Po bombowym wrześniu, równie bombowy spadek w zarobkach – i to do poziomu z kwietnia 2008. Wina takiego stanu rzeczy leży całkowicie po mojej stronie, bo znowu zostawiłem swoje blogi na pastwę losu i przypadkowego trafficu z google, co naturalnie przełożyło się na zarobki. Na szczęście, choć nie miałem dostępu do sieci i praktycznie cały październik spędziłem na walizach, udało mi się rozwijać swój kolejny projekt internetowy, który już niedługo oficjalnie ujrzy światło dzienne.
Wyniki na koniec października 2008:
- oszczędności: +0.74% – we wrześniu i październiku przejadałem oszczędności i pieniądze zarobione „do ręki”, więc ponownie niczego nie odłożyłem. Na szczęście mamy już listopad, więc będę mógł zastosować opisany w poprzednim podsumowaniu myk z podatkami, co solidnie odbije się na oszczędnościach.
- miesięczny zarobek na odsetkach: +15.97 pln – troszkę mniej niż poprzednio. Wynika to z tego, że wykorzystałem część oszczędności.
- zarobki: -67.05% – we wrześniu duży skok, więc w październiku proporcjonalnie duży spadek. Wprawdzie nie podaję konkretnych liczb, ale nawet na takim poziomie bez większych problemów byłbym się w stanie sam utrzymać, więc jest OK. Zwłaszcza, że szukam pracy ;-)
- fundusz inwestycyjny: +0% – brak oszczędności daje brak wzrostu kasy na inwestycje. W sumie gdyby nie konieczność comiesięcznego rozliczania się z Kokosa na papierze wszedłbym w ten system, a tak muszę najpierw znaleźć pracę, a dopiero potem będę się martwił jak sobie poradzić z tą niedogodnością.
- poziom oszczędzania: 20%. Bez zmian. W sumie łatwo mi się pisze, ale brak oszczędności, to i taki współczynnik „nie boli” ;-)
Spostrzeżenia odnośnie października:
- Ponownie mści się na mnie brak uwagi nad serwisami internetowymi, które prowadzę. Niestety wszystko głównie przez kombinację mojego lenistwa i braku dostępu do sieci (no, może jeszcze przez Wiedźmina ER i oczekiwania na Fallout 3), więc żeby odciąć się od argumentu braku sieci postanowiłem zaopatrzyć się w modem hsdpa na usb i starter PlayMobile (najlepsza oferta netu na kartę!) – teraz nie będzie wymówek, bo z każdego miejsca na świecie będe mógł pisać posty.
- Muszę również ustalić jakieś zasady częstotliwości pisania tekstów na moje strony, których potem będę się trzymał, bo za bardzo mnie bolą spadki zarobków.
A jak poszło u Was w październiku?
Dobrze, że pomimo spadków możesz się utrzymać :) Fakt, zaniedbanie bloga boli, a na "naturalny" traffic z google'a można liczyć jak jest się naprawdę dobrze spozycjonowanym na kilka fraz. A tak, to trzeba na ten ruch zapracować, mam nadzieję, że już wkrótce znów odbijesz do góry ;)