Podsumowanie miesiąca: Wrzesień 2008

 
Po dłuższym okresie milczenia wracam do publikacji wpisów. Wszystkim zainteresowanym blogiem na tyle, żeby od czasu do czasu zajrzeć na stronę, skrobnąć maila czy kuknąć w czytnik RSS serdecznie dziękuję. Rzetelnej poprawy w częstotliwości wpisów niestety nie mogę obiecać, ponieważ tymczasowo znajduję się niejako na życiowym rozstaju i inne sprawy mają aktualnie priorytet, ale o blogu nie zapominam i na pewno będę na niego pisał i zaglądał.

Września upłynął mi pod znakiem pisania i obrony pracy magisterskiej (dla zainteresowanych temat: Metody odsalania wody), przygotowań do i zdawania innego egzaminu, dwóch przeprowadzek, przygotowywania kursu internetowego, i… odcięcia od akademickiego Internetu. Brak czasu i dostępu do sieci skutecznie odbiły się na obu moich blogach (praktycznie nic nie napisałem), ale - o dziwo - nie na zarobkach, bo…

Rekord z maja został pobity o blisko 800 złotych (w stosunku do sierpnia +154.20%)! Nie wiem jak to się stało - najwidoczniej skończył się wakacyjny zastój i efekty dwóch miesięcy mojej pracy w końcu przyniosły długo wyczekiwany i sympatycznie spektakularny efekt!

Wyniki na koniec września 2008:

  • oszczędności: -24.72% - cały wrzesień przeżyłem na zarobkach i oszczędnościach z poprzednich miesięcy, więc nie bardzo było co odłożyć. Niedługo porobię wypłaty, więc ten współczynnik na pewno ulegnie zmianie.
  • miesięczny zarobek na odsetkach: +19.43 pln - troszkę mniej niż poprzednio. Wynika to z tego, że trochę nadszarpnąłem oszczędności na wydatki, nazwijmy je, egzystencjalne.
  • zarobki: +154.20% - jak na razie w skali roku to rekordowy miesiąc. Nic dodać nic ująć :)
  • fundusz inwestycyjny: -99.5% - drastyczny spadek. Nie chciałem robić wypłat, więc podszczypałem pieniądze na życie z funduszu inwestycyjnego. Uznałem też, że dopóki moja sytuacja życiowa się nie ustabilizuje, nie będę ich inwestował w Kokosie. Postanowiłem też wypróbować jeden myk z zaliczkami na podatek dochodowy.
  • poziom oszczędzania: 20%. Bez zmian. Jak będę zarabiał dwa razy tyle, co teraz, zwiększę go do docelowych 40%, a tymczasem zostaje jak jest.

Spostrzeżenia odnośnie września:

  • Wiem, że dla niektórych z Was mogę być nieco tajemniczy pisząc o “rozstajach życiowych”, ale już niedługo wszystko wyjaśnię na blogu. Po prostu mam przed sobą kilka decyzji do podjęcia i jakiekolwiek inwestowanie pieniędzy w tym czasie może mi później utrudnić pewne działania.
  • Myk z zaliczkami na podatek dochodowy wygląda tak: skoro, według przepisów, w grudniu miałbym wpłacić zaliczkę równą kwocie zaliczki wpłaconej w listopadzie, to jeżeli zrobię tak, że w listopadzie nie będę miał podatków do płacenia, w grudniu również powinienem mieć spokój. Podatek oczywiście zapłacę, ale AFAIK mogę to zrobić dopiero przy składaniu zeznania podatkowego, więc ta kaska będzie na mnie pracować przez najbliższe 4-6 miesięcy :)

Popularity: 17% [?]

Brak wpisów o podobnej tematyce.

1 » odpowiedzi dla wpisu “Podsumowanie miesiąca: Wrzesień 2008”


  1. 1 UraniK

    Fajnie że na blogu wreszcie się coś ruszyło.

    Ostatnio zastanawiałem się nad tym, że strata może być zyskiem. Pozornie to bzdura, ale tak naprawdę każdą stratę możemy rozumieć jako inwestycję. Nawet stratę w stylu zgubienia portfela z pieniędzmi - jako inwestycję w swoją wiedzę i autoprowokację do wypracowania metod zabezpieczenia się przed zgubieniem kolejnego portfela (np. grubszego:)). W tym świetle każdy wydatek jest tak naprawdę zyskiem, tylko trzeba umieć go dostrzec i wykorzystać. A wiadomo że niektóre inwestycje są drogie i zwracają się nie-wprost.

    A rozstaje życiowe zazwyczaj są dobrą wiadomością - polegają na wyborze większego dobra, lub mniejszego zła - w każdym razie jest możliwość polepszenia życia.

    Jeśli chodzi o podatek, to ten trick będę stosował już trzeci raz :) Ale tak naprawdę moją zmorą są podatki VAT - Niestety w Polsce bardzo wysokie i duszące przedsiębiorców, przynajmniej początkujących.

    AdSense tez mi sprawiło niespodziankę, przeliczając zyski po kursie $3,01 :) Zawsze trochę więcej kasy.

    Mam do Ciebie pytanie: Jakimi kwotami najczęściej uzupełniasz rachunek oszczędnościowy (eMAX+)? Dużymi, co miesiąc lub tydzień, czy małymi, co kilka dni? Czy może całkowicie nieregularnie?

Skomentuj wpis