Motoryzacyjnie się zrobiło na Oszczędzaniu po ostatnim wpisie o kupowaniu samochodu. Dyskusja, jaką wywołał tekst, należała do jednej z najbardziej burzliwych na blogu – warto do niej zajrzeć. A skoro auta są na fali, postanowiłem napisać dziś trochę o oszczędzaniu paliwa i zasadach tzw. ekojazdy.
Z paliwem jak jest, każdy wie: dla kierowcy cena za litr zawsze jest za wysoka. Choć nie mamy na nią wpływu, możemy postarać się, by przy pomocy kilku prostych porad widocznie zmniejszyć wydatki ponoszone na codzienną eksploatację samochodu, a do tego przyczynić się pozytywnie do ochrony środowiska.
Prezentuję zatem 5 sugestii, które pozwolą Ci jeździć taniej, dłużej korzystać z jednego baku oraz dołożyć swoją „cegiełkę” do zmniejszenia wykorzystania zasobów naturalnych Ziemi:
- Kup wydajny samochód. Ameryki tą poradą nie odkrywam, ale oszczędzanie paliwa zaczyna się od posiadania wydajnego auta. Jeżeli planujesz w najbliższym czasie zmianę pojazdu i zależy Ci na oszczędzaniu, rozejrzyj się za takim, który spala mało paliwa w przeliczeniu na 100 km. Uwzględnienie tylko tej rady, może w dłuższym czasie przynieść solidne oszczędności (zwłaszcza dla osób, które dużo jeżdżą).
- Dbaj o swój pojazd. Auto sprawne technicznie prawie zawsze spali mniej paliwa, niż to, które wymaga uwagi mechanika. Nawet tak błaha z pozoru sprawa, jak nieodpowiednio napompowane opony, może przyczynić się do obniżenia wydajności paliwowej samochodu (o bezpieczeństwie jazdy nie wspomnę).
- Usuń z auta zbędne rzeczy. Im więcej przewozisz w samochodzie (osób, rzeczy), tym większe spalanie paliwa. Zostaw w aucie tylko to, co niezbędne (podstawowe narzędzia, koło zapasowe, apteczka itp.), a resztę rzeczy trzymaj w garażu.
- Stosuj się do zasad oszczędnej techniki jazdy (wspomniana ekojazda). Przestrzegaj limitów prędkości (jest oszczędniej, niż w przypadku „pędzenia”), jeździj płynnie (przyspieszaj energicznie, hamuj z wyczuciem), korzystaj z wyższych biegów (szybka jazda na niskich biegach obniża wydajność paliwową auta), używaj tempomatu lub samemu zadbaj w miarę możliwości o utrzymanie stałej prędkości pojazdu, planuj manewry z wyprzedzeniem, minimalizuj postoje z włączonym silnikiem (gdy postój jest dłuższy, niż minuta, bardziej opłaca się wyłączyć silnik). Pamiętaj jednak, żeby nie przesadzić z ekojazdą – bezpieczeństwo ma priorytet.
- Od czasu do czasu zrezygnuj z auta. Jeżeli masz taką możliwość, skorzystaj z komunikacji miejskiej, przejedź się rowerem lub przespaceruj. Jeżeli dojeżdżasz do pracy czy szkoły, podpytaj znajomych czy nie będziesz mógł się dosiąść w zamian za dorzucenie się do paliwa lub wymieniajcie się transportem (tydzień Ty wozisz, tydzień oni – wszyscy oszczędzają). Również, staraj się grupować zadania, wymagające skorzystania z samochodu.
Na koniec, porada dla ultraortodoksyjnych fanów oszczędzania: samochód tankuj rano, wieczorem lub w chłodne dni, ponieważ podczas wysokich temperatur paliwo zwiększa swoją objętość, więc faktycznie kupuje się go mniej.
Ja dodam jeszcze: szukaj tańszego paliwa. Przykładowo do mojego kampera świetnie pasuje biodiesel, który udało mi się wczoraj kupić na stacji Bliska za 3,55, o ponad 60 groszy taniej, niż olej napędowy.
Krzysztof – co do tego paliwa to radziłbym uważać, bo kiedyś tankowaliśmy na tańszej stacji (Jet, teraz Lukoil) i efektem były potem awarie (nie wiem czy na pewno to było bezpośrednią przyczyna, ale każda z dwóch awarii wystąpiła właśnie po tankowaniu). Teraz tankujemy na BP i nie ma żadnych problemów.
