Autorem dzisiejszego wpisu jest Dariusz Tryba, autor wielu serwisów internetowych, w tym Dawka Motywacji oraz Czy to się opłaca?.
W wielu książkach na temat finansów osobistych możemy spotkać się z zasadą, że jeżeli zaczniemy oszczędzać odpowiednio wcześnie, to wystarczy odkładać 10% swoich miesięcznych dochodów, aby utrzymać standard życia po przejściu na emeryturę. Czy jest tak naprawdę? Policzmy!
Do symulacji przyjmijmy następujące założenia:
- horyzont czasowy to 40 lat, czyli np. zaczynając w wieku 25 lat, ze zgromadzonego kapitału chcemy zacząć korzystać w wieku 65 lat
- przez cały ten okres lokujemy środki w instrument finansowy o stałej rocznej stopie zwrotu z inwestycji (rozważymy trzy warianty tej stopy: 5%, 7% oraz 9%)
- zaczynamy z zarobkami na poziomie 3000zł i przez cały okres realna kwota zarobków się nie zmienia (czyli pozostaje realnie na poziomie 3000zł) i na takim samym poziomie chcemy utrzymać się po zakończeniu inwestycji
- przez cały okres działa stała inflacja na poziomie 3%, o tyle samo rośnie rocznie nominalna kwota naszych zarobków
- odkładamy miesięcznie 10% zarobków, czyli zaczynamy od 300zł, dodatkowo co roku indeksujemy tę kwotę o 3% aby wyrównać wpływ inflacji
- inwestycja podlega opodatkowaniu 19% podatkiem Belki pod koniec okresu
Zacznijmy od sprawdzenia, ile pieniędzy nominalnie będziemy potrzebować miesięcznie za 40 lat, aby stanowiły one równowartość 3000zł. Okazuje się, że przy stałej inflacji równej 3%, będzie to kwota 9 786,11zł (obliczenia).
Zobaczmy teraz, jaki kapitał zgromadzimy odkładając przez 40 lat miesięcznie 300zł, indeksując tę kwotę co roku o 3% oraz uwzględniając podatek Belki pod koniec okresu:
- dla stopy zwrotu 5%, będzie to 631 546,93 zł (symulacja)
- dla stopy zwrotu 7%, będzie to 986 203,03 zł (symulacja)
- dla stopy zwrotu 9%, będzie to 1 627 950,40 zł (symulacja)
Zobaczmy teraz, jak długo uda nam się utrzymać ustalony poziom życia ze zgromadzonego kapitału. Załóżmy, że każdą z tych kwot lokujemy bezpiecznie na 7% (na tę lokatę co miesiąc działa podatek Belki). Jednocześnie każdego miesiąca pomniejszamy kapitał o obliczoną wcześniej wypłatę równą 9 786,11zł. Dodatkowo zakładamy, że inflacja na poziomie 3% działa nadal, a my chcemy swój standard życia utrzymać, wypłatę co roku zwiększamy więc o 3%.
- kapitał 631 546,93zł wystarczy nam na 6 lat i 4 miesiące życia bez obniżania jego standardu (symulacja)
- kapitał 986 203,03zł wystarczy nam na 11 lat i 4 miesiące (symulacja)
- kapitał 1 627 950,40zł wystarczy nam na 26 lat i 11 miesięcy (symulacja)
Wniosek z powyższych obliczeń nasuwa się następujący: rzeczywiście, odkładając miesięcznie 10% dochodów można ze zgromadzonego kapitału przeżyć sporo czasu bez obniżania standardu życia, ale tylko przy założeniu, że przez cały okres będziemy osiągać wystarczająco dobre wyniki zwrotu z inwestycji.
Raczej nie wystarczy więc odkładanie tych środków na lokaty i w inne produkty typu „wpłać i zapomnij”.
Zachęcam Cię do przeprowadzenia własnych obliczeń i ustalenia kwoty, jaką dla dostępnych Ci instrumentów finansowych musisz miesięcznie odkładać ze swoich dochodów, aby utrzymać poziom życia w przyszłości.
(Obrazek do wpisu: materiały dostarczone przez Autora)
Hej,
Jeżeli na „emeryturze” nadal chcemy utrzymać taki sam standard życia jak za czasów „pracy”, to czy kwota 9 786,11 nie powinna być obniżona o 10%?
Przecież dopóki pracujemy, tych 10% „pensji” nie widzimy na oczy, więc nie liczy się do naszego standardu życia…
A skoro tak, to ilość lat w których możemy żyć ze zgromadzonego kapitału odpowiednio wzrośnie:
dla 5%: 7lat i 3 miesiące,
dla 7%: 13lat i 2 miesiące,
dla 9%: 35lat i 11 miesięcy.
