Od dłuższego czasu nie opublikowałem kolejnego odcinka z cyklu praktycznych porad w oszczędzaniu pieniędzy. Wiem, że wielu z Was wyczekuje na kolejną porcję porad dających niewielkie oszczędności, które z czasem sumują się do całkiem pokaźnych kwot, dlatego bez rozbuchanych wstępów, natychmiast przechodzę do rzeczy ;-)
Porady na dziś:
- Nie zostawiaj podłączonych do sieci urządzeń takich jak pralka, zmywarka do naczyń czy wirówka. Urządzenia te, pomimo tego, że nie pracują, pobierają z gniazdka prąd. Wprawdzie jest to zaledwie ułamek mocy, której wymagają do pracy, ale kilka takich urządzeń w domu może zauważalnie powiększyć rachunek za prąd.
- Utrzymuj porządek i znaj swój stan posiadania, żeby uniknąć kupowania tej samej rzeczy po raz drugi. Porządek porządkiem – wiadomo, ale jeżeli zdarza Ci się dokupować coś, co już posiadasz lub czego już masz dużo, to warto się nad tym dokładniej zastanowić. Ja, przykładowo, kilka razy kupiłem dwa razy ten sam magazyn. Normalnie nie zabrałem się za lekturę czasopisma od razu, zapomniałem, że wydałem na nie pieniądze i jak mnie ponownie naszła ochota – kupiłem ten sam numer jeszcze raz. Na szczęście w większości wypadków udało mi się wymienić gazetę na inną (sprzedawcy nie chcą tak łatwo oddać raz otrzymanych pieniędzy), ale jak by nie było – pieniądze wydałem dwa razy.
- Rozważ wynajęcie komuś pokoju i dzielenie się rachunkami za dom. Wiele razy, gdy poszukiwałem lokum na kolejny rok studiów, trafiałem na młode małżeństwo, które wynajmowało pokój po to, żeby łatwiej im było zdobyć pieniądze na spłatę kredytu hipotecznego, zaciągniętego na zakup mieszkania. Uważam, że o ile ma się po temu warunki, to warto rozważyć taką opcję. Przy rozsądnych współlokatorach można się fantastycznie dogadać i jeszcze mieć z tego pieniądze.
- Zrezygnuj z kart kredytowych i zawsze płać gotówką. Rzesze ludzi uważają karty kredytowe za błogosławieństwo. Wielu ludzi uważa, że to samo zło. Ja uważam, że jeżeli są odpowiednio wykorzystywane, to mogą być źródłem niewielkiego dochodu lub umożliwić zaciągnięcie kredytu 0% (opłaty roczne za kartę pomijam) na całkiem pokaźną kwotę. Niemniej jednak najlepiej jest płacić za wszystko gotówką, bo wtedy raz, że czujesz wydawane pieniądze, widzisz, jak od Ciebie uciekają, więc ostrożniej się ich pozbywasz, a dwa – często za płatność gotówką można liczyć na rabat, np. kupując komputery, meble czy sprzęt AGD. Wystarczy tylko zapytać ile dostanę rabatu, jeżeli od razu zapłacę gotówką za całość towaru/usługi? Sam dostałem kilka razy zniżkę, a – dla przykładu – przy zakupie laptopa za 3000 złotych, 2% zniżki robi świetną robotę.
- Uszczelnij okna. Jeżeli masz nieszczelne okna, trudniej ogrzać Twój dom. Relacja jest taka, że im trudniej ogrzać dom, tym większe rachunki otrzymasz za ogrzewanie, dlatego zawsze przed sezonem grzewczym sprawdź czy nie trzeba podreperować trochę okien.
- Odkładaj 10% każdych nadprogramowych środków na konto oszczędnościowe. W zasadzie jest to przypomnienie zasady, o której trąbię w wielu miejscach tego bloga. Odkładaj pieniądze – nie musi to być 10% – może być 5%, a może 50%. Wiele osób w czasach takich, jak te, często budzi się z przysłowiową ręką w nocniku, bo nie mają pieniędzy. Zapamiętaj tę regułę: jeżeli na złe czasy nie zaoszczędzisz pieniędzy wtedy, gdy jest dobrze, to gdy te złe czasy nastaną – na oszczędzanie będzie już za późno.
- Używaj Linuksa. Niektórzy wiedzą, że moją największą pasją są komputery i wszystko, co z nimi związane. Nie jestem typem szalonego informatyka i nie chcę zaczynać wojny Okna vs. Pingwin, ale mimo tego chcę Was zachęcić do spróbowania Linuksa. Poznałem ten system na studiach i spodobał mi się do tego stopnia, że napisałem pracę licencjacką na temat z nim związany (dla zainteresowanych: Wykorzystanie systemu CMS Mambo do stworzenia serwisu WWW w środowisku systemu operacyjnego Linux). Z punktu widzenia oszczędzania należy zwrócić uwagę na to, że Linux jest: darmowy, legalny, równie prosty w obsłudze co Windows, pozwala na uruchamianie aplikacji windowsowych, a do tego jest ogromna masa bezpłatnego oprogramowania do praktycznie wszystkiego. Jeżeli nie potrzebujesz grać w supernowoczesne gry komputerowe, to Linux jest dla Ciebie. Osobiście polecam Ci odmianę zwaną Ubuntu – możesz ją za friko pobrać z tej strony, a jeżeli wolisz otrzymać tłoczoną płytkę z systemem, to zarejestruj się na tej stronie, a za kilka tygodni listonosz przyniesie Ci ją w paczce. Oczywiście za nic nie zapłacisz :-)
Tyle porad na dziś. Mam nadzieję, że skorzystacie chociaż z jednej. Jeżeli macie jakieś własne porady czy przemyślenia, zostawcie je w komentarzach, to podyskutujemy :
Zobacz też:|
|
Podobał Ci się wpis? To już teraz zasubskrybuj kanał RSS! |


{ 12 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }
Co do tego Ubuntu to mnie przerosło :) Nie dałem rady skonfigurować internetu i się poddałem. Jeśli ktoś nie jest informatykiem to będzie to dla niego droga przez mękę, system dla lubiących sobie utrudniać życie :)
PS: wiem, że wiele osób świetnie sobie na nim radzi i proszę mnie nie krytykować, mówię o własnych spostrzeżeniach :)
Pozdr.
Może odbiegnę od tematu oszczędzania, ale droga przez mękę to odpalić neostradę na VIŚCIE, raz mi się udało, po formacie już nie i musiałem wgrać XP, a nie po to kupowałem kompa z Vistą żeby teraz używać na nim XP i nie móc wykorzystać kompa na 100% :/ (nie ma to jak „fachowa” pomoc techniczna z TP.SA)
Skoro mówimy już o Linuksie to warto wspomnieć o OpenOffice który nie ustępuje MS Office; jest za darmo i także pod Windows
Cheed, nie wiem, na jakiej wersji Ubu próbowałeś odpalać tego neta, ale sprawa z edycji na edycję robi się coraz banalniejsza. Może kiedyś się skusisz na ponowne spróbowanie – ja ze swojej strony gorąco zachęcam.
TheOne624, masz jak najbardziej rację. Nie chciałem się aż tak zagłębiać w zalety systemu, ale faktycznie wiele rzeczy, za których robienie trzeba w oknach zapłacić pieniędzmi lub choćby czasem w Ubuntu można zrobić od ręki, zaraz po zainstalowaniu systemu.
szkoda ze nie czyta pan komentarzy we wczesniejszych wpisach;)
He?, pewnie, że czytam komentarze. Niestety nie zawsze mam czas, żeby od razu odpisać ;-) Jak kukniesz na wcześniejsze wpisy to poczytasz odpowiedzi ;-)
Co tam się dzieje u Was? Gdzie jesteście teraz?
Oszczędności odkładać na konto oszczędnościowe.., a co myślicie o takim planie długofalowego oszczędzania? Np. na 15-20 lat? Ostatnio się zastanawiam nad takim ale nie wiem czy dam rade odkładać co miesiąc określoną kwotę :/
Oszczędzanie na finansową wolność jest niejako z definicji długofalowe. Czy potrwa to 15, 20 czy nawet 30 lat – wszystko zależy od tego jaki ktoś ma standard życia, jak dysponuje pieniędzmi i ile jest w stanie odłożyć. Jeżeli nie jesteś w stanie odkładać co miesiąc pewnej kwoty, złóż w swoim banku zlecenie stałe – bank będzie pamiętał o tym za Ciebie, a Ty przyzwyczaisz się do życia z nieco mniej zasobnym portfelem.
Prawdę mówiąc biznesmenem nie jestem :P ale myślę, że tak 300-400zł miesięcznie mógłbym odłożyć. Jestem w o tyle dobrej sytuacji, że nie mam na głowie kredytów. Bankom jakoś ostatnio nie ufam, tyle się słyszy, że jakiś upada i kto mi wtedy odda kasę? Fundusz gwarancyjny jest do określonej kwoty, a ja nie chciałbym po np.10 latach pożegnać się z pieniążkami :).
Keepsmilin, chyba nie liczysz, że odkładając 400 złotych miesięcznie nawet przez 30 lat uskładasz tyle, żeby przekroczyć próg gwarantowany przez fundusz gwarancyjny ;-) No chyba, że jednocześnie będziesz te pieniądze efektownie inwestował…
Ja tyle oszczędzałem, a potem p*********m.
Edit: Arafat, cieszę się z Twojego komentarza, ale przeklinania nie toleruję.
{ 2 trackbacki }