Jak oszczędzić czas i pieniądze na nauce języka obcego?

Znajomość przynajmniej jednego języka obcego to w dzisiejszych czasach podstawa. Warto znać język obcy nie tylko dlatego, że fajnie wygląda w CV i cieszy pracodawcę, czy że wygodniej podróżuje się po świecie znając inny – niż ojczysty – język, ale dlatego, że w obcych językach dostępnych jest ogrom bezpłatnych materiałów dydaktycznych, szkoleń i informacji, za które normalnie trzeba w Polsce płacić.

Mówiąc wprost: znajomość języka, zwłaszcza angielskiego, może przyczyniać się do znacznych oszczędności – zarówno czasu, jak i pieniędzy. To doskonała inwestycja we własny rozwój.

Jak zatem szybko i tanio nauczyć się języka obcego?

Z pomocą przychodzi opisywana niedawno przez Marcina reguła 80/20.

Otóż okazuje się, że do sprawnego posługiwania się językiem obcym wystarczy poznać zaledwie 1000 najczęściej używanych w nim słów i podstawy gramatyki (czas teraźniejszy, podstawowy przeszły i przyszły). Ta wiedza to właśnie 20% które daje 80% efektów. Ucząc się w ten sposób systematycznie, możesz ją opanować w bardzo krótkim czasie. Efektem będzie znaczna poprawa w rozumieniu tekstów pisanych i obcej mowy.

Jak się za to zabrać?

Metod jest wiele, ale ja pragnę przedstawić Ci swoją sugestię: skorzystaj z bezpłatnej wiedzy, którą wraz z Marcinem z bloga Rentier, udostępniamy w naszym serwisie językowym Tysiąc Słów.

Tysiąc Słów to mini-platforma, złożona z dwóch modułów:

  • programu komputerowego Tysiąc Słów, służącego do nauki najczęściej wykorzystywanych słówek angielskich i hiszpańskich (więcej języków wkrótce). Program jest prosty w obsłudze, funkcjonalny i nieustannie rozwijany.
  • biuletynu, w którym w trzydniowych odstępach nauczamy nieco rzadziej stosowanych, ale również bardzo praktycznych słówek z języków angielskiego i hiszpańskiego.

Korzystanie z tych narzędzi jest absolutnie bezpłatne.

Zatem, wracając do postawionego pytania: jak oszczędzić czas i pieniądze na nauce języka obcego?

Po prostu zajrzyj teraz na stronę Tysiąc Słów, zapisz się na biuletyn, pobierz bezpłatny program i… systematycznie z nich korzystaj.

Taniej i szybciej już nie będzie :-)

16 myśli nt. „Jak oszczędzić czas i pieniądze na nauce języka obcego?

  1. Świetny w swej prostocie programik:) Pamiętam, że w podstawówce korzystałem z podobnego w swej istocie softu na c64 wklepując uprzednio jego listing opublikowany w Bajtku.

    Wg mnie w kolejnej wersji można by dodać, aby w trybie egzaminu po błędnej odpowiedzi wyświetlało nam jaka powinna być prawidłowa, to jeszcze bardziej utrwalałoby słówka. Ewentualnie dodać to jako kolejny tryb lub opcję do wyboru.

    Dobra robota.

  2. do sprawnego ? chyba do pseudojezykowego dukania w stylu "przyjdz podaj pozamiataj" ; absolutnie sie z tym nie zgadzam i zwalczam ten falszywy mit gdzie sie da, to promocja nieuctwa, szczyt ignorancji, ta zasada tutaj to znany i slawny mit od reklamujacych shit na allegro i "callanow" ; z dosw. wiem ze nie dziala szczegolnie w jezyku angielskim ktory posiada slowa z duza iloscia znaczen, a wiele zmieniaja phrasal verbs poniewaz do popularnych czasownikow dochodza przyimki ktore zmieniaja sens, kolosalnie duzo zalezy od kontekstu oraz odpowiedniego wyczucia slowek i zwrotow; gdyby tak bylo jak sie glosi to ogladanie filmow po angielsku nie sprawialoby problemow gimnazjalistom bo mimo slabego poziomu nauczania w polskich szkolach to i tak smiem twierdzic ze 15 latkowe znaja podstawowe czasy i 1000 slow i to tych popularnych .

  3. Witam,

    moim zdaniem prawda jest po środku. Lepiej znać tysiąc słów i móc się dogadać, wyartykułować swoje potrzeby i oczekiwania, niż nie znać nic. Nic jednak nie zastąpi porządnego kursu, z porządnym lektorem i solidną nauką od podstaw. Powyższa metoda jest dobra do utrwalania wiedzy, w szczególności na początkowych etapach. A że tak się składa, że angielski poszedł nieco w odstawkę, a uczę się hiszpańskiego, to z chęcią wypróbuję Wasz programik.

    Pozdrawiam.

  4. Taki program może stanowić najwyżej pomoc (kurs i tak trzeba kupić) i to na wczesnym etapie nauki, tak jak wszelkie listy, zeszyciki do słówek itp.

    Potem pozostaje tylko kontakt z żywym językiem + dobry lektor, który poprawi błędy, wyjaśni wątpliwości itp.