Taka ekojazda przyda nam się szczególnie w wakacje, kiedy to cena benzyny ma dochodzić ponoć do 5zł za litr…
Mam wrażenie, że możliwości wyboru w zakresie punktu pierwszego są mocno ograniczone, szczególnie trudno o wiarygodne informacje na temat rzeczywistego spalania w mieście.
Moje auto paliło zimą ponad wa razy tyle, co w specyfikacji technicznej, ale panowie w ASO powiedzieli, że to zupełnie normalne biorąc pod uwagę porę roku, krótkie dystanse, częste postoje na światłach itp.
…to ja podrzucę ciekawy link – http://www.stacjebenzynowe.pl
Chciałoby się napisać „tankuj na ukrainie” ale nie każdy ma możliwość. :)
Tak więc tankuj w Neste lub w Auchan…
…spacja popsuła wszystko…
Z paliwem to w ogóle proponuję szukać tańszych stacji, w woj. śląskim, powiat tarnogórski – LPG w cenie 2,06 – 2,09; Opolskie, Zdzieszowice: 2,36- Duża różnica, nieprawda?
Kiedyś czytałem gdzieś artykuł dla naprawdę ultraortodoksyjnych oszczędzaczy paliwa.
Zapamiętałem z niego to, że otwarta szyba latem przy większych prędkościach (>80kmh) potrafi wytworzyć dodatkową poduszkę powietrzną która zwiększa spalanie paliwa znacząco bardziej, niż włączona klimatyzacja.
Taka ciekawostka – zapragnąłem się podzielić :)
@Marcin: Bliska to całkiem porządne stacje, w końcu należą do Orlenu, to ich tańsza marka. Na podrzędnej stacji bym biodiesla jednak nie kupił… Cały (prawie) zeszły sezon przejeździłem właśnie na biodieslu i żadnych kłopotów nie miałem, poza kłopotem z kupieniem tego paliwa na Litwie w czasie jednego z wakacyjnych wyjazdów. ;)
@Magdalaena: bo to jest tak, że wyniki podawane w dokumentacji (tzw. cykl mieszany) są mierzone w znormalizowany sposób, który ma mniej więcej odzwierciedlać typowy sposób eksploatacji samochodu. I nijak nie odzwierciedlają spalania w zimie, gdy jeździsz na krótkie dystanse.
Dlatego warto korzystać z serwisów w rodzaju spritmonitor.de — tam jest baza ponad 230 000 samochodów, które łącznie przejechały ponad 2,7 mld km. :) Tam znajdziesz samochody, które ledwie przekraczają 3 litry na 100 km!
@UraniK: żadna ortodoksja tylko prawda z tym otwartym oknem, lub np. kufrem na dachu – czysta fizyka.
Ja na co dzień staram się stosować do ekojazdy. Polega to głównie na tym, aby trzymać się obrotów w okolicy 2-2.5 tys. (diesel, czyli jakaś 1/3 obrotomierza).
Dzięki temu na 100 km jestem w stanie zaoszczędzić 1-1.5 litra paliwa
Te zalecenia to zbytnie uproszczenie tematu.
W samochodzie każdy szczegół ma znaczenie jeśli chodzi o spalanie. Dla przykładu w moim zmiana opon na węższe (z 215 na 195) dała oszczędność ok 1 l/km!
Jednak w samochodach spalinowych z silnikiem benzynowym ciężko jest zejść z oszczędnością poniżej 1-1,5l/km. Zwłaszcza w większych silnikach.
Musimy zdać sobie sprawę, że współczesne samochody są tak konstruowane, że „muszą” swoje spalić i żebyśmy nie wiem co robili, to nie zejdziemy ze spalaniem poniżej pewnego minimum ustalonego przez producenta. Skoro, jak pisze Krzysztof, są samochody spalające 3l/km, to znaczy że fabryki mają możliwości techniczne do tego, żeby produkować auta spalające mniej. Niestety jestem pewny, że nie będą tego robić, bo lobby paliwowe jest silne i musi przecież zarabiać na sprzedaży paliw. Jak samochód pali więcej, oni też zarabiają więcej.
Kolejna sprawa – czytałem gdzieś, że władze Londynu specjalnie tak ustawiały sygnalizację świetlną, żeby wywołać „czerwoną falę”. Powód? Więcej postojów aut na światłach= więcej paliwa= więcej pieniędzy z akcyzy. Zresztą podali ten powód oficjalnie.
