Emerytura: Ile potrzeba pieniędzy, by żyć godnie?

Czy zastanawialiście się już nad swoją emeryturą? Zdaję sobie sprawę z tego, że to temat mało popularny – zwłaszcza u „młodszej” grupy Czytelników Oszczędzania – ale chyba trzeba będzie w końcu zacząć nawet nie tyle zastanawianie się, co wręcz martwienie się, o wysokość emerytury. Powód tego podejścia bierze się stąd, że wpadł mi niedawno w czytnik RSS komunikat, pochodzący z Komisji Nadzoru Finansowego, i od razu muszę napisać, że nie jest on pozytywny:

„O emeryturę trzeba zadbać samemu – ile odłożymy, tyle będziemy mieli „na starość”. Przewiduje się, że emerytura wypłacana z dwóch obowiązkowych filarów – Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (zarządzanego przez ZUS) i otwartych funduszy emerytalnych (OFE) – będzie o ponad połowę niższa od ostatniego miesięcznego wynagrodzenia.” — źródło: niezależna.pl

Czyli tak… przez całe nasze życie ZUS zabiera nam z pensji pieniądze na emerytury dla innych ludzi, a dla nas – gdy my się zestarzejemy – ma zostać cały guzik?

Nieźle. Właśnie do puli dołączyła kolejna sfera życia społecznego, w której na nasze Państwo nie ma co liczyć.

Jako człowiek z natury proaktywny, zacząłem myśleć:

  • ile będę potrzebował pieniędzy na emeryturze?
  • jak i skąd je zdobyć?

W dzisiejszym wpisie odpowiadam na pierwsze z nich…

Ile pieniędzy potrzeba na emeryturę?

Jest to pytanie tylko z pozoru łatwe w odpowiedzi i – jak dla mnie – nie wiąże się wyłącznie w prostej linii z kilkoma prostymi wzorkami, bazującymi na dzisiejszej pensji. Choć wzorki – co oczywiste podczas tego typu szacunków – są, to zasadniczym problemem jest tutaj koszt naszego stylu życia, jaki chcemy wieść na emeryturze, i nad tym trzeba się zastanowić oraz w miarę dokładnie go sprecyzować. Także, skoro nie ma co liczyć na emeryturę państwową, to granice wieku emerytalnego, określone ustawowo (a których – o zgrozo! – planuje się podniesienie), można w sumie zignorować i samemu ustalić sobie wiek emerytalny. Ot, będziemy najwyżej dostawali od Polski „zasiłek” na spokojne umieranie, gdy przyjdzie pora.

Powstają zatem 3 pytania:

  • Kiedy idziemy na emeryturę i ile wynosi nasza przewidywana długość życia? Pierwsza część pytania, to wyłącznie kwestia realistycznej decyzji. Do wyznaczenia drugiej przyjmie się szacunki. Ja optymistycznie przyjmuję dla mężczyzn 85 lat życia; dla kobiet będzie to zapewne większy wiek (można dokładnie poszukać w rocznikach statystycznych, jeżeli uważasz to za konieczne). Jeżeli chcesz iść na emeryturę planowo i dożyjesz 85 lat, potrzebujesz zasobów finansowych na ok. 20-25 lat życia, w zależności od płci.
  • Jakie będą wtedy nasze koszty stałe? Dokładnie nigdy nie będzie wiadomo, ale można opierać się na dzisiejszych realiach i spróbować uwzględnić inflację. Pod uwagę bierzemy wszystko: czynsze, rachunki, wydatki na żywność, raty niespłaconych kredytów itp. itd. bez czego nie da się przeżyć. Warto rozważyć powiększenie tej kwoty o jakieś 10-20% na wypadek zmian na świecie lub w naszym zdrowiu (jeżeli wskazuje na to np. historia rodu). Jeżeli śledzisz swoje wydatki, nie będziesz mieć z tym większego problemu. Warto też pamiętać, że koszt życia będzie odpowiednio mniejszy gdy Twoje dzieci wyprowadzą się z domu i zaczną same na siebie zarabiać – warto je jak najszybciej do tego nastawiać.
  • Ile będzie rocznie kosztował styl wymarzony życia na emeryturze? Tutaj uwzględniamy wszystko, co chcielibyśmy wtedy robić: od corocznej wycieczki do ciepłych krajów, przez kupno zabawki typu łódź lub Harley, czy spełnienie innych marzeń. Cokolwiek przyjdzie Ci do głowy, postaraj się skwantyfikować.

Dopiero teraz zaczyna się matematyka.

  1. Wyobraź sobie, że dziś jesteś na emeryturze… ile miesięcznie potrzebowałbyś pieniędzy, by żyć tak, jak chcesz? Bazując na odpowiedziach na powyższe pytania, ustal miesięczny koszt życia, potem pomnóż przez 12, a na końcu przez ilość lat, jakie planujesz spędzić na emeryturze.
  2. Teraz tę kwotę trzeba powiększyć o koszt lifestyle’u. Wlicz wszystko, co chcesz robić i posiadać na emeryturze.
  3. Trzeba jeszcze uwzględnić inflację, zatem końcową kwotę pomnóż przez: 1,03^(ilość lat na emeryturze). Przyjąłem tutaj dość optymistyczny wariant 3% inflacji rocznie. Jeżeli jest dla Ciebie za duży lub zbyt mały – dopasuj go do swoich potrzeb.

Jaką kwotę uzyskałeś? Zakładam się o piwo, że więcej, niż milion złotych.

Jeżeli uważasz, że to zbyt duża kwota, jak na Twoje możliwości oszczędnościowo-inwestycyjne, to masz dwa wyjścia: pierwszym z nich jest znaczne obniżenie własnych oczekiwań, natomiast o drugim napiszę za kilka dni…

P.S. Celowo nie podaję przykładów, żeby nie prowokować zbędnej gadaniny i offtopowania. Każdy swoje życie na emeryturze wyobraża sobie inaczej i tutaj nie ma jedynego słusznego rozwiązania.

14 myśli nt. „Emerytura: Ile potrzeba pieniędzy, by żyć godnie?

  1. "Czyli tak… przez całe nasze życie ZUS zabiera nam z pensji pieniądze na emerytury dla innych ludzi, a dla nas – gdy my się zestarzejemy – ma zostać cały guzik?" – nie tylko wypłacają jakieś resztki, ale jeszcze ucinają lub przestają wypłacać emeryturę, jeżeli na emeryturze dalej pracujesz. Dla mnie to jest chore – całe życie oddaje się składki, a na emeryturze nie dość, że dostaje się o wiele mniej niż się oddało to jeszcze nie można zarabiać powyżej jakiegoś progu, bo odbiorą część albo całą emeryturę.

    "Jaką kwotę uzyskałeś? Zakładam się o piwo, że więcej, niż milion złotych" – taka kwota w horyzoncie 30, 40 czy 50-letnim to wg mnie wcale nie tak dużo. 100-200 zł miesięcznie na 5-10% rocznie da od kilkuset do ponad miliona złotych w ciągu kilkudziesięciu lat. Bardzo ważne jest też, kiedy się zacznie odkładać. Każdy dodatkowy rok dzięki składanemu procentowi to olbrzymia zmiana w ostatecznej kwocie. Inna sprawa jak ktoś wybiera się na emeryturę np. za 10 lat, wtedy trzeba po prostu bardziej skupić się na odkładaniu jak największej części oszczędności na emeryturę.

  2. warto uwzglednic to iz mlodzi ludzie w wieku produkcyjnym wciaz wplacaja skladki za granica, w angli irlandii itd., a prlowskie roczniki wciaz przechodza na emerytury,czyli bedzie jeszcze gorzej, zacznie sie podnoszenie podatkow i inflacja skoczy niemilosiernie;
    http://biznes.onet.pl/zus-tonie-i-w-dol-ciagnie-b… http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul…

    czyli tak demonizowany dlug zagraniczny to "jedynie" 8 letnie dofinansowanie FUS/ZUS z budzetu panstwa, mowiac kolokwialnie pikus, czyli co 8 lata wygenerujemy nowy dlug w kwocie CALKOWITEGO dlugu zagranicznego

  3. W twoim modelu nie uwzględniono tego że po przejściu na emeryturę od razu nie pobieramy wszystkich zgromadzonych środków tylko większość z nich ciągle pracuje. A posiadając rzeczony milion złotych można w miarę bezpiecznie osiągnąć zwrot do 10%, co daje nam 100tys zł samych odsetek.

  4. @Arek

    skąd takie założenie że 10% jest "proste" ?

    10% z uwzględnieniem inflacji np. 5% to już 1,1*1,05=1,155

    czyli 15,5% .

    Nie ma co demonizować emerytury ci co pracowali na etacie zwykle przed emeryturą spłacają swoje kredyty hipoteczne, nie muszą pomagać dzieciom i cieszą się dostatkiem przez 5-10 lat, a potem dostaną netto mniej więcej tyle ile mieli wcześniej gdy spłacali kredyt hipoteczny.

