Jednym z problemów, z którym borykają się osoby zaczynające oszczędzać, to wybór miejsca, w którym mieliby gromadzić odłożone pieniądze. Mamy dwudziesty pierwszy wiek i – wiadomo – trzymanie pieniędzy w skarpecie czy pod łóżkiem nie wchodzi w grę, zwłaszcza, że inflacja z każdym dniem zmniejsza ich siłę nabywczą.
Oto 5 narzędzi, które ułatwiają gromadzenie oszczędności:
- Skarbonka. Skarbonka to najprostsze narzędzie do gromadzenia pieniędzy. Może to być tradycyjna świnka, może to być słoik czy inny pojemnik. Służy głównie do gromadzenia niewielkich sum, stanowiących zazwyczaj pozostałość po oczyszczaniu portfela wypchanego drobniakami. Jej wadą jest całkowity brak ochrony przed inflacją oraz łatwy dostęp do oszczędności, co dla osób o słabej woli może stanowić nie lada wyzwanie. Zaletą jest prostota (każdy ma w domu choćby słoik) i wygoda użycia. Dodatkowo, jest to najlepszy sposób na nauczenie małego dziecka oszczędzania.
- ROR. Niektórzy trzymają wolne środki na „rorze”. Wprawdzie pieniądze gromadzi się tam łatwo, ale to jedyna zaleta rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych. Wad jest o wiele więcej. RORy często są obwarowane opłatami, przez które oszczędności topnieją, a dopisywane co miesiąc odsetki w ogóle nie niwelują wpływu inflacji. Również, nie dość, że od tych wątpliwych „zysków” trzeba zapłacić belkowiznę, to jeszcze trzymamy oszczędności i pieniądze na życie w jednym miejscu, co również nie ułatwia sprawy. Suma summarum, polegając na takim rachunku na dłuższą metę będziesz do tyłu, więc jak najszybciej załóż…
- Rachunek Oszczędnościowy. Doskonałe rozwiązanie do systematycznego oszczędzania pieniędzy, do których musimy mieć na tyle łatwy dostęp, żeby móc z nich skorzystać gdy zachodzi uzasadniona potrzeba, a na tyle trudny, żeby z kolei nie było aż tak łatwo wydać ich na nieprzemyślane zakupy. Do rachunku oszczędnościowego nie dostaje się karty i zazwyczaj tylko jeden przelew wychodzący miesięcznie jest darmowy. Niewątpliwą zaletą jest to, że w przypadku wyboru rachunku, który jest wysoko oprocentowany (4,5% i więcej), zakładając inflację na poziomie 3,6%, uda się nam zachować wartość nabywczą oszczędzonych pieniędzy lub ewentualnie bardzo niewiele stracić. Sugeruję założyć cztery takie rachunki i traktować je jako tzw. fundusze oszczędnościowe.
- Indywidualne Konto Emerytalne. IKE to zachęta rządu do dodatkowego, samodzielnego oszczędzania na emeryturę, co dla wielu oznacza bardzo długi horyzont czasowy. Fundamentalną zaletą IKE jest zwolnienie z belkowizny, czyli 19% podatku od zysków kapitałowych (chyba, że środki wypłacimy przed emeryturą). W ramach konta można również pomnażać środki poprzez inwestycje. Co ciekawe, każdy obywatel może mieć tylko jedno takie konto oszczędnościowe, ale może je przekształcać i transferować między różnymi instytucjami finansowymi, które oferują prowadzenie takiego konta. Wadą natomiast jest opłata roczna (chyba tylko BOŚ nie pobiera opłaty), która „zjada” kawałek oszczędności oraz roczny maksymalny limit wpłat (choć jest on na tyle duży, że większość oszczędzających i tak nie będzie w stanie go przekroczyć). Temat IKE jest bardzo szeroki, dlatego zainteresowanym sugeruję zdobycie dokładniejszych informacji na własną rękę.
- Polisa lokacyjna. Generalnie jest to polisa ubezpieczeniowa, pod egidą której możemy systematycznie odkładać oraz inwestować pieniądze, przy założeniu raczej dłuższego horyzontu czasowego. Wymaga zadeklarowania miesięcznych wpłat w okresie trwania polisy, więc traci się przez to na elastyczności. U niektórych ubezpieczycieli trzeba również ponosić dodatkowe koszty, związane z zarządzaniem oraz opłaty administracyjne. Za zerwanie polisy czy niesystematyczne wpłaty składek mogą grozić kary, więc jest raczej przeznaczona dla osób o stabilnej sytuacji finansowej. Zaletą natomiast jest to, że belkowiznę zapłacimy tylko raz, po upływie czasu obowiązywania polisy, bez względu na to ile rotacji między inwestycjami wykonamy. Temat polis lokacyjnych jest dość szeroki, więc jeżeli interesuje Cię systematyczne oszczędzanie w ten sposób, poszukaj konkretniejszych informacji w sieci.
