Niedawny wpis o weselu zainspirował jednego z czytelników Oszczędzania – Andrzeja Niemirę – do podzielenia się swoimi doświadczeniami związanymi z weselnymi oszczędnościami. Warto poczytać, co Andrzej ma do powiedzenia w tym gościnnym wpisie, ponieważ dzieli się on doświadczeniem praktycznie z pierwszej ręki: jako fotograf weselny, ma z takimi imprezami dużo do czynienia.
Oprawa muzyczna
Większość par wybiera zespół muzyczny, który zazwyczaj składa się z 3-6 osób. Cena za wynajęcie zespołu zależy od renomy, ale też od ilości osób w zespole! Koszt to minimum 3000 zł, choć nieraz topowy „lokalny” zespół życzy sobie za usługę nawet 5000-6000 zł.
Alternatywą dla zespołu jest DJ. Tu ceny zaczynają się od 1000-1500 zł. Oszczędność znaczna, a co więcej: dobry DJ poprowadzi lepiej zabawy weselne i niż byle jaki zespół! Jak znaleźć doświadczonego DJ’a? Najlepiej z polecenia dobrych znajomych. Możemy też zadać pytanie na stronie związanej z tematyką weselną lub na forum lokalnej gazety, serwisu informacyjnego. Można co nieco też wygooglować :-)
Sala, catering i wybór menu
Ceny w dużej mierze zależą (tak jak w przypadku zespołu muzycznego) od renomy, ale też i lokalizacji sali. W praktyce różnice cenowe przy takim samym zestawie dań to nawet 30% przy mniej popularnej lokalizacji. Myślę że można ten czynnik uwzględnić wybierając lokal. Standardowe stawki za salę i catering wahają się od 100zł do 200 zł za osobę. Jak oszczędzić na cateringu? Dobrym pomysłem jest redukcja ilości gorących dań oraz rezygnacja „dziwnych przystawek”. Warto także wziąć pod uwagę porę roku i godzinę przybycia do lokalu.
Osobiście nie widzę sensu w zamawianiu siedmiu gorących dań, dużej ilości przystawek i 7 rodzajów sałatek z majonezem, szczególnie latem. Wielokrotnie rozmawiałem z kelnerami i obsługą na temat, ile to jedzenia po weselu ląduje na śmietniku. Prawda jest dość szokująca: w skrajnych przypadkach nawet 70% trafia do kosza! Po weselu dobrze jest zabrać wszystko co nadaje się do zabrania ze sobą. Warto wcześniej uzgodnić to z właścicielem lokalu i przygotować pojemniki, transport itp. Zawsze jedzenie można rozdać rodzinie, znajomym lub podarować instytucji, która organizuje posiłki bezdomnym, niż wyrzucać do kosza.
Alkohol, napoje
Zdecydowanie kupujmy sami, najlepiej w dużej hurtowni. Przeważnie jest tego paręnaście kartonów, zgrzewek więc i możliwość negocjacji cen jest spora. Można też zorganizować wesele bezalkoholowe. Goście sobie poradzą, co najwyżej będą znikać na dłużej i częściej wychodzić z sali ;-) Jest to mało popularny wariant, ale i taka opcja istnieje. Gwarantuję, że takie wesele na długo zostanie w pamięci wszystkich gości i nie tylko!
Suknia ślubna
Tu mała ciekawostka i przykład: od znajomych pewnej pary młodej usłyszałem taką historię. Koleżanka sprowadziła sobie suknię ślubną z Chin! Nie wiem jak, ale – jak widać – można. Cena wraz z transportem to nie całe 500 zł! Ten sam model w lokalnym salonie ślubnym kosztował 3000 zł! Wizualnie i materiałowo żadnych różnić, jedynie metka była inna. Daje do myślenia, prawda? Dodatkowy plus sprowadzenia sukni to możliwość późniejszej sprzedaży na allegro lub w komisie, być może nawet z zyskiem.
Człowiek „zaplecze”
Bardzo przydatna i odpowiedzialna funkcja którą warto powierzyć komuś zaufanemu, bliskiemu (brat, przyjaciel).
Co robi taki człowiek i dlaczego jest to ważne? Tylko on posiada klucze do pomieszczenia gdzie przechowuje się prezenty, w tym koperty i rzeczy osobiste, jak również alkohol, który on wydaje kelnerom. Dba o komunikację między kuchnią, zespołem lub DJ’em, fotografem oraz kamerzystą. Informuje „młodych” o wszystkich sprawach które za chwilę mogą mieć miejsce (czas na przygotowanie się). Dba o wszystkie potrzeby młodych i pomaga starszym. Naprawdę dużo się dzieje na weselu, a pan młody nie powinien osobiście zajmować się wszystkim. Szkoda tak pięknego dnia na bieganie za każdym problemem, pilnowanie kelnerów oraz stresowanie się, że coś może być nie tak.
Kamerzysta i fotograf
Wybierając kamerzystę i fotografa dobrze jest zapytać obu panów czy się znają i czy wcześniej mieli okazję współpracować ze sobą, ponieważ smutną i jakże haniebną praktyką jest utrudnianie sobie nawzajem pracy. Jeden drugiemu specjalnie wchodzi w kadr, psuje ujęcia, zasłaniania plecami, zaczynają się przepychanki itp.
Repertuar dziwnych zagrywek jest spory, tracą na tym wszyscy, a najbardziej młodzi. Więcej poczytać i zobaczyć można tu. Osobiście odradzam (jako opcja oszczędna) wybór kamerzysty i fotografa w jednej osobie. Albo ktoś fotografuje, albo filmuje. Łączenie obu tych sztuk przez jednego człowieka daje słabe efekty. Warto więc zastanowić się czy bardziej zależy nam na filmie czy zdjęciach. Można też poprosić kogoś z rodziny o pomoc; jest szansa ktoś się zgodzi filmować lub fotografować, a może nawet o tym marzy. Spytać warto.
Spis rzeczy które mogą się przydać i o których warto pamiętać:
- Dwie ozdobne chusteczki – nie ma co się wstydzić łez, emocje są OK.
- Puder matujący, dla Pana młodego też się przyda.
- Parasol duży, najlepiej dwa (w bagażniku u bliskich).
- Druga para „wygodnych” butów dla „Młodej” na salę, na plener trzecia para.
- Nie za dobrze się chodzi w szpilkach po mokrej trawie lub piasku.
- Biała (kremowa) nitka, igła i trochę różnych agrafek, często się przydaje.
- Na plener koniecznie płyn odstraszający komary, kleszcze itp.
- Wapno na odczulenie w razie poważniejszych i bliższych kontaktów z np: pszczołą.
- Do picia zabieramy najlepiej wodę z cytryną, napój ten dobrze gasi pragnienie, a sok z cytryny zamyka pory w skórze dzięki czemu mniej się pocimy.
Opis dotyczy sezonu 2009 i przede wszystkim województwa Podlaskiego. Ceny są szacunkowe i mogą być różne w różnych częściach kraju. Na wszelkie pytania chętnie odpowiem w komentarzach na blogu Pawła. Pozdrawiam wszystkich oszczędnych oraz przyszłe Młode Pary :-)
Andrzej o sobie w kilku słowach:
Zaczynałem w roku 2000 od fotografii reklamowej produktów jeszcze jako grafik w agencji reklamowej, byłem też projekt managerem oraz konsulatem d/s systemów graficznych. Obecnie współpracuje w drukarni flekso, gdzie przygotowuje materiały do druku. Prowadzę własną firmę i lubię to co robię. O sobie mogę powiedzieć, że jestem frugalistą-minimalistą, a także fanem i praktykiem metodologi GTD/ZTD oraz zdrowego rozsądku. Zamiast rzeczy, zbieram pozytywne wrażenia i w miarę możliwości staram się dzielić tym co najlepsze.
Od 4 lat z powodzeniem łącze pasje z pracą zawodową. Fotografia ślubna to dla mnie: radość, emocje, wspaniali ludzie i niepowtarzalne chwile które staram się chwytać, by trwały jak najdłużej. Nie liczyłem dokładnie na ilu weselach, ślubach miałem przyjemność pracować, ale zakładam że to około 50-60 imprez.
Strona wizytówka (w trakcie przebudowy): andrzejniemira.com
Email: andrzej [kropka] niemira [małpa] gmail [kropka] com
Skype: andrzejniemira.com
–
P.S. Jeżeli planujecie teraz wesele, to zapraszam również na Wesele w praktyce – weselnego bloga Kasi.