Sposoby na oszczędne (ale nie skąpe) święta

Gwiazdka za pasem, a co za tym idzie – czas prezentów i tym podobnych świątecznych wydatków. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wielu ludzi podczas świąt wydaje duuużo więcej, niż są w stanie, często pod wpływem impulsu. W sumie nic dziwnego – wszak święta mamy raz w roku, co stanowi wygodne usprawiedliwienie takiego postępowania. Ale czy faktycznie trzeba poddawać się aż tak bardzo temu nastrojowi? Myślę, że nie. Oto kilka spraw, na które warto zwrócić uwagę podczas świąt, aby nieco zaoszczędzić nawet w tym bogatym w wydatki okresie:

  1. Zawczasu przemyśl co i komu będziesz chciał sprezentować. Wiem, że myślenie o takich sprawach w listopadzie czy na początku grudnia jest raczej mocno średnie, ale fakt jest taki, że w okresie bezpośrednio przedświątecznym wszystko drożeje: od papieru do pakowania po prezenty. Im wcześniej będziesz wiedział co i jak, tym więcej zaoszczędzisz, a do tego rozłożysz wydatki na dwa miesiące zamiast kilku dni ;-)
  2. Kupując prezenty zdecyduj się na praktyczne i niekoniecznie drogie. Nie wiem, jak Ty, ale ja jak już komuś coś ofiarowuję, to staram się, aby dana osoba z tej rzeczy pokorzystała, a nie wywaliła jej do pudełka czy postawiła na przysłowiowy telewizor.
  3. Zapoluj na okazje. Rozejrzyj się za zaplanowanymi podarkami w różnych sklepach, sprawdź Skąpca lub Ceneo, pomyszkuj na aukcjach. Poszukaj najlepszej ceny. Dzięki temu oszczędności będą rosły proporcjonalnie do ilości okazji, które uda Ci się wyszperać. Pamiętaj jednak o ewentualnych wydatkach na przesyłkę i benzynę, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której oszczędzisz na jednym, a nadpłacisz za drugie.
  4. Rozważ prezenty grupowe. Mam tu na myśli sytuację, w której jedziesz w odwiedziny do rodziny – zamiast kupować poszczególnym osobom różne podarki zawsze możesz „zmontować” jeden kosz z prezentami dla wszystkich. Kilka czekolad, owoce, jakaś flaszeczka i powinno być ok.
  5. Na pewno nie raz dostałeś tzw. nietrafiony prezent. Być może – uwaga, propozycja delikatnie niemoralna – warto było by go podarować komuś, kto faktycznie z niego skorzysta? Oczywiście trzeba przy tym uważać, ale domyślam się, że jeżeli się na to zdecydujesz, to nie dasz plamy ;-)
  6. Dobrym pomysłem jest tzw. pula prezentów. Działa to w bardzo prosty sposób: każdy uczestnik imprezy z podarkami przynosi jeden praktyczny prezent, zdatny dla dowolnej płci, a potem… robi się losowanie :-) Dzięki temu zamiast kupować 15 prezentów dla poszczególnych osób, kupuje się jeden, nieco lepszy. Mniej wydatków i dreszczyk emocji podczas losowania – czego chcieć więcej na święta?
  7. W ostateczności można zrezygnować z podarków. Fakt, święta będą wtedy trochę mniej radosne, ale czasem rok przerwy w podarkach pozwoli na lepszy start w rok kolejny lub na „bogatszego” Sylwestra. Aha – odradzam tą propozycję tzw. dzieciatym – pociechy mogą tego nie wybaczyć.
  8. Zainwestuj w sztuczną choinkę. Prawda, jest milion razy gorsza od prawdziwej, ale starczy na lata i jest to jednorazowy wydatek. Bonusową sprawą jest brak konieczności sprzątania igieł i żywicy ;-)
  9. Jeżeli planujesz imprezę świąteczną u siebie w domu, zawsze możesz rozważyć zaproszenie mniejszej ilości gości. Będzie nieco taniej, a gdy zaprosisz ulubioną ekipę zabawa i tak będzie przednia.

Tyle ode mnie. Jeśli masz jakieś pomysły, nie omieszkaj opisać ich w komentarzach dla potomności. Za konstruktywną krytykę też będę wdzięczny ;-)

Praktyczne porady w oszczędzaniu pieniędzy #7

Po bardzo długiej przerwie wracam z cieszącym się ogromną popularnością cyklem praktycznych porad dla osób oszczędzających na cele małe i duże. Dziś, z racji tego, że zaniedbałem bloga, prezentuję 20 trików, które można wykorzystać, aby każdego miesiąca zostawić kilka złotych więcej w portfelu.

W sumie to już siódma część porad, więc zastanawiam się, czy komukolwiek z Was udało się odłożyć już jakąś większą/mniejszą sumkę czy obniżyć rachunki, korzystając z porad, jakie publikuję na blogu… dajcie znać w komentarzach :-)

  1. Kupuj kartki świąteczne, papier kolorowy do pakowania prezentów itp. sprawunki zaraz po świętach, gdy ceny tych artykułów spadają o 50-70%.
  2. Wybierz auto, które zużywa mało benzyny. Do tego skusiłbym się również na auto używane, żeby nie finansować wakacji dealerom samochodowym.
  3. Jeżeli korzystasz z telefonów komórkowych postaraj się, aby cała Twoja rodzina i najbliżsi korzystali z tej samej sieci. Dzięki temu często będziesz mógł/mogła rozmawiać za grosze lub nawet za darmo.
  4. W cieplejsze dni wyłącz ogrzewanie i otwórz okna. Dom czy mieszkanie na pewno szybko same złapią odpowiednią temperaturę.
  5. W zimie często nie warto całkowicie wyłączać ogrzewania, ponieważ trzeba będzie ponieść większe koszty na rozgrzanie domu od nowa.
  6. Spłać wszystkie swoje długi i pod żadnym pozorem nie zaciągaj następnych. Czym jest dług? Coś co łatwo wziąć, ale trudno oddać :-/
  7. Zbuduj swój fundusz na nieprzewidziane sytuacje, tzw. fundusz awaryjny. Docelowo powinien pozwolić Tobie i Twoim bliskim na przetrwanie od trzech do sześciu miesięcy, w których nie miałbyś pracy.
  8. Podróżowanie/urlop po sezonie jest o wiele tańsze, a daje identyczną satysfakcję.
  9. Zamawiaj/bierz darmowe próbki różnych produktów. Kiedyś mnie za to wyśmiano, ale nadal uważam, że nie ma logicznego powodu, dla którego miałbym nie skorzystać z markowego produktu, który ktoś ofiaruje mi z myślą, że jak spróbuję, to zostanę klientem.
  10. Zrezygnuj z prenumerowania magazynów, do których rzadko zaglądasz. Swoje wydatki na czasopisma i magazyny zredukowałem z ~70 pln na magiczne 0 pln, zastępując prasę kanałami RSS. Od czasu do czasu okazyjnie kupię jakieś pisemko komputerowe, w którym są wartościowe programy w pełnych wersjach, za które trzeba zapłacić grubszą kasę. W ten sposób zdobyłem np. cudowny zestaw programów TuneUp Utilities 2007, wart 49 dolców, wydając magiczne 9.90 pln.
  11. Wykorzystuj tzw. taryfę, czyli porę dnia, w której płacisz mniej za prąd i wodę. Planuj kąpiele i pranie właśnie na tą porę dnia.
  12. Renegocjuj warunki kredytu (oprocentowanie, wielkość raty itp.). Często można wyciągnąć od własnego banku lepszy procent – wystarczy jedynie „postraszyć” przeskoczeniem do konkurencji.
  13. Skonsoliduj swoje długi do jednego, korzystniej oprocentowanego kredytu. Jak dla mnie to no-brainer.
  14. Pamiętaj, że wszędzie możesz się targować. Doskonałym do tego miejscem są… targowiska miejskie. Jeden mój znajomy targował się nawet w sklepach z odzieżą hip-hopową, gdzie sprzedają młodzi ludzie, niejednokrotnie dostając lepszą cenę niż z etykietki. Osobiście z sukcesem targowałem się w hotelach i kupując komputery. Może i targowanie sięw sklepie brzmi dziwnie, ale polecam Ci spróbować – możesz tylko zyskać.
  15. Zamiast wykorzystywać zwykłe baterie w aparatach, odtwarzaczach mp3 i innych przenośnych urządzeniach, zaopatrz się w zestaw akumulatorków i ładowarkę.
  16. Zamiast kupować dziecku drogie zabawki… po prostu pobaw się z nim. Dla dziecka, zwłaszcza młodego, nic nie przebije czasu spędzonego razem z kochającym tatą czy mamą.
  17. Miej oszczędnych znajomych :-) Kto z kim przystaje, takim się staje. Masz rozrzutnych znajomych, z czasem sam będziesz rozrzutny. Oczywiście ta reguła działa również w drugą stronę ;-)
  18. Ustal miesięczne i tygodniowe limity wydatków na swoje hobby. Wydaliście kiedyś 2000 złotych na swoje hobby w ciągu miesiąca? Ja tak. I żałowałem. Nie popełniajcie mojego błędu.
  19. Sporządzaj budżet, żeby wiedzieć na co wydajesz pieniądze i w jakiej ilości. Jak mawia Peter Druecker: „to, co jest mierzone, jest zrobione” („what gets measured, gets done”).
  20. Pamiętaj o zakręcaniu kranu podczas mycia zębów czy golenia. No brainer, a daje kolosalne oszczędności – zwłaszcza, gdy stosowany przez wszystkich mieszkańców domu.

Tyle na dziś :-) Jak zwykle mam nadzieję, że uda się Wam oszczędzić więcej, niż kilka złotych, stosując powyższe porady.

PS. Naturalnie zapraszam do komentowania i dzielenia się włąsnymi przemysleniami i poradami :-)

Podsumowanie miesiąca: Listopad 2008

Witajcie w kolejnym podsumowaniu miesiąca. Tym razem wpis powstaje na obczyźnie, konkretnie w Holandii, do której udałem się z Kasią w połowie listopada. Udało się nam załapać do pracy na stanowisku orderpicker w centrum dystrybucji jednej z największych holenderskich sieci supermarketów i w ten sposób robię to, czego nie chcę robić od momentu uzyskania 36-ciu lat – pracuję na etacie. O powodach wyjazdu napiszę za jakiś czas, a teraz skupię się na tematyce artykułu ;-)

Wyniki na koniec listopada 2008:

  • oszczędności i miesięczny zarobek na odsetkach: tak niewielki, że aż nie wart wspominania. Od ostatniego miesiąca miałem nieco wpływów, ale i tak nie obeszło się od nadszarpnięcia funduszu inwestycyjnego i awaryjnego, stąd brak przyrostu, a nawet spadki. Wszystko odrobię za kilka dni, ponieważ pieniądze tylko tymczasowo zostały relokowane wewnątrz konta.
  • zarobki: +113.14% – wzrost nie zaskakuje, ponieważ zdobyłem nowe źródło dochodu, wypłacanego tygodniowo i to w euro. W przyszłym miesiącu powinno być nieco lepiej, choć naturalnie w odniesieniu do listopada wzrost procentowy nie będzie aż tak widoczny.
  • fundusz inwestycyjny: +0% – jak w poprzednim miesiącu – wykorzystanie obu funduszy równe jest brakowi przyrostów.
  • poziom oszczędzania: 20%. Bez zmian.

Spostrzeżenia odnośnie października:

Spostrzeżeń mam na cały nowy artykuł, więc za kilka dni pojawi się zbiorek moich przemyśleń, Holland Edition ;-)

A jak poszło u Was w listopadzie?