Ostatnio, w komentarzach pod weselnym wpisem padło wiele słów, które uzmysłowiły mi, że choć prowadzę tego bloga od ponad trzech lat i staram się zbudować wizerunek „normalnego gościa od oszczędzania”, to mimo wszystko wiele osób szufladkuje mnie jako skąpca, ortodoksyjnego dusigrosza i w ogóle człowieka bez szeroko rozumianego „życia”.
Magdalaena zasugerowała, żebym „pokazał twarz” i pisał więcej o swoim życiu osobistym, ale niestety pisanie na takie tematy mnie nigdy nie pociągało. Zresztą, w zamyśle Oszczędzanie od samego początku miało być blogiem profesjonalnym, a nie osobistym, dlatego nigdy nie zabiegałem o to, by „dać się poznać”.
Niemniej jednak tak się składa, że niedawno odezwał się do mnie Paweł Sygnowski z propozycją udzielenia wywiadu dla jego Bloga o oszczędzaniu. Wywiad od kilku dni jest online, dlatego jeżeli chcesz mnie poznać nieco bardziej – jako osobę, a nie tylko jako bloggera, który dzieli się (mam nadzieję) praktycznymi radami – serdecznie zapraszam Cię do lektury.
Sława rośnie, gratuluję ;)
Dzięki :-)
Tym, że ludzie mówią, że jesteś skąpcem, nie ma się co przejmować. Normalka ;)
Mam dystans do takich komentarzy, ale gdy w kółko muszę powtarzać, że niczego nie narzucam i sugeruję wybiórcze podejście do porad, bazując na swoim stylu życia, to jednak mi trochę ręce opadają ;-)
A znasz takie powiedzenie: "psy szczekają, karawana idzie dalej?"… Wiec rób swoje, bo jedyne co Ci "grozi" w tej sytuacji to to, że nie będą się z Tobą zgadzać :)
Robię tak już ponad trzy lata, od pamiętnego wpisu o oszczędzaniu w łazience ;-)
Tia… ten wpis namieszał. Ulubiony przykład wszystkich tych, którzy głośno szczekają przeciw (i zazdroszczą). Normalnie jakieś opłaty powinieneś pobierać za jego przytaczanie w blogosferze i na forach, przegoniłbyś APP w zbieraniu kapitału ;-)
Po zdjęciu myślałem, że będzie to wywiad w postaci filmu ;-) ale i tak warto przeczytać.
Fajny wywiad, wielkie dzięki.
a sława niech rośnie. Należy się :-)
Pozdrawiam
Przyznam szczerze, że denerwuje mnie ten blog, ze względu na autora, który w moim mniemaniu jest jak to sam określił "skąpca, ortodoksyjnego dusigrosza i w ogóle człowieka bez szeroko rozumianego „życia”". Przykłady oszczędzania podawane na tym blogu, są wg mnie często totalnym przegięciem i dążą do omijania wszelkich przyjemności czy wręcz kontaktu z ludźmi – byle zaoszczędzić. Jak widać, dla niektórych posiadanie pieniędzy ma tak duży priorytet, że zapomnieli po co tak na prawdę są.
Z drugiej strony trudno nazwać kogoś osobą oszczędną, która przy zarobkach 5000pln, potrafi odłożyć jedynie 2000pln. Powstaje również inne pytanie, czy osoby oszczędne kupują iphone co roku? Pomijając fakt, że jest to jeden z najdroższych smartfonów na rynku skierowany do fanów apple, którzy są w stanie zapłacić za niego wręcz każdą kwotę.
Podkreślam, że jest to tylko moja prywatna opinia i odczucia związane z tym blogiem.
Pozdrawiam,
?
Anonim, przestań trollować. Nie podoba się blog, to nie zaglądaj.
Ale Fotę trzasnąłeś do wpisu. CTR + 200% ;)
Heh, nie przejmuj się Paweł tymi, których boli twoja oszczędność. Wiesz, jest taki mechanizm, że jak ktoś nie umie kontrolować swoich wydatków i wiecznie mu na coś brakuje, to musi się wyszczekać, żeby publicznie pokazać, że oto jego życiowa droga jest ta lepszą. A w rzeczywistości chodzi o usprawiedliwienie finansowej nieporadności.
a można linka do tego wpisu o oszczędzaniu w łazience?? :D