Archiwum tagów dla 'podsumowanie' Page 2 of 3



Podsumowanie: Kwiecień 2008

 
Minął już tydzień odkąd mamy maj, więc czas na comiesięczne podsumowanie.

Kwiecień ponownie nie okazał się aż tak straszny, pomimo moich spekulacji. Z radością mogę napisać nawet więcej: był to mój najbardziej dochodowy miesiąc w całej karierze :-) Poza tym udało mi się rozpocząć realizację jednego z założeń, które poczyniłem planując rok 2008. Ogólnie sprawy mają się dobrze… bardzo dobrze :-)

Wyniki na koniec kwietnia 2008:

  • oszczędności +31% - dynamika wzrostu oszczędności nadal utrzymuje się na całkiem przyzwoitym poziomie; przy tym tempie jeszcze 2-3 miesiące i będę miał zbudowany fundusz awaryjny, a potem zacznie się już odkładanie na inwestycje :-)
  • miesięczny zarobek na odsetkach +8,53 pln - wzrost tym razem nieco mniejszy, bo jedynie o 21% (w porównaniu do marca). Na bonusy z wpłat trzeba będzie jeszcze z miesiąc poczekać, ale kto wie… być może już w przyszłym miesiącu przekroczę +10 pln przyrostu miesięcznie :-)
  • zarobki +163,59% - teraz rozumiecie, dlaczego jest to mój najlepszy miesiąc w karierze :-) Podejrzewam, że jest to jeden z tzw. spike’ów (jednorazowy ostry skok, widoczny na wykresie), ale jak by nie było stan konta cieszy oko, nawet po zapłaceniu podatków. Może działania, które spowodowały ten wzrost, przełożą się na wyniki w przyszłym miesiącu :-)
  • fundusz awaryjny: 73% z planowanej sumy. Kwietniowe wyniki pozwoliły mi nieźle nadgonić z odkładaniem na ten cel. Cieszę się, bo dzięki temu szybciej zacznę odkładać na inwestowanie :-)
  • kwota auto-inicjatywy: 0 pln. Rezygnuję z tej formy odkładania pieniędzy, bo biorąc pod uwagę moje przyzwyczajenia i sposób wydatkowania pieniędzy jest po prostu niepraktyczna.
  • poziom oszczędzania: 15%. Nowy-stary wskaźnik, który określa ilości odkładanych pieniędzy z każdego przychodu finansowego, jeszcze przed opodatkowaniem. Po kwietniu podjąłem odważną decyzję o podniesieniu go z 12 na 15%. Docelowo chcę, aby osiągnął wartość 40%, ale do tego jeszcze długa droga.

Kilka spostrzeżeń odnośnie kwietnia…

  1. Po raz pierwszy przekonałem się jak to dobrze mieć fundusz na nieprzewidziane wydatki. Pilnie potrzebowałem kasy na wyjazd do Krakowa, a żaden z pracodawców nie dałby rady wypłacić mi wynagrodzenia przed wyjazdem, więc skorzystałem z funduszu. Po tym jak już przelano mi kaskę na konto fundusz został natychmiast uzupełniony o “uszczkniętą” część, jednak tych kilka dni odbiło się zapewne na przyroście zarobku na odsetkach.
  2. Dzwonili do mnie z mBanku i połechtali nieco moje ego proponując wydanie karty kredytowej. Z oferty nie skorzystałem (a przynajmniej nie bezpośrednio) bo nie mam jeszcze potrzeby, aby takową posiadać, ale sam fakt, że jestem postrzegany przez bank jako ktoś komu można taką kartę zaoferować działa na mnie motywująco i zachęca do jeszcze bardziej wytężonej pracy :-)
  3. Sprawa rezygnacji z auto-inicjatywy… dwa dni temu okazało się, że zapomniałem o moim planowanym przelewaniu pieniędzy za iPlusa (umowa wygasła w marcu), a tą dychę, którą miałem zaoszczędzić na rezygnacji z Forbesa praktycznie wydałem na inny magazyn. Zamiast bawić się w auto-inicjatywę postanowiłem po prostu zwiększyć poziom oszczędzania do 15%, co będzie dla mnie wygodniejsze i w perspektywie być może nawet bardziej dochodowe, niż AI (skończyły mi się rzeczy z których mógłbym zrezygnować).

Przemyślenia? Sugestie? Z chęcią poczytam i podyskutuję. Daj znać w komentarzach :-)

Popularity: 23% [?]

Podsumowanie: Luty 2008

 
Kolejny miesiąc - kolejne podsumowanie. Luty, można powiedzieć, upłynął mi całkiem “spokojnie” pod względem oszczędzania pieniędzy. Wszystkie wypłaty z moich źródeł dochodu zbiegły się w marcu, więc niewiele mogłem odłożyć.

Wpadłem za to na pomysł pewnej auto-inicjatywy. Chodzi o to, że jeżeli zrezygnuję z jakiejś stałej przyjemności czy wydatku, to zamiast wydawać nadprogramowe pieniądze, całość lub część tej kwoty odłożę.

W tym miesiącu postanowiłem zrezygnować z kupowania miesięcznika Forbes, który czytywałem regularnie od blisko dwóch lat. Powód jest banalny: informacje i wiedza, którą zdobywałem, nie przydawała mi się w praktyce, bo ani nie zakładam własnej firmy ani nie inwestuję na giełdzie. W ten sposób mam miesięcznie 10 pln więcej, które w całości przeznaczam na auto-inicjatywę. Oznacza to, że zamiast wydać tą “dychę” na czasopismo, odłożę ją na konto i będę odkładał co miesiąc.

Logika, stojąca za tym działaniem jest taka: skoro przez dwa lata byłem przyzwyczajony do wydawania jakiejś kwoty, to teoretycznie nie powinienem odczuć jej braku po zrezygnowaniu z jakiejś niepotrzebnej przyjemności, a odłożona na konto będzie procentowała i przynosiła zysk, na czym naturalnie skorzystam w dłuższej perspektywie czasowej.

Wyniki na koniec lutego 2008:

  • oszczędności +14,17% - w poprzednim miesiącu obawiałem się o wzrost dynamiki oszczędzania, ale widać niepotrzebnie. Marzec też zapowiada się pod tym względem obiecująco, zwłaszcza biorąc po uwagę to, co napisałem nieco wyżej.
  • miesięczny zarobek na odsetkach +4,76 pln - niewielka kwota, jak zresztą poprzednio, ale mimo tego można zauważyć sympatyczny wzrost miesięcznego zarobku na odsetkach aż o 17% (w porównaniu do stycznia).
  • zarobki -6,23% - pierwszy wpis z informacją o bezpośrednich zarobkach. W tym miesiącu niestety gorzej, niż w styczniu. Świadomość tego faktu powinna mnie (przynajmniej w założeniu) zmotywować do bardziej wytężonej pracy w marcu, zwłaszcza że wtedy odejdzie mi jeszcze jedno źródło dochodu.
  • fundusz awaryjny: 53,74% z planowanej sumy.
  • kwota auto-inicjatywy: 10 pln.

Zobaczymy jak pójdzie w marcu, bo zapowiada się, że będzie to pewnego rodzaju wyzwanie.

Popularity: 45% [?]

Podsumowanie: Styczeń 2008

 
Postanowiłem od tego roku publikować swoje mniejsze i większe sukcesy w oszczędzaniu pieniędzy, żeby zmotywować niektórych czytelników i pokazać, że jednak można, nie odmawiając sobie zbyt wielu przyjemności, stawiać kroki na drodze do finansowej niezależności. Nie ukrywam, że koncepcję tę zmałpowałem z blogu The Simple Dollar, którego lekturę polecam znającym język angielski. Swoją drogą jest to całkiem niezły sposób do tego, żeby raz w miesiącu zebrać się i podsumować osiągnięcia lub odnotować ich brak.

Wyniki na koniec stycznia 2008:

  • oszczędności +13,66% - jeśli się nie postaram o dodatkowe źródło dochodu, dynamika wzrostu oszczędności będzie stopniowo spadała, bo nawet wpłacając te same kwoty, będą dodawane do coraz to większej sumy,
  • miesięczny zarobek na odsetkach +4,05 pln - niewiele, prawda, ale od czegoś trzeba zacząć; zresztą, żeby zdobyć tą czwórkę, musiałbym przez godzinę wykładać towar na nocnej zmianie w OBI lub w Castoramie, więc lepiej ją mieć, niż nie mieć.

Długów na szczęście nie mam. Podejrzewam, że niedługo wpędzę się w raty, ale póki co kombinuję, żebym nie musiał.

W tym miesiącu moje zarobki pochodziły głownie ze sprzedaży (a raczej odsprzedaży) kart Magic the Gathering za pośrednictwem Allegro. Strasznie finansochłonne hobby, ale sprawia mi ogromną frajdę, więc trudno mi z niego całkowicie zrezygnować.

Popularity: 34% [?]