prawo ponieważ (podobno) żyjemy w wolnym kraju i można mówić co się chce (byle nie o aborcji, seksie, homosiach, pieniądzach, kościele, socjalu, klapsach, beretach i kilku innych mało ważnych rzeczach :))

  3. tez glosuje JKM, bardzo cenie sobie wolnosc, a to co panstwo wyprawia przechodzi ludzkie pojecie, jestesmy juz niewolnikami z ktorymi mozna zrobic co sie chce

  4. Ciekawe, że jak czytam blogi to widzę że wszyscy są za JKM a potem po wyborach okazuje się że dostanie on 1% głosów. Jak to więc jest? Wybory sfałszowane czy ludzie w internecie tak bezczelnie kłamią?

  5. Hehe Darek a ile % ludzi posiada blogi i je czyta? Bez przesady, jeżeli przeciętna frekwencja to 50% to 1% to już 190 tysięcy ludzi. Niestety ale większość ludzi ślepo głosuje na tych, którzy mają największą ekspozycję w mediach, najładniejsze banery w najpopularniejszych częściach miasta i najbardziej patriotyczne i rodzinne spoty wyborcze.

  6. no właśnie na tym polega problem, że każdy narzeka na podatki, na ZUS, na korupcję, a potem idzie do urny i głosuje tak samo jak poprzednio po wysłuchaniu dokładnie tych samych miałkich obietnic. żeby chociaż obietnice były inne to bym zrozumiał…

    wyobraźmy sobie człowieka, który jednego dnia idzie ulicą i zostaje napadnięty, drugiego dnia idzie tą samą ulicą i znowu zostaje napadnięty. czy jeśli trzeciego dnia nie zmieni trasy to nazwiemy go wytrwałym?

  7. Pawle, nie do końca trafiłeś z tymi wadami, przynajmniej w moim odczuciu.

    Do kobiet JKM ma stanowisko jak najbardziej właściwe i można powiedzieć tradycyjne, opierające się na szacunku do nich. On po prostu nie uważa, że kobiety są takie same jak mężczyźni i mają takie same predyspozycje. Nie ocenia ich jako gorsze i bardziej ułomne, ale podkreśla że czymś jednak się różnimy i pewne role lepiej mogą pełnić mężczyźni, pewne kobiety. No i są też wyjątki potwierdzające regułę. Banalna i oczywista myśl, ale już wiele razy była przekręcana w mediach na modłę, że JKM dyskryminuje kobiety i jest szowinistą.

    Natomiast co do awersji do UE, dla jednych może być to wada, dla mnie to jest trzeźwe podejście i nazywanie rzeczy po imieniu a tym samym jedna z największych zalet. Niesamowite jest to, że tak wielu ludzi pozytywnie postrzega UE, kiedy wiele rzeczy które najbardziej nam się w niej podobają moglibyśmy mieć nie będąc częścią tego państwa (np. traktat z Schengen). Z kolei za cały ten socjal, biurokrację, dopłaty, wspólną politykę i walutę – serdecznie dziękuję, ale obejdzie się bez tego.

  8. A ja, tak jak zgadzam się z większością poglądów JKM, tak NIE zagłosuję na niego. W prezydencie, który ma być również głową Państwa, liczy się dla mnie również ogłada i prezencja. Nie chcę by głową Państwa była osoba o kpiarsko-cwaniackim "stylu".

  9. Darek: "Ciekawe, że jak czytam blogi to widzę że wszyscy są za JKM a potem po wyborach okazuje się że dostanie on 1% głosów." — Darku, dzielisz skórę na niedźwiedziu. Wyborów jeszcze nie było, więc nie można IMHO tak podchodzić do tematu.

    Andrzej: "Do kobiet JKM ma stanowisko jak najbardziej właściwe i można powiedzieć tradycyjne, opierające się na szacunku do nich." — feministki by się nie zgodziły ;-) Anyways, JKM miał kilka wypowiedzi nie-do-końca, nazwijmy to, poprawnych politycznie wobec kobiet, stąd moje stwierdzenie. Co do UE, to uważam, że powinniśmy być członkami (tak zresztą głosowałem w referendum), stąd również mój komentarz. Do JKM jako takiego nie mam pretensji – podoba mi się facet i – jak pisałem – dam mu szansę.

    Drewniacki: "A ja, tak jak zgadzam się z większością poglądów JKM, tak NIE zagłosuję na niego. W prezydencie, który ma być również głową Państwa, liczy się dla mnie również ogłada i prezencja. Nie chcę by głową Państwa była osoba o kpiarsko-cwaniackim „stylu”." — Wiem, co masz na myśli i miałem podobne podejście, ale – u diabła – nie można osobowości czy wyglądu Głowy Państwa stawiać powyżej dobra kraju i obywateli. Zresztą, znosiłem Lecha K. dość długi czas, a nie był on ani reprezentatywny ani niezbyt poprawnie potrafił się wysłowić. JKM da IMHO radę w tych kwestiach (reprezentowanie Polski) i będzie widać, że nie jest jakimś tam pieniaczem, tylko stoi murem za swoimi poglądami.

  10. @Drewniacki

    A mi się właśnie wydaje, że JKM idealnie ze swoim stylem wpasuje się w urząd Prezydenta RP. Kiedy trzeba, zachowuje się elegancko. Ubiera się zawsze elegancko. :D Mówi po angielsku – dogada się jak człowiek. Kpiarsko-cwaniacki styl? A jak inaczej można się wypowiedać o tym, co nas otacza? Wg mnie cała banda czworga to dopiero są kpiarze i cwaniacy.

  11. Mój głos też dla JKM. Cieszy mnie że większość ludzi czerpiących informacje z niezależnych źródeł dochodzi do takich samych wniosków – powszechności idiotyzmów i manipulacji wprowadzanych przez rządzących.

    Druga sprawa – "Moim zdaniem, jeżeli ktoś nie zagłosował, to wykazał swoją obojętność wobec Polski, dlatego NIE MA PRAWA narzekać na kraj." Kompletnie się nie zgadzam. Jeżeli nie masz swoich poglądów politycznych to NIE IDŹ NA WYBORY i nie głosuj na tych którzy mają najładniejszy krawat! Po drugie jeśli na wybory poszło by 5% uprawnionych to bardzo śmieszne było by gdyby rządzący powoływali się na mandat społeczny.

  12. Arek: "Jeżeli nie masz swoich poglądów politycznych to NIE IDŹ NA WYBORY (…)" — tylko przysłowiowi dwunastolatkowie nie mają swoich poglądów politycznych. Jeżeli nie ma kogoś, kto idealnie wpasowuje się w czyjeś poglądy polityczne, powinno się iść do urny i wrzucić głos na najlepszego z najgorszych.

  13. Tak się zastanawiam, czy takie samodzielne decydowanie o własnych pieniądzach i innych rzeczach w efekcie wyszło by nam na dobre.

    Mam wątpliwości co do tego czy społeczeństwo jako całość jest rzeczywiście "jedyne kompetentne".

    Jeżeli na przykład zlikwidowano by przymusowy system ubezpieczeń to czy ludzie by się samodzielnie ubezpieczali? Czytający tego bloga pewnie tak, ale co z innymi?

  14. @Darek

    z takim myśleniem to rodzic powinien zawsze biegać z szelkami i nosidełkiem za dzieckiem bo być może nie jest gotowe na samodzielne chodzenie. raz czy dwa się wywróci i w końcu zajarzy na czym polega utrzymywanie równowagi.

    dlaczego jestem wystarczająco dorosły żeby zarabiać pieniądze, ale jak już przychodzi do ich wydawania do odzywa się całe stado mądrzejszych ode mnie? a gdzie byli jak trzeba było wstać rano i iść na 8 godzin do roboty?

  15. Wystarczy spojrzeć na to ile osób ubezpieczyło się od powodzi, a ile nie i teraz wyciągają ręce do państwa po pomoc. Od razu pojawiają się pomysły przymusowych ubezpieczeń rolniczych wzorem państw zachodnich.

  16. Darek,

    Człowiek uczy się poprzez obserwowanie konsekwencji swoich czynów. Jak jesteś dzieckiem dowiadujesz się, że jak się przewrócisz to będzie bolało. Potem unikasz już wywrotek. Gdyby cale życie ktoś Cię przed tą wywrotką chronił, pewnie nigdy by Cię to nie zabolało. Ale czy tak jest lepiej?

    W męskim społeczeństwie, jakie proponuje JKM, człowiek może wszytko (prawie), ale musi być gotowy na konsekwencje. Możesz nie ubezpieczyć się od powodzi i zaryzykować. Albo będziesz miał szczęście i wygrasz (zaoszczędzisz na ubezpieczeniu) albo będziesz miał pecha, stracisz wszystko i umrzesz z głodu razem z całą swoją rodziną. (Oczywiście to pewne uproszczenie.) W społeczeństwie kobiecym (czyt. opiekuńczym) musisz się zabezpieczyć przed tym wypadkiem. I znów pytanie — jak jest lepiej?

  17. Test wyborczy to prymitywna psychomanipulacja

    Zagłosuję na Marka Jurka, choć był 2

    Pozdrawiam

  18. Darek: "Tak się zastanawiam, czy takie samodzielne decydowanie o własnych pieniądzach i innych rzeczach w efekcie wyszło by nam na dobre." — bardzo słuszna myśl. Sam się nad nią kiedyś zastanawiałem i doszedłem do wniosku, że jednak wolę sam mieć prawo do decydowania o sobie, z pełnym wymiarem konsekwencji i odpowiedzialności.

    "Jeżeli na przykład zlikwidowano by przymusowy system ubezpieczeń to czy ludzie by się samodzielnie ubezpieczali? Czytający tego bloga pewnie tak, ale co z innymi?" — Darku, ale po co martwisz się o społeczeństwo? Problemy innych są problemami innych, a Twoje są Twoje. Problemami innych można się zająć, gdy nie ma się własnych.

    "Wystarczy spojrzeć na to ile osób ubezpieczyło się od powodzi, a ile nie i teraz wyciągają ręce do państwa po pomoc." — myślę, że sytuacja jest odwrotna: tacy ludzie nie ubezpieczają się PONIEWAŻ wiedzą, że będą mogli wyciągnąć ręce do Państwa i coś im tam zawsze skapnie. Bo jak inaczej można wytłumaczyć sytuację, w której ktoś mieszka na terenie zalewowym czy podwyższonego ryzyka i nie ma ubezpieczenia? Gdyby raz, drugi, trzeci ktoś im pokazał gest Kozakiewicza, jestem pewien, że pieniądze na ubezpieczenie by się znalazły.

    Grapkulec: "dlaczego jestem wystarczająco dorosły żeby zarabiać pieniądze, ale jak już przychodzi do ich wydawania do odzywa się całe stado mądrzejszych ode mnie?" — dokładnie! Mnie jeszcze wkurzają Ci, którzy zabraniają mi wydawać na to, na co chcę pod głupawymi pretekstami. A już najbardziej śmieszy mnie tłumaczenie, że to dla mojego własnego dobra. Ech…

    Drewniacki: "I znów pytanie — jak jest lepiej?" — dla mnie zawsze będzie lepiej, gdy to ja będę miał wolność podejmowania decyzji i działań, a nie ktoś będzie mi je narzucał czy mnie ograniczał. Płacę podatki? Nikomu nie robię krzywdy? To wara od mojego podejścia do życia.

  19. Nie chodzi o to, że martwię się o społeczeństwo, robię to z czystego egoizmu gdyż z tym społeczeństwem wchodzę w interakcje i zależy mi na przykład na tym, żeby moje dziecko miało kontakt z dzieciakami czystymi i zdrowymi, a nie jakimiś zapchlonymi, niemającymi dostępu do podstawowej opieki medycznej, bo ich rodzice zamiast wykupić ubezpieczenie woleli wydać kasę na inne rzeczy.

    Czyż powszechny system ubezpieczeń nie został wymyślony w czasach, kiedy jedynym ubezpieczeniem na starość była gromadka dzieci i okazało się, że to jednak nie działa?

    Podzielam jak najbardziej prezentowane tu poglądy wolnościowe, a jednocześnie mam wrażenie, że jednak elementów układanki jest więcej. Czy wszystkie są brane pod uwagę?

  20. Wg testu powinienem zagłosować na Leppera :-)

    Widzę, że w internecie jest całkiem spore poparcie dla JKM. To fajnie. Ja zamierzam głosować na Bronisława Komorowskiego. Uważam, że Platforma powinna mieć możliwości wprowadzania swoich ustaw i prawdziwego rządzenia, tak aby można było ją później z tego rządzenia rozliczyć i ocenić.

    Jakakolwiek inna opcja wydaję się dla mnie bezsensowna. Mam dość potyczek między prezydentem a rządem i co prawda chciałbym, aby prezydent nie był osobą związaną z partia, ale niestety ostatnie parę lat pokazało, że najwidoczniej w Polsce nie jest możliwe dogadanie się między partiami.

    Jeżeli wygra Komorowski, będę zadowolony, ponieważ skończy się narzekanie rządu na to, że nie może nic zdziałać, bo prezydent blokuje decyzje rządu.

  21. Piotr J. Synowiec: "Jeżeli wygra Komorowski, będę zadowolony, ponieważ skończy się narzekanie rządu na to, że nie może nic zdziałać, bo prezydent blokuje decyzje rządu." — coś jest w tym, co piszesz, ale tak naprawdę czas pokaże czy (o ile wygra) Komorowski umożliwi jakąś synergię w relacjach prezydent-rząd i jakie ona da rezultaty. Ja tam w nie, niestety, szczerze wątpię.

  22. Ja idę na wybory – traktuję to jako obywatelski obowiązek. Niestety żaden kandydat mnie nie przekonał. Żaden nie przedstawił spójnego programu własnej prezydentury. Nie daje się również wmanewrować w koncepcje sztabowców, które sugerują nam wybór "mniejszego zła". Pozostaje mi jedynie wrzucenie zakreślonej w kilku miejscach (bardzo ważne, żeby nie wrzucać pustej, bo mogą nam dostawić krzyżyk) kartki do głosowania – oznaczać to będzie nieważny głos.

    Kiedyś byłem zwolennikiem JKM i pokładałem w nim duże nadzieje. Teraz mam wrażenie, że z wiekiem coraz bardziej przechodzi do własnej wyimaginowanej rzeczywistości, która różni się od tego co widzimy na co dzień ( http://wiadomosci.onet.pl/2165523,11,korwin-mikke… ). Śmieszy mnie również jego narzekanie na TVP czy TVN, że za mało go pokazują w porównaniu do innych kandydatów. To co powinno, być jak w komunie (z którą tak dzielnie walczy) – wszystkim po równo?

    Pamiętajcie, że każdy ma własny rozum. Wydaje mi się, że pójście na głosowanie jest obowiązkiem każdego obywatela. Nie musi się on wiązać jednak z oddaniem głosu na konkretną osobę, tym bardziej, jeśli żadna nawet nie spróbowała przedstawić SPÓJNEGO programu własnej prezydentury.

    Pozdr.

  23. ech nie chce sie klocic ale JKM to przedostatni kandydat, na ktorego bym zaglosowala… tak jak go kiedys lubilam nawet, tak zawiodl mnie swoimi wypowiedziami pod adresem osob niepelnosprawnych, nie zacytuje, bo bylo to wiele lat temu, ale w ponizajacy i lekcewazacy sposob potraktowal pewna niepelnosprawna dziewczynke. od tego czasu otworzyly mi sie oczy i uwazam, ze jego styl jest dokladnie taki, jak napisal Drewniacki. poza tym nie po to kobiety walczyly tyle lat o rownouprawnienie, zeby JKM chcial je zatrzymywac w domu, bo ON UWAZA, ze miejsce kobiety jest w domu przy wychowywaniu dzieci. wspolczuje jego zonie tak na marginesie, jesli takowa posiada. ludzie, jestesmy w XXI i niech kobiety same decyduja, czy chca siedziec w domu czy w pracy ok? a juz mezczyzni nie powinni im tego narzucac. JKM bylby zlym prezydentem. Jesli natomiast chodzi o miejsce w sejmie, to chcialabym go tam widziec, bo niektore jego podlady (np na ZUS) sa jak najbardziej sluszne.

  24. „Jeżeli na przykład zlikwidowano by przymusowy system ubezpieczeń to czy ludzie by się samodzielnie ubezpieczali? Czytający tego bloga pewnie tak, ale co z innymi?” — Darku, ale po co martwisz się o społeczeństwo? Problemy innych są problemami innych, a Twoje są Twoje. Problemami innych można się zająć, gdy nie ma się własnych.

    Pawle, niektorzy maja gdzies reszte spoleczenstwa, ale ja, jako pracownik spoleczny z wyksztalcenia i powolania martwie sie. Mozna jechac po tych, ktorzy sie nie ubezpieczyli, psioczyc na tych, co woleli wydac na wodke niz na chleb, albo krzyknac do kogos, kto ledwo wiaze koniec z koncem: 'bylo sie uczyc'. Takie podejscie moim zdaniem jest bardzo zle i niestety powrzechne wsrod tzw. dorobkiewiczow. Zero empatii. Byc moze, gdybys mial w bliskim otoczeniu taka osobe, ktora np chce pracowac ale ciezko jej to idzie, ciezko jej nauczyc sie fachu, w konsekwencji malo lub wcale zarabia, ale jest dobra, ciepla osoba, jedynie troche nieporadna zyciowo, to zrozumialbys, ze nie mozna tak skreslac ludzi. Ja znam taka osobe i serce mi sie kraje, kiedy po raz 10 tlumacze mu, jak wykonywac prace, ktora on wykonuje, i ze on bardzo chce zrozumiec, ale ciezko mu to idzie (chociaz coraz lepiej). Uwazam, ze jako spolecznestwo powinnismy trzymac sie razem, pomagac tym, ktorzy tego wymagaja, a nie byc tylko stadem ludzi zyjacym na tym samym obszasze geogr. Oczywiscie na drugim biegunie mamy cwaniakow, ktorzy ta pomoc chcieliby wykorzystac (maja pieniadze ale nie wykupia ubezpieczenia, sa zarejestrowani jako bezrobotni a pracuja na czarno itp.) i to jest problem, ale sa tez ludzie ktorzy rzeczywiscie wymagaja pomocy i powinnismy im jej udzielic, jesli jestesmy w stanie. Przepraszam za tak dluga dygresje :)

  25. Hmm JKM chce wszystko sprywatyzować, a sam za darmo studiował na 5 kierunkach. Ładnie to tak? Inna sprawa, że ma pretensje, jakoby za mało go pokazywali w telewizji. Hmm wolny rynek – niech zapłaci za spoty wyborcze z własnej kieszeni, to będzie częściej pokazywany.

    @Pawle i inny blogerzy, jak nagle zachorujecie na poważną chorobę, która wymaga leczenia operacyjnego kosztującego np. 200 tysięcy złotych, to macie pieniądze żeby za leczenie zapłacić?

    Co do innych sprw, to wypowiedziałem się na blogu: youngmoney.pl

  26. Kasiu bardzo rozminęłaś się z prawdą na temat podejścia jednego z kandydatów zarówno do osób niepełnosprawnych (nawet tamtej dziewczynki) jak i do kobiet. Ponadto z ów żoną danego kandydata był nie tak dawno wywiad i być może gdybyś na niego trafiła, nie miałabyś takiego zdania. Jakie ono jest? Zdaje się, że ze względu na ciszę nie napiszę ;) W mediach bardzo łatwo zrobić z osób niewygodnych oszołomów na podstawie wypowiedzi wyciętych z kontekstu. Zwłaszcza jak ktoś dużo i szybko mówi to co myśli bez zastanowienia, bardzo łatwo to wykorzystać to wtedy przeciw niemu. W każdym razie to tylko taka uwaga z mojej strony.

