Praktyczne porady w oszczędzaniu pieniędzy #2

Autor: Paweł Kata - Opublikowano: 11 lutego, 2008 · 3 odpowiedzi

Dziś kolejny odcinek praktycznych porad w oszczędzaniu pieniędzy. Jeśli szukasz porad dla zaawansowanych „oszczędzaczy”, spisane przystępnym językiem, ujęte w skondensowanej formie i dostępne ad hoc sugestie i triki zawarł w swojej książce „Praktyczne porady finansowe” Tomasz Bar – gorąco zachęcam Cię do zapoznania się z tą publikacją. Książka kosztuje 31,70 pln, ale uważam że jest to doskonała inwestycja. Wszak, jak sugeruje Brian Tracy, najlepszym sposobem na wydanie pieniędzy jest inwestycja w wiedzę, dzięki której będzie się ich miało jeszcze więcej.

  1. Zamiast jeść na mieście, przygotowuj posiłki w domu. Poza tym dobrze jest poświęcić jedno popołudnie tygodniowo na przygotowanie większej ilości posiłków na najbliższy tydzień, np. zrobienie większej ilości zupy nie będzie praktycznie żadnym problemem, a można ją przechowywać w lodówce 2-3 dni, podobnie z koltletami/krokietami itp., które można przechowywać zamrożone przez dłuższy czas.
  2. Zabieraj jedzenie do pracy. W sumie porada trochę podobna do wcześniejszej: jeśli lubisz coś przegryźć podczas przerwy w pracy, przekąskę przygotuj sobie w domu. Oszczędzisz czas, bo nie będzie trzeba jedzenia „zdobyć” oraz pieniądze, bo wykorzystasz to, za co wcześniej zapłaciłaś/eś i trzymasz w lodówce.
  3. Nie zabieraj dzieci na zakupy. Oczywiście wtedy, jeśli masz taką możliwość. Dzieci, bez względu na to jak są słodkie i kochane, spowalniają robienie zakupów i są motywacją do nadplanowego wydawania („mamooooooo! kup mi lizaczka i coleeeeeee!”).
  4. Rób jedno duże pranie raz na 7-10 dni i pierz w niskich temperaturach (30-40 stopni). Kolejny no-brainer: oszczędzasz wodę, detergenty i energię. Dodatkowym bonusem jest to, że w niskich temperaturach ubrania nie farbują ;-)
  5. Przynajmniej co pół roku sprawdzaj, czy możesz zaoszczędzić na rachunkach i abonamentach. W dzisiejszych czasach oferty zmieniają się tak szybko, że ciężko za nimi nadążyć, np. gdybym przedłużył umowę o iPlusa dwa tygodnie temu, dalej płaciłbym 60 pln za abonament, a od kilku dni mają nową ofertę „abonament za 50%”.
  6. Oszczędzaj metodą słoikową. Więcej o tym poczytasz tutaj.
  7. Podwyżki oraz premie w całości lub w części umieszczaj na koncie oszczędnościowym lub nadpłacaj kredyt. Tak to już jest z nami, ludźmi, że praktycznie każda dodatkowa suma pieniędzy, w której posiadanie wchodzimy w sposób „nagły i niespodziewany”, praktycznie wyparowuje, wydana na różnorakie przyjemności. Uważam, że lepiej tymczasowo utrzymać standard życia i przyspieszyć spłatę kredytu (kilka nadpłat może znacznie skrócić czas spłaty kredytu) lub odłożyć przynajmniej 50% nadprogramowej kwoty, która, odpowiednio zainwestowana, będzie przynosić zyski w dłuższym czasie.

Tyle w dzisiejszym odcinku. Następny już za tydzień, a tymczasem zachęcam Was do dzielenia się swoimi drobnymi sposobami na oszczędzanie małych kwot, z których w niedługim czasie można uzyskać pokaźne sumy. Możecie również dzielić się swoimi sukcesami, osiągniętymi przy stosowaniu tych metod.

Zobacz też:
  Podobał Ci się wpis? To już teraz zasubskrybuj kanał RSS!

{ 3 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }

afoczka Sierpień 25, 2008 o 8:50 am

Gdy jeszcze byłam panną z moim przyszłym mężem często chodziliśmy na obiad lub kolację na mieście i mogliśmy przejeść za jednym razem nawet 100 zł (oboje to lubimy). Ale gdy wzięliśmy ślub i urodził sie synek nie można było sobie pozwolić, więć odkryliśmy uroki pichcenia w domu takich samych dań jak w restauracji. Raz na jakiś czas (czytaj raz na kilka miesięcy) organizujemy sobie taki wyad, ale wyraźnie określamy ile przeznaczamy pieniędzy.

Odpowiedz

durczyn Kwiecień 27, 2009 o 4:23 pm

Na moje wyliczenia, jestem kawalerem, jedzenie na mieście wychodzi znacznie taniej… bo góra 30zł dziennie ! a w domu dla jednej osoby kupić olej, garnki, nalać wody do garnka, umyć wodą garnek i talerz, prąd do przygotowania, zajęty czas, światło dla komfortu…. etc etc…

Odpowiedz

Paweł Kata Kwiecień 29, 2009 o 12:08 am

Jedzenie na mieście wychodzi taniej? 30 złotych razy 30 dni daje 900 złotych! Kupisz za to garnki, opłacisz gaz/energię, zakupisz produkty i jeszcze zostanie Ci ze 200-300 złotych. A w kolejnym miesiącu wydasz jeszcze mniej, bo masz już te garnki, których Ci brakowało. Rozumiem lenistwo w przygotowywaniu jadła, bo mi też się nie chciało i też przez dłuższy czas jadałem na mieście, ale ja wydawałem max 10 pln dziennie – i nawet to, gdy zrobiłem małe podliczenia, mnie finansowo bolało. Można taniej, serio.

Odpowiedz

Skomentuj

Zasady komentowania w skrócie: nie obrażaj innych, nie prowokuj kłótni, pisz na temat, nie reklamuj niczego, nie używaj słów kluczowych w podpisie. Komentarze łamiące zasady będą moderowane. Szczegóły w Polityce Komentowania.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: