W dzisiejszym wpisie gościnnym Dariusz Tryba, przedsiębiorca internetowy oraz administrator serwisu CzyToSieOplaca.pl, rozważa wartość stu złotych pasywnego przychodu.
Czy 100zł miesięcznie to dużo? Jedni powiedzą, że zależy dla kogo, inni że tak, jeszcze innym taka kwota wyda się śmieszna.
A gdybyśmy przyjęli założenie, że te 100zł jest w całości dochodem pasywnym, który otrzymujesz miesiąc w miesiąc bez kiwania palcem? Ile wówczas takie źródło pasywnego dochodu może być warte?
Sposoby na wycenę mogą być różne. Można na przykład zastanawiać się, ile kosztowało by stworzenie takiego źródła od zera, próbować oszacować tę kwotę i przyjąć ją jako wycenę. Innym podejściem, z jakim można się czasem spotkać (na przykład przy wycenianiu serwisów internetowych), jest pomnożenie tej kwoty przez 12 (jako dochód roczny), co dało by nam w rezultacie 1 200zł.
Moim zdaniem wszystko zależy od tego, jakie masz alternatywy do swojej dyspozycji. Dla wielu osób jedynym dostępnym źródłem pasywnego dochodu, które jest w stanie miesiąc w miesiąc generować pewne zyski, jest lokata bankowa.
Ile więc pieniędzy trzeba by było mieć ulokowane w banku, aby otrzymywać miesięcznie 100zł odsetek?
Załóżmy przeciętne oprocentowanie lokaty 5% rocznie i uwzględnijmy podatek Belki. Po wykonaniu kalkulacji otrzymujemy wynik:
potrzebny kapitał: 29 629,61 zł
Czyli jest to prawie trzydzieści tysięcy!
Oczywiście jeżeli znasz lepsze sposoby na uzyskiwanie wysokiego zwrotu z zainwestowanego kapitału, to automatycznie kwota ta się zmniejsza.
Na przykład dla 7% jest to już 21 164,03 zł, a dla 10% 14 814,82 zł.
Zobaczmy jednak co się dzieje, gdy kwota pasywnego dochodu jest większa.
Na przykład gdy uzyskujesz miesięcznie 4500zł, to na lokacie 7% musiałby leżeć prawie milion (kalkulacja).
Czy więc biznes dający miesięcznie pasywne tysiące wart jest miliony? Zapewne taka wycena zależy od punktu widzenia, ja jednak lubię patrzeć
w ten sposób na swoje przedsięwzięcia.
Jeżeli chciał(a)byś opublikować na Oszczędzaniu swój wpis gościnny, zajrzyj na tę stronę.
kardynalnym czynnikiem w wycenie musi byc stabilnosc, efemeryczne super hiper extra biznesy sa NIEWIELE warte gdyz wszyscy ludzie potrzebuja SYSTEMATYCZNE dochody ( nie dotyczy odzywiajacych sie swiatlem i mieszkajacych w namiotach w cieplych krajach )
Samo oprocentowanie lokaty to za mało, trzeba byłoby oprócz podatku Belki jeszcze uwzględnić rzeczywistą stopę inflacji. I to nie tę podawaną przez GUS, liczoną w oparciu o to, że drożeje żarcie a tanieją lokomotywy, tylko tę, która obciąża naszą kieszeń.
Wydaje mi się, że stopę inflacji można pominąć, działa ona tak samo na każde pieniądze, nie przejmuje się skąd pochodzą ;)
100 zł z 30 kawałków ? Coś mi się nie chce wierzyć, że tak mało ;)
Poczytaj bloga Appfunds, on tam pisze jak optymalizować lokaty, by zysk był jak największy!
Nie ma czegoś takiego jak biznes, który trwa lub rośnie bez kiwnięcia palcem. Najlepsze są biznesy, które wymagają mało pracy, ale zero? Poproszę o przykłady.
Baaardzo obrazowy (plastyczny) wpis.
Jeden z lepszych wpisów jakie dzisiaj przeczytałem:) Ciężko oceniać czy to dużo czy mało głównie z powodów podanych wcześniej w komentarzach. Osobiście uważam, że 100zł miesięcznie zarobione zerowym (lub minimalnym wysiłkiem) jest dużą kwotą. Jeśli udałoby nam się znaleźć kilka takich stu złotowych wpływów miesięcznie to dostajemy pensję podobną do pracy przy zbieraniu truskawek w wakacje. Tyle, że bez bólu pleców:)
Dzięki za komentarze :-)
Co do inflacji to również uważam, że w tym konkretnym przypadku można ją pominąć.
Optymalizacja lokat? Jasne. Pewnie chodzi o podzielenie pieniędzy między lokaty z jednodniowym oprocentowaniem, aby ominąć Belkę. Wówczas może to być mniej niż 30 tysięcy (nawet 22 (kalkulacja).
Biznes niewymagający wysiłku? Mam parę stronek, nad którymi praca sprowadza się do wystawienia faktury raz na miesiąc, ale to jest akurat przyjemny wysiłek :-)
Problem z dochodem z lokaty jest taki, ze jesli bedziemy go konsumowac, to z czasem bedziemy dostawac realnie mniej, bo kapital bedzie tej samej wysokosci bez kapitalizacji odsetek, a inflacja bedzie zmniejszac jego realna wartosc.
Czyli najlepiej byloby zjadac powiedzmy 50% takich odsetek, a reszte zostawiac do kapitalizacji, wtedy w zaleznosci od oprocentowania, moze pokryje to chociaz inflacje.
Dochody z wynajmu lokalu mialyby to do siebie, ze zmienialyby sie wraz z inflacja i z czasem, poniewaz co jakis czas moglibysmy podwyzszac czynsz lokatorom prywatnym czy komercyjnym. Oczywiscie w zaleznosci od sytuacji na rynku. Ale wtedy jest wymagany jakis wysilek z naszej strony, chociazby zarzadzaniem lokalem.
Zgadzam się z Krzystofem, że taka „prosta” analiza, nie uwzględniająca inflacji, nie ma specjalnego sensu. Lokata w zasadzie tylko chroni nasz majątek przed inflacją (obecnie ok. 2,5%).
A co sądzisz o inwestowaniu w obligacje z kuponem 17%?
Admin: Zmoderowałem za niezgodność z polityką komentowania.
Tu 100zł, tam 100zł i składamy coś bardzo przyjemnego jako miesięczny bonus do pracy. Jakby nie było mi wystarczyłoby na 3 miesięczne opłacenie koszów telefonu.
Bardzo ciekawy wpis. Tak jak napisałeś, 100 złotych to dla niektórych osób może być niska kwota, jednak podana tutaj suma jest jedynie zmienną. Przykładowo z wydanej przez nas książki, która zdobędzie popularność (a na pewno zdobędzie, gdy będziemy znani w niszy pisząc np. bloga o tematyce powiązanej z książką) z pewnością zarobimy nieco większą kwotę, która może wystarczyć na niejedną inwestycję czy opłatę. :)