Ostatnio rozpisałem się na tematy związane z podsumowaniami, planami, moją obecną sytuacją i życiem w Holandii, zaniedbując przez to publikację cyklu praktycznych porad dla oszczędzających pieniądze. W związku z tym – w ramach odskoczni od wyjazdowego zamieszania – garść nowych sugestii, których wdrożenie nie nastręcza większych problemów, a przynosi wymierne korzyści finansowe :-)
Oto porady na dziś:
- Prysznic jest o wiele tańszy niż kąpiel. Zadziwiające, jak niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę! Jeżeli do tego jeszcze jest on krótki i podzielony na fazy: 1) opłukanie się, 2) zakręcenie wody, 3) namydlenie, 4) opłukanie, 5) zakręcenie wody – oszczędności są jeszcze większe! Być może nieco nagnę prawdę, ale odnoszę wrażenie, że stosując powyższy algorytm równowartością jednej wanny wody umyją się co najmniej 3 osoby.
- Rozmawiaj o finansach ze swoją drugą połową. Nie ma nic gorszego od oszczędnej żony i męża, który wydaje pieniądze na dopieszczanie samochodu, czy oszczędnego męża i żony, kupującej co chwilę nowe buty/ciuchy/kosmetyki. Ustalcie wspólne cele i sposób dokładania się do utrzymania domu i dzieci. Niestety nie ma tutaj jasnej drogi, bo wszystko zależy od podejścia poszczególnych osób do pieniędzy, niemniej jednak już samo ustalenie budżetu w pozytywny sposób wpłynie na domowe finanse.
- Gdy podróżujesz, zawsze wcześniej dokładnie zaplanuj co zwiedzisz, gdzie zamieszkasz, jak będziesz poruszać się po lokacji oraz w jakich miejscach będziesz się żywić. Warto o tym wiedzieć zawczasu, zwłaszcza gdy planujesz turystyczny wyjazd na dłużej.
- Zawsze podczas podróży wykorzystuj możliwość zdobycia ulgowego biletu czy nawet darmowego wstępu. Osobiście na samym zwiedzaniu Akropolu zwróciła mi się karta Euro<26 wraz z ubezpieczeniem, a w rotterdamskim Museum Boymans van Beuningen zapłaciłem za wstęp o 5.5 euro mniej (warto wiedzieć, że dzieci i młodzież poniżej osiemnastego roku życia mają wstęp za darmo, natomiast w środy darmowy wstęp jest dla każdego!). Warto poszperać na Internecie w poszukiwaniu takich okazji i odpowiednio zaplanować wycieczkę.
- Używaj nieco mniej niż się zaleca takich produktów jak: proszek do prania, płyn do płukania, środki czyszczące, szampony itp. Różnicy w ich działaniu praktycznie nie będzie, a dzięki temu wyciśniesz z proszku dodatkowe pranie, a z płynu – dodatkowe mycie naczyń.
- Posiadaj mniej rzeczy. Długo zajęło mi zrozumienie faktu, że im więcej posiadam rzeczy, tym większym jestem ich niewolnikiem. Zadecyduj o tym, że będziesz posiadać mniej, a przekonasz się, jak dużo jest w Twoim życiu zbędności i o ile będzie Ci lżej, ponieważ nie będziesz potrzebować kolejnych – często tak naprawdę zbędnych – pierdół.
- Zdobywaj wiedzę, często bezpłatną, na tematy związane z oszczędzaniem i pomnażaniem pieniędzy. Jak mawia Brian Tracy: nie ma lepszego sposobu na wydanie ciężko zarobionych pieniędzy niż zainwestowanie ich w wiedzę o tym, jak zdobyć ich jeszcze więcej.
Skomentujesz? ;-)
Super porady. Szczególnie #2, #6 (my wywaliliśmy telewizor :) ), #7.
PS pozwoliłem sobie dodać na swoim blogu linka do tego bloga…
Co do punktu 4 to na pewno się zgodzę, niestety karta Euro26 ma wiele wad. O niektórych z nich, a właściwie jednej rażącej napiszę niedługo na swoim blogu.
Pozdr.
Cheed, strasznie jestem ciekaw Twojej opinii o Euro<26, bo sam korzystam z niej już blisko 3 lata i nigdy się nie zawiodłem, a do tego zawsze mi się zwracała na zniżkach. Daj znać, jak napiszesz swojego arta.
Dla mnie szczególny jest punkt 6. Nie potrzebujemy tylu rzeczy, ile chce się nam sprzedać, a dla mnie, każdy zbędny gadżecik w pokoju to tylko kłopot – więc sukcesywnie pozbywam się wszystkiego, co nie jest naprawdę potrzebne ;)
@gma
co do ppktu 3, możesz to jakoś rozwinąć? bo ja będę jechał na 5 miesięczne stypendium do Bonn, więc takie informacjie „w okół czego się zakręcić” byłyby bardzo przydatne :) wiem tylko, że będę miał darmowy bilet pozwalający mi wszędzie jeździć w obrębie regionu :D
Co do szamponów się zgadzam :) mając włosy krótkie wystarczy, że nałożymy krople na koniec palca i się pieni :) sprawdzone i opatentowane a szampon starcza nawet na 3 miesiące przy czym włosy są czyste :)
Pingback: Oszczędzanie pieniędzy… w roku 1948 | Biznes
Ja nie używam szamponu i myję głowę mydłem od wielu lat. Jeszcze mi włosy nie wypadają, mimo że wiek odpowiedni ;-)
Z żoną 'wydającą' nie wiele można uzgodnić. Wierz mi. Lepiej już pogonić, ale to też oznacza kłopoty :)