Jeżeli o mnie chodzi, to najelastyczniej oszczędza mi się na rachunku oszczędnościowym (a w zasadzie na czterech) oraz metodą słoikową. Mam również wykupioną polisę lokacyjną, przy pomocy której systematycznie oszczędzam i inwestuje środki.
Mam nadzieję, że ten krótki przegląd miejsc do gromadzenia oszczędności będzie dla Ciebie przydatny. Jeżeli z jakiegoś powodu jeszcze nie oszczędzasz, to mam nadzieję zrozumiałeś, że jedynym, czego potrzebujesz, aby zacząć odkładać pieniądze, to słoik po kawie i drobniaki z portfela. Prościej już się nie da.
Zobacz też:- Jak oszczędzić na wakacjach i podczas urlopu? 19 praktycznych porad.
- Praktyczne porady dla oszczędzających #20
- Ekojazda, czyli jak oszczędzać paliwo?
|
|
Podobał Ci się wpis? To już teraz zasubskrybuj kanał RSS! |


{ 7 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }
Do oszczędzania dobre są też lokat, które oferują z reguły ciut lepszy procent niż KO, a dodatkowo gwarantują stałość oprocentowania.
Natomiast jestem całkowitym przeciwnikiem programów oszczędnościowych gdzie jestem zmuszony płacić opłatę za coś co w innym przypadku mam za darmo bez żadnych dodatkowych korzyści
- typu programy inwestycyjne AXA itd. kontra SFI mBanku,.
A już łączenie 2 produktów w jeden i pobieranie za to ektra kasy jak na przykład polisa lokacyjna to już majstersztyk naszej inżynierii finansowej. Niedość że płacimy więcej niż w przypadku programu inwestycyjnego to poziomy opłat i prowizji są tam tak poukrywane że szkoda czasu na ich zgłębianie.
Więc osobno polisa na życie (i inne) z jasno określoną składką i warunkami ubezpieczenia a osobno oszczędzanie.
W związku z tym polecam dobry podcast SII: podcast.
Markus, myślałem o uwzględnieniu lokat, ale zależało mi też na pewnej elastyczności tych sposobów na gromadzenie pieniędzy, a zakładanie co miesiąc nowej lokaty czy osobnej lokaty dla każdej kolejnej porcji oszczędności raczej do takich nie należy. Jak dla mnie – ciężko byłoby nad tym zapanować. W przypadku pozostałych instrumentów nie ma tej niedogodności. Nie zmienia to jednak faktu, że wytrwali mogą systematycznie lokować pieniądze w te instrumenty.
P.S. Wyedytowałem link w Twojej wypowiedzi, żeby się mieścił w kolumnie. Można gdzieś ten podcast po prostu posłuchać, bez subskrybowania? Na podanej stronie nie widzę takiej opcji.
Oczywiscie ze mozna.
Po numerze i opisie samego podcastu masz tekst „Pobierz nasz podcast w formie pliku mp3 lub subskrybuj go przez iTunes!” gdzie mp3 jest linkiem do samego podcastu w wyzej wymienionym podcastem.
A co do lokat to zalozenie lokaty przez takie np. Open Finance czy systemy bankowosci internetowej jest tak samo skomplikowane jak zrobienie przelewu. Dodatkowo w ramach jednego banku mozemy zakladac lokaty o roznych dlugosciach co daje nam pewna elastycznosc w zarzadzaniu oszczednosciami.
@Markus – własnie się nad tym zastanawiałem. Bo tzw. „CD ladder” też jest dobrym sposobem na bezpieczny zysk. Chodzi o odpowiednie ustawienie lokat tak, aby ich zakończenie się zazębiało powodując stały dostęp do części gotówki.
Panowie, a nie lepiej trzymać pieniądze z funduszu awaryjnego na rachunku oszczędnościowym, a tymi do zainwestowania na bieżąco dysponować, niż bawić się w ciułanie procentów na lokatach?
Nie powiedziałbym, że ciułanie na rorze jest łatwe. To chyba najtrudniejsza forma ciułania, w każdym momencie czychają pokusy na zmarnowanie swoich oszczędnosci.
Osczędzanie w każdej formie jest dobre bo uczy dobrych nawyków. W miarę zdobywania wiedzy kazdy z pewnością ulepszy swój sposób i od słoika poprzez ROR, lokaty dojdzie do IKE albo nawet do SFI.
Pamiętajmy jednak, że na oszczędzaniu nikt się jeszcze nie wzbogacił. Trzeba więcej zarabiać i/lub inwestować.
{ 1 trackback }