Praktyczne porady w oszczędzaniu pieniędzy #10

Po dość długiej przerwie czas wrócić do sztandarowej serii artykułów traktującej o praktycznych poradach dla każdego, kto chce małymi kroczkami doprowadzić do oszczędzenia poważnych pieniędzy. Nie ukrywam, że z każdym odcinkiem jest mi coraz trudniej zgromadzić kolejną wiązkę wartościowych pomysłów, które nie stanowiłyby wariantu już opisanej porady lub wręcz jej kopii, ale mam nadzieję, że z Waszą pomocą co pewien czas będzie się ukazywał kolejny odcinek z sugestiami.

Oto porady, które przygotowałem dziś dla Was:

  1. Nigdy nie płać za rozszerzone gwarancje. Zastanów się: czy producent wyciągałby od Ciebie pieniądze za rozszerzoną gwarancję, gdyby zakładał, że produkt ulegnie samoistnemu uszkodzeniu w czasie jej trwania? Mi wydaje się, że robiąc to, działał by na swoją szkodę…
  2. Przerzuć się na telefon na kartę. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że abonament za telefon komórkowy to nic innego, jak forma spłacania za niego rat – jak, w przeciwnym wypadku, sieć mogła by Ci zaoferować telefon za złotówkę, który jest w sklepie producenta wart setki jeśli nie tysiące? Jeżeli tylko masz sprawny aparat telefoniczny i nie potrzebujesz „bajerów”, zamiast przedłużać umowę – kup starter Heyah lub Playa. Zobaczysz jak szybko się przestawisz.
  3. Dowiedz się, dokąd idą Twoje pieniądze. To jest jeden z no-brainerów. Jeżeli nie wiesz, dokąd dokładnie idzie Twoja kasa, nie masz szansy na zapanowanie nad wydatkami, a co za tym idzie – oszczędzanie będzie mocno utrudnione. W tym wypadku z opresji po części wyciągnie Cię płacenie sobie najpierw, ale nawet wtedy dużo pieniędzy będzie Ci przeciekało przez palce.
  4. W miarę możliwości korzystaj z kart kredytowych z moneybackiem lub programem lojalnościowym (a najlepiej z oboma tymi dodatkami). Moneyback, jak nazwa wskazuje, zwróci Ci pewien procent wydanych środków (1-3%) z powrotem na konto, natomiast program lojalnościowy sprawi, że od czasu do czasu będzie sobie można wybrać z katalogu nagród jakiś fant. Trzeba tylko uważnie zapoznać się z regulaminem korzystania z takiej karty!
  5. Anuluj zbędne subskrypcje. Jak często zdarza się, że systematycznie płacimy za coś, z czego w ogóle nie korzystamy? Tyczy się to głównie czasopism, ale także bzdetnych usług w telefonii komórkowej, w stylu: „granie na czekanie”, GG w komórce lub smsowe biuletyny, które raz aktywowane, systematycznie obniżają stan konta.
  6. Przeglądaj program TV online. Po co płacić za magazyn tv? Skoro już płacisz za Internet, możesz go wykorzystać również w celu zaplanowania telewizyjnej nasiadówy.
  7. Jeżeli masz iPhone’a, koniecznie zaopatrz się w aplikację AppSniper. Jeszcze nigdy nie zaoszczędziłem tak wiele, inwestując jedynie 79 eurocentów.
  8. Od małego ucz swoje dzieci poprawnego posługiwania się pieniędzmi. Niewiele jest rzeczy gorszych, niż rozpuszczony bachor, beczący na środku supermarketu, bo nie dostał batonika. Jeżeli zawczasu będziesz uczyć swoje dzieci podstaw finansów osobistych, nie powinna Ci się nigdy przydarzyć taka sytuacja.

Tyle w dzisiejszym odcinku. Zainteresowanych poprzednimi poradami odsyłam do wpisów ukrytych pod tagiem porady praktyczne. Naturalnie, jeżeli podobał Ci się ten wpis lub masz coś do powiedzenia w temacie praktycznego podejścia do oszczędzania pieniędzy – zostaw komentarz.

5 myśli nt. „Praktyczne porady w oszczędzaniu pieniędzy #10

  1. No to ja zacznę od tego że mam parę uwag:

    Nigdy nie płać za rozszerzone gwarancje.

    Z tym się nie mogę zgodzić, nie zawsze dla producenta musi oznaczać to stratę bo rozszerzone gwarancje sporo kosztują. Może podam taki życiowy przykład: Kupiliśmy ostatnio nową pralkę no i do niej wzięliśmy rozszerzoną gwarancje (chyba czas trwania jej to dodatkowe 3 lata). Taka to usługa kosztuje dodatkowo 300zł ale w zamian otrzymujemy pewność że przez 5 lat pralka jest na gwarancji i w razie problemów z nią nie będziemy mieli ekstra wydatków. Niestety z poprzednią pralką nie zrobiliśmy czegoś takiego i po upłynięciu regulaminowej gwarancji (2 lata) pralka zaczęła się psuć i to w dość regularny sposób. W mojej opinii lepiej dopłacić 300 zł i mieć spokój na ekstra 3 lata i w tym czasie oszczędzić trochę grosza…

    Od małego ucz swoje dzieci poprawnego posługiwania się pieniędzmi.

    Z tym też nie do końca się zgadzam. Może i warto uczyć dzieci rozsądnego posługiwania się pieniędzmi ale … w większości wypadków (znanych z mojego otoczenia) to nie kwestia rozpuszczania dzieciaka a raczej tego żeby… zapewnić mu to czego samemu nie mieliśmy gdy byliśmy mali a pragnęliśmy. Najlepszym przykładem jest chyba świętej pamięci już Michael Jackson który dla swoich dzieci wybudował "Nibylandie".

    Z resztą porad jak najbardziej się zgadzam i podkreślę znaczenie punktu nr 3. Jest chyba najważniejszy ze wszystkich w tym wpisie.

  2. Kubo, ciekawe spojrzenie na sprawę. Z doświadczenia jednak wiem, że w przypadku komputera lub generalnie elektroniki nie ma co brać rozszerzonej gwarancji – jeżeli sprzęt nie zepsuje się w przeciągu roku, to – o ile nie przytrafi się nic niespodziewanego – w 90% przypadków pociągnie jeszcze trochę czasu.

    Odnośnie Twojego stwierdzenia:

    to nie kwestia rozpuszczania dzieciaka a raczej tego żeby… zapewnić mu to czego samemu nie mieliśmy gdy byliśmy mali a pragnęliśmy

    Nie dociera ono do mnie. W swoich dzieciach będę rozwijał dążenie do minimalizacji potrzeb oraz maksymalizacji rozwoju osobistego. Naturalnie jest to moje prywatne podejście, ale uważam, że w świecie nastawionym na konsumpcjonizm, świadomość tak elementarnych spraw, jak choćby opóźniona gratyfikacja, jest kluczowe do tego, żeby żyło im się, nazwijmy to, spokojnie.

  3. w przypadku komputera lub generalnie elektroniki nie ma co brać rozszerzonej gwarancji

    Oczywiście zgadzam się z tym że w przypadku elektroniki nie warto, sam mam komputer który działa już 7 lat i nic mu nie jest. W moim odczuciu głównie do sprzętu AGD powinno się dokupować rozszerzoną gwarancję (pralka i lodówka na czele).

    Co do rozpieszczania dzieci… oczywiście Twój punkt widzenia jest jak najbardziej prawidłowy ale… Czy byłbyś w stanie przekonać osobę która przez kilkadziesiąt lat żyła w dobie "pustych sklepów" do których w kolejkach czekało się kilkanaście godzin ?

  4. Czy byłbyś w stanie przekonać osobę która przez kilkadziesiąt lat żyła w dobie “pustych sklepów” do których w kolejkach czekało się kilkanaście godzin?

    Nie zależy mi na tym, żeby kogokolwiek przekonywać – choćby dlatego, że ja tych czasów ("pustych sklepów") nie pamiętam, nie mam zatem punktu odniesienia. Po prostu uważam, że poruszony aspekt wychowania dzieci jest jedynie kwestią zdania sobie sprawy z bieżącej sytuacji, a ta jest IMHO jasna: wszechogarniający świat konsumpcjonizm zachęca do zakupów, które w większości tak naprawdę… nie są konieczne. Oczywiście nie mam na myśli totalnego ascetyzmu, ale bardziej poszukiwania równowagi w życiu, ponieważ od przybytku jednak czasem głowa boli.

  5. Pingback: Oszczędzanie pieniędzy: Podsumowanie Sierpnia 2009 — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...