Praktyczne porady w oszczędzaniu pieniędzy #3

Autor: Paweł Kata - Opublikowano: 25 lutego, 2008

Witam w kolejnym odcinku praktycznych porad finansowych, który ze względu na moje ostatnie działania wydawnicze ląduje na stronie z tygodniowym opóźnieniem. Być może uda mi się jeszcze w tym tygodniu, w ramach czegoś na kształt rekompensaty, opublikować czwartą część porad, ale ze względu na zbliżający się w przerażającym tempie termin oddania pracy magisterskiej, nie chcę niczego obiecywać.

Odnośnie mojej działalności pisarskiej… Opublikowałem w sieci ebooka pt. “Jak zarabiać na Lotto i zakładach bukmacherskich?”. Rozpowszechniam go za pośrednictwem mojej strony G-Lotto. Książka i program komputerowy Lotto Organizer, służący do wspomagania gry opisaną w niej metodą, są oczywiście dostępne całkowicie za friko, dlatego zainteresowanych dodatkowymi dwoma-trzema stówkami na miesiąc z bezpiecznego “hazardu” serdecznie zapraszam na tę stronę.

A teraz garść porad dla szukających oszczędności bez wyrzeczeń:

  1. Nim dokonasz poważnego zakupu, poszukaj na sieci informacji o tym jak kształtują się ceny danego dobra. Wielu ludzi, zamiast zajrzeć na stronki w stylu Skąpca czy nawet Allegro, kupuje pod wpływem impulsu, przy okazji (bo akurat są w hipermarkecie) czy w tzw. owczym pędzie, niejednokrotnie tracąc przy tym od kilku do kilkuset złotych. Osobiście kilka razy zaoszczędziłem dzięki “badaniom rynku” po kilka stówek przy zakupie sprzętu elektronicznego, a mój największy wynik to około 400 złotych na laptopie. Przyznaję – szukałem go kilka dni, ale dzięki temu na koncie została mi prawie połowa minimalnej krajowej miesięcznej płacy.
  2. Nie kupuj kawy w automatach. Gdy zauważyłem, że wydaję miesięcznie około 30 złotych na kawę z automatów porozmieszczanych na wydziałach Uniwerku, złapałem się za głowę. Być może 30 złotych to niewiele, ale w pewnych okresach taka kwota stanowiła ok. 5% tego, co miesięcznie miałem do dyspozycji na wszystkie potrzeby. Wymyśliłem więc prosty sposób na to, jak sobie z tym poradzić… Za ~12 złotych można kupić 100 gramów fantastycznej Nescafe, z której można przygotować ok. 100 kaw. Do tego wystarczy już tylko mini termos (na 1-1,5 kawy) kosztujący circa 15 peelenów i w ten sposób, dodając oczywiście wkład własny w przygotowanie napoju, mamy własną kawkę przez trzy miesiące, za niecałe 30 złotych.
  3. Urządzenia elektryczne wykorzystywane sporadycznie lub symultanicznie wpinaj w listwy sieciowe, aby po skończeniu użytkowania szybko odciąć od nich zasilanie. To jest taki mini-tweak dla zapominalskich i/lub ludzi nieświadomych tego, że znakomita większość urządzeń elektrycznych zużywa pewną ilość prąd nawet gdy nie jest włączona. Jednostkowe oszczędności być może nie będą oszałamiające, ale w skali roku może się z tego naskładać fajna sumka.
  4. O ile możesz, płać większe raty. Przy kredytach hipotecznych o okresie spłaty 30-tu lat nawet taka, wydawałoby się śmieszna, kwota jak dodatkowe 25 złotych miesięcznie może sprawić, że spłacisz go kilka-kilkanaście miesięcy szybciej i zaoszczędzisz na mniejszych odsetkach. Osobiście, choć nie mam kredytów, lansuję następującą zasadę: nim na poważnie zacznie się oszczędzać, należy najpierw pospłacać wszystkie długi.
  5. Zaopatrz się w filtr wody i samodzielnie przygotowuj wodę pitną z “kranówki”. Lubię wodę. Zalecane dzienne spożycie to 8 szklanek, czyli ok. 2 litry. Gdybym miał rzetelnie stosować się do tej zasady, wykorzystując wodę “sklepową”, byłbym dziennie 1,5-2 pln do tyłu. To 547-730 złotych w skali roku. Jak oszczędzić? Markowy filtr do wody BRITA kosztuje z czterema wkładami i przesyłką około 95 pln. Wkład działa z pełną wydajnością przez 4 tygodnie, więc przez 16 tygodni mamy spokój. Żeby przez rok zapewnić zaopatrzenie, trzeba jeszcze dokupić 9 filtrów, na co wydamy 148,5 złotego. W sumie 95 + 148,50 = 243,50 pln, czyli ponad połowę taniej niż przy wariancie sklepowym… aha! Z wody “sklepowej” skorzysta jedna osoba. Z filtru — cała Twoja rodzina, zatem oszczędzisz jeszcze więcej. Jedyną wadą takiego rozwiązania jest to, że woda będzie bez bąbelków, ale dzięki temu nie będzie się nadmiernie pobudzać żołądka, a w konsekwencji — zwiększać apetytu.
  6. Kupuj bezmarkowe leki podstawowe. Medykamenty takie jak: aspiryna, rutinoscorbin, środki przeciwbólowe, rozkurczowe czy witaminy mają odgórnie ustalony skład, regulowany normami, więc najczęściej przepłaca się za firmę.
  7. Wiele produktów z marką hipermarketu jest produkowanych przez znanych producentów. Nie ma sensu przepłacać za firmę – np. chipsy Tesco, robione przez Star Foods, są tańsze od chipsów Star Foods w ich opakwoaniu. Podobnie jest z sokami, dżemami, jogurtami i wieloma innymi produktami żywnościowymi i codziennego użytku.

