<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Oszczędź pieniądze&#8230; rzucając palenie</title>
	<atom:link href="http://oszczedzanie.net/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/</link>
	<description>oszczędzanie pieniędzy, inwestycje i inwestowanie, efektywne zarządzanie czasem, zmniejszanie zużycia energii...</description>
	<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 06:27:10 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: gma</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/comment-page-1/#comment-499</link>
		<dc:creator>gma</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 14:23:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/2007/07/01/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/#comment-499</guid>
		<description>@elek:
"Żyj szybko, umrzyj młodo" było hasłem przewodnim Jamesa Dean'a. Było, bo od dawna nie żyje... czy lepiej żyć krócej i pełną parą? Uważam, że nie. W życiu jest czas na "ustawienie się" i czas na korzystanie z owoców pracy. Owszem, obie sytuacje mogą w mniejszym lub większym stopniu na siebie "zachodzić", nie zmienia to jednak faktu, że aby "mieć frajdę" trzeba wcześniej zdobyć na to środki.

Ja wolę żyć dłużej i korzystać ze wszystkiego, co daje frajdę :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@elek:<br />
&#8220;Żyj szybko, umrzyj młodo&#8221; było hasłem przewodnim Jamesa Dean&#8217;a. Było, bo od dawna nie żyje&#8230; czy lepiej żyć krócej i pełną parą? Uważam, że nie. W życiu jest czas na &#8220;ustawienie się&#8221; i czas na korzystanie z owoców pracy. Owszem, obie sytuacje mogą w mniejszym lub większym stopniu na siebie &#8220;zachodzić&#8221;, nie zmienia to jednak faktu, że aby &#8220;mieć frajdę&#8221; trzeba wcześniej zdobyć na to środki.</p>
<p>Ja wolę żyć dłużej i korzystać ze wszystkiego, co daje frajdę :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: elek</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/comment-page-1/#comment-498</link>
		<dc:creator>elek</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Sep 2007 13:00:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/2007/07/01/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/#comment-498</guid>
		<description>"zakładając, że komfortowe spalenie papierosa zajmuje 5 minut, to typowy palacz dziennie poświęca na to 100 minut, czyli ponad półtorej godziny. Miesięcznie przekłada się to na 50 godzin, czyli ponad dwie doby. To AŻ dwie doby, które można wykorzystać w o wiele bardziej produktywny sposób, niż zatruwanie siebie i (oby nie) osób postronnych."

Doskonałe spostrzeżenie. Jestem palaczem ze stażem 15 lat, po kilku podejściach do rzucenia, przede wszystkim zauważyłem że mam znacznie więcej czasu, robie codzinne czynności i wykonuję je szybciej. 
Kasa oczywiscie jest bez znaczenia, ostatnio zamieniałem papierosy na orzeszki pistacjowe (od 30 zł za 1kg), miesciłem ok 0,5 kg dziennie w siebie, więc taniej niż palenie to nie wychodziło. 
Czy zatem nie lepiej żyć krócej, a korzystać ze wszystkiego co daje frajdę ?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;zakładając, że komfortowe spalenie papierosa zajmuje 5 minut, to typowy palacz dziennie poświęca na to 100 minut, czyli ponad półtorej godziny. Miesięcznie przekłada się to na 50 godzin, czyli ponad dwie doby. To AŻ dwie doby, które można wykorzystać w o wiele bardziej produktywny sposób, niż zatruwanie siebie i (oby nie) osób postronnych.&#8221;</p>
<p>Doskonałe spostrzeżenie. Jestem palaczem ze stażem 15 lat, po kilku podejściach do rzucenia, przede wszystkim zauważyłem że mam znacznie więcej czasu, robie codzinne czynności i wykonuję je szybciej.<br />
Kasa oczywiscie jest bez znaczenia, ostatnio zamieniałem papierosy na orzeszki pistacjowe (od 30 zł za 1kg), miesciłem ok 0,5 kg dziennie w siebie, więc taniej niż palenie to nie wychodziło.<br />
Czy zatem nie lepiej żyć krócej, a korzystać ze wszystkiego co daje frajdę ?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: gma</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/comment-page-1/#comment-456</link>
		<dc:creator>gma</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Jul 2007 11:02:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/2007/07/01/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/#comment-456</guid>
		<description>@Rafał:
Ja to widzę tak... Jeżeli osoba paląca skutecznie rzuciła palenie, to w odniesieniu do okresu, w którym jeszcze "kultywowała" nałóg, ma teraz średnio 150 złotych więcej. To jest 150 złotych, które, &lt;strong&gt;przy zachowaniu pozostałych przyzwyczajeń&lt;/strong&gt; na tym samym poziomie, zostanie jej w portfelu. Teraz to, co zrobi z tymi pieniędzmi, to już jest jej sprawa: może wszystko wydać, może wszystko zaoszczędzić oraz może część wydać i część zaoszczędzić. Faktem jednak jest, że &lt;strong&gt;w odniesieniu do okresu, kiedy paliła&lt;/strong&gt; ma 150 złotych więcej (i jest zdrowsza). Właśnie dlatego IMHO warto liczyć wydatki na palenie papierosów -- wtedy po prostu ma się świadomość wielkości dodatkowych funduszy.
&lt;br /&gt;
Omówionego wyżej odniesienia nie można zastosować u niepalących, więc bezpośrednio nie mogą oni zaoszczędzić na paleniu. Jednak niepalący w niektórych sytuacjach mogą oszczędzać pośrednio. Przykładowo: jeżeli małżonka pali, a mąż nie, to ich budżet (o ile sporządzają go wspólnie) jest obciążony wydatkiem na kultywowanie nałogu. Zatem pomoc małżonce w rzuceniu palenia odbije się pozytywnie na ich wspólnym budżecie i w konsekwencji powstanie wspólna oszczędność.
&lt;br /&gt;
Nie wspomniałem jeszcze o oszczędzeniu czasu... zakładając, że komfortowe spalenie papierosa zajmuje 5 minut, to typowy palacz dziennie poświęca na to 100 minut, czyli ponad półtorej godziny. Miesięcznie przekłada się to na 50 godzin, czyli &lt;strong&gt;ponad dwie doby&lt;/strong&gt;. To AŻ dwie doby, które można wykorzystać w o wiele bardziej produktywny sposób, niż zatruwanie siebie i (oby nie) osób postronnych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Rafał:<br />
Ja to widzę tak&#8230; Jeżeli osoba paląca skutecznie rzuciła palenie, to w odniesieniu do okresu, w którym jeszcze &#8220;kultywowała&#8221; nałóg, ma teraz średnio 150 złotych więcej. To jest 150 złotych, które, <strong>przy zachowaniu pozostałych przyzwyczajeń</strong> na tym samym poziomie, zostanie jej w portfelu. Teraz to, co zrobi z tymi pieniędzmi, to już jest jej sprawa: może wszystko wydać, może wszystko zaoszczędzić oraz może część wydać i część zaoszczędzić. Faktem jednak jest, że <strong>w odniesieniu do okresu, kiedy paliła</strong> ma 150 złotych więcej (i jest zdrowsza). Właśnie dlatego IMHO warto liczyć wydatki na palenie papierosów &#8212; wtedy po prostu ma się świadomość wielkości dodatkowych funduszy.<br />
<br />
Omówionego wyżej odniesienia nie można zastosować u niepalących, więc bezpośrednio nie mogą oni zaoszczędzić na paleniu. Jednak niepalący w niektórych sytuacjach mogą oszczędzać pośrednio. Przykładowo: jeżeli małżonka pali, a mąż nie, to ich budżet (o ile sporządzają go wspólnie) jest obciążony wydatkiem na kultywowanie nałogu. Zatem pomoc małżonce w rzuceniu palenia odbije się pozytywnie na ich wspólnym budżecie i w konsekwencji powstanie wspólna oszczędność.<br />
<br />
Nie wspomniałem jeszcze o oszczędzeniu czasu&#8230; zakładając, że komfortowe spalenie papierosa zajmuje 5 minut, to typowy palacz dziennie poświęca na to 100 minut, czyli ponad półtorej godziny. Miesięcznie przekłada się to na 50 godzin, czyli <strong>ponad dwie doby</strong>. To AŻ dwie doby, które można wykorzystać w o wiele bardziej produktywny sposób, niż zatruwanie siebie i (oby nie) osób postronnych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Rafał / BeSmart</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/comment-page-1/#comment-454</link>
		<dc:creator>Rafał / BeSmart</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 01 Jul 2007 07:35:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/2007/07/01/oszczedzaj-pieniadze-rzuc-palenie/#comment-454</guid>
		<description>Ostatnio rozmawiałem z palącą znajomą na temat rzucania (sam nie palę) i doszliśmy do wniosku, że tak naprawdę nie ma co liczyć, ile tych pieniędzy na fajki się wydało. Bo nawet gdyby nie palić, to tych pieniędzy i tak nie będzie - rozejdą się. Zatem *bezwględnie* - tak jak radzisz - trzeba byłoby tę kasę odkładać, może właśnie na funduszu inwestycyjnym.

A tak mniej poważnie, co mają zrobić niepalący? Jak tu zaoszczędzić? :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio rozmawiałem z palącą znajomą na temat rzucania (sam nie palę) i doszliśmy do wniosku, że tak naprawdę nie ma co liczyć, ile tych pieniędzy na fajki się wydało. Bo nawet gdyby nie palić, to tych pieniędzy i tak nie będzie - rozejdą się. Zatem *bezwględnie* - tak jak radzisz - trzeba byłoby tę kasę odkładać, może właśnie na funduszu inwestycyjnym.</p>
<p>A tak mniej poważnie, co mają zrobić niepalący? Jak tu zaoszczędzić? :-)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