    Co do równouprawnienia w "męskim świecie", podstawowy problem z tym jest taki, że coraz częściej ma to być równouprawnienie za wszelką cenę i pomimo istotnych różnic i uwarunkowań. Daj palec, a wezmą rękę. Podstaw feministki, gejów, muzułmanów itd.. Jak dla mnie coś tu mocno nie gra… Równość dla mnie osobiście nie jest prawem naturalnym, ale większość ludzi domaga się jej jakby im się po prostu za sam fakt istnienia należała. Życie nie jest ani równe ani sprawiedliwe.

  27. Cheed: "Śmieszy mnie również jego narzekanie na TVP czy TVN, że za mało go pokazują w porównaniu do innych kandydatów. To co powinno, być jak w komunie (z którą tak dzielnie walczy) – wszystkim po równo?" — na ekspozycję w TVN nie ma co narzekać, bo to telewizja komercyjna (choć nie był tak często zapraszany do programów publicystycznych, jak inni kandydaci, a to jest AFIK darmowa ekspozycja), za to w TVP ma równe prawa, bo to telewizja publiczna.

    Kasia: "nie chce się kłócić ale JKM to przedostatni kandydat, na którego bym zagłosowała… " — nie kłócimy się :-) Ot, kulturalna dyskusja o wyborach na blogu o oszczędzaniu pieniędzy ;-)

    "wspolczuje jego zonie tak na marginesie, jesli takowa posiada." — ma i żonę i dzieci. Myślę, że gdyby było jej tak źle z nim, to by nie byli razem.

    "Zero empatii." — Kasiu, empatyzuj z innymi, płać za błędy nieznajomych itp. ile chcesz. Ja mam inne podejście, bardziej praktyczne: skupiam się na pomaganiu i empatyzowaniu z ludźmi z mojej lokalnej społeczności, rodzinie i przyjaciołom. Całość społeczeństwa mnie nie interesuje ze względów praktycznych: moja empatia guzik im pomoże – co najwyżej poprawi nastrój na godzinę. Wolę pomóc do końca pięciu osobom, które znam, niż gadać o pomaganiu tysiącom. Od pomagania na skalę krajową jest Państwo.

    Kamil: "Pawle i inny blogerzy, jak nagle zachorujecie na poważną chorobę, która wymaga leczenia operacyjnego kosztującego np. 200 tysięcy złotych, to macie pieniądze żeby za leczenie zapłacić?" — zapłaci mój ubezpieczyciel, bo – wiesz – ja będę ubezpieczony (zresztą, już teraz jestem). A, obracając kota ogonem: myślisz, że jak zachorujesz na coś, czego leczenie będzie kosztowało 200k, to NFZ tak lekką ręką wyłoży na Twoje leczenie pieniądze? I myślisz, że o ile to zrobi, to będzie to od razu na drugi dzień, a nie za rok-dwa, gdy będziesz już w gorszym stanie? Polska służba zdrowia to MIT.

    Andrzej: "Równość dla mnie osobiście nie jest prawem naturalnym, ale większość ludzi domaga się jej jakby im się po prostu za sam fakt istnienia należała. " — trochę ostro to wyraziłeś, ale też uważam, że na "równość" trzeba sobie zapracować.

    P.S. Zamykam komentarze ze względu na ciszę wyborczą. Otworzę o 20-tej w niedzielę, zatem zapraszam do komentowania przebiegu wyborów :-)

  28. @ Andrzej – byc moze JKM jest inna osoba w rzeczywistosci, natomiast ja moge go jedynie poznawac za pomoca mediow, i nie ma na to rady, wiem, ze media wykrzywiaja obraz politykow tak, jak im sie podoba, dlatego tez warto zastanowic sie, zanim sie cos powie, aby nie dawac szansy do uzycia slow w zlym kontekscie

    @ Pawel – wiem, ze sie nie klocimy, ale ja sie za bardzo emocjonuje polityka :)

    zauwazyliscie, jak duza byla roznica miedzy sondazami dla TVN a realnymi wynikami? TVP mialo sondazowe wyniki prawie identyczne z tymi z okregow wyborczych

  29. @Kasia

    Niestety nie mamy wpływu na to jaki obraz nam sprzedają media. Możemy co najwyżej podjąć decyzję czy to kupujemy, czy weryfikujemy informacje na własną rękę czy też całkowicie ignorujemy. Politycy bez władzy, pieniędzy i wpływów też nie mają na to wpływu. Natomiast co do zastanawiania się zanim coś się powie, masz rację. Z tym że niektóre osoby są już niereformowalne i zamiast przygotowanych i wyuczonych formuł, wolą mówić to co myślą i co ślina na język przyniesie. Wtedy z reguły nawet nie trzeba manipulować materiałem, wystarczy zacytować.

  30. Paweł,

    Przekonałeś mnie — zagłosowałem na JKM :) Pomyślałem sobie, że i tak nie wygra, a jak będzie wysoko, to może uda się wypromować jego poglądy.

    I jeszcze podsyłam link do świetnego artykułu na który dzisiaj trafiłem. Kilka słów nt. kapitalizmu i o dobrych stronach egoizmu. http://goo.gl/aEV4

  31. nie mam teraz za bardzo czasu czytać wszystkich komentarzy dlatego napiszę swoją opinię na temat całej tej szopki związanej z wyborami.

    Po pierwsze nie jestem za tym aby każdego obowiązkiem było pójście na wybory. Gdy się rozejrzycie po znajomych, sąsiadach zapewne będziecie w stanie wymienić kilka/kilkanaście osób dla których jedynym celem w życiu jest pilot w ręku, butelka piwa i narzekanie na to, że opieka społeczna za mało daje.

    Tacy ludzie wiedzę swoją na temat kandydatów czerpią przeważnie z telewizji, nie mając zielonego pojęcia, że tak naprawdę telewizja pokazuje im to co chcą zobaczyć, a nie prawdę.

    Mam tu nie tylko na myśli sondaże przedwyborcze (manipulowane) ale też czas antenowy poszczególnych kandydatów.

    Po drugie: JKM jest człowiekiem, który tak jak inni ma swoje zalety ale też i wady. Podobały mi się jego pomysły i program, lecz według mnie był zbyt kontrowersyjny w swych wypowiedziach.

    Czeka nas więc druga tura. Podczas ogłaszania wyników Komorowski był ewidentnie niezadowolony ponieważ liczył, że wszystko rozegra się po jego myśli w pierwszym rozdaniu.

    Mam nadzieję , że za 2 tygodnie wygra kandydat na którego będę głosował a tą osobą nie będzie Pan z wąsami..

  32. @andrre

    Idealnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie odpowiedniego cenzusu wyborczego weryfikującego podstawową – elementarną wiedzę na temat systemu politycznego i gospodarczego w jakim żyjemy. Już nawet banalny test na inteligencję polegający na zrobieniu dziurki w określonym miejscu na karcie wyborczej byłby lepszy niż nic. Można jednak tylko sobie tak gdybać i marudzić. Takie rozwiązanie jest po prostu niekorzystne dla wszystkich żyjących z tego systemu. Po co to zmieniać? Ludzie są coraz bardziej ogłupieni, ich egzystencja coraz bardziej zmierza w stronę antyutopii Huxleya i jak trzeba to spełniają swój "obywatelski obowiązek". Najgorsze jest to, że traktujemy to za normalność i w zasadzie nic z tym zrobić nie można. Rządzą media za pośrednictwem motłochu.

    Tegoroczne wybory mogą okazać się bardzo ważne z perspektywy kilku najbliższych lat. Jednak nie ze względu na to kto wygra, ale raczej przez wzgląd na ich charakter. Media i sondażownie po tych wyborach mogą już w ogóle popuścić pasa, bo okazuje się że co pokażą, to "ciemny lud" kupi. Wystarczy pokazać ludziom, że mają ograniczony wybór między dwoma antagonistycznymi opcjami (z których jedna jest łagodna, miła i nierobiąca problemów a druga kojarzona negatywnie), poprzeć to sondażami z księżyca i wystarczająco często promować to w posiadanych mediach ignorując inne opcje. No i oczywiście warto do tego dolać jeszcze trochę socjotechniki. Programy wyborcze? Konkrety? Debaty i dyskusje merytoryczne? Na co to komu – skoro zagłosować mają widzowie Tańca z gwiazdami i czytelnicy Faktu? I tak koło się zamyka. A ponieważ frekwencja wyborcza jest wysoka to i nowo wybrana władza będzie się szczyciła wysoką legitymizacją a kreatorzy tej kampanii wyborczej wyciągną z tego taki wniosek, że jest to skuteczne i warto to kontynuować. Chciałbym jednak nie mieć racji za te kilka lat.

    Tak czy inaczej została II tura.

    Moim zdaniem od złego kandydata ze złym programem, gorsza jest tylko marionetka z wymalowanym uśmiechem, zapasem wazeliny, bez programu i bez własnego zdania. Nie lubię Kaczyńskiego, ale jak zły by nie był jestem w stanie uwierzyć, że w przeciwieństwie do swego konkurenta, człowiek ten potrafi czasem racjonalnie pomyśleć i podjąć dobre decyzje w interesie narodowym. Tego drugiego nawet o to nie podejrzewam. Zgodzę się tutaj z teorią dwóch mniejszych katastrof zamiast jednej ogromnej, o których można przeczytać tutaj: http://dwagrosze.blogspot.com/2010/06/dwie-katast…

  33. @Andrzej

    Mądrze powiedziane. I nie dlatego, że popierasz tego samego kandydata, ale dostrzegasz jak telewizja potrafi sterować rzeszą ludzi. Mam tylko nadzieję, że 10 – 15 lat naród przejrzy na oczy i przestanie słuchać ludzi za szklanym ekranem.

  34. @Kasia

    Ale z tą dziewczynką to była jakaś szopka, matka okazała się być z jakieś lewicowej partii, potem poprzekręcali jego słowa. Pamiętam że pozwał gazetę za to o jakieś duże pieniądze na rzecz niepełnosprawnych, ale nie wiem jak się to skończyło.

  35. Drewniacki: "Przekonałeś mnie — zagłosowałem na JKM :) Pomyślałem sobie, że i tak nie wygra, a jak będzie wysoko, to może uda się wypromować jego poglądy." — miło mi, choć ja miałem nadzieję, że to on będzie co najmniej na trzecim miejscu :-)

    Dzięki również za link do artykułu, pouczająca lektura. O egoizmie przeczytałem za dzieciaka wspaniałą książkę Spencera Johnsona pt. "Jedna minuta dla samego siebie" — serdecznie polecam.

    Andrre: "Po pierwsze nie jestem za tym aby każdego obowiązkiem było pójście na wybory." — Udział w wyborach nie jest obowiązkiem, ale przywilejem, którym obdarzani są obywatele demokratycznego państwa. Prawa głosu nie mają tylko obywatele w państwach, w których są "uciskani". Brzmi to trochę pompatycznie, ale jeżeli ktoś ma prawo do wyboru i z niego nie korzysta, wykazuje tym samym obojętność na to, co się będzie działo przez kilka następnych lat w kraju, w którym mieszka. Oddaje też w pewnym sensie kawałek swojej wolności. Może komuś to zwisa, ale mi – nie.

    "JKM jest człowiekiem, który tak jak inni ma swoje zalety ale też i wady. Podobały mi się jego pomysły i program, lecz według mnie był zbyt kontrowersyjny w swych wypowiedziach." — trudno się z Tobą nie zgodzić. Ja na to patrzę tak: albo konkretny facet, który czasem jest kontrowersyjny, albo "rozmyty gość", który produkuje tylko kiełbasę wyborczą. Mikkego IMHO boją się w partiach, bo byłby jeszcze bardziej "upierdliwy" dla ich głupawych pomysłów, niż Lech. Mi by to nie przeszkadzało, bo "gówniana zmiana" jest często bardziej szkodliwa, niż brak zmiany. Zwłaszcza na poziomie państwowo-społecznym.

    Co do mojego kandydata w drugiej turze, to opowiem się jednak za "Panem z Wąsami". Wolę jego, niż deja vu przez kolejne lata, a poza tym popieram wspomnianą bodaj przez Piotra Synowca synergię, która pozwoli w końcu rządzącym zrealizować bez przeszkód odrobinę swojej "kiełbasy wyborczej".

    P.S. Spadam po zaświadczenie o prawie do głosowania ;-)

  36. JKM nie jest absolutnie, w najmniejszym nawet stopniu liberalny w kwestiach obyczajowych, bliżej mu w tej kwestii do Marka Jurka i Kaczyńskiego, więc nie pisz, że "jest liberalny do szpiku kości" chyba, że dodasz, że w kwestiach gospodarczych.

  37. Cedro, witaj na Oszczędzaniu :-) Faktycznie, w kwestiach obyczajowych wykazuje nieco inne tendencje. W pewnym sensie chciałem zwrócić na to uwagę, wspominając o dziwnym podejściu do roli kobiet w społeczeństwie.

  38. @ zrg – jesli tak, to sie ciesze, bo bardzo mnie wkurzyla ta sytuacja i w zasadzie dopiero od tamtej pory zaczelam bardzo negatywnie odbierac JKM…. na razie nie wypowiem sie o nim wiecej, ale doczytam sobie na jego blogu, moze mnie znow przekona… i tak chce go zobaczyc w sejmie, jak kiedys

    @ Andrzej – mi tez Komorowski nie odpowiada do konca, ale przysieglam sobie, ze wszystko, tylko nie Kaczynski, ja jeszcze bardzo dobrze i wyraznie pamietam jego rzady

    @ Pawel – racja, byloby idealnie gdyby wszyscy poszli na wybory, ale bylo by i jeszcze lepiej, gdyby ludzie byli swiadomi wyboru, i nie chodzi mi nawet o tych, ktorych opisal Andrzej, ale sa i tacy, ktorzy w ogole nie maja zadnego pojecia o kandydatach, i glosuja 'za ladna twarz'….

    Mam tez nadzieje, ze nikt nie nabral sie na 'przemiane' pana bez wasow… :)

  39. Również pamiętam rządy PiSu, cały ten cyrk z Samoobroną, LPR-em, układami i agresywną retoryką ze strony obu wiodących partii. Mimo wszystko z perspektywy czasu oceniam jednak całokształt lepiej niż totalną nijakość rządów platformy. Może dlatego, że na co innego zwracam uwagę i taki publiczny wizerunek (czy to agresywnego PiSu czy liberalnej z nazwy Platformy) na mnie nie działa. A przynajmniej to za mało, żeby na podstawie tego sobie wyrabiać zdanie i głosować przeciw ludziom którzy powszechnie negatywnie się kojarzą.

    W przypadku tych wyborów nie ma znaczenia kto jaki jest i z czym się kojarzy. To jest bardziej pytanie czy jesteśmy gotowi oddać całą władzę w ręce kolesiów z PO. Gdyby od początku kadencji, PO pokazywała swoje inne oblicze, być może bym jej uwierzył chociaż w niektóre obietnice reform. Nie mam jednak złudzeń, że jedyne co dla całego towarzystwa się liczy to władza, obsadzenie swoich ludzi na stołkach i utrzymanie uzyskanego status quo przy jednoczesnym wchodzeniu bez mydła UE i Rosji. Z drugiej strony alternatywą jest powtórka z rozrywki w wydaniu Kaczyńskiego – dla mnie to bezpieczniejszy wariant i chyba też bezpieczniejszy dla Polski. Przed wyborami nie nabroi, a przynajmniej będzie hamował zapędy PO. O dziwo taki wariant nawet PO może być na rękę, bo nadal będą mieli wtedy wymówki do nicnierobienia no i wroga nr1 w stosunku do którego będzie można dużo ugrać w przyszłych wyborach parlamentarnych. Tyle dywagacji.

