Podsumowanie roku 2009 i cele na 2010

Rok 2009 już za nami, czas zatem na roczne podsumowanie, wyciągnięcie wniosków i zaplanowanie być może przełomowego roku 2010. Swoją drogą to ciekawe doświadczenie konfrontować swoje cele z poprzedniego roku i przeprowadzać taką analizę – robię to już drugi raz i taki bilans sprawia mi przyjemność. Wracają wspomnienia i przemyślenia odnośnie życia.

Streszczenie roku 2009

W zasadzie pierwsza połowa roku minęła mi pod znakiem fizycznej pracy za granicą. Do połowy lutego pracowałem na magazynie w Holandii. Potem, po tygodniu w Amsterdamie, powrót do Polski, odpoczynek i przygotowania do wyjazdu do UK, gdzie zawitałem gdzieś w połowie marca. Dwa tygodnie bezowocnego poszukiwania pracy w Portsmouth, po czym zaczepienie się restauracji KFC w Penzance do ostatniego tygodnia czerwca. Następnie tydzień w Londynie i znowu powrót do kraju.

Ten okres był niesamowicie bogaty w różnorakie przeżycia. Obce kultury, obce języki, ciekawi ludzie, fantastyczne miejsca, konfrontacja polskiej i europejskiej rzeczywistości. Definitywnie było warto.

Po okresie podróżowania przyszedł okres luzowania. Zabawa na Open’erze, rozjazdy, odpoczynek.

Od września zamieszkałem we Wrocławiu z Kasią. Miałem nadzieję rozwinąć w tym czasie swoje ebiznesy, podczas gdy Kasia poszukiwała pracy. Niestety, przygotowana naprędce przez pseudo-liberałów w listopadzie ustawa zniwelowała moje zarobki i od nowego roku uczyniła mnie bezrobotnym.

Na sierpień 2010 mam zaplanowany ślub, a polskie realia nie pozwolą mi zdobyć do tego czasu kwoty na jego opłacenie, co sprawia, że – aby uniknąć kredytów – po raz kolejny muszę wyjechać za granicę. Tym razem jednak nie jako połączenie zwiedzania i zarabiania, ale głównie z naciskiem na zarabianie i oszczędzanie.

Analiza wykonania planu na 2009

Na początku ubiegłego roku zaplanowałem sobie następujące zadania…

  1. Uprościć swoje życie. Cel zrealizowany: wywaliłem większość rzeczy, rozdałem ubrania, których nie nosiłem, posortowałem dokumenty, oczyściłem dyski twarde. Mimo tego, że posiadam mniej, nadal widzę, że nadal jest masa rzeczy, których jeszcze mogę się pozbyć.
  2. Napisać drugą książkę. Cel niezrealizowany: wprawdzie wydałem jedną publikację i napisałem ogromny newsletter, to pełnoprawnej książki nie udało mi się napisać. Być może zrobię to w tym roku, choć nie mam już takiego parcia w tym kierunku.
  3. Zarobić 20% więcej pieniędzy, niż w całym 2008. Cel zrealizowany: bez problemu przeskoczyłem tę barierę. Połączenie pracy na etacie i rozwój ebiznesów przełożył się na doskonały wzrost zarobków. W tym roku jednak powiększenie ich o 20% będzie stanowiło nie lada wyzwanie.
  4. Rozwinąć swoje ebiznesy. Cel zrealizowany: wszystko, co zaplanowałem, udało mi się wykonać. Nie obyło się bez poślizgów, ale to akurat jest nieistotne, ponieważ – niestety – większość moich planów opierała się na czymś, co zostało zdezaktualizowane, więc 2010 stanowi swoisty e-reset.
  5. Odwiedzić co najmniej 3 nowe kraje. Cel niezrealizowany: z nowych krajów odwiedziłem tylko UK, więc niespecjalnie się nazwiedzałem.
  6. Przeczytać 12 książek o rozwoju osobistym. Cel zrealizowany: udało mi się przeczytać/przesłuchać w sumie 12 książek, choć nie wszystkie traktowały o rozwoju osobistym. Tak to już jest, że jak się poczyta kilka książek z tej dziedziny, można odnieść wrażenie, że wiedza się powtarza, dlatego nadrabiałem książkami o inwestowaniu i finansach osobistych.
  7. Poprawnie rozliczyć się z fiskusem. Cel zrealizowany: nauczony doświadczeniami z poprzedniego roku poprawnie wypełniłem pita i nie wzywano mnie do skarbówki. Bonusem za to był szybki zwrot podatku.

Suma summarum, zrealizowałem pięć z siedmiu założeń, co uważam za sukces. Pozostałe dwa i tak nie należały do tych, które zmieniają życie o 180 stopni, a do tego są nadal w zasięgu, więc nie ma tragedii.

Cele i zadania na 2010

Wpis już i tak się rozrósł, więc bez zbędnego wodolejstwa poniżej przedstawiam cele i zadania na rok 2010.

  1. Zarobić 20% więcej, niż w całym roku 2009. Prosta sprawa: małymi krokami, zgodnie z sugestiami Briana Tracy, rozkręcam swoje przychody. Niestety, nie wierzę w coroczne podwajanie dochodów – cel ambitny, ale okropnie trudny do wykonania. Zwłaszcza w polskich realiach.
  2. Jeszcze bardziej uprościć swoje życie. Ogromnie podoba mi się filozofia neo-minimalizmu i dlatego będę dążył do tego, żeby mieć coraz mniej rzeczy, za to coraz więcej wspaniałych doświadczeń. Muszę zatem zewidencjonować wszystko, co mam i poczynić dalsze redukcje w szafach i pudłach.
  3. Przeczytać kolejnych 12 książek o rozwoju osobistym, motywacji, finansach i inwestowaniu. Według przysłowia: „Kto stoi w miejscu, ten się cofa”. Ja pragnę rozwijać się i iść do przodu, a bez samodzielnej edukacji będzie trudno. Jedna pozycja na miesiąc to doskonałe tempo.
  4. Zadbać o siebie. Trochę się ostatnio zapuściłem, więc w 2010 chcę schudnąć 16 kg i poprawić swoją ogólną sprawność biegając oraz wykonując tzw. zestaw komandosa (pompki + brzuszki). Wszystko to ma przynieść efekty do wesela.
  5. Zdobyć pieniądze na ślub i ożenić się. Myślę, że ten cel nie wymaga dodatkowych komentarzy ;-)
  6. Otworzyć działalność gospodarczą. O ile dobrze pamiętam, około 70% ludzi, którzy się dorobili pokaźnego majątku, posiada własną działalność gospodarczą. Uważam, że to nie przypadek, dlatego w tym roku chcę otworzyć własną firmę.
  7. Rozpocząć inwestowanie w ETF’y. Gdy tylko pojawi się ten instrument na rynku, rozpoczynam systematyczne inwestowanie. Wprawdzie nie jest to tak do końca sposób typu set-it-and-forget-it niemniej jednak dla człowieka, który nie ma czasu na zabawę w analizę techniczną czy daytrading, będzie to całkiem perspektywiczne rozwiązanie.

I tyle. W zeszłym roku ustaliłem 7 celów i uważam, że jest to właściwa liczba, która pozwoli skoncentrować się na osiągnięciu lepszych rezultatów, niż w przypadku rozdrobnienia się na 12 lub nawet więcej zadań. Liczy się skupienie na rzeczach istotnych, a pozostałe z czasem jakoś same się rozwiążą.

A jak Twoje cele na 2010? Podzielisz się nimi? A może uważasz, że nie ma sensu ustalać kierunków działania? Napisz w komentarzu… z chęcią podyskutuję.

22 myśli nt. „Podsumowanie roku 2009 i cele na 2010

  1. Moje cele :) Też muszę schudnąć 10kg ale nie na wesele ale dla siebie no i cel drugi systematyczność w oszczędzaniu :) Pzdr

  2. Ja niestety nie doszedłem jeszcze do etapu budowania celów. Żyję z dnia na dzień – wiem, że nie jest to najlepsza metoda ale nie chce się też zabijać i stresować dlatego, że nie przeczytałem w ciągu roku 12 książek o samorozwoju itp. Ot cel – być szczęśliwym człowiekiem, sprawić by ten rok był lepszy niż poprzedni (pod każdym względem), pomnożyć kapitał.

    Co do ślubu to moje gratulacje, tylko nie oszczędzaj na podróży poślubnej bo taka trafia się tylko raz w życiu (czego Ci życzę :)).

    Pozdr.

  3. Dziękuję Wszystkim za ciepłe słowa. AbramK – dzięki za troskę :-)

    Cheed, zachęcam Cię do jak najszybszego wejścia na ten etap. Definitywnie warto. Cel: być szczęśliwym człowiekiem jest sam w sobie wspaniały, ale wymaga doprecyzowania. Bez tego nigdy nie dowiesz się czy i na ile go zrealizowałeś oraz czy zająć się w danej chwili, żeby zostać jeszcze bardziej szczęśliwym.

  4. <cite>O ile dobrze pamiętam, około 70% ludzi, którzy się dorobili pokaźnego majątku, posiada własną działalność gospodarczą.</cite>
    Jest dużo więcej powodów, żeby założyć własną działalność gospodarczą wypisałem kiedyś 9 powodów, dla których warto być przedsiębiorcą. Mam nadzieję, że to podziała motywująco.

    PS Podobają mi się twoje wpisy.

    Dzięki za komentarz, Jakubie. Niestety Twój nick naruszał Politykę Komentarzy, więc usunąłem z niego słowo kluczowe.

  5. Turek, żeby korzystając z rad i wiedzy w nich zawartej, poprawiać swoje życie, poszukiwać wydajniejszych rozwiązań i poszukiwać inspiracji. Dlaczego pytasz?

  6. Witaj Pawle.
    Rzadko zdarza się aby ktoś w tak młodym wieku był tak dobrze zorganizowany i policzony jak TY. Gratuluję Ci takiej determinacji no i Kasi bo we dwoje lepiej.
    Co do ślubu mam dla Was rozwiązanie, ale to na meil'a

    JUREK

  7. Na rok 2010 postawiłem m.in. cel przeczytania 15 książek ze wszelkich dziedzin, jednak nie mniej jak 1 miesięcznie. Jak znam siebie to będą głównie o inwestowaniu, samorozwoju i generalnie ekonomii.

    Myślę, że można postawić sobie 12 celów, po 1 na każdy miesiąc. Jest to rozwiązanie raczej dla osób, które nie będą się specjalnie zamartwiać jeśli z przyczyn obiektywnych nie zrealizują wszystkiego a przy pomyślnych wiatrach zrealizują wszystko czyli więcej niż przy np. 7 celach.

  8. Jurek, dzięki. Ktoś mądry kiedyś powiedział: what gets measured, gets done – i miał rację. Zachęcam do tego wszystkich.

    Zdzichu, pewnie, że można. Akurat moje siedem jest dla mnie odpowiednią ilością. Wierzę, że aby osiągać ponadprzeciętne wyniki, należy się skupić nad danym tematem, dlatego wolę zrobić mniej, a dokładniej.

  9. Pytam, ponieważ uważam, że czytanie biografii ludzi wybitnych z danej dziedziny jest lepsze, niż tandety książek o samorozwoju. W większości są to książki bardzo powierzchowne, płytkie i są kompilacją zasad z różnych nauk(psychologia i socjologia) i zawierają często rzeczy oczywiste. Chociaż retoryka Tracy'ego trochę mnie przekonuje.

  10. Turek, dobry pomysł z tym czytaniem biografii wybitnych jednostek. Kupiłem sobie kiedyś nawet książkę, stanowiącą kompilację opracowań życiorysów. Czyją biografię polecasz do przeczytania?

  11. Trudno powiedzieć, bo mamy inne zainteresowania, ale z biznesu to self made mani m.in. Ford i Rockefeller. Mnie bardziej polityka i historia interesują:) A którą książkę inspirującą polecasz??

  12. Turek, inspirującą to "4HWW" Tima Ferrisa lub ew. "Bogatego Ojca" Boba Kiyosaki. Jeżeli za nimi nie przepadasz (a nie każdy lubi Kiyosakiego), to Bob Allen "Multiple streams of income" (pl.: Ruchome schody do fortuny czy jakoś tak) lub Dave Bach "Automatic Millionaire". Poza tym wszystko z kategorii "21 sposobów na…" Briana Tracy.

  13. Bob Allen “Multiple streams of income” (pl.: Ruchome schody do fortuny czy jakoś tak) – Ruchome schody do fortuny to jest to śmieszne tłumaczenie Automatic Millionaire Bacha. Polskie tłumaczenie Multiple Streams of Income to "Jak pomnożyć źródła swoich dochodów".