<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Jak oszczędzać pieniądze zgodnie z zasadą 60/40?</title>
	<atom:link href="http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/</link>
	<description>oszczędzanie pieniędzy, inwestycje i inwestowanie, pasywny dochód, finansowa niezależność, zarządzanie czasem itp.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Sep 2010 11:33:11 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Yadis</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-949</link>
		<dc:creator>Yadis</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Jan 2010 09:35:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-949</guid>
		<description>A ze mną jest inaczej :) Prawda jest taka, że zarabiam niewiele i od niezbyt dawna, ale mam mądrą rodzinę. Na 18. urodziny wiele lat temu dostałam sporo pieniędzy, dodatkowo mogłam zlikwidować książeczki oszczędnościowe długoterminowe. Wszystkie te pieniądze zainwestowałam w fundusze akcyjne - kilka razy korzystam ze zgromadzonych środk&#243;w, a obecnie stanowią one m&#243;j fundusz awaryjny (w tej chwili na 3 miesiące, ale ciągle powoli rośnie). Raz nawet byłam zmuszona skorzystać z tych pieniędzy i naprawdę mnie to uratowało. Niestety wydatki mam nieregularne, więc płacenie najpierw sobie skończyć by się mogło głodowaniem pod koniec miesiąca. Jednak w każdym miesiącu odkładam nadwyżki - czasem 200 zł, a czasem nawet 500 czy więcej. Określony cel odkładania pieniędzy powoduje że nie mam problem&#243;w z motywacją - zamiast bucik&#243;w na 200 zł przeliczam tą kasę na p&#243;ł obiektywu, czy bilet na wakacje. Działa bez pudła :) </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ze mną jest inaczej :) Prawda jest taka, że zarabiam niewiele i od niezbyt dawna, ale mam mądrą rodzinę. Na 18. urodziny wiele lat temu dostałam sporo pieniędzy, dodatkowo mogłam zlikwidować książeczki oszczędnościowe długoterminowe. Wszystkie te pieniądze zainwestowałam w fundusze akcyjne &#8211; kilka razy korzystam ze zgromadzonych środk&oacute;w, a obecnie stanowią one m&oacute;j fundusz awaryjny (w tej chwili na 3 miesiące, ale ciągle powoli rośnie). Raz nawet byłam zmuszona skorzystać z tych pieniędzy i naprawdę mnie to uratowało. Niestety wydatki mam nieregularne, więc płacenie najpierw sobie skończyć by się mogło głodowaniem pod koniec miesiąca. Jednak w każdym miesiącu odkładam nadwyżki &#8211; czasem 200 zł, a czasem nawet 500 czy więcej. Określony cel odkładania pieniędzy powoduje że nie mam problem&oacute;w z motywacją &#8211; zamiast bucik&oacute;w na 200 zł przeliczam tą kasę na p&oacute;ł obiektywu, czy bilet na wakacje. Działa bez pudła :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: szkodnik</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-356</link>
		<dc:creator>szkodnik</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 18:03:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-356</guid>
		<description>Ja postanowiłam oszcządzać, jak stwierdziłam, ze za dużo kwot przechodzi mi przez palce. Zaczęlam od załozenia dodatkowego konta mbank  emax, (bez karty) gdzie przelewałam końc&#243;wki z konta bieżącego, czasami kwotę za &quot;piwo&quot;, czasami 20zl. Czasami 2,50, czasami 50zl.  I uzbierało się całkiem sympatycznie w ciągu roku, na tyle, ze mogłam swobodnie przeznaczyć na przyjemność, jaka jest u mnie żeglarstwo. A w międzyczasie załozylam  kilka emax+ i konto oszczednosciowe w moim banku. 
Ponieważ zarabiam niewiele, stosuje zasadę najpierw płać sobie:  zaraz po wypłacie odkladam miedzy 300-500 zl i wrzucam je na oszczędnosciowe w r&#243;żnej wartości. Każde ma swoj cel- na przyjemnosci i dla mnie (stad opłacam np. książki czy kurs językowy), na starość (minim 100zl), na remont,  na wszelki wypadek.  Jak jest potrzeba to siegam po zgromadzona got&#243;wke, ale zawsze cos jest. Jak sie zbiera wiekszza kowta ok, 1000 to wtedy wrzucam na lokate.  Obecnie, zastanawiam się, nad spr&#243;bowaniem swoich sil poprzez SFI mbanku,  mając na myśli fundusze pieniężne, na początek, mniejszy zarobek, ale tez mniejsze ryzyko straty. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja postanowiłam oszcządzać, jak stwierdziłam, ze za dużo kwot przechodzi mi przez palce. Zaczęlam od załozenia dodatkowego konta mbank  emax, (bez karty) gdzie przelewałam końc&oacute;wki z konta bieżącego, czasami kwotę za &quot;piwo&quot;, czasami 20zl. Czasami 2,50, czasami 50zl.  I uzbierało się całkiem sympatycznie w ciągu roku, na tyle, ze mogłam swobodnie przeznaczyć na przyjemność, jaka jest u mnie żeglarstwo. A w międzyczasie załozylam  kilka emax+ i konto oszczednosciowe w moim banku.<br />
Ponieważ zarabiam niewiele, stosuje zasadę najpierw płać sobie:  zaraz po wypłacie odkladam miedzy 300-500 zl i wrzucam je na oszczędnosciowe w r&oacute;żnej wartości. Każde ma swoj cel- na przyjemnosci i dla mnie (stad opłacam np. książki czy kurs językowy), na starość (minim 100zl), na remont,  na wszelki wypadek.  Jak jest potrzeba to siegam po zgromadzona got&oacute;wke, ale zawsze cos jest. Jak sie zbiera wiekszza kowta ok, 1000 to wtedy wrzucam na lokate.  Obecnie, zastanawiam się, nad spr&oacute;bowaniem swoich sil poprzez SFI mbanku,  mając na myśli fundusze pieniężne, na początek, mniejszy zarobek, ale tez mniejsze ryzyko straty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zdzichu</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-354</link>
		<dc:creator>Zdzichu</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 00:20:28 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-354</guid>
		<description>Dodam jeszcze, ze wolne srodki dysponuje na takie kategorie: 
1) inwestycje na GPW 40% 
2) inwestycje w mieszkanie 20% 
3) fundusz rezerwy nadzwyczajnej 20% 
4) rozrywka i sprzet rozrywkowy 20% </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dodam jeszcze, ze wolne srodki dysponuje na takie kategorie:<br />
1) inwestycje na GPW 40%<br />
2) inwestycje w mieszkanie 20%<br />
3) fundusz rezerwy nadzwyczajnej 20%<br />
4) rozrywka i sprzet rozrywkowy 20%</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Zdzichu</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-353</link>
		<dc:creator>Zdzichu</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 24 Apr 2009 00:14:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-353</guid>
		<description>Odkad pracuje (w sumie bedzie 3 lata) staram sie oszedzac na przyszlosc by kiedys byc w pelni niezalezny finansowo, moze prowadzic wlasny biznes i tylko nadzorowac go z domu. Zastanawiam sie jak tu kwalifikowac raty kredytu hipotecznego. 
 
