Witam Cię serdecznie w trzeciej edycji Karnawału Blogów Finansowych! Tak, jak w poprzednich miesiącach, przygotowaliśmy dla Ciebie przegląd polskiej finansowej blogosfery, w którym dostarczamy Ci zbiór najfajniejszych, najciekawszych i najpraktyczniejszych wpisów z dziedziny finansów osobistych, inwestowania oraz oszczędzania.
Jeżeli chcesz zapoznać się ze szczegółami tego przedsięwzięcia (by, dla przykładu, wziąć w nim udział w kolejnym miesiącu), zajrzyj do tego wpisu, natomiast teraz zachęcam Cię do przeczytania poniższych wpisów:
- Lista zakupowa, czyli dlaczego nie zawsze warto słuchać ekspertów – „Do dzisiejszej notki zainspirowała mnie sobotnia audycja w Radio PIN, w której pani przedstawiona jako ekspertka od finansów osobistych, zachęcała m. in. do sporządzania list zakupowych. Nic w tym dziwnego, bo poradę tę można znaleźć w każdej niemal książce, blogu, czy artykule dotyczącym oszczędzania. Idea listy zakupowej jest bardzo prosta: sporządzam w domu listę potrzebnych mi rzeczy, a następnie idę do sklepu i kupuję to, co znajduje się na tej liście, i nic ponad to. Tyle teoria, a praktyka jak zwykle na przekór. (…)”
- 10 błędów finansowych Polaków – „Do napisania tego posta skłoniła mnie dyskusja na jednym z blogów finansowych. Jeden z komentujących przekonywał innych, że strach przed kartami kredytowymi jest przereklamowany, że warto mieć kartę kredytową, że to bezpłatny kredyt, że kiedy on miał problemy finansowe(!) za pomocą pieniędzy z karty z nich wyszedł… Pomyślałem, że pewne rzeczy się nie zmieniają a niektórzy nie uwierzą, że mogą sobie zrobić krzywdę, dopóki nie wsadzą palca w płomień. (…)”
- Jak można zainwestować X złotych? Co zrobić z oszczędnościami? – „Masz pieniądze i nie wiesz co z nimi zrobić? Daj je mnie, ja już nimi pozarządzam! Ok, żarty na bok. Pieniądze to w końcu serious business. Jak więc zainwestować nadwyżkę środków? Jeżeli nie masz pomysłu na własne oszczędności, a rozwiązanie „wrzuć wszystko na lokatę” wydaje Ci się za proste, to jest to wpis właśnie dla Ciebie. Uwaga! Wpis zawiera konkrety! (…)”
- Dave Ramsey i jego „małe kroczki” – „Dave Ramsey to facet, którego nie trzeba chyba nikomu specjalnie przedstawiać na blogu finansowym. Napiszę tylko, że jest autorem ponad dziesięciu książek o finansach osobistych, prowadzi kursy, program radiowy i doradza. Zasłynął jako propagator kredytowej kuli śniegowej, o której niedawno wspominałem na blogu. Dlaczego o nim piszę? Otóż Dave opracował interesujący program dla osób zainteresowanych finansowym stanięciem na nogi, który moim zdaniem po drobnych przeróbkach, jest bardzo przydatnym planem, możliwym do zastosowania także w polskich realiach. (…)”
Serdecznie zapraszam Cię do lektury powyższych wpisów — warto się z nimi zapoznać!
Na koniec mała informacja: Karnawał przygotowujemy z myślą o Tobie, dlatego jeżeli masz jakiekolwiek sugestie co do tego, jak moglibyśmy go ulepszyć, by stanowił dla Ciebie jeszcze większą wartość – daj znać w komentarzach.
Zapraszam serdecznie na Facebookową grupę zrzeszającą ludzi zainteresowanych Oszczędzaniem pieniędzy i nie tylko…
Prowadzisz bloga o tematyce związanej z finansami osobistymi, oszczędzaniem lub inwestowaniem? Chciałbyś dzięki Karnawałom dotrzeć do wspaniałych Czytelników i Czytelniczek? Daj znać! Otwieramy nabór do Karnawału Blogów Finansowych!
@Kasia: Myślałem :-) W najbliższym tygodniu powinno pojawić się coś na blogu na ten temat.
ja troszke nie na temat, czy myslales o umieszczeniu wpisu dotyczacego jakiegos sensownego, prostego porownania lokat oraz kont oszczednosciowych? jesli taki wpis juz istnieje to przepraszam :D
:o) super, nie moge sie doczekac, sama sie juz w tym wszystkim gubie a wlasnie planuje wybrac najlepsze konto oszczednosciowe badz lokate… :)
Kasia a na tej lokacie lub koncie oszczędnościowym masz zamiar oszczędzać czy raczej zabezpieczyć kapitał przed inflacją?
Odniosę się do 10 błędów Polaków.
Dla mnie najważniejszym błędem jest brak elementarnej edukacji w szkole już podstawowej na temat oszczędzania. Pamiętam, jak przez mgłę jakieś zajęcia z przedsiębiorczości ale właśnie! Nikt ich nie pamięta bo były nudne i opierały się głownie na teorii i o zgrozo GPW!
W naszym kraju ludzie nie przyzwyczajeni są do odkładania pieniędzy. Nawet gdy więcej zarabiają niż wcześniej nie są w stanie odłożyć kilka "stówek". Czas jednak wszystko zmieni, gdy okaże się, że na ZUS nie ma co liczyć bo coraz mniej ludzi pracuje a społeczeństwo się starzeje.
Dlatego edukacja, kampanie w masowych środkach przekazu oraz mądrzy rodzice jako wzór. Kiedyś popularnym prezentem dla dziecka była skarbonka z której nie dało się "podbierać kasy". Dzieciak się uczył oszczędności a w dzisiejszych czasach uczy się jak wydawać duże pieniądze w dużych galeriach handlowych patrząc na swoich rodziców: Kłady na I komunię, laptopy, telewizory 50".
I myślicie, że dzieciak za gdy osiągnie dojrzałość będzie oszczędzał?? Wątpię.
Chciałbym odnieść się do artykułu Diany, dotyczącego tworzenia list zakupowych przed wyprawą do hipermarketu.
Osoba, która powiela znane od dawna prawdy, obrazując je wydętym słownictwem i skomplikowanymi wywodami, nie jest żadnym ekspertem, a raczej "odświeżaczem" (nie kojarzyć z toaletą).
Nie mogę się więc zgodzić z tym, że ekspertów nie warto słuchać (o ile rzeczywiście są specjalistami w swej dziedzinie, a nie przypadkowymi prezenterami). Na kim mamy się wzorować, jeżeli nie na ludziach doświadczonych i wykształconych, którzy mają pojęcie kilkakrotnie przewyższające nasze własne ego.
Szkoda też, że autorka nie przyjęła konkretnego stanowiska w kwestii opłacalności tworzenia list zakupowych. Blog jest chyba jeszcze jedynym miejscem, w którym swobodnie można wyrazić własne zdanie, nie narażając się na zrugowanie i zmieszanie z błotem przez innych. Warto więc z tego korzystać.
andree – podstawa jest zabezpieczenie srodkow przed inflacja, ale oczywiscie im wiekszy procent tym lepiej :)
a co do edukacji w szkole to popieram w 100%!! sama o tym czesto mysle, tyle potrzebych rzeczy ktorych nas nie nauczono, podstawy ekonomii, czy chocby wypelnianie pitu! a tyle rzeczy ktorych wcale nie musielismy wiedziec moim zdaniem (nauka na pamiec wszystkich wiekszych rzek na swiecie) i zapomnielismy po klasowce :/ mam o to wielki zal do szkolnictwa
Niestety, w szkole podstawowej i średniej tak jak kolega andrre powiedział poziom edukacji ekonomicznej jest bliski zera.
Niestety, nawet na uczelniach wyższych, ekonomicznych profesorowie takich kierunków jak finanse czy mikro/makroekonomia wychodzą z założenia, że "lokata nic nie jest warta" lub "co mi z oszczędzania przez kilkadziesiąt lat, jak i tak nie dożyję do emerytury" lub "i tak wszystko prędzej czy później zje inflacja".
Niestety, większość studentów wchłania takie informacje i przekazuje je później dalej. W ten oto sposób kształcimy kolejne pokolenia konsumpcjonizmu.
Niestety muszę skomentować tutaj reklamowany post Sławka Śniegockiego, który napisał, że “Do napisania tego posta skłoniła mnie dyskusja na jednym z blogów finansowych. Jeden z komentujących przekonywał innych, że strach przed kartami kredytowymi jest przereklamowany, że warto mieć kartę kredytową, że to bezpłatny kredyt, że kiedy on miał problemy finansowe(!) za pomocą pieniędzy z karty z nich wyszedł… ”
Otóż autor wziął moją wypowiedź z bloga oszczędzanie.net z dnia 7 maja – http://oszczedzanie.net/jak-szybko-splacic-dlugi-… przekręcił ją i zacytował zmieniając płeć i nie podając nicku.
Usiłowałam to sprostować na jego blogu, ale niestety nie zaakceptował mojego komentarza.
Pingback: Oszczędzanie pieniędzy: Porównanie lokat i kont oszczędnościowych — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...
@Adrian
Szkoda, że nie zostawiłeś komentarza na moim blogu, to odpowiedź byłaby wcześniej. Badań na temat list zakupowych nie było wiele, a te które były w większości obarczone są błędami (np. zbyt mała próba). Trudno więc o konkretne stanowisko. Moja hipoteza jest taka, że osoby ogólnie dobrze zorganizowane i poważnie podchodzące do swoich finansów osobistych i tak robią listy, na papierze lub w głowie, i nawet jeśli kupią coś spoza listy, to nie jest to zakup impulsowy. Natomiast osobom, których problemem jest nadmierne wydawanie pieniędzy na rzeczy niekoniecznie potrzebne, lista zakupowa i tak nie pomoże. Oczywiście nie zaszkodzi spróbować, może akurat zadziała, natomiast przedstawianie listy zakupowej jako niezawodnego sposobu na zmniejszenie wydatków jest co najmniej przesadą.
I zgadzam się z Tobą, że warto słuchać ekspertów, a nie 'ekspertów', tylko nie zawsze łatwo odróżnić jednych od drugich.