Kilka dni temu Krzysztof Lis na swoim blogu ogłosił akcję, w której można było załapać się na darmowego audiobooka, znajdującego się w ofercie księgarni internetowej Nexto. Warunkiem otrzymania książki było zobowiązanie się do zrecenzowania jej na własnym blogu, co niniejszym czynię.
Jako że ostatnio nie przepadam zbytnio za prozą, mój wybór padł na książkę autorstwa Spencera Johnsona, zatytułowaną Kto zabrał mój ser? Jakieś dwa lata temu słyszałem o niej kilka dobrych słów, miałem nawet w rękach wydanie papierowe, ale jakoś tytuł nie wydawał mi się na tyle zachęcający, żeby zabrać się do lektury (w przeciwieństwie do takiego Czterogodzinnego tygodnia pracy).
Jak to często w życiu bywa okazało się, że nie warto oceniać książki po tytule. Czas spędzony na jej odsłuchaniu minął mi zaskakująco szybko. Nie dlatego, że trwa zaledwie około godzinę i dwadzieścia minut, ale ponieważ okazała się być niesamowicie wciągającą.
Spencer Johnson porusza w książce temat, z którym – świadomie czy nie – wszyscy się borykamy. Tym tematem są zmiany i podejście różnych ludzi do zmian.
Wszystko, co autor pragnie przekazać, jest sprytnie ubrane w postać opowiadania o dwóch myszach: Nosie i Pędziwiatrze oraz dwójce ludzi: Bojku i Zastałku, którzy mieszkają w labiryncie i poszukują sera, będącego w dużym uproszczeniu metaforą posiadania, spełnienia i sukcesu. Oczywiście wszystkim bohaterom udaje się odnaleźć ser i cieszyć się nim, ale radość nie trwa długo – sera ubywa w miarę jedzenia, aż w końcu znika całkowicie.
Ta sytuacja powoduje, że zaczynamy obserwować różne zachowania bohaterów opowiadania. Podczas gdy Bojek i Zastałek nie mogą nadziwić się, że ser znikł i szukają temu winnych, Nos i Pędziwiatr akceptują zaistniałą sytuację i wyruszają na poszukiwanie nowych pokładów sera.
O tym, co działo się dalej z bohaterami, przeczytacie lub posłuchacie w książce. Świadomie zrezygnowałem z przytaczania dalszych losów myszy i ludzi, ponieważ w odbiorze tej książki duże znaczenie mają subiektywne przemyślenia, jakie pojawiają się wraz z lekturą.
Chciałbym natomiast napisać parę słów o esencji dzieła Johnsona, którą moim zdaniem jest identyfikacja pewnych zachowań ludzkich w reakcji na zmiany oraz przedstawianie kilku prostych, ale często zapominanych prawd z nimi związanych.
Otóż autor wyróżnia następujące zachowania, których uosobieniem są bohaterowie:
- Nos – obserwuje swój „ser”, dogląda go, zauważa i przygotowuje się do zmian,
- Pędziwiatr – szybko i zdecydowanie poszukuje nowego „sera”, gdy jego aktualne zapasy wyczerpią się lub „zepsują”,
- Bojek – boi się zmian, boi się porażki, boi się poszukiwań nowego „sera”, więc gdy bieżący zapas znika, zostaje z niczym i godzi się na to,
- Zastałek – obwinia innych o utratę sera i ponieważ żyje w przekonaniu, że „ser” mu się należy, nie podejmuje działań prowadzących do zmian i znalezienia nowego „sera”.
Podobnie jest z ludźmi.
Niektórzy, jak Nos i Pędziwiatr, przygotowują się do zmian, mają świadomość tego, że są nieuniknione i gdy zaistnieją, są na nie gotowi i zdecydowani do szybkiego działania. Z punktu widzenia oszczędzania są to ludzie, którzy między innymi regularnie płacą sobie, posiadają fundusz awaryjny, kontrolują wydawane pieniądze oraz wiedzą, że z państwowej emerytury nie da się godnie żyć.
Z drugiej strony są ludzie, którzy za swoje porażki obwiniają innych, są zakorzenieni w teraźniejszości, nie rozwijają się i unikają, a czasem wręcz obawiają zmian. Tacy ludzie za niską emeryturę obwiniają system, narzekają że bank ich okrada, gdy muszą płacić wysokie odsetki za pożyczki zaciągnięte na konsumpcyjne życie, a gdy dzieje się im coś złego – obwiniają za ten stan wszystkich, byle nie siebie. Takie postawy reprezentują właśnie Bojek i Zastałek.
Cała historia ma na celu przekonanie czytelnika do tego, aby ten zastanowił się, do której grupy można go zaliczyć oraz jakimi ludźmi się otacza. Wszystko po to, żeby pozbyć się negatywnych wzorców z siebie i własnego otoczenia, dzięki czemu życie na pewno ulegnie znacznej poprawie.
Dodatkowo, autor, w wątku Bojka, przemyca kilka istotnych prawd o zmianach w życiu każdego człowieka, a z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę lub nie potrafimy się z nimi pogodzić. Pięć moim zdaniem najważniejszych to (cytuję):
- Zmiany są nieuchronne. Odbiorą Ci „ser”.
- Przygotuj się na zmiany. Twój „ser” na pewno zniknie.
- Obserwuj zmiany. Wąchaj swój „ser” często, a będziesz wiedział, kiedy zaczyna się psuć.
- Szybko reaguj na zmiany. Im szybciej zrezygnujesz ze starego „sera”, tym szybciej będziesz cieszył się nowym.
- Zmieniaj się. Nie daj się wyprzedzić swojemu „serowi”.
Wiem, że brzmią nieco enigmatycznie, ale gdy przypomnę, że „ser” symbolizuje posiadanie, poczucie spełnienia i szeroko pojęty sukces, wszystko od razu staje się bardziej zrozumiałe.
Reasumując, gorąco polecam Wam zapoznanie się z książką Kto zabrał mój ser? Jest to doskonałe studium ludzkich reakcji, podane w prosty sposób, ale prowokujące wiele ważnych życiowo przemyśleń. Którym bohaterem jestem? Kim jest moja małżonka, mąż, chłopak, dziewczyna, narzeczona, narzeczony? Kim są ludzie z mojego najbliższego otoczenia? Czy moimi współpracownikami są Bojki i Zastałki, czy może Nosy i Pędziwiatrzy? Kogo powinienem zatrudnić w swojej firmie? Jak rozpoznać tych ludzi?
Warto o tym pomyśleć.
P.S. Opowiadanie świetnie nadaje się do odtworzenia dzieciom jako bajka na dobranoc.
P.S.2. Od przyszłego tygodnia wracam do stałych dni publikowania wpisów, czyli we wtorki i czwartki.
Brak wpisów o podobnej tematyce.
| Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, to zachęcam do subskrypcji kanału RSS, śledzenia notek na Twitterze oraz zaglądnięcia na Forum Oszczędzania.
|
| Możesz także zapisać się na bezpłatny biuletyn Oszczędzania.net! Dwa razy w tygodniu otrzymasz na swoją skrzynkę e-mail z inspirującym cytatem lub zawierający praktyczną poradę związaną z oszczędzaniem, inwestowaniem albo finansową niezależnością. |


{ 1 trackback }
{ 4 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }
Wypróbuję na dzieciakach, jak szybciej dzięki temu zasną – dam znać:)
Również uważam ,że jest to ciekawa godna polecenia książka, która unaocznia nam że zmiany w naszym życiu ciągle zachodzą. Pytanie jak my do nich się dostosujemy. Czy my sami będziemy kształtować te zmiany czy może pozwolimy ażeby zmiany kształtowały nas.
A jeżeli lubicie tego typu książki to bardziej polecam “7 nawyków skutecznego działania” Stephen R. Covey. Kto nie ma czasu na czytanie polecam szkolenie na kanwie tej książki. Chyba najlepsze szkolenie na jakim byłem. Są one prowadzone jedynie przez szkoleniowców dopuszczonych przez Coveya.
Czytałem ją ze trzy lata nazad. Rozdawali ją w firmie na tradycyjnej “wigilii”. Dla mnie taka sobie. Dla dziecka może i fajne, dla faceta w średnim wieku nic specjalnego, banały. Osobiście nikomu bym jej nie polecił, choć owszem, zawiera logiczne przesłanie że nic nie jest nam dane raz na zawsze i że jak cię szef z roboty chce wylać, powinieneś wcześniej to wyczaić i pójść na L-4. Jak cię już wylali trudno, znajdziesz sobie innego. Świat się nie wali. A jak się wali, to wszystkim i nie będziesz sam.
“Przygotuj się na zmiany. Twój „ser” na pewno zniknie.”
Pamiętaj, że jesteś Pędziwiatrem :) Znajdziesz inne źródło.