Z jednej strony jest to wydatek konieczny, z drugiej mieszkanie po splaceniu mozna sprzedac prawdopodobnie drozej przynajmniej o wskaznik inflacji. Zakladajac ze mieszkanie na emeryturze bedzie juz splacone, oznacza to ze nie bede musial juz placic komukolwiek za wynajem. Pod tym wzgledem mozna zakwalifikowac te wydatki jako oszczedzanie na emeryture :) 
 
Z drugiej strony m.in. Kyiosaki pisze, ze nasze mieszkanie to nasze pasywo wiec wydatki na mieszkanie nie sa forma inwestowania. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Odkad pracuje (w sumie bedzie 3 lata) staram sie oszedzac na przyszlosc by kiedys byc w pelni niezalezny finansowo, moze prowadzic wlasny biznes i tylko nadzorowac go z domu. Zastanawiam sie jak tu kwalifikowac raty kredytu hipotecznego. </p>
<p>Z jednej strony jest to wydatek konieczny, z drugiej mieszkanie po splaceniu mozna sprzedac prawdopodobnie drozej przynajmniej o wskaznik inflacji. Zakladajac ze mieszkanie na emeryturze bedzie juz splacone, oznacza to ze nie bede musial juz placic komukolwiek za wynajem. Pod tym wzgledem mozna zakwalifikowac te wydatki jako oszczedzanie na emeryture :) </p>
<p>Z drugiej strony m.in. Kyiosaki pisze, ze nasze mieszkanie to nasze pasywo wiec wydatki na mieszkanie nie sa forma inwestowania.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Podsumowanie miesiąca: marzec 2009 at Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko&#8230;</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-352</link>
		<dc:creator>Podsumowanie miesiąca: marzec 2009 at Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko&#8230;</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2009 02:53:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-352</guid>
		<description>[...] Jak oszczędzać pieniądze zgodnie z zasadą 60/40? [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] Jak oszczędzać pieniądze zgodnie z zasadą 60/40? [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paweł Kata</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-351</link>
		<dc:creator>Paweł Kata</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2009 12:17:55 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-351</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Asiu27&lt;/strong&gt;, zabawy z tym jest masa - pewnie, ale (1) dobrze się tym zająć, bo są z tego doraźne korzyści w postaci kaski i wolnego miejsca, (2) jest to też pewnego rodzaju nauczka - następnym razem warto się dwa razy zastanowić przed zakupem rzeczy, które mają potencjał do szybkiego pójścia w odstawkę.

&lt;strong&gt;He?&lt;/strong&gt;, masz rację, że w życiu jest różnie, ale nie mozna przecież aż tak bardzo poddawać się zdarzeniom, na które nie mamy wpływu! Po to właśnie tworzy się w pierwszej kolejności fundusz awaryjny, żeby złagodzić ewentualne negatywne oddziaływania.

Zasada 60/40, jak wspomniałem, to technicznie całkiem logiczny podział, ale do jego osiągnięcia trzeba trochę czasu i samodyscypliny. Sam jestem dopiero na 25/75, więc wiem, że rzucanie się z motyką na słońce niewiele da, ale powoli, powoli coraz bardziej się zbliżam do tego podziału.

Cieszę sie, że widzisz w swoim &quot;zaokrąglaniu&quot; skuteczną metodę oszczędzania, która przynosi Ci efekty. Jak dla mnie jest ona - a przynajmniej tak ją odbieram - nieco za mało usystematyzowana.

Może mi się łatwo mówi, bo jeszcze nie założyłem rodziny i nie borykam się z wieloma &lt;em&gt;nieprzewidzianymi&lt;/em&gt; wydatkami, ale jestem w pełni przekonany, że bez większych problemów przeniosę tą filozofię na życie rodzinne.

Trochę też Cię nie rozumiem. Zwracasz uwagę na &lt;em&gt;kryzys&lt;/em&gt;, a nie dość, że zaciągasz kredyt, to jeszcze planujesz remont, za który chcesz zapłacić z oszczędności. Skoro widzisz, że czasy nie sprzyjają, to po co dokładasz sobie obciążeń i zużywasz to, co zaoszczędziłeś? Naturalnie nie orientuję się w Twojej sytuacji, ale na Twoim miejscu w niepewnych czasach, podejmowałbym się wyłącznie absolutnie koniecznych zobowiązań (a co za tym idzie wydatków).

Co do mojej sytuacji życiowej, to od września szczycę się tytułem &lt;em&gt;magazyniera&lt;/em&gt; ;-) Od czasu obrony jeżdżę po Europie (w sumie to jak na razie dominuje Holandia, ale już niedługo) i wykonuje różne prace, raczej niezwiązane z moim wykształceniem. Poczytaj wpisy od listopada, to dokładniej zrozumiesz co mną aktualnie kieruje. Oprócz tego mam kilka stron w sieci, które generują mi dochód, więc i bez etatu - przynajmniej w Polsce - by się obeszło.

&lt;strong&gt;Tobiaszu&lt;/strong&gt;, żaden człowiek z dnia na dzień nie zmieni ot tak swoich przyzwyczajeń, dlatego proponuję Ci zabrać się za oszczędzanie łopatologicznie, od fundamentów. Zamiast odkładać na trzy fundusze jednocześnie skup się po kolei na jednym, aż osiągniesz pewien poziom, a dopiero potem rozdzielaj oszczędności. Algorytm, który dla mnie jest świetny i udało mi się go wykonać, brzmi następująco:

1. Najpierw odłóż 500-1000 złotych. Będzie to Twoja &lt;em&gt;poduszka finansowa&lt;/em&gt; - środki dostępne ad hoc na pilne, niespodziewane wydatki (uwaga! nie na wycieczki i imprezy!), np. naprawa pralki, samochodu, wózek dla dziecka, jakieś naprawy w domu itp.

2. Gdy będziesz miał poduszkę, zacznij odkładać na &lt;em&gt;fundusz awaryjny&lt;/em&gt;. Jego pierwszorzędnym zadaniem jest zapewnić Ci pieniądze na czasy, gdy znajdziesz się w naprawdę dużych tarapatach, np. na wypadek utraty pracy. Generalnie są to środki, dzięki którym stać Cię będzie na opłacenie wszystkich rachunków i utrzymanie standardu życia przez minimum 3 miesiące (najlepiej 6-12 miesięcy).

3. Od tego momentu możesz spokojnie odkładać pieniądze na inwestycje, ponieważ zbudowałeś zabezpieczenie i gdyby coś w Twoim życiu szło nie tak, nie będziesz musiał &lt;em&gt;podbierać&lt;/em&gt; pieniędzy przeznaczonych do pomnażania. Załóż sobie pewien poziom - osobiście proponuję minimum 5000 złotych - i dopiero po jego osiągnięciu rozdzielaj oszczędzane środki między inwestycje i imprezy.

Nie jest to prosta droga. Krótka też nie jest, choć to zależy od Twoich zarobków. Jeżeli jednak poważnie myślisz o wolności finansowej, to definitywnie warto się tym zająć. I to jak najszybciej.

Niestety przytoczone przez Ciebie doświadczenia z budżetowaniem sugerują, że wolisz w trudnych sytuacjach życiowych pójść na łatwiznę. Ja, będąc w podobnej sytuacji, zawsze najpierw zastanawiam się nad tym &lt;em&gt;Jak wywiązać się ze zobowiązania BEZ wykorzystywania moich oszczędności?&lt;/em&gt; Nie powiem, czasem się da, czasem nie. Niemniej jednak przekonasz się, że gdy tylko zaczniesz zadawać sobie to pytanie, uda Ci się zaoszczędzić o wiele więcej pieniędzy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Asiu27</strong>, zabawy z tym jest masa &#8211; pewnie, ale (1) dobrze się tym zająć, bo są z tego doraźne korzyści w postaci kaski i wolnego miejsca, (2) jest to też pewnego rodzaju nauczka &#8211; następnym razem warto się dwa razy zastanowić przed zakupem rzeczy, które mają potencjał do szybkiego pójścia w odstawkę.</p>
<p><strong>He?</strong>, masz rację, że w życiu jest różnie, ale nie mozna przecież aż tak bardzo poddawać się zdarzeniom, na które nie mamy wpływu! Po to właśnie tworzy się w pierwszej kolejności fundusz awaryjny, żeby złagodzić ewentualne negatywne oddziaływania.</p>
<p>Zasada 60/40, jak wspomniałem, to technicznie całkiem logiczny podział, ale do jego osiągnięcia trzeba trochę czasu i samodyscypliny. Sam jestem dopiero na 25/75, więc wiem, że rzucanie się z motyką na słońce niewiele da, ale powoli, powoli coraz bardziej się zbliżam do tego podziału.</p>
<p>Cieszę sie, że widzisz w swoim &#8222;zaokrąglaniu&#8221; skuteczną metodę oszczędzania, która przynosi Ci efekty. Jak dla mnie jest ona &#8211; a przynajmniej tak ją odbieram &#8211; nieco za mało usystematyzowana.</p>
<p>Może mi się łatwo mówi, bo jeszcze nie założyłem rodziny i nie borykam się z wieloma <em>nieprzewidzianymi</em> wydatkami, ale jestem w pełni przekonany, że bez większych problemów przeniosę tą filozofię na życie rodzinne.</p>
<p>Trochę też Cię nie rozumiem. Zwracasz uwagę na <em>kryzys</em>, a nie dość, że zaciągasz kredyt, to jeszcze planujesz remont, za który chcesz zapłacić z oszczędności. Skoro widzisz, że czasy nie sprzyjają, to po co dokładasz sobie obciążeń i zużywasz to, co zaoszczędziłeś? Naturalnie nie orientuję się w Twojej sytuacji, ale na Twoim miejscu w niepewnych czasach, podejmowałbym się wyłącznie absolutnie koniecznych zobowiązań (a co za tym idzie wydatków).</p>
<p>Co do mojej sytuacji życiowej, to od września szczycę się tytułem <em>magazyniera</em> ;-) Od czasu obrony jeżdżę po Europie (w sumie to jak na razie dominuje Holandia, ale już niedługo) i wykonuje różne prace, raczej niezwiązane z moim wykształceniem. Poczytaj wpisy od listopada, to dokładniej zrozumiesz co mną aktualnie kieruje. Oprócz tego mam kilka stron w sieci, które generują mi dochód, więc i bez etatu &#8211; przynajmniej w Polsce &#8211; by się obeszło.</p>
<p><strong>Tobiaszu</strong>, żaden człowiek z dnia na dzień nie zmieni ot tak swoich przyzwyczajeń, dlatego proponuję Ci zabrać się za oszczędzanie łopatologicznie, od fundamentów. Zamiast odkładać na trzy fundusze jednocześnie skup się po kolei na jednym, aż osiągniesz pewien poziom, a dopiero potem rozdzielaj oszczędności. Algorytm, który dla mnie jest świetny i udało mi się go wykonać, brzmi następująco:</p>
<p>1. Najpierw odłóż 500-1000 złotych. Będzie to Twoja <em>poduszka finansowa</em> &#8211; środki dostępne ad hoc na pilne, niespodziewane wydatki (uwaga! nie na wycieczki i imprezy!), np. naprawa pralki, samochodu, wózek dla dziecka, jakieś naprawy w domu itp.</p>
<p>2. Gdy będziesz miał poduszkę, zacznij odkładać na <em>fundusz awaryjny</em>. Jego pierwszorzędnym zadaniem jest zapewnić Ci pieniądze na czasy, gdy znajdziesz się w naprawdę dużych tarapatach, np. na wypadek utraty pracy. Generalnie są to środki, dzięki którym stać Cię będzie na opłacenie wszystkich rachunków i utrzymanie standardu życia przez minimum 3 miesiące (najlepiej 6-12 miesięcy).</p>
<p>3. Od tego momentu możesz spokojnie odkładać pieniądze na inwestycje, ponieważ zbudowałeś zabezpieczenie i gdyby coś w Twoim życiu szło nie tak, nie będziesz musiał <em>podbierać</em> pieniędzy przeznaczonych do pomnażania. Załóż sobie pewien poziom &#8211; osobiście proponuję minimum 5000 złotych &#8211; i dopiero po jego osiągnięciu rozdzielaj oszczędzane środki między inwestycje i imprezy.</p>
<p>Nie jest to prosta droga. Krótka też nie jest, choć to zależy od Twoich zarobków. Jeżeli jednak poważnie myślisz o wolności finansowej, to definitywnie warto się tym zająć. I to jak najszybciej.</p>
<p>Niestety przytoczone przez Ciebie doświadczenia z budżetowaniem sugerują, że wolisz w trudnych sytuacjach życiowych pójść na łatwiznę. Ja, będąc w podobnej sytuacji, zawsze najpierw zastanawiam się nad tym <em>Jak wywiązać się ze zobowiązania BEZ wykorzystywania moich oszczędności?</em> Nie powiem, czasem się da, czasem nie. Niemniej jednak przekonasz się, że gdy tylko zaczniesz zadawać sobie to pytanie, uda Ci się zaoszczędzić o wiele więcej pieniędzy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: he?</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-350</link>
		<dc:creator>he?</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2009 09:42:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-350</guid>
		<description>No wlasnie - dlatego proponowalbym zaczac od 2 kont -&gt; inwestycje i imprezy... a dpiero gdy na pierwszym z nich uzbiera sie wieksza kwota zdywersyfikowac. Ale pod wzgledem rodzajow inwestycji a nie samego nazewnictwa. 4 emaxy to tak jakby wciaz jeden emax:) </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No wlasnie &#8211; dlatego proponowalbym zaczac od 2 kont -&gt; inwestycje i imprezy&#8230; a dpiero gdy na pierwszym z nich uzbiera sie wieksza kwota zdywersyfikowac. Ale pod wzgledem rodzajow inwestycji a nie samego nazewnictwa. 4 emaxy to tak jakby wciaz jeden emax:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Tobiasz</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-349</link>
		<dc:creator>Tobiasz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Mar 2009 09:36:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-349</guid>
		<description>To się tak tylko fajnie m&#243;wi. Otworzyłem w mBanku 4 eMax Plusy i od kilku miesięcy pr&#243;buję rozdzielać pieniądze w następujący spos&#243;b: na inwestycje, na imprezy, na przypadki awaryjne. Co jak co, ale cały czas zużywam pieniądze w następujący spos&#243;b: na inwestowanie i na imprezy. Mając ograniczony budżet bardzo ciężko jest zarządzać finansami w ten spos&#243;b. Miałoby to sens, gdyby na odpowiednich rachunkach znalazły się od razu większe kwoty, np 5k, wtedy można byłoby powiększać ich wartość, nie martwiąc się że może ich nie być w nagłej potrzebie. Z doświadczenia wiem, że budżetowanie i tak bierze w łeb, gdy nagle potrzeba pieniędzy na większe przedsięwzięcie - wtedy i tak zbiera się wszystko ze wszystkich kont. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To się tak tylko fajnie m&oacute;wi. Otworzyłem w mBanku 4 eMax Plusy i od kilku miesięcy pr&oacute;buję rozdzielać pieniądze w następujący spos&oacute;b: na inwestycje, na imprezy, na przypadki awaryjne. Co jak co, ale cały czas zużywam pieniądze w następujący spos&oacute;b: na inwestowanie i na imprezy. Mając ograniczony budżet bardzo ciężko jest zarządzać finansami w ten spos&oacute;b. Miałoby to sens, gdyby na odpowiednich rachunkach znalazły się od razu większe kwoty, np 5k, wtedy można byłoby powiększać ich wartość, nie martwiąc się że może ich nie być w nagłej potrzebie. Z doświadczenia wiem, że budżetowanie i tak bierze w łeb, gdy nagle potrzeba pieniędzy na większe przedsięwzięcie &#8211; wtedy i tak zbiera się wszystko ze wszystkich kont.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: he?</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-348</link>
		<dc:creator>he?</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 11 Mar 2009 14:36:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-348</guid>
		<description>Witam. Od kilku tygodni z zainteresowaniem sledze Twojego bloga i archiwalne wpisy, poniewaz rowniez uwazam, ze &quot;mądra oszczednosc&quot; (nie mylic ze skapstwem) to wartosciowa cecha:) 
 