  5. Bardzo ciekawy pomysł – brawo chłopaki! Fajnie, że razem staracie się coś stworzyć. W końcu co dwie głowy to nie jedna :) Program już ściągnąłem i w najbliższym czasie zabiorę się za jego testowanie.

    Pozdr.

  6. Andrzej – dzięki za sugestię, obecnie błędne słowa wyświetla dopiero po egzaminie.

    zwiedzajacy – do sprawnego posługiwania nie (Paweł po prostu zapomniał wyedytować to złe wyrażenie – masz rację), do sprawnej komunikacji (nawet na poziomie 10-latka) tak. Ale bez gramatyki oczywiście tego nie zrobisz. Przeciętny gimnazjalista niezbyt dobrze posługuje się czasami, nie mówiąc już o poprawnym składaniu zdań. Nauka w zwykłych szkołach jest niesamowicie nieefektywna – po 6 latach nauki (gimnazjum + liceum) powinno się wychodzić z doskonałą znajomością angielskiego, a wychodzi się co najwyżej na poziomie intermediate (chyba, że uczysz się samemu).

    Marian Maroszek – nie pełnimy roli nauczyciela od podstaw do samego końca, podsuwamy rozwiązanie dla osób, które albo chcą poznać bazę słówek w nowym języku, a potem o wiele łatwiej go przyswajać albo do osób, które chcą uzupełnić braki w podstawowym słownictwie. Miłego korzystania z programu i liczymy na feedback!

    Magdalaena – myślę, że niekoniecznie trzeba cokolwiek kupować, żeby się uczyć języka. Ja się uczę od paru miesięcy hiszpańskiego i wszystkie materiały mam za darmo z Internetu – szokujące jest tak jest tego wiele i jak dobrze jest to opracowane. Np. podręcznik gramatyki robię sobie na podstawie opracowania z jednej strony za darmo, wymowy nauczyłem się z tej samej strony z kursu audio, słuchania uczę się z podcastów i muzyki, żywego języka uczyłem się z darmowego interaktywnego kursu wideo i tak dalej.

    "Potem pozostaje tylko kontakt z żywym językiem + dobry lektor, który poprawi błędy, wyjaśni wątpliwości itp." – święta prawda, szczególnie jeżeli chodzi o żywy język – to jest najlepsza nauka. Jednak przyswojenie na początku najbardziej popularnych słówek niesamowicie ułatwia późniejszą naukę.

  7. Marcin – mówiąc o kupowaniu kursu, miałam na myśli zapłacenie za zajęcia z lektorem, a tego nie można dostać za darmo. Akurat u mnie na początku ten kontakt zawsze był niezbędny.

  8. Zrobię chłopakom konkurencję — wybaczcie. Jakby ktoś miał zbyt dużo komputera na co dzień i chciałby tę ideę wprowadzić bez niego, to polecam fiszki: http://www.fiszki.pl/ Stosuję od jakiegoś czasu i jestem bardzo zadowolony! Koszt za 1100 kartoników, to około 60zł.

  9. Fajny prosty programik choć jest trochę podobnych. Metoda jest w sumie już dośc dobrze znana. Z nieciepliwością czekam na nowe języki – np. niemiecki.

  10. Jeśli chodzi o samą naukę słówek, to brakuje mi jednej rzeczy (chyba, że podczas testowania przeoczyłem) – wymowy (w sensie audio, a nie fonetycznego zapisu). Sama nauka poprawnego pisania w dobie Google Translate może na dłuższą metę nie wystarczyć.

    Tym niemniej, Paweł, Marcin, bardzo fajnie, że wprowadzacie w życie to o czym piszecie. Kibicuję sukcesowi projektu :)

  11. Opcję wymowy pewnie wprowadzimy w późniejszych wersjach, na razie chcemy dopracować wszystkie podstawowe funkcje.

  12. Ha, zabrałem się za naukę Wykorzystam właściwie tylko hiszpański bo angielski znam dośc dobrze. Zanim zabrałem się za naukę zrobiłem sobie egzamin z hiszpańskiego wyszło mi lekko ponad 20% na samym strzelaniu, a angielski ok. 50% (wszystkie słówka znałem ale program nie rozpoznaje tego czy wpisałem synonim wec tym sie nie martwie bo pod koniec mozna przejrzeć błędy jakie sie zrobiło i ocenić się samemu).

    Potencjalny błąd – Przy nauce hiszpańskiego doszedłem do szczęściarza czy jakoś tak. Tłumaczenie ('con suerte') nie zmieściło mi się na ekranie a powiększenie okna nic nie dało.

    Za to naprawdę dobrze zapowaida się biuletyn.

    Mała uwaga – licencja niby freeware ale jednak są reklamy e-booków czyli jest to licencja Adware.

    W tym programie jest potencjał :)

  13. Dzięki za zgłoszenie tego szczęściarza, rzeczywiście się nie mieści i nie wyświetla. No cóż, baza jest dosyć duża i mogą się zdarzyć takie przeoczenia, ale po to jest pierwsza wersja, żeby je wszystkie wynaleźć.

    "W tym programie jest potencjał :)" – inaczej byśmy go nie robili hehe.

  14. Serdecznie dziękuję wszystkim za komentarze i sugestie :-) Będziemy starali się stopniowo ulepszać program i dodawać nowe języki. Tysiąc Słów w bieżącej wersji to dopiero początek :-)