Cały proces proponuję przeprowadzić następująco:
- Najpierw należy “przekopać się” przez wszystkie szafki z rzeczami w pokojach, kredensy, przejrzeć piwnicę, strych i garaż pod kątem rzeczy, które nie są nam aktualnie potrzebne i bez których możemy z powodzeniem się obejść. Oczywiście narzędzia, bezpieczniki i tego typu rzeczy zostawiamy w spokoju.
- Następnie każdą niepotrzebną rzecz należy obejrzeć pod kątem sprawności i odpowiedzieć sobie na pytanie “czy w najbliższej przyszłości będę potrzebował tej rzeczy?”. Jeżeli jest niesprawna, pozbywamy się jej. Jeżeli jest sprawna i nie będzie dla niej żadnego użytku przez (powiedzmy) pół roku — odkładamy ją na bok. Jeżeli znajdujemy dla niej zastosowanie w najbliższym czasie, np. stary telewizor może przydać się dziecku, które za 2 miesiące wyprowadza się do własnego domu, odkładamy na miejsce.
- Zostały nam już same rzeczy na sprzedaż. Teraz tylko, o ile jest taka potrzeba, należy poprawić ich estetykę (doczyścić, zapakować w oryginalne opakowanie, o ile je posiadamy itp.) i sprzedać.
Odnośnie sprzedaży zbędnych rzeczy możemy postąpić następująco:
- można popytać sąsiadów czy czegoś nie potrzebują,
- można urządzić sobotnią wyprzedaż garażową, znaną z amerykańskich filmów, i zaprosić na nią sąsiadów,
- bardziej wartościowe rzeczy można ogłosić w lokalnej gazecie, w autogiełdzie, na forum internetowym miasta czy w potocznie znanych “reklamówkach” (gazetki reklamowe),
- bez problemu pozbędziemy się części rzeczy w serwisach aukcyjnych (Allegro, eBay itd.),
- książki możemy zanieść do antykwariatów — często skupują one literaturę w dobrym stanie po konkurencyjnych cenach,
- niezniszczone ubrania możemy zaoferować sklepom z używaną odzieżą (tzw. second handy).
Dzięki temu prostemu zabiegowi na pewno uda się odłożyć nieco więcej pieniędzy, a i w domu zaoszczędzimy na powierzchni użytkowej, dlatego gorąco zachęcam Cię do pozbycia się niepotrzebnych rzeczy.
Popularity: 17% [?]
to naprawdę dobry pomysł,sprawdziłam i to działa,nawet makulatura się opłaca