<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Oszczędzać czy więcej zarabiać? Twoja opinia&#8230;</title>
	<atom:link href="http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/</link>
	<description>oszczędzanie pieniędzy, inwestycje i inwestowanie, pasywny dochód, finansowa niezależność, zarządzanie czasem itp.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 27 Apr 2012 23:39:47 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3</generator>
	<item>
		<title>Autor: Oszczędzać czy zarabiać więcej &#8211; co wybrać? &#124; Portfel Domowy</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-462</link>
		<dc:creator>Oszczędzać czy zarabiać więcej &#8211; co wybrać? &#124; Portfel Domowy</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 23 Nov 2009 10:36:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-462</guid>
		<description>[...] Podobne wpisy znajdziesz też na innych blogach: Ankieta: Oszczędzać czy więcej zarabiać?, Wydawać mniej, czy zarabiać [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Podobne wpisy znajdziesz też na innych blogach: Ankieta: Oszczędzać czy więcej zarabiać?, Wydawać mniej, czy zarabiać [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Leszek Cyfer</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-461</link>
		<dc:creator>Leszek Cyfer</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 12:28:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-461</guid>
		<description>Najlepsze jest połączenie obu opcji, w spos&#243;b wahadłowy. Zakładając że w tej chwili nie głodujesz pod mostem bo nie masz pracy, należy zacząć od oszczędzania. 
 
Zamiast drastycznego obcinania wszystkiego co się da,  przeanalizuj swoje nawyki wg krzywej spełnienia (&lt;a href=&quot;http://www.thesimpledollar.com/2008/10/03/some-thoughts-on-the-fulfillment-curve/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;artykuł w j. angielskim&lt;/a&gt;)  - czy jesteś sfrustrowany brakiem, zadowolony czy zaniepokojony nadmiarem? Świadomie wybierz pozycję 3 lub 4 na krzywej dla każdej dziedziny związanej z wydatkami. Oczywiście możesz też podjąć decyzję że rezygnujesz z danej aktywności i przestać na nią łożyć. 
 
Ustaw sobie poziom zadowolenia na krzywej na kt&#243;rym - w aktualnej sytuacji - decydujesz się przebywać. Kiedy stwierdzisz że w dziedzinie wydatk&#243;w zatrzymałeś się na ścianie, zajmij się podniesieniem dochod&#243;w - kiedy podniesiesz je i znowu się zatrzymasz - wr&#243;ć do wydatk&#243;w i przeanalizuj je od nowa. 
 
W ten spos&#243;b optymalnie wykorzystasz swoje możliwości finansowe, jednocześnie nie cierpiąc ograniczeń bardziej niż sam zdecydujesz. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Najlepsze jest połączenie obu opcji, w spos&oacute;b wahadłowy. Zakładając że w tej chwili nie głodujesz pod mostem bo nie masz pracy, należy zacząć od oszczędzania. </p>
<p>Zamiast drastycznego obcinania wszystkiego co się da,  przeanalizuj swoje nawyki wg krzywej spełnienia (<a href="http://www.thesimpledollar.com/2008/10/03/some-thoughts-on-the-fulfillment-curve/" rel="nofollow">artykuł w j. angielskim</a>)  &#8211; czy jesteś sfrustrowany brakiem, zadowolony czy zaniepokojony nadmiarem? Świadomie wybierz pozycję 3 lub 4 na krzywej dla każdej dziedziny związanej z wydatkami. Oczywiście możesz też podjąć decyzję że rezygnujesz z danej aktywności i przestać na nią łożyć. </p>
<p>Ustaw sobie poziom zadowolenia na krzywej na kt&oacute;rym &#8211; w aktualnej sytuacji &#8211; decydujesz się przebywać. Kiedy stwierdzisz że w dziedzinie wydatk&oacute;w zatrzymałeś się na ścianie, zajmij się podniesieniem dochod&oacute;w &#8211; kiedy podniesiesz je i znowu się zatrzymasz &#8211; wr&oacute;ć do wydatk&oacute;w i przeanalizuj je od nowa. </p>
<p>W ten spos&oacute;b optymalnie wykorzystasz swoje możliwości finansowe, jednocześnie nie cierpiąc ograniczeń bardziej niż sam zdecydujesz.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Podsumowanie miesiąca: Lipiec 2009 — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-460</link>
		<dc:creator>Podsumowanie miesiąca: Lipiec 2009 — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2009 10:23:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-460</guid>
		<description>[...]  Oszczędzać czy zarabiać? Twoja opinia… [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...]  Oszczędzać czy zarabiać? Twoja opinia… [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartek</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-458</link>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jul 2009 17:11:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-458</guid>
		<description>Zgadzam się. Trzeba najpierw zmienić przyzwyczajenia związane z wydawaniem pieniędzy, dopiero wtedy można myśleć o czerpaniu korzyści ze zwiększenia przychod&#243;w. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się. Trzeba najpierw zmienić przyzwyczajenia związane z wydawaniem pieniędzy, dopiero wtedy można myśleć o czerpaniu korzyści ze zwiększenia przychod&oacute;w.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-457</link>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2009 17:11:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-457</guid>
		<description>Z tym chyba każdy się zgodzi. Jak ktoś nie potrafi gospodarować pieniędzmi zarabiając powiedzmy 2000 zł to tym bardziej nie będzie potrafił nimi gospodarować zarabiając 20000 zł. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z tym chyba każdy się zgodzi. Jak ktoś nie potrafi gospodarować pieniędzmi zarabiając powiedzmy 2000 zł to tym bardziej nie będzie potrafił nimi gospodarować zarabiając 20000 zł.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Kata</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-456</link>
		<dc:creator>Paweł Kata</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2009 11:12:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-456</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Bartku&lt;/strong&gt;, to super, że zostaje Ci nadwyżka, kt&#243;rą jesteś w stanie odpowiednio zagospodarować. Naturalnie także zgadzam się z Tobą, że oszczędzanie jest bardzo indywidualną kwestią. Uwidacznia się to zwłaszcza w drugiej części Twojej wypowiedzi, gdzie rozsądne wydatkowanie pieniędzy łączysz ze stwierdzeniem, że w Twoim osobistym przypadku oszczędzanie nie ma sensu. 
 
W swojej poprzedniej wypowiedzi chciałem po prostu zauważyć i poddać pod dyskusję stwierdzenie, że jeżeli ktoś najpierw nie nauczył się oszczędzania, to dążenie do zwiększenia zarobk&#243;w nie ma większego sensu, ponieważ wypracowana nadwyżka - często kosztem większych działań - i tak zostanie spożytkowana na, nazwijmy to, wydatki związane z prowadzonym stylem życia. 
 
Zgodzicie się z tym? </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bartku</strong>, to super, że zostaje Ci nadwyżka, kt&oacute;rą jesteś w stanie odpowiednio zagospodarować. Naturalnie także zgadzam się z Tobą, że oszczędzanie jest bardzo indywidualną kwestią. Uwidacznia się to zwłaszcza w drugiej części Twojej wypowiedzi, gdzie rozsądne wydatkowanie pieniędzy łączysz ze stwierdzeniem, że w Twoim osobistym przypadku oszczędzanie nie ma sensu. </p>
<p>W swojej poprzedniej wypowiedzi chciałem po prostu zauważyć i poddać pod dyskusję stwierdzenie, że jeżeli ktoś najpierw nie nauczył się oszczędzania, to dążenie do zwiększenia zarobk&oacute;w nie ma większego sensu, ponieważ wypracowana nadwyżka &#8211; często kosztem większych działań &#8211; i tak zostanie spożytkowana na, nazwijmy to, wydatki związane z prowadzonym stylem życia. </p>
<p>Zgodzicie się z tym?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartek</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-455</link>
		<dc:creator>Bartek</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 Jul 2009 10:19:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-455</guid>
		<description>@gma: &quot;znakomita większość ludzi, bez względu na wysokość zarobk&#243;w, każdego miesiąca pozbywa się całej wypłaty, często nawet wydając więcej, niż posiadają. Jeżeli osoba z takimi przyzwyczajeniami dostanie podwyżkę, to jestem święcie przekonany, że i te pieniądze wyda co do grosza.&quot; 
 
Myślę, że to jest bardzo indywidualna kwestia. 
Pytanie w artykule dotyczyło mojego zdania, takiej więc udzieliłem odpowiedzi. Ja akurat nie mam takich problem&#243;w i potrafię się zorganizować tak, że z każdej wypłaty zostaje mi nadwyżka. 
 
Znajomi byli ostatnio na wycieczce w Sankt Petersburgu. Jak wiadomo Rosja to kraj kontrast&#243;w - obok bezdomnych, kt&#243;rzy żebrają na ulicy o jedzenie chodzą ludzie obwieszeni złotem albo wożą się tacy w limuzynach, kt&#243;re rzadko się spotyka nawet w Europie (w Toruniu jest jedna taka :)). 
Dlaczego tak się dzieje? Czy wynika to z jakiegoś niespotykanego bogactwa Rosjan? Nie. Ci ludzie są po prostu przyzwyczajeni do obnoszenia się bogactwem, często wydają większość swoich zarobk&#243;w na dobra materialne. Dodatkową przyczyną takiego stanu rzeczy jest niepewność rosyjskich bank&#243;w - ludzie po prostu boją się trzymać pieniądze w banku, bo państwo albo szalejąca inflacja znowu może ich wszystkie oszczędności zabrać. 
 
 
&quot;sprawy w stylu zaniechanie prenumeraty niekt&#243;rych czasopism lub zmniejszenie ilości kanał&#243;w w kabl&#243;wce, kt&#243;re oglądane są okazyjnie czy zmniejszenie pasma Internetu&quot; 
 
A co zrobić w przypadku, gdy nie prenumeruję żadnych czasopism, nie mam w domu telewizora, a łącze internetowe mam optymalnie dobrane (do tego pracuję z domu przez internet, tak więc wliczam to w koszty pracy)? Samochodu też nie mam, bo podr&#243;żowanie komunikacją miejską wymaga mniejszego nakładu czasu i pracy :) (sprawy związane z dbaniem o samoch&#243;d, ewentualnymi naprawami). 
Być może po prostu z natury jestem oszczędny, ale w tym momencie czuję się komfortowo w takiej sytuacji :) Nie czuję potrzeby wydawania pieniędzy na rzeczy, kt&#243;re nie są mi potrzebne. 
 
Tak więc w moim osobistym przypadku oszczędzanie nie ma sensu, bo dzieje się to niejako automatycznie (nie muszę podejmować żadnych specjalnych krok&#243;w w tym kierunku). Pozostaje mi więc zwiększanie comiesięcznych przychod&#243;w. 
Robiąc to w spos&#243;b przemyślany (pracując więcej głową, a nie mięśniami - np. zatrudniając się gdzieś jeszcze jako kelner :)) sprawia mi to ogromną radość, ponieważ rozwijam się w swojej branży a nabyte umiejętności mogą zaprocentować w przyszłości. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@gma: &quot;znakomita większość ludzi, bez względu na wysokość zarobk&oacute;w, każdego miesiąca pozbywa się całej wypłaty, często nawet wydając więcej, niż posiadają. Jeżeli osoba z takimi przyzwyczajeniami dostanie podwyżkę, to jestem święcie przekonany, że i te pieniądze wyda co do grosza.&quot; </p>
<p>Myślę, że to jest bardzo indywidualna kwestia.<br />
Pytanie w artykule dotyczyło mojego zdania, takiej więc udzieliłem odpowiedzi. Ja akurat nie mam takich problem&oacute;w i potrafię się zorganizować tak, że z każdej wypłaty zostaje mi nadwyżka. </p>
<p>Znajomi byli ostatnio na wycieczce w Sankt Petersburgu. Jak wiadomo Rosja to kraj kontrast&oacute;w &#8211; obok bezdomnych, kt&oacute;rzy żebrają na ulicy o jedzenie chodzą ludzie obwieszeni złotem albo wożą się tacy w limuzynach, kt&oacute;re rzadko się spotyka nawet w Europie (w Toruniu jest jedna taka :)).<br />
Dlaczego tak się dzieje? Czy wynika to z jakiegoś niespotykanego bogactwa Rosjan? Nie. Ci ludzie są po prostu przyzwyczajeni do obnoszenia się bogactwem, często wydają większość swoich zarobk&oacute;w na dobra materialne. Dodatkową przyczyną takiego stanu rzeczy jest niepewność rosyjskich bank&oacute;w &#8211; ludzie po prostu boją się trzymać pieniądze w banku, bo państwo albo szalejąca inflacja znowu może ich wszystkie oszczędności zabrać. </p>
<p>&quot;sprawy w stylu zaniechanie prenumeraty niekt&oacute;rych czasopism lub zmniejszenie ilości kanał&oacute;w w kabl&oacute;wce, kt&oacute;re oglądane są okazyjnie czy zmniejszenie pasma Internetu&quot; </p>
<p>A co zrobić w przypadku, gdy nie prenumeruję żadnych czasopism, nie mam w domu telewizora, a łącze internetowe mam optymalnie dobrane (do tego pracuję z domu przez internet, tak więc wliczam to w koszty pracy)? Samochodu też nie mam, bo podr&oacute;żowanie komunikacją miejską wymaga mniejszego nakładu czasu i pracy :) (sprawy związane z dbaniem o samoch&oacute;d, ewentualnymi naprawami).<br />
Być może po prostu z natury jestem oszczędny, ale w tym momencie czuję się komfortowo w takiej sytuacji :) Nie czuję potrzeby wydawania pieniędzy na rzeczy, kt&oacute;re nie są mi potrzebne. </p>
<p>Tak więc w moim osobistym przypadku oszczędzanie nie ma sensu, bo dzieje się to niejako automatycznie (nie muszę podejmować żadnych specjalnych krok&oacute;w w tym kierunku). Pozostaje mi więc zwiększanie comiesięcznych przychod&oacute;w.<br />
Robiąc to w spos&oacute;b przemyślany (pracując więcej głową, a nie mięśniami &#8211; np. zatrudniając się gdzieś jeszcze jako kelner :)) sprawia mi to ogromną radość, ponieważ rozwijam się w swojej branży a nabyte umiejętności mogą zaprocentować w przyszłości.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Kata</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-454</link>
		<dc:creator>Paweł Kata</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Jul 2009 19:21:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-454</guid>
		<description>Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi - wakacje nie sprzyjają siedzeniu przy kompie ;-) 
 
&lt;em&gt;@Marcin: 
&gt; Myślę, że chyba każdy dąży jednak do zwiększenia zarobk&#243;w, bo jak to się m&#243;wi &#8220;pieniądz robi pieniądz&#8221;, a im mamy ich więcej tym łatwiej je pomnażać. Oszczędzanie jest trudniejsze i na efekty czeka się dłużej. 
@Bartek: 
&gt; Ja też wybrałbym większe zarobki. A to z tego powodu, że przy większych zarobkach zwiększa się nasza comiesięczna nadwyżka finansowa. W ten spos&#243;b bez zbędnych wyrzeczeń, kt&#243;re są związane zwykle z oszczędzaniem, możemy taką wolną got&#243;wkę inwestować i mnożyć do woli :)&lt;/em&gt; 
 
Panowie, a jak zapatrujecie się na taką obserwację: znakomita większość ludzi, bez względu na wysokość zarobk&#243;w, każdego miesiąca pozbywa się całej wypłaty, często nawet wydając więcej, niż posiadają. Jeżeli osoba z takimi przyzwyczajeniami dostanie podwyżkę, to jestem święcie przekonany, że i te pieniądze wyda co do grosza. Zgadam się tu w pełni z Adamem W., kt&#243;ry napisał: 
 
@Adam W.: 
&gt;Chociaż zwykły szary obywatel, gdy dostanie podwyżkę to praktycznie nie odczuje on r&#243;żnicy, bo po prostu zmarnuje te kilkadziesiąt-kilkaset złotych... 
 
Właśnie dlatego sam opowiadam się w pierwszej kolejności za oszczędzaniem, dzięki kt&#243;remu każdy z nas najpierw wyrobi w sobie odpowiednie nawyki, a dopiero potem za rozglądaniem się za dodatkowymi źr&#243;dłami zarobkowania i skupieniem na generowaniu nadwyżki finansowej. 
 
&lt;em&gt;@Adam W.: 
&gt; Trudno tu właściwie dyskutować co z tych 2 dr&#243;g jest łatwiejsze. Rzeczywiście znacznie przyjemniej jest mieć po prostu większe zarobki i wydając tyle samo &#8211; większą nadwyżkę.&lt;/em&gt; 
 
Mam na to takie spojrzenie: jeżeli zarabiam 1000 złotych, to mogę albo zrezygnować z pewnych przyjemności (lub zastąpić je innymi, darmowymi lub chociaż tańszymi) i wydać 800 złotych, a co za tym idzie &#8211; zaoszczędzić 200 pln, albo mogę pracować więcej i, nie rezygnując z niczego, kosztem większego wysiłku i czasu, dorobić 200 złotych do zaoszczędzenia. Technicznie r&#243;żnica jest żadna, bo każde podejście generuje mi 200 złotych na dowolny cel związany z oszczędzaniem (fundusz awaryjny lub inwestycje). Szkopuł IMHO leży w psychice danego osobnika, bo &#8211; zgodnie z powyższym przykładem &#8211; jeżeli zawczasu nie posiada on/ona właściwych nawyk&#243;w z związanych z oszczędzaniem, to i te dodatkowe 200 złotych w ten czy inny spos&#243;b &#8222;rozwali&#8221;. 
 
Sp&#243;jrzcie proszę także na to od tej strony: oszczędzanie nie wymaga aż tak dużego wysiłku, jak zwiększenie zarobk&#243;w. Oszczędzając, osoba przyzwyczaja się do skromniejszego trybu życia i rezygnuje z rzeczy, bez kt&#243;rych może się z powodzeniem obejść (każdy z nas może się bez pewnych spraw obejść bez większego wpływu na jakość i styl życia). Nie mam tu na myśli życia jak eremita, ale sprawy w stylu zaniechanie prenumeraty niekt&#243;rych czasopism lub zmniejszenie ilości kanał&#243;w w kabl&#243;wce, kt&#243;re oglądane są okazyjnie czy zmniejszenie pasma Internetu, jeżeli w pełni go nie wykorzystujemy itp. detale. Natomiast osoba starająca się dorobić, o ile nie dostanie podwyżki, w większości przypadk&#243;w musi skupić się na dodatkowych, powtarzalnych działaniach, kt&#243;re zajmują jej cenny czas. Obie drogi dają dodatni przepływ finansowy, ale w przypadku jednej wystarczą często proste działania i niewielkie inwestycje czasu/pieniędzy, jak wymiana żar&#243;wek na oszczędne czy po prostu gaszenie niepotrzebnie zapalonego światła, natomiast w drugim przypadku generalnie trzeba więcej i dłużej pracować, przez co naturalnym jest wymaganie za to &quot;czegoś więcej od życia&quot;. 
 
Właśnie dlatego &#8211; z tych dw&#243;ch powod&#243;w - opowiadam się bardziej za oszczędzaniem, niż zwiększaniem zarobk&#243;w. Jest możliwe do natychmiastowej implementacji (bo w końcu każda pracująca osoba jakiś przepływ finansowy ma) oraz wymaga mniejszych nakład&#243;w czasu i/lub finans&#243;w. 
 
Co o tym myślicie? </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi &#8211; wakacje nie sprzyjają siedzeniu przy kompie ;-) </p>
<p><em>@Marcin:<br />
&gt; Myślę, że chyba każdy dąży jednak do zwiększenia zarobk&oacute;w, bo jak to się m&oacute;wi &ldquo;pieniądz robi pieniądz&rdquo;, a im mamy ich więcej tym łatwiej je pomnażać. Oszczędzanie jest trudniejsze i na efekty czeka się dłużej.<br />
@Bartek:<br />
&gt; Ja też wybrałbym większe zarobki. A to z tego powodu, że przy większych zarobkach zwiększa się nasza comiesięczna nadwyżka finansowa. W ten spos&oacute;b bez zbędnych wyrzeczeń, kt&oacute;re są związane zwykle z oszczędzaniem, możemy taką wolną got&oacute;wkę inwestować i mnożyć do woli :)</em> </p>
<p>Panowie, a jak zapatrujecie się na taką obserwację: znakomita większość ludzi, bez względu na wysokość zarobk&oacute;w, każdego miesiąca pozbywa się całej wypłaty, często nawet wydając więcej, niż posiadają. Jeżeli osoba z takimi przyzwyczajeniami dostanie podwyżkę, to jestem święcie przekonany, że i te pieniądze wyda co do grosza. Zgadam się tu w pełni z Adamem W., kt&oacute;ry napisał: </p>
<p>@Adam W.:<br />
&gt;Chociaż zwykły szary obywatel, gdy dostanie podwyżkę to praktycznie nie odczuje on r&oacute;żnicy, bo po prostu zmarnuje te kilkadziesiąt-kilkaset złotych&#8230; </p>
<p>Właśnie dlatego sam opowiadam się w pierwszej kolejności za oszczędzaniem, dzięki kt&oacute;remu każdy z nas najpierw wyrobi w sobie odpowiednie nawyki, a dopiero potem za rozglądaniem się za dodatkowymi źr&oacute;dłami zarobkowania i skupieniem na generowaniu nadwyżki finansowej. </p>
<p><em>@Adam W.:<br />
&gt; Trudno tu właściwie dyskutować co z tych 2 dr&oacute;g jest łatwiejsze. Rzeczywiście znacznie przyjemniej jest mieć po prostu większe zarobki i wydając tyle samo &ndash; większą nadwyżkę.</em> </p>
<p>Mam na to takie spojrzenie: jeżeli zarabiam 1000 złotych, to mogę albo zrezygnować z pewnych przyjemności (lub zastąpić je innymi, darmowymi lub chociaż tańszymi) i wydać 800 złotych, a co za tym idzie &ndash; zaoszczędzić 200 pln, albo mogę pracować więcej i, nie rezygnując z niczego, kosztem większego wysiłku i czasu, dorobić 200 złotych do zaoszczędzenia. Technicznie r&oacute;żnica jest żadna, bo każde podejście generuje mi 200 złotych na dowolny cel związany z oszczędzaniem (fundusz awaryjny lub inwestycje). Szkopuł IMHO leży w psychice danego osobnika, bo &ndash; zgodnie z powyższym przykładem &ndash; jeżeli zawczasu nie posiada on/ona właściwych nawyk&oacute;w z związanych z oszczędzaniem, to i te dodatkowe 200 złotych w ten czy inny spos&oacute;b &bdquo;rozwali&rdquo;. </p>
<p>Sp&oacute;jrzcie proszę także na to od tej strony: oszczędzanie nie wymaga aż tak dużego wysiłku, jak zwiększenie zarobk&oacute;w. Oszczędzając, osoba przyzwyczaja się do skromniejszego trybu życia i rezygnuje z rzeczy, bez kt&oacute;rych może się z powodzeniem obejść (każdy z nas może się bez pewnych spraw obejść bez większego wpływu na jakość i styl życia). Nie mam tu na myśli życia jak eremita, ale sprawy w stylu zaniechanie prenumeraty niekt&oacute;rych czasopism lub zmniejszenie ilości kanał&oacute;w w kabl&oacute;wce, kt&oacute;re oglądane są okazyjnie czy zmniejszenie pasma Internetu, jeżeli w pełni go nie wykorzystujemy itp. detale. Natomiast osoba starająca się dorobić, o ile nie dostanie podwyżki, w większości przypadk&oacute;w musi skupić się na dodatkowych, powtarzalnych działaniach, kt&oacute;re zajmują jej cenny czas. Obie drogi dają dodatni przepływ finansowy, ale w przypadku jednej wystarczą często proste działania i niewielkie inwestycje czasu/pieniędzy, jak wymiana żar&oacute;wek na oszczędne czy po prostu gaszenie niepotrzebnie zapalonego światła, natomiast w drugim przypadku generalnie trzeba więcej i dłużej pracować, przez co naturalnym jest wymaganie za to &quot;czegoś więcej od życia&quot;. </p>
<p>Właśnie dlatego &ndash; z tych dw&oacute;ch powod&oacute;w &#8211; opowiadam się bardziej za oszczędzaniem, niż zwiększaniem zarobk&oacute;w. Jest możliwe do natychmiastowej implementacji (bo w końcu każda pracująca osoba jakiś przepływ finansowy ma) oraz wymaga mniejszych nakład&oacute;w czasu i/lub finans&oacute;w. </p>
<p>Co o tym myślicie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zdzichu</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-453</link>
		<dc:creator>Zdzichu</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2009 23:10:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-453</guid>
		<description>Dla os&#243;b oszczędnych jest maly potencjal zwiększenia oszczędzania. W grę wchodzi gl&#243;wnie zwiększenie zarobk&#243;w. Jeśli ktoś powiedzmy zarabia 2000 i odklada 500, majac mozliwosc zacisnac pasa i odlozyc jeszcze 100 zl poprzez dodatkowe wyrzeczenia, to mysle lepiej poszukac dodatkowego zarobku, moze zwiazanego z czyms prorozwojowym. 
 
Jesli ktos natomiast zarabia wzglednie duzo tzn np 4000-6000 a odklada 500 zl to bym szukal najpierw pola dla oszczedzania. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dla os&oacute;b oszczędnych jest maly potencjal zwiększenia oszczędzania. W grę wchodzi gl&oacute;wnie zwiększenie zarobk&oacute;w. Jeśli ktoś powiedzmy zarabia 2000 i odklada 500, majac mozliwosc zacisnac pasa i odlozyc jeszcze 100 zl poprzez dodatkowe wyrzeczenia, to mysle lepiej poszukac dodatkowego zarobku, moze zwiazanego z czyms prorozwojowym. </p>
<p>Jesli ktos natomiast zarabia wzglednie duzo tzn np 4000-6000 a odklada 500 zl to bym szukal najpierw pola dla oszczedzania.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/oszczedzac-czy-wiecej-zarabiac-twoja-opinia/comment-page-1/#comment-452</link>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2009 21:52:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=333#comment-452</guid>
		<description>Bartek - fundusz awaryjny to podstawa. Jednak fundusz awaryjny r&#243;wnież można zaliczyć do oszczędzania, a zastanawiamy się co wybrać: większe zarobki albo oszczędzanie. 
 
zyrt - oczywiście, że najlepsze jest połączenie, pytanie jednak zostało postawione inaczej: dążyłbyś do bardziej oszczędnego życia czy do zwiększenia zarobk&#243;w? Wybierać można tylko między tymi dwoma. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartek &#8211; fundusz awaryjny to podstawa. Jednak fundusz awaryjny r&oacute;wnież można zaliczyć do oszczędzania, a zastanawiamy się co wybrać: większe zarobki albo oszczędzanie. </p>
<p>zyrt &#8211; oczywiście, że najlepsze jest połączenie, pytanie jednak zostało postawione inaczej: dążyłbyś do bardziej oszczędnego życia czy do zwiększenia zarobk&oacute;w? Wybierać można tylko między tymi dwoma.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

