Inwestowanie pieniędzy to całkiem szeroki i pełen możliwości temat, chciałbym jednak uniknąć błędów początkującego.
Może podsumuję to, co mam:
- 1000 pln gotowe do zainwestowania,
- dostęp do Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych,
- już za niedługo dostęp do Biura Maklerskiego mBanku,
- mam praktyczne doświadczenie w inwestowaniu pieniędzy w fundusze inwestycyjne,
- chęci i zapał :-)
Nie mam za to pomysłu, w co te pieniądze zainwestować.
Osobiście celuję w kompromis między ryzykiem, a zyskiem inwestycji. Nie stronię też od inwestycji, nazwijmy to, niestandardowych. Niestety na Forex czy daytrading nie bardzo mam w chwili obecnej czas.
Co moglibyście mi doradzić?
Popularity: 66% [?]
Można otworzyć mały serwis internetowy. Inwestycja zwróci się kilkukrotnie, ale po co najmniej kilku miesiącach. Poza tym, jeśli dobrze się trafi z tematem, tak serwis będzie zarabiał już zawsze… chociaby na sprzedaży reklam. Wbrew pozorom 1000zł to aż za dużo, aby “ruszyć” z jakimś projektem w Sieci. Minusy są takie: należy znaleźć niszę, należy poświęcić czas na stworzenie witryny, i potem na wdrażanie i wstępne promowanie.
Jeśli się znasz na jakiejś dyscyplinie sportowej, możesz spróbować także zakładów sportowych. Przy pewnym poziomie wiedzy można z dużym prawdopodobieństwem pomnożyć wkład. Są też różne pseudo-systemy, zwiększające prawdopodobieństwo wygranej. Minusy: trzeba poświęcać czas codziennie, no i jest to hazard…
Oczywiście wszędzie jest ryzyko niepowodzenia.
Przyznam że od kilku tygodni borykam się z podobnym problemem: w co zainwestować podobną kwotę. Na razie leży na Emaxplusie i sobie procentuje, ale to za mały zysk. Zastanawiam się, czy nie poczekać na jeszcze kilka tys. zł. (jakieś pół roku) i nie wrzucić tego w jakąś lokatę…
Dziękuję Uraniku za Twoje pomysły. Tak się składa, że już mam stronki i przynoszą mi one stabilny dochód. Nie chciałbym zakładać kolejnej, bo przy moim sposobie zarabiania dwie (liczę razem z Oszczedzaniem) to już jest graniczna liczba.
A żeby było wesoło, to na zakładach też gram, ale nie sportowych, a metodą na parzyste - obstawiam zdarzenia lotto u bukmachera; szansa większa, nakłady średnie, dochód stały.
Lokatę też rozważałem, ale jak dla mnie to jest zbyt restrykcyjny sposób na pomnożenie tak stosunkowo małej kwoty. Póki co moja kaska też leży na emaksie, ale coraz bardziej skłaniam się do tego, żeby zakupić jakieś wartościowe monety kolekcjonerskie i je po prostu potrzymać.
Co Wy na to?
Witaj,
w wolnej chwili zajrzyj na mojego bloga http://inwestycjegieldowe.blogspot.com/ - staram się w prosty sposób opisać pierwsze kroki w inwestowaniu. Od czasu do czasu będą się pojawiały przykłady spółek na których można według mnie zarobić. W ostatnim czasie na 2 spółkach opisanych przeze mnie można było zarobić 10% i 40%.
Pozdrawiam.
Nie znam się na numizmatyce, ale chyba 1000zł to za mało aby z dużym prawdopodobieństwem opłacalnie kupić, a później sprzedać monety. A może się mylę? Jeśli mógłbyś - pochwal się, jakie monety kupiłeś (o ile oczywiście zdecydujesz się na ten sposób inwestycji).
wrzucaj w giełdę :) Podstawowe pytanie na jak długo chcesz utworzyć taką inwestycję ? Zastanów się też nad ryzykiem.
Aż 1000zł? :) Hmmm…
Zainwestuj w siebie… Weź dziwczynę/żonę na kolację, kup jej/sobie jakąś miłą rzecz, przejdźcie się na imprezę, zabawcie i wesoło spędzcie czas :) Moim zadaniem będziesz bardzo zadowolony z takiej inwestycji… I nawet masz szansę że ci się zwróci :D
Dziękuję za komentarze :-)
@Uranik:
W Złotych Myślach znalazłem ebooka o inwestowaniu w monety, ale coś mi nie chcą wygenerować wersji darmowej, żebym mógł ocenić czy warto się w niego zaopatrzyć.
Jeśli chodzi o same monety, to mam niewielką kolekcję okolicznościowych dwuzłotówek, ale raczej nie ma tam żadnych metalowych “białych kruków”.
@Marcin Godlewski:
Rozważam ten wariant, ale wydaje mi się, że tysiak to za mało, przy stosunkowo dużym ryzyku, żeby wyjąć z niej konkretniejsze pieniądze. Jak Ty uważasz?
@g:
Na takie “inwestycje” mam już w budżecie przeznaczoną pewną ilość środków, więc moje zainteresowania mają bardziej charakter inwestycji finansowych, a nie… społeczno-kulturowo-hedonistycznych ;-)
Z tego co się orientuje to posiadasz jeszcze inna stronę oprócz oszczedzanie.net ale moim zdaniem warto inwestować w portale/usługi internetowe i cała branżę związaną z szybko rozwijającą się siecią. Nie trzeba dużych pieniędzy, a zwrot z inwestycji może być interesujący. Najważniejszy jest jednak pomysł ;) Zastanów się czy nie chodzi Ci coś po głowie przypadkiem. pozdrawiam
@e-aktywa:
Chodzi mi i to masa, ale nie mam teraz czasu na realizację wszystkich. Wolę skupić się na dwóch najbardziej dochodowych (ten drugi to G-Lotto). Kiedyś miałem jeszcze dwa serwisy (linuxwpraktyce.pl oraz filtracja.net), ale po roku pracy, choć ich prowadzenie mi się zwróciło - zysk był mizerny, więc zgodnie z podejściem Tima Ferrisa prezentowanym w książce “The 4-hour workweek” zrezygnowałem z nich i teraz aktywniej udzielam się w dwóch.
“społeczno-kulturowo-hedonistycznych” - dobre :D
No OK - napisałem trochę z przymrużeniem oka bo 1000 zł to mało na jakieś poważne inwestycje. Zresztą to samo kiedyś usłyszam od mojego wykładowcy na uczelni ;)
Owszem - są to jakieś pieniądze. Można by siępokusić żeby je zainwestować, ale zależy na jakie zyski liczysz…
- lokata 6% - minus podatek dostaniesz 4,7% = 47zł na rok, co oznacza ok 4zł/miesiąc
- inwestcja w fundusz - w obecnym stanie - “na dwoje babka wróżyła” jak spadnie to stracisz, jak wzrośnie to zyskasz - zakłądając optymistyczny wariant - 20% w rok - no to masz 200zł-19% podatku = 162zł -> 13,5zł/miesiąc
- samodzielne inwestycje na giełdzie… no cóż - z taką kwotą nie masz bardzo możliwośći dywersyfikacji portfela, więc musisz się skupić na wąskiej liczbie spółek, co daje cie dużę ryzyko. jak cie się uda to możesz zgarnać i z 50% na jednej sesji i mieć z tego tysiaka parę tysiaków (uwaga: mało prawdopodobne!), ale nawet jak ci się uda zgarnąć stopę zwrotu 20% to - patrz wyżej…
I teraz policz - ile musisz czasu/godzin spędzić żeby tyle zarobić. Czy czas spędzony na analizy zwróci ci te kilkanaście złotych? Nie wiem czy pracujesz, ale żeby mieć 13zł na miesiac, czy nawet niech będzie 20, 30, 50 (zakładajać ze bardzo dobrze zainwesujesz :) ) no to mozę lepiej zostań 1-2 godziny na nadgodzinach/miesiąc i będzie to samo…
Aha - i pamietaj dwie rzeczy
- inflacja
- zamrożenie tej kasy na 1 rok czy więcej
No nie wiem… Mozę się mylę? Zapraszam do dyskusji :)
Pozdrawiam.
Aha - i zeby nie było że jestem jakiś duży sceptyk - Popieram wszelkie formy inwestowania, zamiast wkłądania do skarpety czy przejadania…
Cześć,
Akurat możesz zacząć z taką kwotą inwestować w fundusze w mBanku.
Najlepiej podziel kasę i kupuj na przykład 5 x po 200 zł różne fundusze w odstępach miesięcznych.
I myśl skąd wziąć kasę na kolejną wpłatę 200 zł w lutym :)
@g:
No właśnie zysk z lokaty mnie nie interesuje, ponieważ jest zbyt mały. Fundusze też coś ostatnio są dość ryzykowną formą inwestowania. Również dziś aktywowali mi konto w domu maklerskim mBanku, ale jeszcze nie wiem czy pójdę z tysiakiem tą drogą. Najchętniej zaryzykowałbym w jakiejś IPO, ale o tym jeszcze za mało wiem.
Wiesz, g, z czasem jest u mnie OK, bo nie pracuję na etat — utrzymuję się sam z pasywnego przychodu oraz gry na zakładach bukmacherskich. Czasem wezmę jakieś małe zlecenie na stronkę internetową, ale to wszystko. Generalnie nie chciałbym pracować na etat i robię wszystko, co w mojej mocy żebym nie musiał.
Koncepcja zwiększenia wysiłków, żeby mieć więcej niż 13 pln na miesiąc (nieco mniej na miesiąc mam z funduszu awaryjnego), jest mi raczej obca, bo moje myślenie obraca się wokół tego, żeby coś zrobić raz i czerpać z tego korzyści przez możliwie jak najdłuższy czas oraz żeby pracować na własny rachunek, a nie jakiegoś właściciela firmy.
Suma summarum skłaniam się ku numizmatyce. Na srebrze można było w 2007 zarobić ponad 160%, a koszt “zestawu numizmatycznego” wynosił mniej, niż 2000 pln. Muszę jeszcze poczytać więcej (zainwestuję w siebie i kupię sobie tego ebooka o inwestowaniu w monety ;-), ale z darmowej wersji wynika, że można zacząć inwestowanie od niewielkich kwot, kupując początkowo monety srebrne i okazyjnie złote. Mi się tam taka forma inwestowania podoba :-) Z kolei gdy już znajdę sobie jakieś miejsce na ziemii (marzę o winnicy na południu Hiszpanii lub w Kalifornii), to będę inwestował w alkohole okolicznościowe. Kiedyś w Forbesie wyczytałem, że na niektórych gatunkach win, koniaków i whiskey można nieźle zarobić w dłuższym czasie.
@appfunds:
Boję się teraz trochę funduszy, bo strasznie tracą na wartości. Chyba, że masz jakieś sugestie, to wtedy mógłbym to rozważyć. I po co mi 200 złotych na luty??
Boom w numizmatyce się już skończył, nie polecam tej formy lokowania swoich oszczędności. Jeśli pieniądze nie będą Ci potrzebne przez najbliższy rok-dwa, śmiało możesz inwestować w fundusze.
@Cheed:
Skąd masz takie informacje? Chciałbym poczytać źródło, bo ja z kolei wyczytałem, że numizmatyka ma charakter nieco sezonowy, ale na dłuższą metę nie traci się na inwestycjach. W poprzednim roku był trend na srebro, a teraz przewiduje się trend na złoto. Zresztą Kiyosaki sugeruje wkładanie pieniędzy w metale szlachetne (a monety srebrne i złote to praktycznie metale szlachetne), dlatego chciałbym zweryfikować Twoją opinię.
Ceny monet w ostatnim czasie spadły. Możesz sprawdzić to na allegro i porównać z cenami sprzed pół roku. Złoto również swoje rekordy ma już za sobą, ale to do Ciebie należy decyzja w co zainwestujesz. Wszędzie tam gdzie bite są rekordy, powinno się raczej redukować swoje zaangażowanie. We wpisie na swoim blogu(link masz klikając w mój nick) w przemyśleniach na temat bessy napisałem co nieco o cykliczności - po wzrostach przychodzą spadki i tak w kółko.
PS: Nie wierz ślepo w to co przeczytasz. Stosując metody Kiyosakiego gdybyś był mieszkańcem USA lub UK byłbyś w tym momencie bankrutem :-)
gma, zanim kupisz cokolwiek z metali szlachetnych, poczytaj bloga Dwa Grosze.
1000 zł (lub inną kwotę) można spróbować zainwestować także w wysoko procentowe pożyczki społecznościowe, np na Kokosie lub Monetto. Co o tym myślicie?
@Cheed:
Bankrutem to może przesada, ale na pewno bym stracił. Szkopuł w tym, że praktycznie na wszystkim się okresowo traci, bo są krachy, zmiany w gospodarce lub po prostu zmienia się moda, a potem sytuacja się odmienia. Aż tak negatywnie nie można do tego podchodzić.
@Uranik:
Pierwsze słyszę o jakiś Kokosach i Monettach… może podasz więcej informacji?
@Uranik:
Dzięki za cynk o tym Kokosie! Chyba w to wejdę, bo jest to cholernie wygodny sposób zarabiania pieniędzy, a do tego zarobię dokładnie tyle, ile będę chciał zarobić :-) Jak by tego mało ryzyko jest niewielkie i nie trzeba zdobywać specjalistycznej wiedzy z branży, jak by było w przypadku monet. Świetna sprawa!