    Koniec końców pewnie wygra jednak Bronek, gdyż ludzie przestraszą się widma IVRP albo innego straszaka. Wtedy to nareszcie nastaną nam czasy świetności i już bez trudu podryfujemy w stronę drugiej Grecji. ;)

  40. Andrzej – a czy nie uwazasz, ze gdyby prezydent i rzad zyli w zgodzie (w domysle: byli z jednej partii) to sa w stanie efektywniej rzadzic? Jesli nie zrobia nic, to ludzie to szybko zauwaza, i przy nastepnych wyborach wybiora kogos innego, a tak to PO zawsze bedzie mialo wymowke, ze rezydent im przeszkodzil w czyms. W Polsce nie moze chyba byc duzo gorzej, wiec czemu nie zaryzykowac, najwyzej za 2 lata wybierzemy kogos innego. Zgodne koalicje i zgoda miedzy rzadem i prezydentem to podstawa rzadzenia. Nawet, jesli boimy sie troche, zeby komus przekazac 100% wladzy, natomiast jesli na kogos glosujemy, to musimy mu wierzyc.
    a tak w ogole to szkoda, ze nie kandyduje Balcerowicz!

  41. @Kasia

    Już mieliśmy takie epizody kiedy oba stołki były obsadzone, przez jedną partię. Owszem, masz rację – taka opcja kiedy zarówno głowa państwa jak i rząd większościowy są z jednej partii to duża szansa na zmiany. Tylko, że w normalnych warunkach, czyli raczej nie u nas ;)

    Jeżeli miałbym się bawić w proroka to bym przepowiedział, że wygra wesoły Bronisław, przejdzie kilka głośnych (niekoniecznie sensownych) ustaw jako kiełbasa wyborcza przed kolejnymi wyborami, w PiSie nadal będzie czający się na władzę zły Jarosław więc w kolejnych wyborach ludzie znów będą mieli przeciw komu zagłosować. PO natomiast z niczym się nie wychyli, będzie nijakie, neutralne, spokojne i ugodowe na arenie międzynarodowej, ludzie nie będą mieli się czym martwić bo o ważnych rzeczach z Tv nie usłyszą więc dlaczego mieli by nie zagłosować na nich ponownie nawet jak niewiele się zmieni? ;)

  42. brak uczestnictwa w glosowaniu JEST GLOSEM przeciw tej scenie politycznej; to jest absolutna nieprawda ze brak glosowania nie uprawnia do narzekania; gdyby nie osiagnieto minimum frekwencji wybory bylyby niewazne a to bylby jasny sygnal mowiacy NIE dla tej sceny; osobiscie JKM bylby dobrym kandydatem jako dyzurny demaskator agentow, zlodziei,kombinatorow i roznych walkow, ale tak jak pisze – nie trzeba wybierac mniejszego zla, mozna zaprotestowac swoja biernoscia co tez czynie od 7 lat swa bierna postawa :), pozdrawiam

  43. Dzięki tej stronce zagłosowałem na Janusza Korwina-Mikke bo tak mi wyszło, że to jest kandydat najbardziej odpowiadający mi. Szkoda tylko, że zebrał mniej niż 3% poparcia. W drugiej turze niestety nie wiem na kogo głosować, bo żadne z kandydatów mi nie odpowiada… chyba dopiszę JKM :)

  44. I chyba niestety ma rację, bo Komorowski to jakaś mroczna postać. Jako jedyny z PO głosował przeciw rozwiązaniu WSI. Cholera wie jakie ma układy. Kaczyński ma głupawe poglądy i zachowania, ale wydaje mi się bardziej „przejrzysty”.

  45. No i kolejny raz nie ma racji ;)

    Chcecie, aby wciąż w Polsce rządził watykan?

    Kaczyński przejrzysty? A widziałeś ostatnio zrobioną przez PO debatę Kaczyński vs Kaczyński? Oczywiście jest to spot zrobiony przez konkretną partię przeciwko innej, ale pokazuje prawdę. Jarek jest zakłamany i nie ma żadnego planu na przyszłość. Poza tym głosując na Jarka zagłosujecie kompletnie przeciwnie niż w pierwszej turze, bowiem JKM bliżej do PO niż do PiS.

    Do rozmów o prywatyzacji i podatków również możemy wrócić. Podatki idą rownież na: oczyszczanie ścieków i wód, kanalizację, inspektoraty sanitarne (sanepid), instytuty geologiczne, instytut meteorologii, budowa dróg i ich remonty. Płacilibyście na to dobrowolne składki? Nigdy w życiu. Na prawdę mam wrażenie, że sporo osób zajmujących się pieniędzmi, nie wie na co idą podatki :) A najmniej na ten temat wie JKM, który nigdy nie pracował na etacie…