  5. kwoli scislosci to zus te pieniadze KRADNIE w bialych rekawiczkach, gdyz cos wziete pod przymusem bez szansy na adekwatna korzysc w przyszlosci jest jawnym zlodziejstwem, to mi wyglada jak haracz od wlasciciela restauracji "za ochrone"

  6. Emerytury może i nie ma co demonizować, ale poczynań ZUSu jednak można trochę się obawiać…

    Zastanawiam się co musiałoby się stać, by ten cały system zaczął działać poprawnie i efektywnie. Dziś nasze składki są tylko wirtualnym zapisem, a realna gotówka z naszych wpłat jest natychmiast wypłacana obecnym emerytom. By system jakoś się "podniósł" i uzdrowił musiałby przez co najmniej jedno pokolenie zarabiać na dwa pokolenia – obecnych emerytów i przyszłych.

    Tylko czy będzie to kiedykolwiek możliwe? Dziś jakoś nie widzę by ZUS był na dobrej drodze do czegokolwiek innego niż katastrofa.

  7. Ja od dawna nie wierzą w ZUS i emeryturę od Państwa. Wychodzę z założenia ,że dostanę od nich jedno wielkie nic i tylko i wyłącznie będe mógł liczyć na pieniądze , które sam sobie odłożę

    A jakie emerytury możemy dostać to najlepszy przykład jaki przychodzi mi do głowy to emerytura jaką dostała ostatnio moja mama po przepracowaniu prawie 40 lat . Całe niesamowite 700 złotych .

  8. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych po dwóch miesiącach tego roku, dostał z budżetu państwa blisko 10 miliardów złotych. To 25,8% rocznej dotacji. Rok do roku, dotacja wzrosła o blisko 300 procent (3,4 mld zł w lutym 2009). Ministerstwo Finansów tłumaczy przyśpieszenie przekazania pieniędzy do FUS, koniecznością spłaty kredytów w bankach komercyjnych. Cóż, ZUS nie radzi sobie z bieżącą wypłatą świadczeń, więc nikt nie powinien mieć już złudzeń… Optymistycznie zabrzmiało, prawda? :)

    Pozdr.

  9. Arek, nie uwzględniałem zwrotów z "leżakowania" tych pieniędzy, ale zbyt optymistycznie bym do tego nie podchodził. Poza tym, jak wspominał Niktwazny, podatki i inflacja będą zjadały te ewentualne zyski. Ogólnie tendencja też jest taka, że na emeryturze się nie ryzykuje pieniędzy na inwestycjach (i nie zawraca nimi gitary), tylko żyje się z procentów z jakiejś lokaty lub obligacji. Moje spojrzenie na ten temat jest takie, że ma być przede wszystkim bezpiecznie i pewnie, a niekoniecznie ultra bogato – ja na emeryturze raczej już nie będę zabiegał o powiększanie majątku. Będzie mi on musiał zaledwie wystarczyć do życia :-)

    Arek M.: Ja od dawna nie wierzą w ZUS i emeryturę od Państwa. Wychodzę z założenia, że dostanę od nich jedno wielkie nic i tylko i wyłącznie będe mógł liczyć na pieniądze, które sam sobie odłożę.

    Uważam podobnie. Boli jednak świadomość, że pod przymusem trzeba oddawać państwu część zarobionych pieniędzy… w zasadzie na nic.

  10. Pingback: Emerytura: Jak zdobyć pieniądze na emeryturę? — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...

  11. "nie tylko wypłacają jakieś resztki, ale jeszcze ucinają lub przestają wypłacać emeryturę, jeżeli na emeryturze dalej pracujesz. Dla mnie to jest chore – całe życie oddaje się składki, a na emeryturze nie dość, że dostaje się o wiele mniej niż się oddało to jeszcze nie można zarabiać powyżej jakiegoś progu, bo odbiorą część albo całą emeryturę."

    Limit zarobkow na emeryturze dotyczy tylko osob, ktore przeszly na wczesniejsza emeryture. Po osiagnieciu wieku emerytalnego nie ma juz limitu i mozesz dorabiac ile chcesz. Znam troche emerytow, ktorzy zarabiaja tyle samo co przed emerytura plus pobieraja emeryture.

  12. Praca w Polsce jest dobrem szkodliwym i/lub luksusowym dlatego jest obciążona 6 specjalnymi podatkami ( składka emerytalna,zdrowotna,rentowa,chorobowa,wypadkowa,fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych ) i progresywny PIT – ponieważ nadmiar pieniędzy jest również szkodliwy.

    ZUS zbiera podatki i część z nich wędruje jako dotacja do OFE – następnie OFE mają wypłacić poszkodowanym zasiłki emerytalne (troche jak fundacje dla osób pokrzydzonych przez los).

    I tyle.

    Sposób na emeryturę : sprzedaż/wynajem mieszkania w dużym mieście i przeprowadzka na wieś lub na karaiby.

  13. Pingback: Oszczędzanie pieniędzy: Na czym oszczędzać pieniądze? — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...