Maj upłynął pod znakiem pracy na etat w Penzance, w angielskiej Kornwalii. Nie powiem, udało mi się napisać dużo więcej artykułów, niż poprzednio, ale nadal nie za bardzo miałem czas na rozwijanie ebiznesów. Tak to już jest, o czym zresztą wspominałem podczas pobytu w Holandii. Nagrodą za to są całkiem przyjemne zarobki, które po zsumowaniu z działaniami w Sieci, pozwoliły mi się otrzeć o 10000 złotych miesięcznego dochodu (przed opodatkowaniem), niemniej jednak wolę połowę z tego i święty spokój, niż zasuwanie do pracy sześć dni w tygodniu i brak mozliwości skorzystania z tej kasy. Naturalnie po uprzednim zapłaceniu sobie ;-)
Już za niedługo opiszę doświadczenia zdobyte w kraju Manchersteru United, Big Bena i niskoprocentowych browarów, a teraz czas na skupienie się na konkretach.
Wyniki na koniec maja 2009:
- oszczędności: +21,82%. Kiedyś zakładałem, że im dłużej będę oszczędzał, tym trudniej będzie mi uzyskać aż takie przyrosty tego wskaźnika. Doświadczenie jednak pokazuje co innego: gdy jest się zmotywowanym i zaangażowanym, zawsze efekty działań są widoczne.
- zarobki: +26,76%. Nie spodziewałem się w ogóle wzrostu po doskonałym poprzednim miesiącu, a tu taka niespodzianka. Oby tak dalej :-)
- fundusz awaryjny: 42,35%. W tym miesiącu zanotowałem ładny skok, spowodowany skumulowanymi wypłatami z przeróżnych źródeł.
- fundusz inwestycyjny: +22,81%. Nie spodziewałem się, że uda mi się aż tyle dołożyć do tego funduszu. Niestety dalej tkwię w mentalnym dołku odnośnie formy zainwestowania części tego kapitału.
- fundusz rozrywkowy: przyrost +43,14%. Podobnie, jak w poprzednim miesiącu, ładny przyrost ponieważ to nadal początkowa faza odkładania. Podobno w lipcu mają wypuścić najnowszego iPhone’a na rynek, więc ładnie się ten fundusz wyczyści ;-)
- poziom oszczędzania: 25%. Bez zmian.
Artykuły napisane w maju:
- Fundusze Oszczędnościowe – Podsumowanie
- Fundusz Awaryjny
- Fundusz Inwestycyjny
- Fundusz Rozrywkowy
- Fundusz Planowy
- Zarządzanie czasem po mojemu, czyli co i komu ukradłem tworząc STD.
Spostrzeżenia odnośnie maja:
- Nikomu nie polecam pracy w fast foodzie. Atmosfera jest stresująca, ze wszystkim trzeba się spieszyć, praktycznie tylko szczęściarze mają wolne popołudnia, a najgorszą zgrozą jest tzw. zamykanie restauracji, polegające na czyszczeniu wszystkiego. Przez większość maja miałem nieprzyjemność zamykać kuchnię i nie życzę takiej roboty nawet najgorszemu wrogowi. Zarobione pieniądze ani trochę nie wynagradzają trudów włożonych w pracę w tej branży.
- Powyższe spostrzeżenie doprowadza mnie – po raz kolejny – do dwóch wniosków: 1) praca na etacie nie jest dla mnie i 2) praca fizyczna nie jest dla mnie. Jestem typem osoby kreatywnej, a powtarzalne działania tylko mnie frustrują. Na szczęście jeszcze tylko 3 tygodnie i koniec :-)
Mam nadzieję, że maj był dla Ciebie o wiele bardziej kreaywny i dochodowy :-) Daj znać, jak Ci poszło w komentarzach :-)
Zobacz też:|
|
Podobał Ci się wpis? To już teraz zasubskrybuj kanał RSS! |