Przestrzeganie limitów prędkości ustawionych w Polsce powiedział bym, że prowadzi właśnie do zwiększenia zużycia! Zwróćcie uwagę, że jadąc drogą co chwila mamy różne ograniczenia, a to 50, a to 70. Chcąc ich przestrzegać zwalniamy, potem przyspieszamy. Efekt – pali nam więcej. Ten postulat sformułował bym inaczej – „Nie gazuj”. Utrzymuj stałą prędkość, niskie obroty (w miarę) i wysoki bieg (też w miarę). Np. mój samochód czy jadę nim do 120 czy 90-100 pali tyle samo, więc zmniejszenie prędkości samo w sobie nie daje oszczędności w spalaniu.
Muszę was sprowadzić na ziemię. Polska to obecnie jeden wielki korek. Jak więc tutaj możemy mówić o oszczędzaniu paliwa, skoro ciągle gdzieś stoimy, a samochód wtedy pali paliwo na darmo?
Jakie mogą być wyjścia z tej sytuacji?:
- Jazda w godzinach poza szczytem, najlepiej w dalsze trasy udawać się wieczorem lub na noc. Wtedy ruch jest mniejszy, czyli mamy w miarę stałą prędkość bo nie stajemy.
- Zakup auta elektrycznego albo hybrydowego. Taki samochód ma jedną wielką zaletę. Przy małych prędkościach (chyba do 50km/h) używa silnika elektrycznego, a gdy samochód stoi silnik wcale nie pracuje. Czyli co? Nie marnuje wtedy prądu/paliwa.
Ja jezdze spokojnie, co oznacza, ze hamuje silnikiem i wlasnie nie „gazuje” chyba, ze mam taka wene, ale raczej nie mam tego gdzie robic i tak.
Bardzo dobre rozwiazanie na oszczedzanie paliwa to nowoczesna automatyczna skrzynia biegow (na przyklad DSG w VW). Biegi zmieniaja sie dosc nisko i zuzywa sie malo paliwa. Oczywiscie auto z taka skrzynia jest drozsze, ale poza oszczedzaniem to tez wygoda.
cienkie te rady nic nowego, a moze poprostu kupic sobie bilet miesieczny? i czasem pozyczyc samochod od brata? wyjdzie mega tanio
Witam.. tak sobie czytam i oto co mi wychodzi.. Ostatnio staram sie jezdzic do pracy z predkoscia 80km/h.. jakies 20 km to trasa, udaje mi sie zejsc do sredniego spalania okolo 3,8 l/ 100 km.. wczesniej, jezdzac okolo 100 – 110 na godzine spalalem 4,9 – 5,0.. oszczednosc jest tutaj rzedu 20% takze sporo, zobacze co mi wyjdzie, bo czasem lubie przycisnac.. i wpadl mi artykul oraz znajomy mi opowiadal o zamontowaniu generatora HHO – wytwarznie wodory z wody, dobra sprawa, mozna kupic gotowe czesci ale koszty sa, rzedu chyba 500 – 1000 zl, ale oszcednosci okolo 35% nawet, i to dziala
@Paweł: bujdy opowiadasz… Gdyby wytwarzanie wodoru było tak banalne, już dawno zapomnielibyśmy o benzynie i ON ;)
hehe, no cóż, to jest prostsze niż można sobie wyobrazić.. trochę prądu z samochodu i juz. elektroliza wody, i gotowe.. a niestety, żaden koncern samochodowy tego nie zrobi, ktoś musi zarabiać na ropie.. ale użytkownik indywidualny? czemu nie? wygoogluj sobie generator HHO lub nawet wklep w allegro HHO to zobaczysz..
Teraz to już się rozmarzyłeś….
Ale by były jaja, gdyby to weszło do masowej produkcji…
Są już jakieś chociaż w miarę bezpieczne prototypy konkretnie pod zastosowanie w samochodzie?
Albo może jakieś warsztaty, które specjalizują się w montowaniu takich instalacji?
@Paweł: to, że ktoś coś sprzedaje, nie oznacza jeszcze, że to działa. Nie ma się co podniecać, do produkcji wodoru zużywa się więcej energii, niż się osiąga z jego spalenia — więc miałbyś samochód benzynowo-elektryczny i konieczność doładowywania akumulatora po każdej jeździe.
Leszek,
To nie wejdzie do masowej produkcji, bo zbyt wiele ma do stracenia lobby paliwowe i producentów samochodów spalinowych. Tak samo było z panelami LCD/TFT. Już 15 lat temu była technologia pozwalająca produkować to na masową skalę, ale tego nie robiono. Dlaczego? Również lobby producentów kineskopów i tradycyjnych monitorów/telewizorów.