Poza tym dlaczego będąc na „emeryturze” mielibyśmy nie osiągać takich samych zwrotów z naszej inwestycji jak przed „emeryturą”?
Przy takich założeniach mielibyśmy:
dla 5%: 6lat i 9 miesięcy,
dla 7%: 13lat i 2 miesiące,
dla 9%: wieczność…
Ja chce żyć wiecznie!
Słuszna uwaga, rzeczywiście potrzebną kwotę można by obniżyć o odkładane 10%.
Natomiast co do zwrotów z inwestycji to zakładałem, że z wiekiem skłonność do ryzyka maleje więc taki zgromadzony kapitał zostanie gdzieś bezpiecznie ulokowany.
Życzę osiągnięcia wyniku równego wieczności, gdyż to będzie oznaczała prawdziwą wolność finansową :)
Czy założenie inflacji na poziomie 3% jest poprawne?
Osobiście w obliczaniach używam CPI (http://pl.wikipedia.org/wiki/Indeks_cen_towar%C3%B3w_i_us%C5%82ug_konsumpcyjnych) jako bardziej wiarygodnego moim zdaniem…
Powoduje to jednak trochę bardziej pesymistyczne wizje…
http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/bazowa/bazowa.htm
Ciekaw jestem co o tym sądzicie?
Trudno powiedzieć, w tych obliczeniach zakładamy jakąś stałą inflację przez cały okres, więc pytanie czy obecna inflacja utrzyma się przez najbliższe 40 lat. Tego nikt nie wie więc wszystko zależy od poziomu optymizmu lub pesymizmu osoby wykonującej obliczenia (tak samo w założeniach co do stopy zwrotu, jaką uda się osiągnąć). Być może na chwilę obecną rzeczywiście bardziej poprawne by było przyjęcie w obliczeniach aktualnej inflacji.
Autor zapomniał o jednym… Bądź co bądź jakąś emeryturę dostaniemy – może i głodową, ale zawsze. Co obniża kwotę jaką odliczamy co miesiąc, a jednocześnie wydłuża okres jaki możemy przeżyć nie obniżając standardu życia. Wiem, że wiele emerytury to dziś gorący temat, i nie ma co 100% tematu zostawiać państwu. Ale chyba jednak coś nam tam dadzą? :P
moze to i prawda. ale mozna przedstawic sobie tez rachunek lokaty bez podatku belki, lokujemy sobie 10000 zl i wyciagamy czysty zysk. na lokaty dzienne jednodniowe tak zwane. ja mam miesiecznie 30 zl z 10000 ale to lokata wbk. getin bank jest lepszy.
Oczywiście każdy może przyjąć w obliczeniach inne założenia, w zależności od sytuacji i swoich oczekiwań co do przyszłości.
Może czasem lepiej założyć mniej optymistyczną sytuację, aby potem być mile zaskoczonym rzeczywistym wynikiem :-)
A jak dla mnie, to już przy 7%, po przejściu na emeryturę z samych odsetek od tego ~1 mln można nie najgorzej żyć :) Fakt inflacja będzie nam wtedy to podjadać, ale wieczności i tak nie doczekamy tutaj :) I najważniejsze, trzeba doczekać emerytury, a po drodze nic się nie powinno zmienić, a to szeroki horyzont czasowy.
Także, wg mnie warto te 10% odkładać, ale niczego nie planować ;p
Bardzo fajny artykuł jednak wydaje mi się że bardzo duży % ludzi nie ma tak dużych dochodów [no chyba że mi się wydaje patrząc z perspektywy biednego Opolskiego] :)
Pozdrawiam
10% można odkładać zarówno od tysiąca, jak i dziesięciu tysięcy, więc poziom dochodów nie ma wpływu na to, czy ta zasada jest słuszna czy nie :)
Hej Darek. Dobry artykuł. Dobrze ze zwróciłeś uwagę na to, że powinno się odkładać niezależnie od kwoty i przychodów. Oszczędności to fundamenty bogacenia się , bo jest to własny strumień pieniędzy który możemy inwestować wedle naszego uznania :).
