Podsumowanie miesiąca: Lipiec 2010

Po ponad miesięcznej przerwie w blogowaniu przyszedł czas na podsumowanie lipca. W międzyczasie działo się dużo rzeczy, które skutecznie odciągały mnie od blogowania, z czego najważniejszą sprawą jest fakt, że… wziąłem ślub. Nowy etap życia przynosi nowe wyzwania w zakresie oszczędzania pieniędzy, zarządzania nimi i ogólnie budowania majątku, z którymi będzie trzeba sobie poradzić, co na pewno przełoży się na serię praktycznych wpisów o finansach w związkach — temacie, którego do tej pory nie poruszałem. Zanim jednak to nastąpi, czas na podsumowanie lipca.

Wyniki na koniec lipca 2010:

  • zarobki: -41%. Dalszy trend spadkowy, charakterystyczny dla tego okresu w roku.
  • oszczędności: +0%. Lipiec był gorącym okresem, pełnym wydatków, dlatego nie chcieliśmy z żoną odkładać pieniędzy pro forma.
  • inwestycje: +10,1%. Standardowa transza inwestycyjna.
  • poziom oszczędzania: 0%. Do oszczędzania wracam od września.

Artykuły opublikowane w lipcu (2):

Najciekawsze tematy na Forum Oszczędzania:

  1. Ile macie kont?
  2. Na czym nie można oszczędzać?
  3. Jak dlugo odkladacie w czasie realizacje zachcianek?

Spostrzeżenia odnośnie lipca:

  • Forum Oszczędzania ładnie się rozkręca. Nie ma w nim jeszcze zbyt wielu dyskusji, ale przejawia potencjał. Jeżeli masz jakieś pytanie, zadaj je na Forum Oszczędzania, a na pewno uzyskasz odpowiedź.
  • W międzyczasie blog przeszedł niewielki face-lifting. Z chęcią poznam Wasze zdanie odnośnie tych zmian.
  • Wakacje + przygotowania weselne = zero czasu i sił na blogowanie. Teraz powoli będę wracał do tradycyjnego rozkładu, więc oczekujcie częstszych wpisów.
  • Grupa Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko na FaceBooku ma już ponad 200 osób! Woohoo! :D Zapraszam do dzielenia się swoimi wpisami, wiedzą i zadawania pytań na tablicy grupy — każdy może wrzucić coś od siebie :D
  • Zawarcie związku małżeńskiego wywraca w pewnym sensie finansowe życie do góry nogami. Zmieniają się priorytety, pojawiają nowe, wspólne cele. Ciekawe, jak to wszystko wpłynie na moje i Kasi życie… (więcej o tym na moim blogu o neominimalizmie)

A jak minął Twój lipiec?

9 myśli nt. „Podsumowanie miesiąca: Lipiec 2010

  1. No to gratulować, gratulować… Niech się wiedzie i niech się darzy…

    A że małżeństwo wywraca "problem" oszczędzania do góry nogami (a do tego funduje salto z półobrotem w tył i szpagat), to nie zagrożenie tylko szansa :) Nowe spojrzenie, nowe perspektywy… grunt to patrzeć we dwoje mniej więcej w tym samym kierunku :)))

  2. Ponownie gratuluję nowej drogi życia :)

    Co do zarobków to przyjdzie jesień, zima i na pewno wzrosną. Ja wtedy zazwyczaj mam więcej czasu niż latem :)

    Gratuluję rozwoju forum, a szczególnie profilu na Facebooku:)

  3. Przyłączam się do gratulacji. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.

    Myślę że wpisy o oszczędzaniu w związku będą bardzo wartościowe, bo w końce wbrew założeniom większości blogów finansowych, na zdecydowaną większość z ich prowadzących przyjdzie czas:) i będą się liczyć nie tylko ich cele finansowe, ale też cele drugiej połówki.

  4. Gratuluję ! :)

    Może pokusisz się o wpis "Jak wygląda wesele Minimalisty" bo strasznie jestem tego ciekaw ?

  5. Po pierwsze gratulacje – jesteś na nowej drodze, oby lepszej niż do tej pory :)

    Co do lipca to oczywiście miesiąc wakacyjny, gdzie więcej wydatków niż zarobków. Sierpień powinien być pod tym kątem dużo lepszy, bo dojdzie trochę gotówki.

    Przyłączam się do prośby Jakuba o wpis dotyczący "wesela minimalisty". Wiem, że kiedyś o czymś takim wspominałeś, o kruczkach które można wykorzystać, aby zmniejszyć wydatki w ten piękny dzień :)

    Pozdr.

  6. Dziękuję Wam serdecznie za życzenia i gratulacje :-)

    Roman: "Nowe spojrzenie, nowe perspektywy… grunt to patrzeć we dwoje mniej więcej w tym samym kierunku :)))" — i tak to z żoną właśnie robimy :-)

    Robert: "Co do zarobków to przyjdzie jesień, zima i na pewno wzrosną. Ja wtedy zazwyczaj mam więcej czasu niż latem :)" — od trzech lat prowadzę statystyki zarobków, dlatego wiem czego się spodziewać. Faktycznie, od jesieni ma być lepiej :-) Najwazniejsze jest to, że znając te fakty już wcześniej się do tej sytuacji przygotowałem.

    Arek: "Myślę że wpisy o oszczędzaniu w związku będą bardzo wartościowe, bo w końce wbrew założeniom większości blogów finansowych, na zdecydowaną większość z ich prowadzących przyjdzie czas:) i będą się liczyć nie tylko ich cele finansowe, ale też cele drugiej połówki." — mamy już z żoną opracowany "system" domowych finansów, w którym ujmujemy zarówno potrzeby rodziny, jak i nasze własne. I nie bazuje on na "kieszonkowym" ;-)

    Jakub: "Może pokusisz się o wpis „Jak wygląda wesele Minimalisty” bo strasznie jestem tego ciekaw ?" — hehe, w kwestiach związanych z weselem mój minimalizm nie miał nic do gadania, gdy przyszło do zadowolenia wszystkich oczekiwań — rodzice i żona mieli bardziej rozbudowaną wersję, więc musiałem pójść na wiele kompromisów ;-) Zresztą, planowanie wesela zaczęliśmy niedługo po oświadczynach (czerwiec 2009), a minimalizm świadomie praktykuję dopiero od początku 2010, więc też nie narzucałem ideologii do już postanowionych i obgadanych spraw.

    Cheed: "Przyłączam się do prośby Jakuba o wpis dotyczący „wesela minimalisty”. Wiem, że kiedyś o czymś takim wspominałeś, o kruczkach które można wykorzystać, aby zmniejszyć wydatki w ten piękny dzień :)" — z chęcią niedługo opiszę nasze triki, które sprawdziły się w praktyce :-)

  7. Gratulacje i czekam na nowe wpisy:) Mój lipiec? Przygotowania do takiego samego poważnego kroku życiowego i masakrycznie dużo zleceń = brak czasu na cokolwiek. Mojej branży spadki sezonowe jak widać nie dotyczą

  8. Gratuluję, gratuluję. Życzę szczęścia.

    Też jestem ciekawa, czy ślub i wesele były minimalistyczne?

  9. dolączam się do gratulacji, mam nadzieję że nie myślałeś za dużo o oszczędzaniu w dniu ślubu ;) i fajnie, że znów są wpisy!