Oczywiście pomijam w tym momencie merytoryczną jakość tych ogniw z Allegro.
Heh, szkoda trochę, fajnie by było, gdyby dało się w ten sposób obniżyć koszty jazdy, ja co miesiąc wydaję na paliwo co najmniej 500 PLN i to jeżdżąc na gazie…
A co, wolno mi :)
Wiem!
Możemy napaść na jakieś państwo co ma dużo ropy! Albo odkręcić w końcu kurki w polskich złożach.
Ok!
Ja mam jeszcze z dzieciństwa pistolet na wodę, dodamy do niego generator HHO i będzie to "miotacz płonącego wodoru" (zapalniczka z kiosku), to które państwo wybieramy?
;-)
Najbliżej chyba do Norwegii, bo na Ruskich nie ma się co rzucać bo nie damy rady.
znajomy ma to zamontowane w passacie i spalanie wychodzi mu rzędu 3,5 a nie żaluzje.. tak więc wiem co piszę..
To, że użytkownik, który wydał kilka stów na urządzenie, twierdzi, że działa, wcale nie znaczy, że tak jest. :)
No, ale Krzysztofie Lis jesteś uparty ;) a sam reklamujesz drewno zamiast benzyny.. no cóż, zostawmy już te odnawialne źródła energii a skupmy się na jeżdżeniu.. od zatankowania samochodu zrobiłem już 120 km a komputer wskazuje średnie spalanie 3,6 l/100 km.. średnia prędkość do 60 km/h.. będę informował Was o mojej ekojeździe
@Paweł: jakie auto? pojemność?
Moje auto? Octavia 1,9 TDI 90 KM.. tak normalnie jeżdżąc to na pełnym zbiorniku robię 1100 km, a zbiornik 55 l, teraz chce sprawdzić ile można oszczędzić..
Witam!
tak se czytam i mam wrazenie ze niektorzy to nie wiedza o czym pisza…
1) hybryda (toyota prius 1.gen) pali ok. 7,5l/100km doswiadczalnie sprawdzone, volvo s40 2.0TD (2007) pali srednio 4l/100km w trasie da sie zejsc ponizej 3l/100km
2) nowoczesne diesle nie toleruja zanieczyszczen (albo inaczej – toleruja pierwsy i ostatni raz ;) ) nie oplaca sie lac do nich szajsu jakim sa biodisle i inne wynalazki. dobre paliwo to niskie koszty eksploatacji. jesli chodzi o benzyne to to samo – szajs niesamowity jest na neste (potrafi byc nawet 20% wody!) lukoilach i przewaznie na noname-stacjach. jak tankowac to shell i bp.
3. tempomat potrafi zuzyc wiecej paliwa niz ludz. tez sprawdzone przeze mnie…
4. ekojazda to nie slimaczenie sie. im krotszy czas w jakim osiagniesz predkosc "przelotowa" tym mniejsze zuzycie paliwa (krocej dodajesz gazu).
5. hamuj silnikiem, zaoszczedzisz nie tylko paliwo ale klocki i tarcze, a takze skrocisz droge (zimne tarcze i klock) hamowania w razie niebezpieczenstwa (nie dotyczy tarcz ceramicznych – ale te poki co kosztuja tyle co sredniej klasy samochod;) )
pozdrawiam
SlawcioD
a jeszcze jedno:
technologia lcd zostala wynaleziona w okolicach II wojny swiatowej przez japoncow;) tylko wtedy nie wiedzieli co z nia mozna zrobic (nie bylo tv;).
pozdrawiam
SlawcioD
Pingback: Oszczędzanie pieniędzy: 26 sposobów na eko-oszczędności — Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko...
Jeśli ktoś faktycznie chce oszczędzić na własnym transporcie to sezonowo bardzo dobrze sprawdzają rowery i skutery (konieczność przewożenia dużego bagażu czy dzieci raczej eliminuje te rozwiązania). Prócz oszczędności na paliwie takie rozwiązanie pozwala szybko przejechać zakorkowane miasto.
Ekonomiczna jazda samochodem? Prócz kwestii tutaj wymienionych (w komentarzach i samym wpisie) słyszałem, że najoszczędniej jeździ się z obrotami w granicach maksymalnego momentu obrotowego… czyli dla każdego auta/silnika wspomniane obroty (a więc i prędkość zależna od biegu) się różni. Może jakiś fachowiec się wypowie – prawda czy mit?
A silnik się nie zużywa gdy nim hamujemy?