Jednak ja nie stosuje podzialu proporcjonalnego.. 60/40.. 50/50 itp.. gdyz w normalnym zyciu ciezko az tak wszytko przewidziec i plan czesto szybko pryska. Zawsze sa nieprzewidziane wydatki:) A czy bede potem uzupelnial fundusz awaryny czy inny to nie ma dla mnie znaczenia;] 
 
Za to stosuje cos w rodzaju &quot;pelnych, okraglych kwot&quot;.. Odkladam rowno np. 1000zl lub 500zl (jako nienaruszalne) a gospodarujac reszta kolejne okragle 100 sa tak jakby &quot;progami&quot;.. ponizej ktorych staram sie nie schodzic i jak najdluzej bronic sie przed rozmienieniem kolejnej 100-ki:) Tym sposobem oprocz zakladanych oszcednosci zawsze cos zostanie z bierzacych wydatkow extra:) 
 
Niestety teraz moje zdolnosci spadly i powstaly zawirowania na skutek kredytu ktory zaczalem splacac i &quot;kryzysu finansowego&quot;. Do tego czeka mnie remont wiec oszcednosci spadna sporo - ale mam swiadomosc ze nie napycham komus kieszeni za wynajem:) A po kazdej burzy jest slonce:) 
 
Metode - zbedne rzeczy na allegro stosuje co jakis czas=B.przydatna. 
Metode sloikowa stosuje od niedawna i juz jestem zadowolony:) 
Kilka lat temu zlikwidowalem wszelkie platne konta bankowe - zamieniajac na bezplatne, lacznie na bezplatne, bez-oplatowe karty:) 
eMaklera tez zlikwidowalem na czas kryzysu = brak oplat. 
Rozwazam sprzedaz auta.. :( 
Za to moja ukochana dostala lepszoplatna prace wiec tez to jakis plus:) 
 
Pozdrawiam i do nastepnego wpisu;] 
 
PS-zastanawiam sie czy jestes studentem czy juz nie? 
i czy mieszkasz i pracujesz w PL czy za granica? bo gdzies te info przeoczylem.. </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam. Od kilku tygodni z zainteresowaniem sledze Twojego bloga i archiwalne wpisy, poniewaz rowniez uwazam, ze &quot;mądra oszczednosc&quot; (nie mylic ze skapstwem) to wartosciowa cecha:) </p>
<p>Jednak ja nie stosuje podzialu proporcjonalnego.. 60/40.. 50/50 itp.. gdyz w normalnym zyciu ciezko az tak wszytko przewidziec i plan czesto szybko pryska. Zawsze sa nieprzewidziane wydatki:) A czy bede potem uzupelnial fundusz awaryny czy inny to nie ma dla mnie znaczenia;] </p>
<p>Za to stosuje cos w rodzaju &quot;pelnych, okraglych kwot&quot;.. Odkladam rowno np. 1000zl lub 500zl (jako nienaruszalne) a gospodarujac reszta kolejne okragle 100 sa tak jakby &quot;progami&quot;.. ponizej ktorych staram sie nie schodzic i jak najdluzej bronic sie przed rozmienieniem kolejnej 100-ki:) Tym sposobem oprocz zakladanych oszcednosci zawsze cos zostanie z bierzacych wydatkow extra:) </p>
<p>Niestety teraz moje zdolnosci spadly i powstaly zawirowania na skutek kredytu ktory zaczalem splacac i &quot;kryzysu finansowego&quot;. Do tego czeka mnie remont wiec oszcednosci spadna sporo &#8211; ale mam swiadomosc ze nie napycham komus kieszeni za wynajem:) A po kazdej burzy jest slonce:) </p>
<p>Metode &#8211; zbedne rzeczy na allegro stosuje co jakis czas=B.przydatna.<br />
Metode sloikowa stosuje od niedawna i juz jestem zadowolony:)<br />
Kilka lat temu zlikwidowalem wszelkie platne konta bankowe &#8211; zamieniajac na bezplatne, lacznie na bezplatne, bez-oplatowe karty:)<br />
eMaklera tez zlikwidowalem na czas kryzysu = brak oplat.<br />
Rozwazam sprzedaz auta.. :(<br />
Za to moja ukochana dostala lepszoplatna prace wiec tez to jakis plus:) </p>
<p>Pozdrawiam i do nastepnego wpisu;] </p>
<p>PS-zastanawiam sie czy jestes studentem czy juz nie?<br />
i czy mieszkasz i pracujesz w PL czy za granica? bo gdzies te info przeoczylem..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: asia27</title>
		<link>http://oszczedzanie.net/jak-oszczedzac-pieniadze-zgodnie-z-zasada-60-40/comment-page-1/#comment-347</link>
		<dc:creator>asia27</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2009 19:01:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://oszczedzanie.net/?p=243#comment-347</guid>
		<description>to już realizuję- w dwa m-ce zarobiłam ponad 500 zł-ale trochę z tym zamętu,pakowanie,wysyłanie.ale w gruncie rzeczy,opłacało się:) 
a na powolność sobie pozwolić nie mogę:) </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>to już realizuję- w dwa m-ce zarobiłam ponad 500 zł-ale trochę z tym zamętu,pakowanie,wysyłanie.ale w gruncie rzeczy,opłacało się:)<br />
a na powolność sobie pozwolić nie mogę:)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
