Jakoś w poprzednich latach umykało mi to „święto”, ale na szczęście dziś go nie przegapiłem i mogę co nieco o nim wspomnieć na blogu o… oszczędzaniu pieniędzy ;-)
Światowy Dzień Oszczędzania to inicjatywa edukacyjna, którą w 1924 roku, na konferencji w Mediolanie, zaproponowali przedstawiciele największych europejskich banków. Jej założeniem było przybliżenie pojęcia oszczędzania społeczeństwom, przez co miała ulec poprawie ich jakość życia.
Czy odniosła skutek? Nie sądzę…
Dziś oszczędzanie to nadal temat tabu. Nie lubimy oszczędzać i o ile nie zmusza nas do tego sytuacja materialna, bliższe naszym sercom i portfelom są zaciągane na potęgę kredyty.
Z badania „Postawy Polaków wobec oszczędzania” (TNS Pentor) wynika, że zaledwie 45% rodaków oszczędza, z czego tylko 7% robi to regularnie. Niestety, brak edukacji finansowej sprawia, że statystycznie aż 42% respondentów na własne życzenie traci na sile nabywczej swojego kapitału, ponieważ przechowuje go „w skarpecie” lub na nisko oprocentowanych rachunkach bankowych. Badanie pokazuje również, że Polacy oszczędzają pieniądze głównie na realizację celów uznawanych za średnioterminowe: wakacyjny wyjazd, nowy samochód lub mniejsze/większe przyjemności. O swoją emeryturę dba jedynie 14% społeczeństwa.
Muszę przyznać, że smutne są to dane, ale cóż… oszczędzanie to umiejętność, której przede wszystkim trzeba chcieć się nauczyć. Wymaga również wykształcenia pewnych nawyków i systematyczności. Bez tego oszczędności są tylko pozorne i przy pierwszej lepszej okazji znikną z konta.
Właśnie dlatego dziś, w Światowym Dniu Oszczędzania, zachęcam do poświęcenia odrobiny czasu na wgryzienie się w temat. Można poczytać tego bloga lub inne strony, można przejrzeć fora dyskusyjne, można zorientować się w swojej sytuacji finansowej i rozpoznać miesięczne wpływy i wydatki.
A jeśli te czynności okażą się zbyt czasochłonne, to zachęcam chociaż do skorzystania z najprostszej metody na oszczędzanie pieniędzy.
Wszystkiego najlepszego!
Gdzieś przeczytane:
„Najbogatszy jest człowiek oszczędny. Najbiedniejszy jest człowiek skąpy”.
Życzę Tobie Pawle, wszystkim czytelnikom tego bloga i sobie samemu, żebyśmy niegdy nie przekroczyli tej cieńkiej linii pomiędzy oszczędnością, a skąpstwem :)
Roman: Ja znam też powiedzenie – „Bogaty ten kto nie ma kredytu” kolokwialnie mówiąc :-)
Również życzę sukcesów na drodze do wolności finansowej i zdrowego rozsądku przy oszczędzaniu!
Pozdrawiam,