Wbrew temu, co prawdopodobnie jako pierwsze przychodzi na myśl po przeczytaniu tematu tego posta, nie zamierzam przedstawiać funduszy inwestycyjnych. Pragnę za to uświadomić Tobie, że jeżeli poważnie myślisz o finansowej wolności, to po prostu musisz sprawić, aby pieniądze, które posiadasz, zaczęły – podobnie jak Ty – pracować.

Zatem, fundusz inwestycyjny to systematycznie powiększane oszczędności, które są inwestowane wg ustalonego planu po to, aby generować dodatkowy przychód. Dzięki rozsądnemu lokowaniu odłożonych kwot w różne instrumenty, po kilkunastu latach zgromadzona kwota powinna być znacznie większa, niż nominalnie odłożona suma. Celem jest tak inwestować pieniądze, aby osiągnąć możliwie największy zysk w stosunku do poziomu ryzyka, który jesteśmy w stanie zaakceptować.

Jak zbudować fundusz inwestycyjny?

  1. Zanim zabierzesz się za odkładanie pieniędzy na inwestycje, najpierw zbuduj fundusz awaryjny. Dlaczego? Bo nie możesz sobie pozwolić na to, żeby pozbywać się wartościowej inwestycji tylko dlatego, że masz chwilowe problemy z pieniędzmi lub wydarzyło się coś niespodziewanego. Najpierw zapewnij sobie środki na co najmniej miesiąc życia, a dopiero potem odkładaj na oba fundusze, pamiętając jednak, żeby na dokończenie budowy funduszu awaryjnego położyć tymczasowo większy nacisk.
  2. Jak najszybciej sprzedaj wszystkie niepotrzebne rzeczy, a pieniądze pozyskane w ten sposób przeznacz na inwestycje. Często warto nawet sprzedać coś z niewielką stratą, aby jak najszybciej zacząć inwestować – w dłuższym czasie odzyskasz z nawiązką tę część wartości, którą poświęciłeś na jak najszybsze rozpoczęcie inwestowania.
  3. Tnij koszty. Jeżeli wszyscy macie komórki, to nie ma co płacić abonamentu za telefon domowy. Być może nie potrzebujesz aż tak szybkiego internetu? Czy aby na pewno warto płacić za rozszerzony pakiet kanałów w kablówce? Prenumerujesz czasopismo, do którego nawet nie zaglądasz? Można by wymieniać i wymieniać, ale chodzi o to, żebyś wygenerował pieniądze, które będą na Ciebie pracować.
  4. Jeżeli już nie ma czego ciąć, warto rozejrzeć się za dodatkowym źródłem dochodu. Dodatkowe dwie godziny pracy dziennie, dają tygodniowo ok. 80-100 złotych dochodu. Na pewno opłaci się trochę wysilić i dorobić nieco pieniędzy, które można by w całości przeznaczyć na inwestycje. Dobrym pomysłem jest też praca za granicą, gdzie za te same obowiązki dostaje się 3-5 razy więcej pieniędzy w przeliczeniu na złotówki.
  5. Najlepiej do odkładania pieniędzy na inwestycje założyć rachunek oszczędnościowy, oprocentowany przynajmniej na równi z poziomem inflacji. Do tego, tak jak wspominałem w przypadku funduszu awaryjnego, najlepiej wpłaty na to konto uczynić automatycznymi, ustalając odpowiednie zlecenie stałe. Jeżeli ktoś będzie Ci oferował kartę do tego konta, odmów – unikniesz pokusy wydania zgromadzonych środków na błahostki.

Jak i w co inwestować?

W co inwestować? W cokolwiek. Lokaty, akcje, obligacje, złoto, srebro, monety okolicznościowe, forex, dzieła sztuki, certyfikaty, fundusze inwestycyjne, nieruchomości, własny biznes, ziemię – wszystko to i pewnie jeszcze masa innych rzeczy nadaje się do inwestowania. Pamiętaj jednak o podstawowej zasadzie, która pozwoli Ci uniknąć głupich posunięć inwestycyjnych:

Inwestuj tylko w to, co rozumiesz.

Prosta zasada, a zapomina o niej wiele osób i potem płacą za to wysoką cenę. Zatem, jeżeli nie wiesz jak i w co inwestować, to najpierw zainwestuj w… wiedzę. Brian Tracy mówi, że nie ma lepszej inwestycji niż wydanie pieniędzy na wiedzę o tym, jak zdobyć ich jeszcze więcej.

Natomiast jak inwestować? Tu już nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Osobiście nie jestem zwolennikiem zabawy w daytrading – nie mam do tego ani czasu ani cierpliwości. O wiele bardziej wolę w coś zainwestować i na jakiś czas o tym zapomnieć, dlatego bardzo mi odpowiadają tzw. gotowe portfele inwestycyjne, czyli strategie inwestowania różnych części posiadanego kapitału w różne instrumenty po to, aby zarabiać bez względu na sytuację w gospodarce. Jedną z takich strategii jest Królewska Droga autorstwa Bodo Schaffera, inną jest Amerykański sposób na sukces Glenna Blanda. Generalnie w wielu książkach o finansach można znaleźć informacje na ten temat – wystarczy tylko wybrać najbardziej odpowiadającą i wprowadzić ją w życie. Poza tym przygotuj się na to, że na przełomie lat i tak pewnie kilkakrotnie zmienisz swoją strategię inwestycyjną, choćby dlatego, że im więcej środków będziesz posiadał, tym więcej możliwości inwestowania się przed Tobą otworzy.

Brak wpisów o podobnej tematyce.

  Podobał Ci się wpis? To już teraz zasubskrybuj kanał RSS!

{ 2 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }

Adam W. Maj 9, 2009 o 4:38 pm

Temat już przewijał się na twoim blogu, więc dobrze zrobiłem systematyzując to. Co do budowy funduszu awaryjnego to równie dobrze można go budować jednocześnie z funduszem inwestycyjnym. Obydwa będą budować się trochę wolniej, jednak dzięki temu wcześniej można zabrać się za inwestowanie, a fundusz awaryjny zbyt wiele na tym nie ucierpi.

Odpowiedz

Paweł Kata Maj 9, 2009 o 6:04 pm

Adamie, technicznie masz rację, ale tutaj niestety życie weryfikuje czy jest to dobry wybór czy nie. Jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego i finansochłonnego, to będzie to lepsza opcja. Natomiast jeżeli pojawią się po drodze jakieś problemy, to inwestycje – zwłaszcza na początku odkładania – szlag trafi. Może być jeszcze gorzej, gdy np. zainwestujesz pieniądze w mało płynny instrument, bo wtedy łatwo nie odzyskasz gotówki na usunięcie awarii.
Cóż… chyba jest to kwestia osobistej preferencji. Ja wolałem zbudować fundusz awaryjny na 2-3 miesiące życia i dopiero potem odkładać na inwestycje, jednocześnie nieco wolniej powiększając fundusz awaryjny do kwoty wystarczającej na przetrwanie pół roku.

Odpowiedz

Skomentuj

Zasady komentowania w skrócie: nie obrażaj innych, nie prowokuj kłótni, pisz na temat, nie reklamuj niczego, nie używaj słów kluczowych w podpisie. Komentarze łamiące zasady będą moderowane. Szczegóły w Polityce Komentowania.

{ 2 trackbacki }

Previous post:

Next post: