archiwum dla 08.2008

Praktyczne porady w oszczędzaniu pieniędzy #6

 
Witam w kolejnym odcinku praktycznych porad w oszczędzaniu pieniędzy. Przyznam się szczerze, że tak niewiele pojawia się w tej serii wpisów komentarzy, że mam wątpliwości czy w ogóle ktoś stosuje choćby kilka porad przedstawianych na Oszczędzaniu. Dajcie znać co myślicie o takich poradach, czy ich publikowanie ma sens, czy zgadzacie się z nimi, podzielcie się swoimi propozycjami… wspólnie możemy zbudować bazę pomysłów na to skąd wziąć tych kilkanaście - kilkadziesiąt złotych miesięcznie, które odłożone lub zainwestowane odciążą nas w przyszłości.

A w dzisiejszym odcinku…

  1. Jeżeli masz dzieci, możesz wymieniać się opieką nad nimi z sąsiadami (raz Ty im pilnujesz dzieci, raz oni Tobie). Taka wzajemna pomoc doskonale buduje relacje z sąsiadami i pozwala na oszczędzenie całkiem pokaźnych sum, zwłaszcza gdy często trzeba dzieci zostawiać pod opieką.
  2. Nigdy nie załatwiaj tylko jednej sprawy na mieście. Niby no-brainer, ale wiele osób w ogóle nie zastanawia się przed wyjściem z domu czy nie mogą załatwić kilku dodatkowych spraw na mieście za jednym zamachem. Uratowałem dużo czasu przed zmarnowaniem odkąd zacząłem zwracać na to uwagę.
  3. Kupuj ebooki. Są relatywnie tanie , nie zajmują miejsca na półkach i można je czytać na urządzeniach przenośnych, a do tego są doskonałym źródłem pożytecznej i praktycznej wiedzy.
  4. Jeżeli dojeżdżasz do pracy autem, to dogadaj się ze znajomymi z pracy, żeby zabierać ich po drodze i dzielić koszty benzyny. Jeżeli nie masz auta, zaproponuj taki układ komuś z autem. Tak jest taniej i, jeśli odpowiednio wcześniej zaplanujesz dzień, wygodniej.
  5. Nie chodź na zakupy tylko dla zabicia czasu. Niestety w wielu rodzinach niedzielny wypad do hipermarketu to tradycja, która powoduje, że zostawiamy w sklepach pieniądze na rzeczy, których potem praktycznie w ogóle nie potrzebujemy. Owszem, fajnie sobie od czasu do czasu wyskoczyć na jakieś zakupy, choćby w celu poprawienia sobie humoru, ale należy w tym zachować szczególny umiar.
  6. Wykorzystuj papier zapisany tylko z jednej strony na notatki, brudnopis czy próbne wydruki. Sprytny sposób na zaoszczędzenie na zeszytach, papierze do drukowania itp. wydatkach.
  7. Drukując ebooki wykorzystuj opcję wydruku czterech stron na jednym arkuszu papieru. Czasem nie chce się czytać z ekranu komputera. Zrozumiałe. Po co jednak drukować stustronnicową książkę na stu kartkach lub pięćdziesięciu stronach, jak można to zrobić odpowiednio na dwudziestu pięciu kartkach i trzynastu stronach? Mniej makulatury, mniejsze zużycie atramentu, a czyta się równie przyjemnie, co calostronnicowy wydruk.
  8. Przy mało istotnych wydrukach wystarczy jak ustawisz jakość wydruku na szybką i 300 dpi. Mało kto zauważy różnicę, a sprawę i tak się załatwi.
  9. Nie kupuj nowych wkładów do drukarki. Zamiast tego napełniaj kartridże samodzielnie. Kiedyś uważałem, że sobie z tym nie poradzę, ale to naprawdę banalnie proste. Dzieki temu zamiast wydawać 99 pln na nowy wkład, za te same pieniądze mam 4 zestawy do uzupełniania, a każdy starczy na 2-3 dolewki. BTW, coś się namnożyło dziś porad o drukowaniu, ale to pewnie dlatego, że na czasie mam drukowanie pracy magisterskiej ;-)
  10. Wykorzystuj doskonałe darmowe usługi Google (poczta email, edytory tekstów, czytnik rss, album na zdjęcia cyfrowe itp.). Tzw. narzędzia webowe są na tyle rozwiniete, że do powyższych zastosowań już praktycznie nie mam żadnego oprogramowania na dysku. Wystarczy połączenie z netem i do wszystkiego ma się bezpłatny dostęp zaraz po zalogowaniu. Świetna sprawa!

Tyle ode mnie w dzisiejszej części porad. Opiszcie proszę w komentarzach swoje przemyślenia jakie nasuwają się Wam po przeczytaniu powyższej wiązki.

Popularity: 50% [?]

Relacja: Myśleć jak milionerzy - Opole, 2008

 
Dzięki Złotym Myślom udało mi się za friko załapać na konferencję z serii Myśleć jak Milionerzy, które jest organizowane przez KCBE należące do Kamila Cebulskiego. Są to spotkania odbywające się cyklicznie w okresie wakacji w różnych miastach Polski, w których praktycy biznesu, nlp, kreowania wizerunku, motywacji i innych popularnych dziedzin dzielą się swoją wiedzą. Określenie “konferencja” jest jak najbardziej na miejscu, bo nie są to szkolenia w dosłownym tego słowa znaczeniu, jednak można się na niej dowiedzieć wielu interesujących rzeczy.

W sumie naliczyłem 27 uczestników (8 kobiet i 19 mężczyzn, nie licząc prowadzących), którzy mieli możliwość wysłuchania trzech z czterech zaplanowanych wykładów (czwarty niestety nie odbył się z dotąd nikomu nie wiadomych przyczyn). Wykłady odbyły się w auli Wydziału Ekonomicznego, w całkiem przyjemnych warunkach. Miłym zaskoczeniem był poczęstunek, jaki przygotowali organizatorzy konferencji, którego spożywanie umilało rozmowy kuluarowe (pozdrowienia dla pani Ani z firmy Smart Investment ;-).

Jako pierwszy, na temat Strategie finansowe na dzisiaj, przemawiał pan Grzegorz Habczyk, który zwrócił uwagę na takie kwestie, jak:

  • 3 poziomy strachu i obawy o pieniądze: troska o styl życia, porównywanie się z kimś innym oraz obawa przed całkowitą ruiną;
  • konieczność zdefiniowania celów, na realizację których chcemy zdobyć pieniądze;
  • ustalanie realnej wielkości zabezpieczenia finansowego;
  • niezależność finansowa (mój ulubiony temat);
  • osobiste czynniki wpływające na finanse: życie w skali mikro, baśniowe myślenie, fantazja, czarna dziura, kierat/wyścig szczurów, ofiary krachu;
  • konieczność budowania zautomatyzowanych systemów, które będą przynosiły dochód bez naszego udziału;
  • konieczność założenia firmy w celu osiągnięcia niezależności finansowej (z tym akurat nie do końca się zgadzam);
  • przeszkody w założeniu własnej działalności gospodarczej i ich niwelowanie;
  • koszt zwlekania z decyzją rozpoczęcia inwestowania dla osiągnięcia finansowej niezależności.

Poza wymienionymi punktami dowiedziałem się, że według specjalistów (niestety nie zanotowałem na kogo powołał się pan Habczyk) nie opłaca się inwestować na giełdzie jeżeli:

  1. Nie mamy do dyspozycji co najmniej 100000 złotych,
  2. Zakładamy horyzont czasowy inwestycji na mniej niż 10 lat.

Dodatkowo dowiedziałem się, że właśnie teraz - podczas Bessy - jest najlepszy czas na inwestowanie na giełdzie, co najlepiej obrazuje przytoczony podczas wykładu cytat autorstwa nikogo innego, jak Warrena Buffeta:

“Gdyby akcje były jabłkami i pomarańczami, ludzie reagowaliby logicznie. Kupowaliby ich więcej, gdy są tanie, a mniej gdy są drogie.”

Inny cytat odnoszący się do inwestowania na giełdzie, również autorstwa W. Buffeta brzmi:

“Kupując akcje zakładam, że kupuję przedsiębiorstwo.”

Pan Habczyk wspominał również o tym, w jaki sposób zarabiają na nas banki. Okazuje się, że jeśli miałbym do zainwestowania 100000 złotych, które ulokowałbym na 30-to letniej lokacie bankowej oprocentowanej 5% w skali roku, to po upływie tego czasu zyskałbym w sumie 432194 złote (pomijając podatki). Bank natomiast, otrzymując od nas tę kwotę i inwestując ją również na 30 lat, ale na 16% (średnia roczna stopa zwrotu z inwestycji wykonywanych przez banki), uzyska… około 8.5 miliona złotych! To prawie DWADZIEŚCIA razy tyle, ile my uzyskamy. Wszystko ma związek z tzw. procentem składanym i na wykładzie zostało trafnie określone, jako KOSZT NIEWIEDZY.

Poznałem również interesującą kalkulację… okazuje się, że według niemieckiego coacha od spraw finansowych, Bodo Schaeffera, aby móc spokojnie żyć z procentów potrzebujemy zgromadzić sumę w wysokości 150-ciokrotności naszych bieżących wydatków, a następnie zainwestować ją na 8% w skali roku (po uwzględnieniu podatku Belki).

Reasumując, wykład był niesamowicie interesujący i uważam go za najbardziej przydatny z tych, które usłyszałem na MJM. Był przeprowadzony profesjonalnie, a wypowiedzi wspomagane były przejrzystą prezentacją.

Kolejnym mówcą był pan Krzysztof Soboń, wypowiadający się na temat skutecznego nawiązywania kontaktów biznesowych. Niestety była to, mówiąc wprost, najnudniejsza część konferencji. Pan Krzysztof nie podzielił się żadnymi konkretami i jedynym, co wyniosłem z jego przemówienia było to, że warto nawiązywać kontakty biznesowe. Swoją drogą nigdy więcej nie pójdę na spotkanie tego pokroju bez wizytówek ;-)

Jako ostatni przemawiał Kami Cebulski, organizator imprezy, który m.in. przytoczył kilka znakomitych, otwierających oczy historii związanych z zagadnieniem inżynierii finansowej, które powinien znać każdy przedsiębiorcą. Trudno mi przytoczyć w całości którąkolwiek z nich, ale generalne przesłanie było takie, że warto nieco dokładniej zaznajomić się z prawem i z możliwościami jego legalnego (!!!) omijania, aby, zamiast przeszkadzać, stało się przyjazne dla naszych celów. Spojrzenie, jakim podzielił się pan Cebulski, na pewno pozwoli mi w przyszłości na osiągnięcie o wiele lepszych wyników finansowych.

Podsumowując, konferencję uważam za udaną. Dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy, które pomogą mi w jeszcze dokładniejszym zaplanowaniu mojej finansowej przyszłości oraz w przyszłości uczynią prowadzenie firmy mniejszą udręką, a większą przyjemnością (przynajmniej taką mam nadzieję ;-). Żałuję, że nie odbył się wykład Michała Jankowiaka nt. budowania sieci biznesowych (był zapowiedziany), ale pomimo tego mogę z czystym sumieniem każdemu, kto powaznie myśli o osiągnięciu finansowej niezależności, polecić udział w MJM.

Popularity: 43% [?]

Podsumowanie miesiąca: Lipiec 2008

 
Lipiec jest kolejnym miesiącem spadków. W stosunku do poprzedniego miesiąca dochody spadły aż o ~31%, co jest niestety oznaką trendu spadkowego. Dziwi mnie to, bo odkąd pracę magisterską mam napisaną, zwiększyłem znacznie nakłady pracy, a efekty są niewspółmierne. Cóż… prawdopodobnie można ten stan rzeczy “zwalić” na to, że działalność w Internecie przynosi dochód dopiero po pewnym czasie od jej wykonania, dlatego pewnie na efekty będę musiał poczekać jeszcze przez sierpień.

Wyniki na koniec lipca 2008:

  • oszczędności +29,04% - po ostatnim “oddechu” porobiłem wypłaty, stąd aż taki przyrost; dodałem także nieco od siebie, żeby mieć gotową transzę do zainwestowania. Pytanie pozostaje… w co te pieniądze zainwestować?
  • miesięczny zarobek na odsetkach +14,17 pln - powoli mam coraz większe korzyści z trzymania pieniędzy na eMaksie, ale innych środków, niż fundusz awaryjny, wolałbym tam nie trzymać, bo pieniądze powinny na siebie zarabiać najwięcej, jak to w danej sytuacji możliwe.
  • zarobki -30,81% - albo okres wakacyjny jest “martwym”, w tych dziedzinach, ktorymi się zajmuję (co jest dość prawdopodobne, zważywszy na wakacyjne wyjazdy ludzi) albo muszę cieprpliwie poczekać na efekty moich zwielokrotnionych wysiłków. Zobaczymy, co przyniesie sierpień.
  • fundusz awaryjny: 101% z planowanej sumy. Powoli rośnie, ale 1% co 3 miesiąc, to nie jest wynik, który zapewni mi spokojną starość ;-)
  • fundusz inwestycyjny: 102,5% z planowanej wielkości transzy. Wprawdzie nie byłoby 100% w tym miesiącu, ale spiąłem się i dołożyłem brakujące 15%, żebym już teraz mógł zacząć inwestowanie.
  • poziom oszczędzania: 20%. Znowu nieco szybciej, niż planowałem, przeskakuję na wyższy poziom. Powód jest banalny: wakacje nastrajają do wydawania pieniędzy na piwko, grille, wyjazdy itp. przyjemności. Zwiększenie poziomu oszczędzania pozwoli mi więcej tych pieniędzy “uratować” przed wydaniem, nie zmieniając przy tym zbytnio mojego poziomu życia.

Spostrzeżenia odnośnie lipca…

  • utrzymywanie się wyłącznie z działalności w sieci wymaga zaangażowania, przemyślanego działania oraz… cierpliwości;
  • warto również zdywersyfikować źródła dochodu z działalności w sieci, dzięki czemu gdy jeden ze sposobów na zarabianie przeżywa okresowe wahania, inne nadrobią nieco jego spadki;
  • ponownie mały sukces: spiąłem się i odłożyłem pieniądze, które wystarczą na pierwszą transzę do zainwestowania. Teraz będe budował kolejną, a bieżące pieniądze muszę w coś zainwestować;
  • rozsądne inwestowanie małych kwot nie jest takie proste, jak mi się początkowo wydawało…

A Wam jak poszło w lipcu?

Popularity: 24% [?]