Gwiazdka za pasem, a co za tym idzie – czas prezentów i tym podobnych świątecznych wydatków. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wielu ludzi podczas świąt wydaje duuużo więcej, niż są w stanie, często pod wpływem impulsu. W sumie nic dziwnego – wszak święta mamy raz w roku, co stanowi wygodne usprawiedliwienie takiego postępowania. Ale czy faktycznie trzeba poddawać się aż tak bardzo temu nastrojowi? Myślę, że nie. Oto kilka spraw, na które warto zwrócić uwagę podczas świąt, aby nieco zaoszczędzić nawet w tym bogatym w wydatki okresie:
- Zawczasu przemyśl co i komu będziesz chciał sprezentować. Wiem, że myślenie o takich sprawach w listopadzie czy na początku grudnia jest raczej mocno średnie, ale fakt jest taki, że w okresie bezpośrednio przedświątecznym wszystko drożeje: od papieru do pakowania po prezenty. Im wcześniej będziesz wiedział co i jak, tym więcej zaoszczędzisz, a do tego rozłożysz wydatki na dwa miesiące zamiast kilku dni ;-)
- Kupując prezenty zdecyduj się na praktyczne i niekoniecznie drogie. Nie wiem, jak Ty, ale ja jak już komuś coś ofiarowuję, to staram się, aby dana osoba z tej rzeczy pokorzystała, a nie wywaliła jej do pudełka czy postawiła na przysłowiowy telewizor.
- Zapoluj na okazje. Rozejrzyj się za zaplanowanymi podarkami w różnych sklepach, sprawdź Skąpca lub Ceneo, pomyszkuj na aukcjach. Poszukaj najlepszej ceny. Dzięki temu oszczędności będą rosły proporcjonalnie do ilości okazji, które uda Ci się wyszperać. Pamiętaj jednak o ewentualnych wydatkach na przesyłkę i benzynę, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której oszczędzisz na jednym, a nadpłacisz za drugie.
- Rozważ prezenty grupowe. Mam tu na myśli sytuację, w której jedziesz w odwiedziny do rodziny – zamiast kupować poszczególnym osobom różne podarki zawsze możesz „zmontować” jeden kosz z prezentami dla wszystkich. Kilka czekolad, owoce, jakaś flaszeczka i powinno być ok.
- Na pewno nie raz dostałeś tzw. nietrafiony prezent. Być może – uwaga, propozycja delikatnie niemoralna – warto było by go podarować komuś, kto faktycznie z niego skorzysta? Oczywiście trzeba przy tym uważać, ale domyślam się, że jeżeli się na to zdecydujesz, to nie dasz plamy ;-)
- Dobrym pomysłem jest tzw. pula prezentów. Działa to w bardzo prosty sposób: każdy uczestnik imprezy z podarkami przynosi jeden praktyczny prezent, zdatny dla dowolnej płci, a potem… robi się losowanie :-) Dzięki temu zamiast kupować 15 prezentów dla poszczególnych osób, kupuje się jeden, nieco lepszy. Mniej wydatków i dreszczyk emocji podczas losowania – czego chcieć więcej na święta?
- W ostateczności można zrezygnować z podarków. Fakt, święta będą wtedy trochę mniej radosne, ale czasem rok przerwy w podarkach pozwoli na lepszy start w rok kolejny lub na „bogatszego” Sylwestra. Aha – odradzam tą propozycję tzw. dzieciatym – pociechy mogą tego nie wybaczyć.
- Zainwestuj w sztuczną choinkę. Prawda, jest milion razy gorsza od prawdziwej, ale starczy na lata i jest to jednorazowy wydatek. Bonusową sprawą jest brak konieczności sprzątania igieł i żywicy ;-)
- Jeżeli planujesz imprezę świąteczną u siebie w domu, zawsze możesz rozważyć zaproszenie mniejszej ilości gości. Będzie nieco taniej, a gdy zaprosisz ulubioną ekipę zabawa i tak będzie przednia.
Tyle ode mnie. Jeśli masz jakieś pomysły, nie omieszkaj opisać ich w komentarzach dla potomności. Za konstruktywną krytykę też będę wdzięczny ;-)
Prezenty już mam wszystkie kupione, szczęśliwie udało mi się uniknąć kupowania ich na ostatnią chwilę. :) Niestety nie potrafię zaplanować prezentów zanim pojadę do sklepu, więc ciężko byłoby mi wdrożyć Twoje rady. Chyba, że zacząłbym szukać prezentów naprawdę dużo dużo wcześniej, np. na początku listopada. Wtedy miałbym dużo czasu by rozejrzeć się na przykład na Allegro. ;)
W kwestii organizowania imprezy w domu, w mojej rodzinie zawsze był zwyczaj przynoszenia ze sobą jednej-kilku potraw. Po pierwsze dlatego, żeby babcie mogły nieco odciążyć mamę. Po drugie dlatego, że każdy ma najczęściej swoją własną popisową potrawę świąteczną. ;) Ja też mam, więc przygotuję ją w tym roku dla jednej (mojej) i drugiej (teściów) rodziny.
Choinki nie kupuję plastikowej, kupię za to żywą w doniczce. Celowo, bo potem posadzę ją sobie na działce. Zamiast kupować sadzonkę latem, przy okazji będę miał drzewko do domu — niestety, trochę drożej, niż ta sadzonka.
Jeśli chodzi o prezenty, to w infobocie pojawiła się funkcja, która umożliwia anonimowe zadanie pytania osobie, której chcemy podarować prezent :) Dzięki temu będziemy mieli pewność, że kupiliśmy coś praktycznego. Swoją drogą oglądałem wczoraj w tv program w którym wypowiadał się "specjalista od prezentów" – radził kupować coś niepraktycznego, ale unikalnego :)
A ja z zasady kupuję małe, niezbyt drogie ale bardzo użyteczne prezenty. Zazwyczaj jest to także coś szybko zużywalne. W ten sposób mam pretekst by na następną okazję dać coś podobnego.
A rady bardzo fajne, choćby np. prezent grupowy.