Święta już za niespełna półtorej miesiąca – właśnie teraz jest ostatni dzwonek, żeby w tym roku postarać się zaoszczędzić w tym okresie trochę pieniędzy, zamiast za dużo wydać. Przygotowałem zatem listę 21 porad, które mają na celu tylko jedno: pomóc Wam w tym roku wydać mniej, niż ostatnio.
Od razu chciałbym napomknąć, że święta to okres, który każdy z nas przeżywa inaczej. Mamy różne zwyczaje i tradycje. Inaczej także podchodzimy do pojmowania wagi tych świąt. Właśnie dlatego chcę podkreślić, że poniższymi poradami nie chcę nikomu niczego narzucać – jeżeli dana sugestia akurat Ci nie pasuje – spoko, będą inne, z których być może skorzystasz.
Zatem do dzieła. Oto 21 porad dla każdego, kto pragnie oszczędzić pieniądze w okresie świąt Bożego Narodzenia:
Okres przedświąteczny
- Z góry ustal górną granicę wydatków na święta i zrób, co w Twojej mocy, żeby jej nie przekroczyć. To może być trudne, ale tylko dzięki temu łatwiej będzie Ci podjąć pewne świąteczne decyzje, np. jakie prezenty kupić i za jakie kwoty. Bez tego ograniczenia łatwo popaść w świąteczne szaleństwo i wydać znacznie więcej, niż można.
- Dokładnie notuj wydatki poniesione na wszystko, co jest związane ze świętami. Od karpia, przez choinkę, po prezenty. Dzięki temu będziesz mógł łatwo ocenić ile pieniędzy będziesz potrzebował na te cele w przyszłym roku.
- Nie zostawiaj zakupów świątecznych na ostatnią chwilę. Im bliżej świąt, tym wyższe ceny. W ogóle warto powoli, w ciągu całego roku, obkupować się w podarki dla bliskich czy świąteczne gadżety. Można także odkładać od początku roku, co miesiąc, drobne kwoty na ten cel – choćby metodą słoikową.
- Poszukuj okazji, wykorzystuj kupony, przejrzyj lokalną gazetę oraz ulotki z marketów. Możesz również w poszukiwaniu rabatów wykorzystać Internet.
- Poświęć troszkę czasu na dokładne ustalenie tego, jak tegoroczne święta mają wyglądać, gdzie je spędzisz, z kim, co komu podarujesz itp. A potem działaj według planu. Dzięki temu zawczasu ujmiesz wydatki w ryzy i więcej zaoszczędzisz.
Prezenty
- Zamiast kartek papierowych możesz wysłać e-kartki. W dzisiejszych czasach prawie każdy ma dostęp do sieci, więc taka kartka na pewno dotrze do adresata. Owszem, nie jest tak fajna, jak papierowa, ale gdy zwraca się uwagę na wydatki lepsza taka, niż żadna.
- Zabaw się w losowanie kto komu kupuje prezent. Prosta zabawa, a zamiast kupować 5 drobnych upominków, wydasz pieniądze na jeden lepszy.
- Alternatywnie można w tym roku zdecydować się na kupno podarków tylko dzieciom. Dorośli mogą poczekać do stycznia, gdy skończy się już gorączka świąteczna i swoje prezenty będą mogli zdobyć po niższej cenie.
- Opcją hardcore’ową jest całkowita rezygnacja z preziów. Święta będą trochę mniej kolorowe, prawda, ale przynajmniej w nowy rok wejdzie się bez kłopotów finansowych. Dodatkowo, traumatyczne wspomnienie będzie również stanowiło dobrą motywację do szybszego zaplanowania i rozpoczęcia odkładania na kolejne święta.
- Pamiętaj także, że nie zawsze trzeba kupować prezenty. Można je także wykonać samemu, dzięki czemu będą miały miły, osobisty charakter. Wiele osób doceni czas poświęcony na samodzielne wykonanie prezentu.
- Możesz też podarować komuś nietrafiony prezent, otrzymany wcześniej z innej okazji. Naturalnie tylko wtedy, gdy nie został uszkodzony czy widocznie zużyty i wiesz, że dana osoba z niego skorzysta. Nie jest to może zbyt moralne podejście, ale czasem może to być jedyne wyjście.
- Skorzystaj z usługi pakowania prezentów w sklepie. Sklepy często robią to za darmo, w ramach promocji. Oszczędzisz czas i pieniądze na materiały.
Ozdoby
- Zaopatrz się w sztuczną choinkę. Może nie jest tak fajna, jak prawdziwa, ale raz wydane pieniądze będą dawały korzyść przez co najmniej kilka sezonów, a do tego odejdzie kłopot ze sprzątaniem igieł i żywicy.
- Samodzielnie przygotuj ozdoby na choinkę. To pole do popisania się kreatywnością. Osobiście polecam: łańcuch z popcornu i rodzynek, tekturowe aniołki, ciasteczka owinięte w folię aluminiową itp.
- Wykorzystuj dekoracje zakupione dawniej. Niby sprawa oczywista, a można się zdziwić ile osób co roku daje się nabrać na zakup nowych ozdób!
- W wykonywaniu ozdób wykorzystaj pomoc dzieci. Mogą kolorować papierowe aniołki, czy kleić łańcuch. Będą miały z tego niezłą zabawę, a Ty będziesz mógł w międzyczasie zająć się czymś innym.
Kolacja wigilijna
- Dobrym pomysłem jest zorganizowanie świąt w większym gronie. Można wtedy podzielić koszty i obowiązki związane z przygotowaniem się do tego czasu.
- Nie ma co przesadzać z ilością potraw na wigilijnym stole. Nie raz wychodzi na to, że te standardowe dwanaście to było za dużo.
Pozostałe
- Nie finansuj świąt kredytem z karty! Gwarantuję, że gdy opadnie świąteczna atmosfera, będziesz gorzko żałować startu na kredycie w nowy rok.
- Jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś, aby powiększyć swój budżet świąteczny możesz sprzedać niepotrzebne rzeczy.
- Negocjuj ceny. Zwłaszcza kupując na rynkach czy targowiskach – nie wolno zapominać, że jest tam masa przedświątecznych okazji – możesz nieźle zaoszczędzić, jeżeli tylko odważysz się zadać pytanie: „Ile może mi pan/pani opuścić z ceny?”
To by było na tyle. Chciałbym podkreślić, że celem tych porad nie jest zachęcanie do świątecznego skąpstwa a’la Scrooge z Opowieści wigilijnej. Proponuję po prostu rozsądne podejście do pewnych spraw i postawienie w pierwszej kolejności na kreatywność, a nie popadanie w długi z powodu świąt. Pamiętajmy, że przecież w świętach liczy się rodzinna atmosfera, a nie lansowany w mediach konsumpcjonizm.
A czy Ty oszczędzasz w okresie świątecznym? Jeżeli tak, to w jaki sposób?
Zobacz też:- Weselne oszczędności okiem fotografa weselnego
- Jak oszczędnie gotować? 12 praktycznych porad.
- Praktyczne porady w oszczędzaniu pieniędzy #11
|
|
Podobał Ci się wpis? To już teraz zasubskrybuj kanał RSS! |


{ 10 odpowiedzi… przeczytaj lub dodaj własny }
Najlepszy sposób to wkręcić się na gotowe, do rodziny:) Wtedy jedyny świąteczny koszt to prezenty. Oczywiście, nie zawsze się tak da…
Co do finansowania, w tym roku jeszcze droższe od kart są kredyty gotówkowe i nie radzę korzystać, bo RRSO może być na przykład >30%.
Święta to okres, kiedy latwiej o dodatkową pracę. Więcej promocji w supermarketach i innych sklepach i dodatkowe osoby do ich obslugi. Zatem jeśli mamy trudności z dopięciem budżetu, może znaleźć dodatkową pracę na kilka dni?
Tak, ograniczajmy konsumpcję, a jutro wyrzucą nas z pracy bo dobijemy gospodarkę. Zakupy proponuję robić w polskich sklepach (o ile takie jaszcze są), żeby pieniądze zostawały w kraju, a nie jako zyski zagranicznych molochów transferowany byłe za granicę!
Andrzej, trochę masz racji, ale miałem na myśli ambitniejsze, działające częściej, niż raz na 5 lat, porady ;-)
Zdzichu, masz słuszność, ale wpis jest o oszczędzaniu, a nie pracowaniu ;-)
Jo, dlaczego przejmujesz się czymś, co jest tak dalece poza Twoją strefą wpływów, jak gospodarka? Ja takie sprawy olewam – reaguję adekwatnie do tego, co się dzieje i niczego nie staram się zmienić, oprócz (co zrozumiałe) poprawy własnej i najbliższych sytuacji.
Wiecie co tak sobie po chwili namysłu stwierdziłem, że najlepiej w Święta urządzić sobie wakacje i pojechać do jakichś ciepłych krajów za zaoszczędzone w ciągu roku pieniądze, zamiast wydać je na nudne rodzinne posiedzenia przy stole. Są tego same plusy, można się oderwać od szaroburej (ewentualnie mroźnej) pogody, wygrzać się i odpocząć z dala od komercjalnego zgiełku. Ja osobiście nie lubię Świąt w takiej formie jak w większości rodzin w kraju czyli, jadło, nudne posiedzenia przy stole i później nudy w TV, męczy mnie to. Bo zatraca się Ducha Świąt, przecież nie najważniejsze są prezenty i żarcie.
P.S. Nie robię sobie żartów tylko mówię serio.
Popieram Garfielda, świetny pomysł. Na święta można wyłapać tani lot np. do południowej Hiszpanii i zamiast zamarzać w Polsce, odpocząć sobie przy temperaturze minimum 15 stopni. A symboliczny wieczór wigilijny można sobie zrobić i tam. I pewnie wyjdzie tak samo albo taniej niż organizowanie wielkiej rodzinnej imprezy.
Garfield, Marcin – macie rację. Sam z chęcią spędziłbym któreś święta w ciepłych krajach albo na wyjeździe. Jak znam życie, pewnie niedługo mi się to uda, ale w tym roku świętuję z rodziną.
Popieram Garfielda :]. Jak kiedyś będę miał własną rodzinę to tak będą wyglądać nasze święta, wyjazd do Grecji albo Maroko mały tramping :). Magia świąt to żarcie i prezenty totalna komercha.
Jako student spędzający Święta z rodzicami nie muszę się o wiele rzeczy martwić, właściwie moja rola ogranicza się do głosu rozsądku („czy naprawdę zjemy 100 kg mandarynek?” :).
Jeśłi chodzi o prezenty to zamierzam je w całości wykonać samemu, bo chyba takie sprawiają najwięcej radości. Samodzielnie upieczone pierniczki i np. ajerkoniak ucieszą każdego :)
{ 1 trackback }