O kryzysie gospodarczym słyszymy już od dłuższego czasu. Jak na razie wygląda na to, że najbardziej dotknął on wielkie firmy, banki i inwestorów, omijając (w większości przypadków) pracujące społeczeństwo. Czy wobec tego możemy się czuć bezpieczni? Myślę, że tak, o ile nie popełnimy błędów, których negatywne skutki mogą akurat w tym czasie odbić się na nas z dużo większą siłą.
Podejmując w tym średnio ciekawym okresie decyzje związane z finansami, pracą czy stylem życia, proponuję, abyś zwrócił uwagę na kilka spraw, które być może stanowią istotny element myślenia zdroworozsądkowego, ale o których równocześnie często się zapomina.
- Licz przede wszystkim na siebie. Wielu ludzi myśli sobie, że jak coś się stanie złego, to zawsze mogą liczyć na pomoc państwa, ale właśnie w czasach kryzysu rząd ma tyle roboty i zazwyczaj tak niski stan konta, że obywateli ma gdzieś. Podobnie jest ze znajomymi i przyjaciółmi, do których można by się udać po pomoc – ich kryzys też, na swój sposób, dotyka, więc mogą nie być w stanie udzielić nam pomocy. Właśnie dlatego zwracaj baczną uwagę na to, gdzie płyną Twoje pieniądze, ale także skąd płyną, bo trzeba pamiętać o tym, że Twój pracodawca również musi płacić rachunki. On też będzie starał się obcinać koszty i zmniejszać wydatki, co w praktyce przekłada się na zwolnienia, dlatego jeżeli nie wziąłeś pod uwagę takiej ewentualności, koniecznie jak najszybciej zacznij tworzenie funduszu awaryjnego.
- Nie wydawaj pieniędzy bez zastanowienia. W trudnych czasach najlepiej liczyć się z każdą złotówką i podejmować decyzje finansowe na podstawie budżetu. Dzięki temu będziesz mieć gwarancję, że na wszystkie Twoje podstawowe potrzeby i rachunki nie zabraknie pieniędzy. Dodatkowo, jeżeli aktualnie spłacasz kredyt, najbezpieczniej będzie ograniczyć wydatki na przyjemności, a każdy poważniejszy zakup tymczasowo odłożyć. Pozwoli Ci to zachować pieniądze na nieprzewidziane sytuacje. Zaciąganie kredytu (obojętnie czy w banku czy na karcie debetowej) w czasach kryzysu stanowczo uważam za nierozsądne. Raz, że czasy są niestabilne, a dwa – odsetki to nic innego, jak opłata za luksus posiadania czegoś natychmiast. Dużo taniej jest poczekać.
- Jeżeli nie możesz za coś zapłacić gotówką, to pewnie Cię w tej chwili na to nie stać. Recepta na taki stan rzeczy jest banalnie prosta: nie stać mnie, to nie kupuję. I kropka. Wiem, że brzmi to banalnie prosto, ale zazwyczaj właśnie rezygnacja z zakupu to najtrudniejsza sprawa, z którą musimy sobie poradzić. Dobrze jest mieć tego świadomość, zwłaszcza wtedy, gdy widzisz w sklepie ten nowy komputer, który tak bardzo chciałeś, a w portfelu masz kartę debetową kredytową.
- Kryzys gospodarczy to niekoniecznie samo zło. Warto pamiętać o tym, że czas kryzysu to również okres, w którym niejednokrotnie możemy trafić na niespotykane w stabilnych warunkach ekonomicznych okazje. Warto się za nimi rozglądać, ponieważ jeżeli zawczasu odłożyliśmy trochę grosza, wiele zakupów możemy dokonać po dużo niższych cenach. Przykładem niech będzie zakup mieszkania (w tym wypadku nawet oszczędność jednego procenta wartości jest mocno znaczący dla portfela!) czy inwestycja w akcje spółek notowanych na GPW lub jednostki funduszy inwestycyjnych.
W zasadzie to są najwazniejsze sprawy, o których warto pamietać w niepewnych czasach. Moim celem nie było sianie FUD’u, ale przywołanie tych istotnych zagadnień do Twojej świadomości. Jeżeli masz jakieś swoje przemyślenia czy rady, którymi chciałbyś się podzielić, z przyjemnością zapraszam Cię do pozostawienia komentarza.