Słowo “pasywny”, oznacza bierność, brak chęci do podejmowania działań, w niektórych sytuacjach nawet lenistwo. “Dochód” natomiast jest słowem, które często pojawia się na naszych ustach (zwłaszcza w okresie rozliczeń z urzędem skarbowym ;-) i oznacza ogólnie sumę zdobytych pieniędzy w jakimś okresie.
Zatem połączenie tych dwóch słów “pasywny dochód” to, w dużym uproszczeniu, zdobywanie pieniędzy bez naszego wysiłku. Niektórzy mówią na to “robienie pieniędzy” i muszę przyznać, że coś w tym określeniu jest.
Oczywiście na świecie nie ma nic za darmo i budowanie pasywnego dochodu nie jest wyjątkiem. Dwie najważniejsze rzeczy, jakie trzeba wydatkować podczas budowania pasywnego dochodu to: czas i pieniądze.
W zasadzie w pasywnym dochodzie chodzi o to, żeby zbudować takie podstawy finansowe i/lub inwestycyjne, które będą jak najdłużej (najlepiej oczywiście do końca naszego życia) przynosiły nam korzyści finansowe w miarę równych odstępach czasu.
Przykładem pasywnego dochodu jest mieszkanie, którego jesteśmy posiadaczami i które wynajmujemy innym osobom. Najpierw zainwestowaliśmy nasze pieniądze na zakup/zdobycie tego mieszkania, potem zainwestowaliśmy czas na dopieszczenie go i rozreklamowanie w lokalnych mediach. Po kilku dniach znalazła się osoba, chcąca wynająć od nas lokum. Najemca godzi się płacić co miesiąc czynsz (powiedzmy 1000 pln) i rachunki. Z czynszu opłacamy spółdzielnię i ewentualne podatki (np. 400 pln miesięcznie), a pozostałe 600 złotych mamy do własnej dyspozycji.
Po tym, jak najemca wprowadził się do mieszkania nie musimy już robić praktycznie nic, a i tak co miesiąc zyskujemy kolejne 600 złotych. Właśnie to jest nasz pasywny dochód. Proste, prawda? :-)
Zbudowanie pasywnego dochodu to coś, do czego aktualnie dążę, dlatego w kolejnych wpisach będę rozwijał temat. Jeżeli masz jakieś pytania lub sugestie, zachęcam Cię do podzielenia się nimi w komentarzach.
Popularity: 32% [?]