Podsumowanie miesiąca: Grudzień 2010

Grudzień okazał się bardziej intensywnym miesiącem, niż się tego spodziewałem. Dobrze to i źle. Dobrze, ponieważ złapałem parę zleceń, rozkręciłem jeden projekt, który teraz przynosi mi 3x więcej pieniędzy oraz popchnąłem do przodu kilka ważnych spraw. Powoli również ”otrzaskuję” się z prowadzeniem własnego biznesu, co sprawia mi nie lada przyjemność. Źle, natomiast, ponieważ ponownie odbiło się to na blogach (tym i Neominimalizmie). Doszło nawet do tego, że co niektórzy Czytelnicy wieścili blogowi rychły koniec. Na szczęście nie planuję zamykać czy ignorować Oszczędzania i Neominimalizmu. Powoli staję na biznesowe nogi, dlatego jestem przekonany, że w nowym roku sytuacja z blogami wróci do normy :-)

Oszczędnościowo grudzień to chyba najgorszy miesiąc w roku. Głównie za sprawą świąt Bożego Narodzenia i związanych z nimi tradycjami obdarowywania bliskich podarkami, a także zabaw końcoworocznych, które niejeden portfel wystawiają na próbę (mój również, dlatego grudniowych oszczędności nie ma ;-)).

Mam nadzieję, że nie wchodzicie w Nowy Rok z kredytami „świątecznymi” ;-)

A teraz szczegóły…

Wyniki na koniec grudnia 2010:

  • zarobki: +13%. Mój biznes kręci się - odpukać – znakomicie. Niestety nie zdążyłem jeszcze wydać swoich produktów (zmieniła się sytuacja na rynku i musiałem skupić wszystkie wysiłki nad jednym produktem, aby zyskać na czasie), ale sprawiłem, że jeden już obecny przyniósł mi 200% większe zyski, niż w listopadzie. Liczę na conajmniej tyle samo w styczniu z tego źródła oraz na dochody z kolejnych produkcji.
  • oszczędności: +0%. Jak pisałem we wprowadzeniu, grudzień nie sprzyja oszczędzaniu. Uważam, że w pełni opanowałem swoją rozrzutność podczas okołoświątecznej gorączki, ale nadal wydatki były niemałe.
  • inwestycje: +10%. Standardowa transza inwestycyjna na .
  • poziom oszczędzania: 0%. Chwilowo ;-)

A jak minął Twój grudzień?

P.S. Podsumowanie roku i plany na 2011 już niedługo. Stay tuned.

Podsumowanie miesiąca: Listopad 2010

W listopadzie, podobnie jak miesiąc wcześniej, niewiele działo się na blogu. W związku z tym, że wystartowałem z własną działalnością, którą chcę jak najszybciej zamienić w strumień pół-pasywnego dochodu i pracować pod jej egidą nad większymi, bardziej dochodowymi projektami, nie miałem czasu na pisanie artykułów. Nagrałem za to eksperymentalny screencast, który został odebrany całkiem ciepło (link dla tych, którzy jeszcze go nie widzieli).

Oszczędnościowo listopad to miesiąc wydatków związanych z firmą, co przełożyło się na brak oszczędności. W międzyczasie obserwuję swoje potrzeby związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, co zapewne za jakiś czas zaowocuje wpisem o oszczędzaniu w firmie.

Jeśli chodzi o statystyki bloga (których ostatnio nie publikuję), to nieznacznie spadły, co osobiście mnie nie dziwi, biorąc pod uwagę mój brak czasu dla serwisu. W grudniu powinno być z tym lepiej ;-)

A teraz szczegóły…

Wyniki na koniec listopada 2010:

  • zarobki: +30%. Firma notuje już pierwsze pseudopasywne zyski, które pozwalają mi ją utrzymać, dlatego teraz muszę tylko spiąć się i wystartować ze swoimi produktami. O ile nie będzie poślizgów, pierwsze dwa pojawią się w sprzedaży już w grudniu.
  • oszczędności: +0%. Współczynnik na niezmienionym poziomie, ponieważ ponoszę wydatki związane ze startem działalności, więc bez sensu byłoby odkładać pieniądze tylko po to, żeby je za chwilę wypłacić.
  • inwestycje: +15%. Standardowa transza inwestycyjna plus „trochę” IPOPEMY m-INDEX, która ostatnio potaniała.
  • poziom oszczędzania: 10%. Bez zmian.

A jak minął Twój listopad?

Podsumowanie miesiąca: Październik 2010

Ostatnio niewiele pisuję na moje główne blogi (ten i Neominimalizm), ale powód mam po temu niewąski: założyłem firmę. Organizacja działalności, zdobycie niezbędnej wiedzy, zorientowania się w przepisach oraz przygotowanie własnych produktów — to wszystko sprawiło, że miałem dość mało czasu na blogowanie. Na horyzoncie więcej obowiązków, więc częstotliwość pisywania sprzed kilku miesięcy zdaje się na chwilę obecną nie do utrzymania, choć kto wie — być może pracując zgodnie z zasadą „zrób raz, korzystaj cały czas” obecna sytuacja jest tylko tymczasowa.

W międzyczasie solidnie otwieram się na wpisy gościnne, powiązane tematycznie z oszczędzaniem, inwestowaniem i ogólnie finansami. Zatem, jeśli prowadzisz jakiś serwis i w zamian za wartościowy i unikalny wpis (podkreślam: wartościowy), chcesz skierować do swojego serwisu uwagę szanownych Czytelników i Czytelniczek Oszczędzania, to serdecznie zapraszam. Wszystko na zasadzie win-win: Ty dajesz wartość moim Czytelnikom, a ja odwdzięczam się ekspozycją na stronie i mocnym linkiem pozycjonującym o PR5. Zainteresowanych odsyłam do zasad publikowania wpisów gościnnych na Oszczędzaniu, a następnie kontaktu ze mną.

W międzyczasie napisałem do swojego portfolio aplikację na iPhone’a, służącą do sprawdzania średniego kursu walut w serwisie Walutomat.pl. Wspominałem o nim kiedyś, przy okazji wydatków na wakacyjne wyjazdy. Zatem, jeśli korzystasz z Walutomatu (a warto!), pobierz na swojego ajfka… Walutomat ;-) Oczywiście jeśli chciałbyś zaistnieć w jakiś sposób na platformie AppStore, to obecnie przyjmuję zlecenia. Szczegóły na stronie pre-firmowej.

Pod kątem oszczędzania pieniędzy październik to miesiąc sukcesu nad konsumpcjonizmem. Dzięki analizie wydatków, po której uzyskałem (a raczej odzyskałem) świadomość gdzie i jak rozchodzą się nasze pieniądze, wydatki zostały obcięte aż o 1/3, bez znaczącego pogorszenia stylu życia.

Wyniki na koniec października 2010:

  • zarobki: -25%. Zakładanie firmy skutecznie odciągnęło mnie od typowych działań, co przełożyło się na wysokość zarobków. W kolejnym miesiącu powinno być jednak lepiej.
  • oszczędności: +0%. Pierwsze oszczędności już na rachunku. Współczynnik pozostaje jednak ten sam, ponieważ… nie mam go do czego odnieść :-)
  • inwestycje: +15%. Standardowa transza inwestycyjna plus dwa zakupy funduszu indeksowego IPOPEMA za kwotę minimaliną. Na indeksowym nawet parę złotych się zarobiło :-)
  • poziom oszczędzania: 10%. Wprawdzie chciałem wskoczyć od razu na 40%, ale prowadzenie działalności wiąże się z kosztami, dlatego nie chcę przesadzać.

A jak minął Twój październik?

Podsumowanie miesiąca: Wrzesień 2010

Kolejny miesiąc na drodze do finansowej wolności minął. Nie ukrywam, że było dość intensywnie: mam dwie nowe aplikacje w AppStore, które rokują całkiem niezłe zarobki; nawiązałem współpracę, której efektem będzie coś, co Was na pewno zainteresuje; rozwijam kilka produktów; przeczytałem kilka fajnych książek (m.in. Secrets of the Millionaire Mind autorstwa T. Harv Ekera, teraz czytam The Art of Non-conformity Chrisa Guillebeau); pozyskałem wielu wspaniałych bloggerów do Karnawału Blogów Finansowych; napisałem artykuł do Equity Magazine; kupiłem trochę funduszu indeksowego IPOPEMA; cały miesiąc zapisywałem nasze wydatki. Ogólnie pozytywnie, zwłaszcza też, że zarobki wzrosły o kolejne 21% (w porównaniu do sierpnia).

Wyniki na koniec września 2010:

  • zarobki: +21%. Dobra, wzrostowa tendencja. Gdyby tak było jeszcze przez kilkanaście kolejnych miesięcy… trzeba się postarać ;-)
  • oszczędności: +0%. Nie ma konta, nie ma statystyki. Pieniądze jednak się odkładają.
  • inwestycje: +10%. Standardowa transza inwestycyjna.
  • poziom oszczędzania: 0%. We wrześniu się nie udało nic załatwić w tej materii :-/

Najciekawsze tematy na Forum Oszczędzania:

  1. Kolektory słoneczne
  2. Promocję i gadżety od banków
  3. Supermarket czy zwykły sklep?
  4. co z co miesięcznymi oszczędnościami z wypłaty?

Zapraszam do dyskusji! :D

Wpisy opublikowane we wrześniu:

  1. Początki oszczędzania: Paweł Sygnowski
  2. Barter – alternatywna metoda na oszczędzanie pieniędzy
  3. 7 obszarów z których często „wyciekają” pieniądze

Spostrzeżenia odnośnie września:

  • Jak zapowiadałem, od września wróciłem do zapisywania wydatków. Okazuje się, że od ostatniej takiej akcji, przeprowadzonej w zeszłym roku, nieco rozluźniło się moje podejście do pieniędzy. Gdyby nie powrót do starego zwyczaju, pewnie bym tego nie zauważył… kolejny raz „namacalnie” przekonuję się, że z pieniędzmi trzeba uważać.
  • Wrzesień to pierwszy miesiąc w mojej karierze blogowej, w którym Oszczędzanie przekroczyło (na razie tylko raz) barierę tysiąca unikalnych odwiedzin w ciągu jednego dnia. Do tego odwiedziny – w porównaniu do okresu wakacyjnych marazmów – wskoczyły na poziom blisko 18 tysięcy UU. Cieszę się, że mimo tego, iż mam mniej czasu na blogowanie, Oszczędzanie prężnie się rozwija.

A jak minął Twój wrzesnień?