Ktoś może ma jakieś praktyczne doświadczenie w działaniu w Koksie, którym mógłby się podzielić?
gma, Cieszę się, że Ci się spodobał ten pomysł. Ja też zastanawiam się właśnie nad “wejściem” w to. Ryzyko jednak jest, i to spore - już gołym okiem widać, że wiele aukcji na Kokosie jest próbą wyłudzenia (oczywiście to tylko moja opinia). Z drugiej strony, nie słyszałem ani nie czytałem o tym, żeby ktoś na takich pożyczkach stracił.
Z resztą - przy dużej dywersyfikacji można minimalizować ryzyko.
Żeby wypełnić info: W Polsce dotychczas działają (chyba) tylko trzy serwisy typu “social lending”: kokos.pl , monetto.pl i finansowo.pl . Wg mnie prym wiedzie jednak zdecydowanie Kokos (i ma fajną nazwę) :)
Uraniku, nie można oceniać ryzyka inwestycji po tym, ile ktoś chciałby zarobić na udostępnionych w takim serwisie środkach ;-) Naturalnym jest, że każdy chce z inwestycji zarobić możliwie jak najwięcej, ale w przypadku pożyczania na kokosie trzeba uwzględnić jeszcze konkurencję, więc nie ma co rzucać lichwiarskiego procentu, bo w konsekwencji nie zarobi się nic.
Ja też nie czytałem o żadnych “wałkach” w tego typu inwestycjach, dlatego już założyłem konto na Koksie (serwis wykonany estetycznie i ma największą bazę użytkowników) i będę szykował się do udzielenia pierwszych pożyczek :-)
Witam.
Polecam symulator GPW do edukacji.
http://gra.onet.pl/gra/
Warto pierw się nauczyć inwestować wirtualnie a później serio
@TheOne624:
Dzięki za sugestię. Na pewno skorzystam, bo po lekturze książki Bodo Schaeffera warto byłoby popraktykować na giełdzie.
Znalazłem bardziej rozbudowany symulator.
http://gra.invest24.pl/
polecam inwestycje w Tempelton Asian Growtch, Shrodera 1 ,meryl lynch (fundusz zlota i fundusz metali) , z inwestowaniem w polskie fundusze rzdzilbym poczekac , bo narazie szorujemy po dni bessy (kto ma besse to ma hahaha) w polsce. jezeli chcesz sie dowiedziec wiecej, poczytac artykuly analitykow Legg Masona , Tempeltona, po polsku z ten okres i mozliwosci na przyszlosc to prosze o kontakt. udostepnie czesc bo mam do nich dostep. Aha jeszcze jedno, ostatnio po spotkaniu z prezesem TFI Noble Banku, odnosze wrazenie ze cos wisi w powietrzu , i jezeli ropa dalej bedzie szla w strone 100$ za barylke, to nalezy przezucac w polskie akcyjne, oczywiscie mona tez dokupowac po troche ale nie za cala zgromadzona pule pieniedzy. a jak bedzie wygladalo najprawdopodobniej odbicie, skokowo , i polowa polakow znow przespi okazje. Ale jak wiadomo to Tylko moje Spekulacje :P
ps. jak to mowi “bafet” , zarabia sie na spadkach ;)
no dobra to ile wkladajac te 1000 zl mozna zarobic na monetto ??
na miesiac? rok ?
Od kilku do kilkudziesięciu procent - wszystko zależy czy Twoja oferta kredytowa będzie konkurencyjna :)
chciał bym dowiedzieć się coś więcej na temat kokosa
Uranik napisz do mnie na gg 1524234 musze cie o cos zapytac prosze cie ! a moze ci w czyms pomoge hmm ! prosze .
To może na początek zainwestuj w jakąś literaturę, choćby na temat papierów wartościowych. Bez wiedzy nie masz czego szukać na giełdzie, nawet z rachunkiem maklerskim.
@Tobiasz Maliński:
Literatury się już naczytałem. Mam też wykształcenie ekonomiczne. Teraz czas wprowadzić całą tę wiedzę w życie - i tu pojawia się problem. Książki i szkoły podają teorię, a tu jest konkretna sytuacja i potrzeba wskazówek praktyka. Na dłuższą metę chyba to wsadzę w lokatę 9-10% i będę liczył marny - ale zawsze - zysk.
Niestety słyszałem kilka niepochlebnych uwag odnośnie pożyczkobiorców na Kokosie )sam serwis jest OK) i dopóki pewne sprawy nie zostaną rozwiązane nieco lepiej, dopóty nie będę za jego pośrednictwem lokował pieniędzy.