Dziś prezentuję drugą część wywiadu z Sebastianem Schabowskim – młodym człowiekiem, który swoim przykładem pokazuje, że w polskich realiach jak najbardziej da się osiągnąć finansową niezależność. Jeżeli jeszcze nie zapoznałeś się z pierwszą częścią wywiadu, serdecznie zapraszam Cię do rozpoczęcia lektury od tego wpisu.
Paweł Kata: OK. Porozmawialiśmy o pasywnym dochodzie, finansowej niezależności i rozwoju osobistym, czas zatem na kilka słów związanych bezpośrednio z tematyką tego bloga. Zatem, Sebastianie, jakie jest Twoje zdanie na temat oszczędzania pieniędzy? Czy oszczędzasz i – jeżeli tak – to w jaki sposób?
Sebastian Schabowski: Moim zdaniem istotą oszczędzania jest świadome gospodarowanie pieniędzmi zgodnie z naszymi wartościami (w przeciwieństwie do impulsywnego kupowania rzeczy niepotrzebnych, szybko tracących na wartości, pod wpływem reklam, czy też zaspokajania emocjonalnej potrzeby akceptacji przez próbowanie imponowania sąsiadom).
Na co dzień żyję dość skromnie, staram się przeznaczać pieniądze na rzeczy, które przyniosą wysoki zwrot z inwestycji – jak choćby edukację (szkolenia, książki, ale też np. studia MBA).
Jeśli da się coś zdobyć taniej i jest to sensowne, to korzystam z takich opcji. Latam tanimi liniami, czasem zatrzymuję się w hostelach, używam różnych sprytnych metod, o których mówimy w kursie Optymalizacji Życia, by oszczędzać na co dzień i tanio podróżować.
Moje dwie najważniejsze rady dotyczące tego tematu, to:
- Przeznaczaj pieniądze na coś, czego wartość wzrośnie lub co pomoże Ci zarabiać więcej. Każda złotówka może być Twoim pracownikiem.
- Zrób, co tylko w Twojej mocy, by odłożyć sobie „bufor finansowy” w kwocie pokrywającej roczne wydatki na życie. To naprawdę może totalnie zmienić Twoją sytuację, radykalnie obniżyć poziom odczuwanego codziennie stresu, przez co zachowasz zdrowie, będziesz dłużej i szczęśliwiej żyć. Koniec z martwieniem się, czy wystarczy do pierwszego, plus możliwość przejścia na semi-retirement (pół-emeryturę) – same plusy.
Paweł Kata: Piszesz dużo o inwestowaniu w rozwój osobisty. A co z inwestowaniem w inne walory? Podzielisz się swoimi doświadczeniami w tej kwestii?
Sebastian Schabowski: Piszę o inwestowaniu we własny rozwój, dlatego, że w większości przypadków taka inwestycja ma największy zwrot (samodzielnie go kontrolujemy).
Drugim dobrym sposobem, jest inwestowanie we własny biznes – używam np. Google AdWords do różnych eksperymentów, ostatnio razem z Pawłem Sygnowskim zainwestowaliśmy w stworzenie platformy, która zrewolucjonizuje naukę angielskiego od podstaw.
Jeśli chodzi o pozostałe sposoby inwestowania – był czas, kiedy aktywnie inwestowałem na giełdzie, w dalszym ciągu mam fundusze inwestycyjne, bawiłem się jakiś czas day-tradingiem… Te sposoby jednak są znacznie bardziej ryzykowne i dają mniejsze zyski niż inwestowanie w siebie i swój biznes.
Paweł Kata: Masz bardzo interesujące spojrzenie na inwestowanie. Gdy zazwyczaj kojarzy się ono z giełdą i funduszami, Ty sugerujesz rozwój osobisty i własny biznes. Skoro o biznesie mowa, to może podzieliłbyś się z Czytelnikami Oszczędzania swoimi bieżącymi projektami? Może wspomniałbyś nieco więcej o tej rewolucji językowej? Nad czym poza nią jeszcze obecnie pracujesz?
Sebastian Schabowski: Jeśli chodzi o rewolucję językową, to wprowadzamy na rynek polski świetną metodę, którą sam stosowałem np. ucząc się hiszpańskich słówek (przez angielski).
Koncept polega na tym, że jeśli znamy znaczenie 1000 najczęściej powtarzających się w danym języku słówek – jesteśmy w stanie zrozumieć 80% treści przeciętnego przekazu, czyli mamy już „z górki” i dalsze obcowanie z językiem jest czystą przyjemnością.
Jest to więc sposób, by minimalnym wysiłkiem uzyskać maksymalny rezultat w praktycznej znajomości języka. Do tego dochodzi metoda, która uczy nas wyłącznie słów, których jeszcze nie znamy i uczy ich z dokładnie taką intensywnością, jakiej potrzebujemy, by opanować dane słowo. Jeśli ktoś potrzebuje zobaczyć dane słowo 12 razy, by je zapamiętać – tyle razy mu je pokażemy. Jeśli inne słowo zapamięta po 4 razach – nie pokażemy mu go po raz piąty.
Poza tym, piszę w tej chwili książkę, która pokaże ludziom chcącym od życia więcej niż 40 lat pracy na etacie – co tak naprawdę jest możliwe, jeśli chodzi o projektowanie swojego stylu życia i w jaki sposób to osiągnąć.
Co może zainteresować Twoich czytelników – niebawem zaczniemy sprzedawać osobno fragment kursu optymalizacji życia poświęcony wyłącznie oszczędzaniu (w wersji tekstowej i audio). (przyp. bezpłatne materiały Sebastiana dotyczące oszczędzania)
Poza tym, co najmniej raz w tygodniu chodzę do studia nagrań i nagrywam kolejne odcinki kursu „Dochód z pasji 2.0″ (jeszcze mi ich kilka zostało…).
Do tego – zacząłem ostatnio eksperymentować z produkcją filmików po angielsku i okazało się, że odbiorcy zareagowali na to bardzo entuzjastycznie, więc to będzie kolejny etap w moim rozwoju – budowanie swojej pozycji na amerykańskim rynku. Kilka moich pierwszych nagrań można znaleźć na tej stronie.
Może się wydawać, że dość dużo ostatnio robię i to prawda, o tyle, że postanowiłem po roku totalnych wakacji i podróżowania uczynić rok 2010 rokiem maksymalnej produktywności.
Paweł Kata: Niesamowite! W jaki sposób jesteś w stanie wykrzesać w sobie taką motywację do działania i produktywność, że jesteś w stanie ogarnąć te wszystkie projekty?
Sebastian Schabowski: Z jednej strony, stosuję wiele różnych technik ułatwiających mi pracę, z drugiej strony – wdrożyłem w życie kilka sekretów produktywności poznanych od Ebena Pagana i jestem teraz bardziej produktywny niż kiedykolwiek wcześniej.
Kilka z tych koncepcji zarządzania swoją energią i właściwego przygotowania się do dnia omawiam w wideo dostępnym na tej stronie.
Przejdźmy do szczegółów – w projekcie słówkowym zajmuję się głównie zarządzaniem projektem i marketingiem, natomiast poszczególne konkretne prace wykonuje cały zespół specjalistów (programiści, grafik, native speaker itd.).
Zamiast ręcznie wklepywać do komputera zawartość mojej książki – dyktuję ją (jak zresztą robi Brian Tracy) i ktoś inny przygotowuje transkrypt z tego nagrania, który po ponownym zredagowaniu staje się książką.
Nagrywanie wideo (czy to płatnego czy bezpłatnego, po polsku czy po angielsku) stało się dla mnie bardzo proste i naturalne, bo przygotowałem już w życiu wieeeeele filmików (kwestia praktyki).
Dzięki temu wszystkiemu jestem w stanie rozwijać wiele projektów naraz i studiować MBA w trybie dziennym jednocześnie.
Paweł Kata: I udzielać wywiadów ;-) Zatem, żeby nie odrywać Cię już bardziej od Twoich zajęć, ostatnie pytanie: gdybyś mógł Czytelnikom Oszczędzania przekazać tylko jedną radę o tym, jak osiągnąć spokój finansowy – jak by ona brzmiała?
Sebastian Schabowski: Jeśli chodzi o finansowy spokój umysłu, to istnieje jedna rzecz, którą możemy zrobić, by zupełnie zapomnieć o martwieniu się, czy wystarczy do pierwszego.
Dzięki tej jednej rzeczy nasz stres związany z martwieniem się o pieniądze po prostu znika i nie zakłóca już naszego dobrego samopoczucia, nie odbiera nam zdrowia, nie psuje relacji z innymi.
Kiedy za chwilę zdradzę ten sekret – niektórzy po prostu wzruszą ramionami, znajdą błyskawicznie wymówkę, wytłumaczenie dlaczego „nie mogą” go zastosować… Inni – docenią jego potęgę i natychmiast zaczną wprowadzać go w życie, by już po krótkim czasie cieszyć się pierwszymi efektami. Radzę Ci znaleźć się w tej drugiej grupie :)
Oto sekret – zrób co w Twojej mocy, by odłożyć sobie kwotę pokrywającą Twoje roczne wydatki na życie. Jeśli masz taką zaoszczędzoną i zainwestowaną sumę pieniędzy – żyjesz w zupełnie innym świecie niż większość ludzi.
Jak to zrobić? Oszczędzaj, może dorabiaj przez jakiś czas po godzinach, sprzedaj niepotrzebne Ci rzeczy na Allegro – zrób, co tylko się da, by osiągnąć ten stan, bo to zupełnie zmieni Twoją sytuację. W dalszej perspektywie jest oczywiście np. semi-reitrement, czyli pół-emerytura i niezależność finansowa, ale ten pierwszy krok jest po prostu nie do przecenienia.
Paweł Kata: Dzięki serdeczne, że chciałeś poświęcić czas i podzielić się swoimi doświadczeniami z Czytelnikami Oszczędzania.
Co myślisz o tym, czym podzielił się z nami Sebastian? Daje do myślenia, prawda? Podyskutujemy?