Kolejny miesiąc i kolejny odcinek praktycznych porad dla oszczędzających, dzięki którym więcej pieniędzy zostaje w portfelu. Korzystając z okazji chciałem zaprosić Cię na Forum Oszczędzania, gdzie również można dzielić się swoimi poradami i poddawać je pod dyskusję, a także rozmawiać na wiele rożnych tematów związanych z finansami osobistymi. Gorąco Cię tam zapraszam!

A teraz sedno wpisu…

  1. Unikaj opłat bankowych, jak ognia. Opłaty za prowadzenie konta? Za posiadanie karty kredytowej? Jeżeli jeszcze pozwalasz na to, żeby ktoś „wyciągał” od Ciebie te pieniądze, to jak najszybciej się tym zajmij i otwórz rachunek w banku, któremu wystarczy, aby co miesiąc wpływały doń Twoje wypłaty.
  2. Kupuj używane książki. Lubię wszystko, co nowe. Szkopuł w tym, że kupując książkę liczy się zawarta w niej wiedza czy historia, a nie okładka, dlatego nie ma co przepłacać za zapach papieru prosto z drukarni i twardą oprawę. Uwaga też na kupowanie używanych książek na Allegro – nie raz po dodaniu kosztów wysyłki (książki często swoje ważą), ich cena nie jest aż tak atrakcyjna.
  3. Użytkuj swój samochód najdłużej, jak to możliwe. Kupno auta to ogromny wydatek, mocno nadwyrężający budżet lub dodający comiesięczne raty. Właśnie dlatego, zanim dokonasz zakupu, rozejrzyj się za oszczędnym autem, z łatwo dostępnymi częściami, które posłuży Ci przez długi czas.
  4. Z wyprzedzeniem planuj wakacje. Wyjazdy na ostatnią chwilę, tzw. last minute, mogą wprawdzie pozwolić na zaoszczędzenie niemałej kwoty, ale można ją jeszcze powiększyć, zawczasu samodzielnie organizując wyjazd.
  5. Rozważ urlop po sezonie. Ceny wtedy spadają nawet o połowę, a wiele miejsc oferuje praktycznie te same warunki, bez względu na to, czy odwiedza się je w czy po sezonie. O tym, że potencjalnie łatwiej wtedy dostać urlop nie wspomnę. Sam dużo oszczędzałem wyjeżdżając nad Bałtyk w drugiej połowie sierpnia.
  6. Unikaj rozrzutnych przyjaciół. Kto z kim przystaje, takim się staje – tak głosi przysłowie. Przekładając je na język osoby oszczędnej: kto zadaje się z rozrzutnymi osobami, sam wyda więcej, niż musi.

Masz coś do dodania? Może skorzystałeś kiedyś z którejś z tych porad i zaoszczędziłeś znaczną kwotę? Daj znać w komentarzach…

Zobacz też:
  Podobał Ci się wpis? To już teraz zasubskrybuj kanał RSS!

{ 14 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }

Paweł Kata Grudzień 8, 2009 o 7:23 pm

Na pewno możesz podzielić się swoim doświadczeniem w oszczędzaniu… zrób to teraz, pisząc komentarz…

Odpowiedz

Paweł L. Grudzień 8, 2009 o 7:49 pm

Hej,

Ogólnie kolejny zestaw ciekawych propozycji. Każdy sobie może coś ciekawego znaleźć.

Mam dla Ciebie propozycję.
Piszesz czasami o oszczędnościach na samochodach.
Zachęcam Cię do opisania kilku zasad tzw. eco-driving'u vel green driving'u. Znajdziesz je w sieci na pewno.
Pozwalają one na zaoszczędzenie na użytkowaniu codziennym samochodu, zmniejszają jego zużycie a także wpływaja pozytywnie na klimat.
Sam stosuje wiele z nich i na prawdę się opłaca.
Myslę, że to może być ciekawe dla czytelników;)
Pozdrawiam

Odpowiedz

stódęt Grudzień 8, 2009 o 8:04 pm

Co do podrozy – ostatnio mialem okazje odbyc mala krajowa wycieczke – jazda pociagami InterCity – po fakcie dowiedzialem sie, ze taniej byloby mi skorzystac z promocyjnych biletow last minute, ze znacznie wieksza znizka niz normalna przyslugujaca studentom…..

Odpowiedz

Marcin Grudzień 8, 2009 o 9:53 pm

Co do książek to jeszcze lepszym rozwiązaniem jest korzystanie z biblioteki. Jeżeli nie mamy uprawnień jako uczniowie czy studenci to z reguły można za kilkadziesiąt zł rocznie zdobyć kartę biblioteczną. A dzięki temu oszczędzimy jeszcze więcej niż kupując książki (chyba, że często zaglądamy do jakiejś książki i jest nam po prostu potrzebna na co dzień).

Odpowiedz

Cheed Grudzień 8, 2009 o 10:53 pm

W Krakowie poznałem ostatnio smak biletów 24 godzinnych. Na weekendowy wypad połączony ze zwiedzaniem jest to świetna propozycja. Gdybym kupował za każdym razem pojedyncze bilety, zapłaciłbym co najmniej dwa razy więcej.

Pozdr.

Odpowiedz

corner Grudzień 9, 2009 o 1:16 am

Punkt szósty zamieniłbym na "Nie daj się zwariować". Może lepie nie zrywać kontaktów z rozrzutnymi znajomymi, ale po prostu wiedzieć swoje i trzymać się swoich postanowień. Najgorsze jest dać się ponieść filozofii "Nie daj się, zastaw się" ;-).

Odpowiedz

Arek Grudzień 9, 2009 o 3:15 am

Unikaj rozrzutnych przyjaciół – myślę że długoterminowo to jedna z najcenniejszych rad. Naprawdę stajemy się tymi z którymi się zadajemy.

Odpowiedz

Domowy manager Grudzień 9, 2009 o 12:49 pm

Jednak moje doświadczenia pokazują, że jeżeli chodzi o zorganizowane formy wypoczynku to jednak znacznie taniej wychodzą oferty last minute od first minute. Co innego jeżeli się planuje przeloty i pobyty samodzielnie – wtedy znacznie taniej jest to robić z wyprzedzeniem

Odpowiedz

Garfield Grudzień 9, 2009 o 10:03 pm

*Paweł L.*
co do EcoDrivingu to mam mieszane uczucia, znam zasady ale są moim zdaniem trochę beznadziejne (np. gaszenie samochodu na światłach w korku, jest to niezdrowe dla maszyny a już najbardziej dla nowoczesnych silników z turbo) Niektóre porady typu przewidywanie i płynna jazda popieram w 100 %.

Odpowiedz

Paweł Kata Grudzień 9, 2009 o 10:42 pm

Pawel L., pewnie, mogę się porozglądać i skrobnąć kilka słów na ten, poniekąd ciekawy, temat. Może wywiąże się z niego ciekawa dfyskusja.

Marcin, naturalnie, biblioteki rządzą, ale spójrzmy prawdzie w oczy: najwięcej tam Harlequinów i literatury przydatnej do szkoły, a o taki 4HWW strasznie trudno. Nie można zatem czasem na nich polegać, stąd moja sugestia.

Cheed, świetna porada, dodam ją w kolejnym odcinku porad. Dzięki.

Corner, naturalnie, nie ma co z tego powodu całkowicie zrywać znajomości, ale – tu zgadzam się z Arkiem – wpływ rozrzutnych znajomych staje się nieunikniony. Jakiś kompromis trzeba znaleźć.

Odpowiedz

Karolina Grudzień 9, 2009 o 11:25 pm

Z tymi bankami to prawda, że wyciągają ile mogą. Szczególnie u kredytobiorców – obowiązkowy płatny rachunek w banku w którym bierzesz kredyt to skandal, ale jak na razie nie wiem jak ominąć opłaty związane z jego prowadzeniem.

Odpowiedz

Lockers Grudzień 11, 2009 o 2:22 am

Witam,
czytam Twój blog od dłuższego czasu, bardzo mi się podoba. Staram się wprowadzać w życie opisywane przez Ciebie pomysły (mam już słoik, znalazłem czynnik latte itp. :) Dzisiaj przyszła kolej na założenie konta bez opłat, z posiadanym do tej pory rozstanę się po Nowym Roku.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Paweł Kata Grudzień 11, 2009 o 2:26 am

Karolina, raczej się nie da tego przeskoczyć. Trzeba jak najszybciej spłacić zobowiązanie i zerwać kontakty z takim bankiem.

Lockers, miło mi, że tak piszesz. Dzięki takim komentarzom, jak Twój, aż chce mi się pisać. Trzymam kciuki za jak największe oszczędności!

Odpowiedz

Adrian Marzec 7, 2010 o 12:58 am

Karolina: Bank musi oferować bezpłatny rachunek do obsługi kredytu, tzw. konto lokacyjne na które tylko się wpłaca środki na pokrycie rat (nie można robić z niego przelewów itd). Sprawdzone w banku Mi….nium ;)

Odpowiedz

Skomentuj

Zasady komentowania w skrócie: nie obrażaj innych, nie prowokuj kłótni, pisz na temat, nie reklamuj niczego, nie używaj słów kluczowych w podpisie. Komentarze łamiące zasady będą moderowane. Szczegóły w Polityce Komentowania.

{ 1 trackback }

Previous post:

Next post: