Witajcie w kolejnym podsumowaniu miesiąca. Tym razem wpis powstaje na obczyźnie, konkretnie w Holandii, do której udałem się z Kasią w połowie listopada. Udało się nam załapać do pracy na stanowisku orderpicker w centrum dystrybucji jednej z największych holenderskich sieci supermarketów i w ten sposób robię to, czego nie chcę robić od momentu uzyskania 36-ciu lat – pracuję na etacie. O powodach wyjazdu napiszę za jakiś czas, a teraz skupię się na tematyce artykułu ;-)
Wyniki na koniec listopada 2008:
- oszczędności i miesięczny zarobek na odsetkach: tak niewielki, że aż nie wart wspominania. Od ostatniego miesiąca miałem nieco wpływów, ale i tak nie obeszło się od nadszarpnięcia funduszu inwestycyjnego i awaryjnego, stąd brak przyrostu, a nawet spadki. Wszystko odrobię za kilka dni, ponieważ pieniądze tylko tymczasowo zostały relokowane wewnątrz konta.
- zarobki: +113.14% – wzrost nie zaskakuje, ponieważ zdobyłem nowe źródło dochodu, wypłacanego tygodniowo i to w euro. W przyszłym miesiącu powinno być nieco lepiej, choć naturalnie w odniesieniu do listopada wzrost procentowy nie będzie aż tak widoczny.
- fundusz inwestycyjny: +0% – jak w poprzednim miesiącu – wykorzystanie obu funduszy równe jest brakowi przyrostów.
- poziom oszczędzania: 20%. Bez zmian.
Spostrzeżenia odnośnie października:
Spostrzeżeń mam na cały nowy artykuł, więc za kilka dni pojawi się zbiorek moich przemyśleń, Holland Edition ;-)
A jak poszło u Was w listopadzie?
Witam
Przypadkowo wszedłem na pańskiego bloga i chętnie go
zlinkuje ze swoim blogiem o inwestowaniu ( aphossa.blog.onet.pl).
Życzę dalszych wartościowych wpisów.
Pozdrawiam
Arkadiusz
Witam, Wzrost nie dziwi, gratuluję nowego źródła dochodów.
Co do funduszy, to także można się spodziewać takich wyników. Choć oszczędzanie i budowanie portfela to zadanie na lata, nie ma co się zrażać ;)
@Mimic:
Dzięki za gratki, ale jak wspominałem na początku to nie jest to, co chciałbym robić – traktuję to na razie jak zło konieczne. Etat po prostu nie jest dla mnie. Natomiast jeżeli chodzi o budowanie portfela, to mam świadomość długofalowości, ale muszę przyznać, że w tym roku zostanie mi całkiem pokaźna sumka na rachunku oszczędnościowym, więc mam nadzieję ruszyć z kopyta.