Tyle na dziś. Jak zwykle zapraszam do komentowania i dzielenia się własnymi sposobami na drobne oszczędności, robiące po pewnym czasie pokaźną różnicę.

Zobacz też:
Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, to zachęcam do subskrypcji kanału RSS, śledzenia notek na Twitterze oraz zaglądnięcia na Forum Oszczędzania.
 
Możesz także zapisać się na bezpłatny biuletyn Oszczędzania.net! Dwa razy w tygodniu otrzymasz na swoją skrzynkę e-mail z inspirującym cytatem lub zawierający praktyczną poradę związaną z oszczędzaniem, inwestowaniem albo finansową niezależnością.

{ 3 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }

ola 12 czerwca, 2008 o 5:52 pm

uzywam filtru brita w moim przypadku byla to oszczednosc 20-25 zl miesiecznie, na wodzie do picia, a filtr starcza teoretycznie na 100-110 litrow :) na wiosne ok 2-2,5 mca, no w lecie szybciej sie wyplukuje filter ale b. polecam.
co moge to kupuje o polowe taneij marki tip czy tesco :puszki, soki, makarony,ryz,kasze,papier itp. wiele ludzi smieje sie z tych marek ze to podroby i szit, ale dlaczego? bo nie placimy za ladne opakowanie?przceiez pazcka cukru nie musi ladnie wygladac :P
aaa wlasnie (chociaz napewno wszyscy praktykuja) poszukajcie w waszych miastach dobrej klasy ciuchlandow, gdzie odziez jest segregowana, fakt moze ubrania sa 1-3zl drozsze ale nowe i markowe :)

Testowy Inwestor 12 lipca, 2008 o 11:42 pm

Oj z tymi filtrami do wody trochę przestrzeliłeś.

1. Zgodnie z naklejkami na wodach mineralnych troszkę tam tych składników mineralnych jest, których nie ma w ‘kranówie’. No chyba, że miałeś na myśli tzw. ‘wody stołowe’, czyli nic innego jak ‘kranówy’ sprzedawane w butelkach. Pamiętam swego czasu w Anglii była afera z firmą, która sprzedawała wodę z londyńskich wodociągów jako wodę stołową lub mineralną za całkiem niezłą cenę.

2. Bywają jeszcze w polskim kraju miejsca gdzie woda jest czysta lub dostarczana z własnych ujęć… tam chyba takie filtry to o ….. rozczaś ;-)

Natomiast pomysł z kawą jest identyczny z tym co sam stosowałem w pracy. Roczne oszczędności sięgały 50% wydatków na herbatę. :)

Ania 12 października, 2008 o 5:53 pm

ale do pomysłu z wodą trzeba jeszcze dodać koszt samej wody z kranu, za którą też przyjdzie się zapłacić

Skomentuj

Dozwolone jest stosowanie następujących znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Poprzedni wpis:

Następny wpis: