Ukryty potencjał złotówki

Autor: Paweł Kata - Opublikowano: 6 lutego, 2009

1 PLN. Niewielka kwota, która pozwala na zakup dwóch pudełek zapałek, kilku bułek, około czterech plasterków żółtego sera, może nawet udało by się za taką kwotę kupić długopis. Złotówka to nawet nie pół browara z dolnej półki i niecałe dwie minuty rozmowy przez komórkę. Sto polskich groszy to w chwili obecnej około 22 eurocenty lub nieco ponad 0.28 dolara amerykańskiego.

Złotówkę wydaje się bardzo łatwo. Pewnie dlatego, że sama w sobie daje tak niewiele w świecie, w którym żyje się szybko i na maksa.

Czy masz świadomość tego, że w tej złotówce drzemie pewien potencjał? Że ta marna złotówka może być czymś więcej?

Złotówka, na przykład, może zamienić się w blisko trzy złote – i to praktycznie bez Twojego wysiłku! Jedyne, co musisz zrobić, to zostawić ją w spokoju na 30 lat na rachunku bankowym z miesięczną kapitalizacją odsetek, oprocentowanym 4.5% w skali roku. Serio – to wszystko! Wystarczy ją zostawić i nie ruszać przez 30 lat.

Ta sama złotówka, pozostawiona na lokacie 6% w skali roku, z roczną kapitalizacją odsetek, po trzydziestu latach zamieni się w około 4 złote. Ponownie – nie musisz robić niczego oprócz ulokowania jej na lokacie. Nieźle, prawda?

Ale może być jeszcze lepiej!

Złotówka

Jeżeli chciałbyś w podobnym okresie pomnożyć złotówkę aż piętnaście razy, wystarczyłoby ulokować ją w funduszu, dającym na przełomie tego okresu zarobić średnio 12% rocznie.

Widzisz ile dzieje się dobrego, gdy tylko zostawisz tę marną złotówkę w spokoju? Gdy nie wydasz jej na zbędną, często zakupioną pod wpływem impulsu, pierdołę? Gdy nie przecieknie Ci przez palce, jak często ma to miejsce?

Złotówka | Autor: Marcin Jochimczyk

Zastanawiałeś się kiedyś co by było za 30 lat, gdybyś tak zostawiał w spokoju co miesiąc nie jedną, ale sto takich złotówek? Dwieście? Pięćset? Przecież nie planujesz umierać, więc i tak 30 lat minie ani się obejrzysz. Czy nie fajnie byłoby mieć wtedy tych złotówek kilkadziesięt lub nawet kilkaset tysięcy? Być może nawet z milion?

Pewnie, że fajnie!

Wobec tego dlaczego mamy tak niewielu milionerów?

Przecież wystarczy, że kilka z tych złotówek, które już posiadasz lub które dopiero zarobisz…

zostawisz w spokoju.

Zobacz też:
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, to zachęcam do subskrypcji kanału RSS, śledzenia notek na Twitterze oraz zaglądnięcia na Forum Oszczędzania.
 
Możesz także zapisać się na bezpłatny biuletyn Oszczędzania.net! Dwa razy w tygodniu otrzymasz na swoją skrzynkę e-mail z inspirującym cytatem lub zawierający praktyczną poradę związaną z oszczędzaniem, inwestowaniem albo finansową niezależnością.

{ 4 trackbacks }

Oszczędzanie: mój wybór rachunku oszczędnościowego | Rentier
9 lutego, 2009 o 12:51 am
Fundamentalne zasady oszczędzania pieniędzy at Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko…
7 czerwca, 2009 o 5:27 pm
Podsumowanie miesiąca: Sierpień 2009 | Biznes
2 października, 2009 o 1:51 pm
Fundamentalne zasady oszczędzania pieniędzy — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...
20 stycznia, 2010 o 9:59 pm

{ 8 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }

konkretny 6 lutego, 2009 o 8:32 pm

idea szczytna, tylko ze za 30 lat za 4 zl niewiele kupisz, o ile cos,oczywiscie ze lepiej inwestowac ale to nie takie piekne, najwazniejsza nie jest ilosc pieniedzy, wielkosc podatkow,skladek ubezpieczeniowych,najwazniejsza jest WARTOSC NABYWCZA MIESIECZNEJ PENSJI NETTO, inflacja jest nieublagana, wlasnie niedawno rozmawialem z 60 letni anglikiem, opowiadal ze ok 30 lat temu 50 pensow to bylo “cos”, no wlasnie

Cheed 6 lutego, 2009 o 10:50 pm

4,5% przy podobnej inflacji to niewiele ;) No ale sam pomysł na artykuł dobry, warto zachęcać ludzi do oszczędzania. U mnie będzie o tym co nieco już jutro.

Pozdr.

Paweł Kata 6 lutego, 2009 o 11:30 pm

Konkretny, właśnie o ideę się rozchodzi, a konkretniej – o to, że każdy z nas może być milionerem – wystarczy tylko odkładać i inwestować pieniądze.

Cheed, z tą inflacją oczywiście masz rację, ale w przypadku konta 4.5% i – jak piszesz – podobnej inflacji przynajmniej ochroni się kapitał.

Marcin 7 lutego, 2009 o 12:10 am

Najprostszy sposób dla przeciętnego Kowalskiego na zapewnienie sobie niezależności finansowej to odkładanie co miesiąc jakiejś sumy. Po 40 latach wkładania 200 zł miesięcznie przy oprocentowaniu 10% w skali roku mamy około 1,2 mln złotych, czyli spokojnie wystarczy nam na naprawdę godną emeryturę.

Szkoda tylko, że wśród ludzi panuje przekonanie – “i ile z tego zarobię, kilka groszy”? Każdy chce natychmiastowych efektów i naprawdę ciężko przekonać takich ludzi jakąkolwiek argumentacją, że warto odkładać pieniądze na rachunek oszczędnościowy, fundusz inwestycyjny czy lokatę, bo patrzą na zysk po miesiącu czy dwóch, a nie po kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu latach.

Niemniej jednak takie wpisy jak Twój są bardzo potrzebne – na pewno niektórym otworzą oczy i zaczną naprawdę oszczędzać, a przecież o tym jest Twój blog.

miszka 7 lutego, 2009 o 12:43 am

My się zdecydowaliśmy odkładać kilka tysięcy takich złotówek. Głównie za namową szwagra. To co najważniejsze, to że już po kilku miesiącach mamy tyle kasy, że wystarczy nam na opłaty dookoła kredytowe, przy zaciąganiu kredytu hipotecznego.
Oczywiście wiąże się to ze swego rodzaju wyrzeczeniami, ale powiem jedno – warto.

7991521 8 lutego, 2009 o 2:58 pm

@Cheed: czy Ty tez prowadzisz swoj blog na podobny temat? Dasz jakiegoś linka: chętnie zajrzę.

Tobiasz Maliński 17 lutego, 2009 o 10:48 am

Ciekawa zachęta. Jakby nie było, każda złotówka może być darmowym pracownikiem, efektywnie pracującym na nasze bogactwo siedem dni w tygodniu non stop.

Dorota 24 listopada, 2009 o 1:15 pm

wartość lednej zlotowki dzisiaj a nawet pietnastu za 30 lat to nie ta sama wartość!

Skomentuj

Dozwolone jest stosowanie następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Poprzedni wpis:

Następny wpis: