Ile jest warte 100 złotych pasywnego dochodu?

W dzisiejszym wpisie gościnnym Dariusz Tryba, przedsiębiorca internetowy oraz administrator serwisu CzyToSieOplaca.pl, rozważa wartość stu złotych pasywnego przychodu.

Czy 100zł miesięcznie to dużo? Jedni powiedzą, że zależy dla kogo, inni że tak, jeszcze innym taka kwota wyda się śmieszna.

A gdybyśmy przyjęli założenie, że te 100zł jest w całości dochodem pasywnym, który otrzymujesz miesiąc w miesiąc bez kiwania palcem? Ile wówczas takie źródło pasywnego dochodu może być warte?

Sposoby na wycenę mogą być różne. Można na przykład zastanawiać się, ile kosztowało by stworzenie takiego źródła od zera, próbować oszacować tę kwotę i przyjąć ją jako wycenę. Innym podejściem, z jakim można się czasem spotkać (na przykład przy wycenianiu serwisów internetowych), jest pomnożenie tej kwoty przez 12 (jako dochód roczny), co dało by nam w rezultacie 1 200zł.

Moim zdaniem wszystko zależy od tego, jakie masz alternatywy do swojej dyspozycji. Dla wielu osób jedynym dostępnym źródłem pasywnego dochodu, które jest w stanie miesiąc w miesiąc generować pewne zyski, jest lokata bankowa.

Ile więc pieniędzy trzeba by było mieć ulokowane w banku, aby otrzymywać miesięcznie 100zł odsetek?

Załóżmy przeciętne oprocentowanie lokaty 5% rocznie i uwzględnijmy podatek Belki. Po wykonaniu kalkulacji otrzymujemy wynik:

potrzebny kapitał: 29 629,61 zł

Czyli jest to prawie trzydzieści tysięcy!

Oczywiście jeżeli znasz lepsze sposoby na uzyskiwanie wysokiego zwrotu z zainwestowanego kapitału, to automatycznie kwota ta się zmniejsza.

Na przykład dla 7% jest to już 21 164,03 zł, a dla 10% 14 814,82 zł.

Zobaczmy jednak co się dzieje, gdy kwota pasywnego dochodu jest większa.

Na przykład gdy uzyskujesz miesięcznie 4500zł, to na lokacie 7% musiałby leżeć prawie milion (kalkulacja).

Czy więc biznes dający miesięcznie pasywne tysiące wart jest miliony? Zapewne taka wycena zależy od punktu widzenia, ja jednak lubię patrzeć
w ten sposób na swoje przedsięwzięcia.

Jeżeli chciał(a)byś opublikować na Oszczędzaniu swój wpis gościnny, zajrzyj na tę stronę.

Niezależność finansowa w praktyce – wywiad z Sebastianem Schabowskim (2/2)

Dziś prezentuję drugą część wywiadu z Sebastianem Schabowskim – młodym człowiekiem, który swoim przykładem pokazuje, że w polskich realiach jak najbardziej da się osiągnąć finansową niezależność. Jeżeli jeszcze nie zapoznałeś się z pierwszą częścią wywiadu, serdecznie zapraszam Cię do rozpoczęcia lektury od tego wpisu.

Paweł Kata: OK. Porozmawialiśmy o pasywnym dochodzie, finansowej niezależności i rozwoju osobistym, czas zatem na kilka słów związanych bezpośrednio z tematyką tego bloga. Zatem, Sebastianie, jakie jest Twoje zdanie na temat oszczędzania pieniędzy? Czy oszczędzasz i – jeżeli tak – to w jaki sposób?

Sebastian Schabowski: Moim zdaniem istotą oszczędzania jest świadome gospodarowanie pieniędzmi zgodnie z naszymi wartościami (w przeciwieństwie do impulsywnego kupowania rzeczy niepotrzebnych, szybko tracących na wartości, pod wpływem reklam, czy też zaspokajania emocjonalnej potrzeby akceptacji przez próbowanie imponowania sąsiadom).

Na co dzień żyję dość skromnie, staram się przeznaczać pieniądze na rzeczy, które przyniosą wysoki zwrot z inwestycji – jak choćby edukację (szkolenia, książki, ale też np. studia MBA).

Jeśli da się coś zdobyć taniej i jest to sensowne, to korzystam z takich opcji. Latam tanimi liniami, czasem zatrzymuję się w hostelach, używam różnych sprytnych metod, o których mówimy w kursie Optymalizacji Życia, by oszczędzać na co dzień i tanio podróżować.

Moje dwie najważniejsze rady dotyczące tego tematu, to:

  1. Przeznaczaj pieniądze na coś, czego wartość wzrośnie lub co pomoże Ci zarabiać więcej. Każda złotówka może być Twoim pracownikiem.
  2. Zrób, co tylko w Twojej mocy, by odłożyć sobie „bufor finansowy” w kwocie pokrywającej roczne wydatki na życie. To naprawdę może totalnie zmienić Twoją sytuację, radykalnie obniżyć poziom odczuwanego codziennie stresu, przez co zachowasz zdrowie, będziesz dłużej i szczęśliwiej żyć. Koniec z martwieniem się, czy wystarczy do pierwszego, plus możliwość przejścia na semi-retirement (pół-emeryturę) – same plusy.

Paweł Kata: Piszesz dużo o inwestowaniu w rozwój osobisty. A co z inwestowaniem w inne walory? Podzielisz się swoimi doświadczeniami w tej kwestii?

Sebastian Schabowski: Piszę o inwestowaniu we własny rozwój, dlatego, że w większości przypadków taka inwestycja ma największy zwrot (samodzielnie go kontrolujemy).

Drugim dobrym sposobem, jest inwestowanie we własny biznes – używam np. Google AdWords do różnych eksperymentów, ostatnio razem z Pawłem Sygnowskim zainwestowaliśmy w stworzenie platformy, która zrewolucjonizuje naukę angielskiego od podstaw.

Jeśli chodzi o pozostałe sposoby inwestowania – był czas, kiedy aktywnie inwestowałem na giełdzie, w dalszym ciągu mam fundusze inwestycyjne, bawiłem się jakiś czas day-tradingiem… Te sposoby jednak są znacznie bardziej ryzykowne i dają mniejsze zyski niż inwestowanie w siebie i swój biznes.

Paweł Kata: Masz bardzo interesujące spojrzenie na inwestowanie. Gdy zazwyczaj kojarzy się ono z giełdą i funduszami, Ty sugerujesz rozwój osobisty i własny biznes. Skoro o biznesie mowa, to może podzieliłbyś się z Czytelnikami Oszczędzania swoimi bieżącymi projektami? Może wspomniałbyś nieco więcej o tej rewolucji językowej? Nad czym poza nią jeszcze obecnie pracujesz?

Sebastian Schabowski: Jeśli chodzi o rewolucję językową, to wprowadzamy na rynek polski świetną metodę, którą sam stosowałem np. ucząc się hiszpańskich słówek (przez angielski).

Koncept polega na tym, że jeśli znamy znaczenie 1000 najczęściej powtarzających się w danym języku słówek – jesteśmy w stanie zrozumieć 80% treści przeciętnego przekazu, czyli mamy już „z górki” i  dalsze obcowanie z językiem jest czystą przyjemnością.

Jest to więc sposób, by minimalnym wysiłkiem uzyskać maksymalny rezultat w praktycznej znajomości języka. Do tego dochodzi metoda, która uczy nas wyłącznie słów, których jeszcze nie znamy i uczy ich z dokładnie taką intensywnością, jakiej potrzebujemy, by opanować dane słowo. Jeśli ktoś potrzebuje zobaczyć dane słowo 12 razy, by je zapamiętać – tyle razy mu je pokażemy. Jeśli inne słowo zapamięta po 4 razach – nie pokażemy mu go po raz piąty.