Pozdrawiam Paweł
pomagam na MyBankier.com
LOL to jest oczywiste że od każdej kwoty chodzi mi tylko że przy niższych kwotach będzie też niższy końcowy wynik :)
E tam niższy :) Wynik będzie o dziwo taki sam :) W końcu pytanie padło jakie musi być oprocentowanie 10% pensji, aby na emeryturze mieć tyle samo :)
Inna sprawa, że średnia długość życia po emeryturze to ile 5 lat? Tak więc nie ma się to tak przejmować :) Niestety :/ Ważne, że przy oszczędzaniu na emeryturę gdy się zacznie w wieku 25 lat, 1% robi ogromną różnicę, i to bez względu czy odkładamy więcej, czy lokata lepsza.
Bardzo ciekawe obliczenia. Szkoda tylko, że oderwane od realiów.
Dlaczego? Historia pokazuje, że bardzo ciężko o 40 lat stabilnej gospodarki zarówno w Polsce, jak i większości innych krajów. Dlaczego? Teraz, od hiperinflacji początku lat 90 XX w. w Polsce minęło raptem 20 lat, a znów na horyzoncie widać dramatyczny spadek wartości pieniądza. Wcześniej, od wojny do końca lat 80 – gospodarka planowa, gdzie oszczędzanie gotówki nie miało większego sensu. Jeszcze wcześniej, przed wojną – ludzie masowo stracili na reformie Grabskiego. Jeszcze wcześniejsze czasy mają już coraz mniejsze przełożenie na naszą obecną sytuację. Zatem w ciągu ostatnich ponad 100 lat opisywany w artykule mechanizm niestety by się nie sprawdził ani razu.
A co na świecie? Stany miały długi okres stabilnego rozwoju w XX w. Niestety ten czas wydaje się mijać bezpowrotnie. Poza tym, gdzież nam, małemu krajowi na wschodzie Europy, do roli imperium narzucającego własne interesy na skalę globalną… Inne państwa tzw. cywilizacji zachodu właśnie przeżywają dołek zjadający w oka mgnieniu te skrupulatnie odkładane przez lata nadwyżki. A co z państwami tzw. totalitarnymi? Ciężko wierzyć, aby systematyczne odkładanie jakiegoś procenta swoich dochodów (czy to 10% czy 40%) gwarantowało spokojną emeryturę na Białorusi, Korei Północnej czy w państwach afrykańskich z zamontowanym rządem marionetkowym. (nota bene, czy któryś z nich – Hussein, Mubarak czy inny Kadafi albo Łukaszenka – wytrwał na posterunku ponad 40 lat? Czy to zagwarantowało godną emeryturę skrupulatnie oszczędzającym obywatelom?) Względnie duże szanse powodzenia ten plan systematycznego odkładania 10% dochodów miałby w kraju, gdzie stabilność gospodarki jest wzmacniana przez bogate złoża naturalne – np. ropa, gaz, węgiel, rudy metali – oraz niezależność rządu od mniejszych czy większych imperiów – USA, UE, ZSRR. Możliwe, że Norwegowie, którzy byli wytrwali na tyle by 40 lat temu wykorzystać potęgę procenta składanego teraz czerpią z tego korzyści. Ale to raczej wyjątek od reguły. Raczej nie mają takiego luksusu „zapobiegliwi” kazachowie, czy też mieszkańcy Wenezueli albo Iranu.
Czterdzieści lat w historii to jest moment, ale z punktu widzenia życia pojedynczego człowieka to jednak jest szmat czasu. Planując strategię oszczędzania na ten czas – nie możemy pozostawać w oderwaniu od historycznych faktów gospodarczych. Musimy wziąć pod uwagę sytuację na rynkach światowych i zmienność polityki która nimi steruje. Realia są bowiem takie, że nikt nie jest w stanie przewidzieć sytuacji za 20 czy 30 lat i jedyna w miarę rozsądna strategia to inwestowanie w wiedzę, by ta pomagała nam ciągle podejmować dobre decyzje niezależnie od zmieniających się uwarunkowań wokół nas.
Niestety długoterminowa polityka oszczędzania to coś więcej niż tylko proste przekształcenia wzorów na procent składany. Te są dobre w strategiach na tygodnie i miesiące, a nie na lata. Nie ma prostych odpowiedzi i długoterminowo musimy dywersyfikować inwestycje, sumiennie rozwijać wiedzę i mieć ciągle oczy szeroko otwarte. Tych aspektów mi zabrakło w tym artykule. Gdyby je uwzględnić, wówczas odpowiedź na tytułowe pytanie była by „Zdecydowanie NIE”.
Rzeczywiście obliczenia nie uwzględniają możliwego powrotu komunizmu, hiperinflacji i 20-letniego kryzysu. Dają jednak pewien punkt wyjścia, a co do tego, że swoich oszczędności trzeba pilnować to chyba czytelników tego bloga nie trzeba przekonywać.