Wprawdzie bliżej nam do lata, ale dziś chcę zachęcić do zrobienia drugiej edycji „wiosennych porządków”. Jestem pewien, że w różnych zakamarkach Twojego domu walają się masy niepotrzebnych rzeczy, bez których z łatwością można się obejść. Rzeczy kupionych pod wpływem impulsu, które po kilku wykorzystaniach teraz tylko niepotrzebnie zajmują powierzchnię i zbierają kurz. Po co je hodować? Można je spieniężyć i wpływami ze sprzedaży zasilić konto oszczędnościowe — skorzystamy na tym o wiele bardziej!
Cały proces proponuję przeprowadzić następująco:
- Najpierw należy „przekopać się” przez wszystkie szafki z rzeczami w pokojach, kredensy, przejrzeć piwnicę, strych i garaż pod kątem rzeczy, które nie są nam aktualnie potrzebne i bez których możemy z powodzeniem się obejść. Oczywiście narzędzia, bezpieczniki i tego typu rzeczy zostawiamy w spokoju.
- Następnie każdą niepotrzebną rzecz należy obejrzeć pod kątem sprawności i odpowiedzieć sobie na pytanie „czy w najbliższej przyszłości będę potrzebował tej rzeczy?”. Jeżeli jest niesprawna, pozbywamy się jej. Jeżeli jest sprawna i nie będzie dla niej żadnego użytku przez (powiedzmy) pół roku — odkładamy ją na bok. Jeżeli znajdujemy dla niej zastosowanie w najbliższym czasie, np. stary telewizor może przydać się dziecku, które za 2 miesiące wyprowadza się do własnego domu, odkładamy na miejsce.
- Zostały nam już same rzeczy na sprzedaż. Teraz tylko, o ile jest taka potrzeba, należy poprawić ich estetykę (doczyścić, zapakować w oryginalne opakowanie, o ile je posiadamy itp.) i sprzedać.
Odnośnie sprzedaży zbędnych rzeczy możemy postąpić następująco:
- można popytać sąsiadów czy czegoś nie potrzebują,
- można urządzić sobotnią wyprzedaż garażową, znaną z amerykańskich filmów, i zaprosić na nią sąsiadów,
- bardziej wartościowe rzeczy można ogłosić w lokalnej gazecie, w autogiełdzie, na forum internetowym miasta czy w potocznie znanych „reklamówkach” (gazetki reklamowe),
- bez problemu pozbędziemy się części rzeczy w serwisach aukcyjnych (Allegro, eBay itd.),
- książki możemy zanieść do antykwariatów — często skupują one literaturę w dobrym stanie po konkurencyjnych cenach,
- niezniszczone ubrania możemy zaoferować sklepom z używaną odzieżą (tzw. second handy).
Dzięki temu prostemu zabiegowi na pewno uda się odłożyć nieco więcej pieniędzy, a i w domu zaoszczędzimy na powierzchni użytkowej, dlatego gorąco zachęcam Cię do pozbycia się niepotrzebnych rzeczy.
to naprawdę dobry pomysł,sprawdziłam i to działa,nawet makulatura się opłaca
Nie powiedziałabym, żeby wszystko było takie piękne jak się wydaje. Sprzedawanie na allegro często kończy się tym, że przywleczone ze strychu starocie leżą w pokoju (a nuż ktoś kupi i jutro będę musiała wysłać), a second-handy raczej nie skupują używanej odzieży. Ciuchy lepiej oddać do domu dziecka (chociaż też niektóre nie przyjmują, bo mają dostawy z second-handów) albo znajomym niż skąpić paru groszy! Mam tu na myśli zwykłe ubrania, nie mówię tu o ekstra odlotowej kiecy do noszenia której brakuje mi odwagi – taką warto spróbować sprzedać, bo ktoś inny może faktycznie za nią zapłacić, w końcu odlotowe ciuchy zdarzają się rzadko :)
Pingback: Oszczędzanie pieniędzy: Jak oszczędzić na świętach Bożego Narodzenia? — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...