Poza tym, piszę w tej chwili książkę, która pokaże ludziom chcącym od życia więcej niż 40 lat pracy na etacie – co tak naprawdę jest możliwe, jeśli chodzi o projektowanie swojego stylu życia i w jaki sposób to osiągnąć.

Co może zainteresować Twoich czytelników – niebawem zaczniemy sprzedawać osobno fragment kursu optymalizacji życia poświęcony wyłącznie oszczędzaniu (w wersji tekstowej i audio). (przyp. bezpłatne materiały Sebastiana dotyczące oszczędzania)

Poza tym, co najmniej raz w tygodniu chodzę do studia nagrań i nagrywam kolejne odcinki kursu „Dochód z pasji 2.0″ (jeszcze mi ich kilka zostało…).

Do tego – zacząłem ostatnio eksperymentować z produkcją filmików po angielsku i okazało się, że odbiorcy zareagowali na to bardzo entuzjastycznie, więc to będzie kolejny etap w moim rozwoju – budowanie swojej pozycji na amerykańskim rynku. Kilka moich pierwszych nagrań można znaleźć na tej stronie.

Może się wydawać, że dość dużo ostatnio robię i to prawda, o tyle, że postanowiłem po roku totalnych wakacji i podróżowania uczynić rok 2010 rokiem maksymalnej produktywności.

Paweł Kata: Niesamowite! W jaki sposób jesteś w stanie wykrzesać w sobie taką motywację do działania i produktywność, że jesteś w stanie ogarnąć te wszystkie projekty?

Sebastian Schabowski: Z jednej strony, stosuję wiele różnych technik ułatwiających mi pracę, z drugiej strony – wdrożyłem w życie kilka sekretów produktywności poznanych od Ebena Pagana i jestem teraz bardziej produktywny niż kiedykolwiek wcześniej.

Kilka z tych koncepcji zarządzania swoją energią i właściwego przygotowania się do dnia omawiam w wideo dostępnym na tej stronie.

Przejdźmy do szczegółów – w projekcie słówkowym zajmuję się głównie zarządzaniem projektem i marketingiem, natomiast poszczególne konkretne prace wykonuje cały zespół specjalistów (programiści, grafik, native speaker itd.).

Zamiast ręcznie wklepywać do komputera zawartość mojej książki – dyktuję ją (jak zresztą robi Brian Tracy) i ktoś inny przygotowuje transkrypt z tego nagrania, który po ponownym zredagowaniu staje się książką.

Nagrywanie wideo (czy to płatnego czy bezpłatnego, po polsku czy po angielsku) stało się dla mnie bardzo proste i naturalne, bo przygotowałem już w życiu wieeeeele filmików (kwestia praktyki).

Dzięki temu wszystkiemu jestem w stanie rozwijać wiele projektów naraz i studiować MBA w trybie dziennym jednocześnie.

Paweł Kata: I udzielać wywiadów ;-) Zatem, żeby nie odrywać Cię już bardziej od Twoich zajęć, ostatnie pytanie: gdybyś mógł Czytelnikom Oszczędzania przekazać tylko jedną radę o tym, jak osiągnąć spokój finansowy – jak by ona brzmiała?

Sebastian Schabowski: Jeśli chodzi o finansowy spokój umysłu, to istnieje jedna rzecz, którą możemy zrobić, by zupełnie zapomnieć o martwieniu się, czy wystarczy do pierwszego.

Dzięki tej jednej rzeczy nasz stres związany z martwieniem się o pieniądze po prostu znika i nie zakłóca już naszego dobrego samopoczucia, nie odbiera nam zdrowia, nie psuje relacji z innymi.

Kiedy za chwilę zdradzę ten sekret – niektórzy po prostu wzruszą ramionami, znajdą błyskawicznie wymówkę, wytłumaczenie dlaczego „nie mogą” go zastosować… Inni – docenią jego potęgę i natychmiast zaczną wprowadzać go w życie, by już po krótkim czasie cieszyć się pierwszymi efektami. Radzę Ci znaleźć się w tej drugiej grupie :)

Oto sekret – zrób co w Twojej mocy, by odłożyć sobie kwotę pokrywającą Twoje roczne wydatki na życie. Jeśli masz taką zaoszczędzoną i zainwestowaną sumę pieniędzy – żyjesz w zupełnie innym świecie niż większość ludzi.

Jak to zrobić? Oszczędzaj, może dorabiaj przez jakiś czas po godzinach, sprzedaj niepotrzebne Ci rzeczy na Allegro – zrób, co tylko się da, by osiągnąć ten stan, bo to zupełnie zmieni Twoją sytuację. W dalszej perspektywie jest oczywiście np. semi-reitrement, czyli pół-emerytura i niezależność finansowa, ale ten pierwszy krok jest po prostu nie do przecenienia.

Paweł Kata: Dzięki serdeczne, że chciałeś poświęcić czas i podzielić się swoimi doświadczeniami z Czytelnikami Oszczędzania.

Co myślisz o tym, czym podzielił się z nami Sebastian? Daje do myślenia, prawda? Podyskutujemy?

Pasywny dochód. Najczęściej zadawane pytania.

Ostatnio w finansowej blogosferze zrobiło się głośno o pasywnym dochodzie. Sam, odkąd około 5 lat temu przeczytałem Bogatego ojca, jestem zwolennikiem takiego podejścia do pozyskiwania pieniędzy i od dwóch lat w sposób praktyczny wprowadzam je w życie. Niestety, dla wielu osób jest to czarna magia zza oceanu, która w Polsce nie ma racji bytu.

Postanowiłem zatem podzielić się kilkoma swoimi przemyśleniami, bazując na rożnych komentarzach, znalezionych w zaprzyjaźnionych blogach (głównie u Marcina i Yossariana). Cały wpis ma formę FAQ, więc jeżeli coś pominąłem, zawsze możecie zadać pytanie na forum lub w komentarzach.

Pasywny Dochód: Najczęściej zadawane pytania.

1. Czym jest pasywny dochód?

Słowo “pasywny”, oznacza bierność, brak chęci do podejmowania działań, w niektórych sytuacjach nawet lenistwo. “Dochód” natomiast jest słowem, które często pojawia się na naszych ustach i oznacza ogólnie sumę zdobytych pieniędzy w jakimś okresie. Pasywny dochód stanowi zatem systematycznie pozyskiwane środki finansowe, które otrzymuje się zazwyczaj za raz wykonaną pracę lub jednorazową inwestycję. Dobrym przykładem pasywnego dochodu są tantiemy muzyków, którzy stworzyli i wydali album. Nawet, gdyby nic więcej nie robili, z praw do sprzedaży swojej twórczości do końca życia będą otrzymywali wynagrodzenie.

Więcej informacji o pasywnym dochodzie w tym wpisie.

2. Po co wymyślono pasywny dochód?

Pojęcie pasywnego dochodu powstało najprawdopodobniej po to, aby nazwać sposoby osiągania tzw. niezależności lub wolności finansowej.

Niezależność finansowa to sytuacja, w której pieniądze w życiu danego człowieka przestają być problemem, ponieważ zbudowane źródła pasywnego dochodu oraz dochody z inwestycji pokrywają wszystkie niezbędne wydatki i pozwalają na prowadzenie wybranego przez siebie stylu życia.

Symbolicznie można napisać:

FW >= NW + SZ

FW = pd1 + pd2 + … + pdn

gdzie:
FW – wolność finansowa
NW – bieżące wydatki
SZ – utrzymanie stylu życia
pdx – poszczególne źródła pasywnego dochodu

Niezależność finansowa pozwala na rezygnację z pracy na etacie, choć nie musi do tego prowadzić. Za przykład niech służą Steve Jobbs (Apple) i Siergiej Brin (Google), którzy są już na tyle wolni finansowo, że w swoich firmach pracują za dolara rocznie.

Niezależność finansowa nieraz błędnie kojarzona jest z byciem milionerem czy bogaczem. Trzeba jednak wiedzieć, że nawet milioner, jeżeli nie będzie posiadał źródeł pasywnego dochodu, całe swoje pieniądze w końcu „przeje”. Nie raz działo się tak z osobami, które wygrały w totolotka – pomimo tego, że z dnia na dzień zostawali milionerami, ponieważ nie znali zasad posługiwania się pieniędzmi, i tak prędzej czy później wracali do życia „od pierwszego do pierwszego”.

3. Czy w polskich warunkach można osiągać pasywny dochód?

Oczywiście. Wszystkie mechanizmy, które w swoich książkach o pasywnym dochodzie opisują amerykańscy autorzy, są także dostępne w Polsce. Czasami trudności nastręcza znalezienie odpowiednika lub działa on na nieco zmienionych zasadach, niemniej jednak na pewno istnieją rozwiązania zastępcze.

4. Czy można utrzymywać się wyłącznie z pasywnego dochodu?

No pewnie! Fachowo nazywa się to „rentierstwo” i jest w zasięgu ręki każdego, bez względu na wykształcenie. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że tak jak rolnik musi najpierw zasiać, aby zebrać plony, tak również trzeba najpierw zbudować źródła pasywnego dochodu, aby później zostać finansowo niezależnym.

Często jest to praca, która dopiero po jakimś czasie przynosi owoce. Prawie zawsze trzeba dawać od siebie więcej, niż jest od nas wymagane. Nie raz wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem. Z własnego doświadczenia powiem Ci jednak, że warto.

5. Jak osiągnąć pasywny dochód?

Po pierwsze: należy zrozumieć, że jest to możliwe. Wiele osób uważa pasywny dochód za bzdurę, inni twierdzą, że „uwłacza pracy”, jeszcze inni – że jest narzędziem szatana. Są to bzdury, wypowiadane przez ludzi, u których wykształcono niewłaściwe wzorce myślenia. Przykro mi z tego powodu.

Po drugie: trzeba wykształcić w sobie właściwą mentalność. Osoba, pragnąca osiągnąć finansową niezależność, powinna być: pracowita, zdolna do poświęceń, żądna zdobywania wiedzy, oszczędna, rozważna w posługiwaniu się pieniędzmi, odważna, odpowiedzialna i mieć silną osobowość. To ostatnie jest moim zdaniem najważniejsze, bo na drodze do finansowej wolności czeka zarówno wiele potknięć jak i wiele osób, którzy będą próbowali od tego odwodzić.

Po trzecie: należy zdobyć konkretną, praktyczną wiedzę. Bez tego ani rusz. Nie ważne, czy będzie ona pochodziła z książek, filmów, szkoleń, rozmów z osobami, którym się udało czy z Youtube. Nie ważne, czy za nią zapłacisz, czy otrzymasz za darmo. Musisz inwestować w wiedzę. Musisz inwestować w siebie i własny rozwój. Musisz nieustannie hołdować filozofii Kaizen i zasadom SixSigma.

Po czwarte: trzeba wprowadzić wiedzę w życie – zacząć działać. Wiara, właściwa mentalność i wiedza nie przesądzą o niczym, dopóki praktycznie nie wprowadzi się ich w życie i nie zacznie z nich korzystać. Dopiero gdy zaczniesz działać, zaczniesz osiągać efekty. Stosuj przy tym zasadę Pareto i rezygnuj z tych działań, które nie dają oczekiwanych korzyści, a poświęcaj więcej uwagi tym, które wykazują potencjał.

Po piąte: trzeba być cierpliwym, dywersyfikować i nigdy nie można spocząć na laurach. Pasywny dochód nie przychodzi z dnia na dzień. Trzeba włożyć weń dużo pracy, a następnie cierpliwie poczekać, aż ta praca zacznie przynosić efekty. Wielu ludzi poddaje się lub zapomina, gdy szybko nie widzą korzyści. Warto jednak poczekać i wytrwale podążać obraną drogą.

Nie wolno również popełnić błędu, polegającego na oparciu się w całości na jednym źródle pasywnego dochodu. Wielu ludzi „zostało na lodzie”, gdy ich jedyne źródło „wyschło”. Jeżeli zdywersyfikujesz swoje źródła dochodów, nawet gdy jedno wyschnie, pozostałe dadzą Ci czas na zareagowanie.

Ostatnia rada jest taka, że nie wolno spocząć na laurach. Ogólnie znanymi prawdami są: świat nie stoi w miejscu oraz kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Podobnie każde źródło pasywnego dochodu wymaga od czasu do czasu doglądnięcia, aby podtrzymać jego strumień. Zostawione samopas może długo przynosić pożądane efekty, ale z czasem na pewno trzeba będzie poświęcić mu uwagę i dopasować do aktualnych czasów.

6. Na czym można budować pasywny dochód?

Nieruchomości, licencje, prawa autorskie, programy partnerskie, MLM’y, inwestycje, biznesy – możliwości jest mnóstwo i ogranicza Cię wyłącznie Twoja wiedza i kreatywność. Po dokładniejsze informacje na ten temat odsyłam Cię do wpisów znajdujących się tutaj i tutaj.

7. Jakie są wady i zalety pasywnego dochodu?

Pasywny dochód, jak wszystko na tym świecie, ma swoje wady i zalety. Zacznę od wymienienia wad, które moim zdaniem towarzyszą przede wszystkim budowaniu i korzystaniu z pasywnego dochodu:

  • wymaga dodatkowej pracy,
  • wiąże się z ryzykiem,
  • nie przychodzi od razu,
  • towarzyszą mu wyrzeczenia,
  • wiąże się z dezaprobatą,
  • wymaga cierpliwości,
  • trzeba go doglądać i modyfikować,
  • jedno źródło pasywnego dochodu to stanowczo za mało.

Za to zaleta jest jedna: pasywny dochód pozwala osiągnąć finansową wolność wraz z wszelakimi profitami, które jej towarzyszą. Gdy jesteś wolny finansowo, jedyne ograniczenie, jakie masz, to wpojone wzorce i schematy. Przełam je, a nie będzie Cię ograniczało już zupełnie nic. No, może oprócz praw fizyki i warunków pogodowych ;-)

8. Gdzie znaleźć informacje o pasywnym dochodzie?

Przede wszystkim w Internecie. Wystarczy wpisać w google „pasywny dochód” i poddać się bogactwu informacji. Jeżeli znasz angielski, fraza „passive income” doprowadzi Cię do jeszcze większych pokładów wiedzy. Wszystko to za darmo i dostępne od ręki.

Polecam również książki:

  1. Tim Ferriss „Czterogodzinny tydzień pracy” – moja prywatna biblia mentalnego podejścia do życia, pracy i pieniędzy.
  2. Robert Kiyosaki „Bogaty ojciec, biedny ojciec” – gdyby nie Bob, nie byłoby tego bloga, a ja pewnie siedziałbym w pracy.
  3. Robert Allen „Jak pomnożyć źródła swoich dochodów” – podręcznik praktycznego budowania pasywnego dochodu i dążenia do finansowej wolności.

Znającym język wszystkie te publikację polecam przeczytać po angielsku. W porównaniu do wydań polskojęzycznych o wiele dokładniej i składniej przekazują myśli autora, dają super motywacyjnego kopa, a do tego są okraszone nieprzetłumaczalnym na polski poczuciem humoru.

Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania, sugestie lub własne spostrzeżenia związane z pasywnym dochodem, skomentuj ten wpis lub załóż nowy wpis na forum. Na pewno odpowiem.

Jak zbudować pasywny dochód? #2

W poprzedniej części artykułu przedstawiłem trzy sposoby na budowanie pasywnego dochodu w polskich realiach: dochód z praw autorskich, dochód z najmu i posiadania nieruchomości oraz zyski z aktywnego uczestnictwa w programach partnerskich i firmach działających na zasadach Multi Level Marketingu. Dziś przedstawiam trzy kolejne sposoby i już teraz chciałbym Cię serdecznie zaprosić do pozostawienia komentarza po zapoznaniu się z treścią. Mam również nadzieję, że wpisy o pasywnym dochodzie stanowią interesującą alternatywę dla artykułów nt. praktycznego oszczędzania ;-)

Oto one:

  1. Własny biznes. Oczywiście nie mam tu na myśli prowadzenia, ale posiadanie biznesu. Naturalnie, o ile nie uda Ci się przejąć/odkupić gotowego interesu, będziesz musiał włożyć wiele wysiłku i pracy w stworzenie własnego od podstaw, niemniej jednak jest to warte zachodu. Poza tym samo posiadanie firmy jest jednym z mechanizmów ochrony kapitału (piszę o tym choćby Kiyosaki w „Bogatym ojcu”), dlatego praktycznie każdy, kto pragnie wolności finansowej, prędzej czy później rejestruje działalność gospodarczą.
  2. Serwis internetowy. Jest to jedna z dróg, którą może pójść praktycznie każdy. Założenie serwisu internetowego czy bloga w dobie web 2.0 jest stosunkowo łatwe i wymaga niewielkich nakładów finansowych. Wystartować z blogiem można praktycznie za darmo, bo jest wiele serwisów udostępniających bezpłatnie miejsce do blogowania, a gdy serwis będzie już przynosił zyski – przeskoczyć na własny serwer i domenę. Doprowadzenie stronki do tego poziomu wymaga już nieco pracy i znajomości marketingu internetowego, ale definitywnie się opłaca. W zamian za jednorazowe wykonanie czynności, serwis będzie na nas zarabiał 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
  3. Inwestycje. Jeżeli ktoś już teraz dysponuje większą kwotą pieniędzy, np. 100-200 tysięcy PLN, i robi to, co lubi, może posiadane nadprogramowe pieniądze po prostu zainwestować, choćby w popularne ostatnimi czasy fundusze inwestycyjne lub ulokować w banku. Fundusze są (w różnym stopniu) zależne od sytuacji w gospodarce krajowej i światowej, ale oferują potencjalnie większe zyski. Z kolei lokaty gwarantują określony zysk, ale jest on mniejszy (najlepsza lokata, jaką znam, jest aktualnie oferowana w Polbanku i przy powierzeniu pieniędzy na 6 miesięcy, oprocentowanie wynosi 12% w skali roku). Bez względu na oprocentowanie rzuć okiem na prostą kalkulację: 100000 pln na 12% rocznie to 12000 pln zysku. Odejmujemy od tego podatek od zysków z oszczędności (20%) oraz koszty manipulacyjne (szacuję 500 pln) i mamy „na czysto” ~9100 pln. Czy 758 pln miesięcznie, jako dodatek do wypłaty, który możemy otrzymywać do końca życia, nie wymagający od nas niczego ponad zawarcie umowy z bankiem lub towarzystwem funduszy inwestycyjnych i odczekanie roku, nie brzmi interesująco?

Wymienione przeze mnie w tym dwuczęściowym artykule sposoby są jak najbardziej w zasięgu każdego, kto będzie potrafił zmobilizować się do jednorazowej pracy przez jakiś czas w imię przyszłych zysków. Sam wykorzystuję trzy z sześciu przytoczonych sposobów i przygotowuję się do tego, aby zacząć wykorzystywać czwarty. Mam nadzieję, że dzięki poznaniu tych „dróg” uda Ci się podjąć działania, które w przyszłości przełożą się na ogromny sukces finansowy.

Gorąco zapraszam Cię do podzielenia się swoimi przemyśleniami, jakie nasunęły Ci się po lekturze tych artykułów.