W dzisiejszym odcinku…
- Zamień zwykłe żarówki na żarówki energooszczędne (tzw. CFL). Są one droższe, od standardowych żarówek, ale zużywają znacznie mniej energii, dając przy tym światło o porównywalnej jasności. Zakup takiej żarówki zwraca się przez kilka miesięcy, dlatego w pierwszej kolejności wymień żarówki, z których korzystasz najintensywniej, np. w pokoju dziennym.
- Zamiast na poczcie czy w banku, płać rachunki przez Internet. Oszczędzisz czas na stanie w kolejkach, a niejednokrotnie również na dojeździe. Przelewy robione przez Internet są tańsze (czasem nawet darmowe), można je zlecać na konkretny dzień. Jak dla mnie super wygodna sprawa.
- Wykorzystuj plastikowe pudełka na zdatne do późniejszego skonsumowania resztki z posiłków. Do porcjowania pierogów czy gołąbków świetnie nadają się np. opakowania po margarynie, litrowych lodach czy “wiaderka” po śledziach.
- Wyłączaj światło gdy z niego nie korzystasz lub nie potrzebujesz. To akurat jest tzw. no brainer. Po co płacić za coś, z czego się nie korzysta? Niestety wielu z nas wybiera płacenie.
- Przynajmniej raz w tygodniu zrezygnuj z wykorzystywania samochodu. To jest akurat dość nietypowe zagranie i prawdopodobnie nie każdy będzie sobie mógł na nie pozwolić, niemniej jednak pozwoli zaoszczędzić kilka-kilkanaście złotych. Poza tym, dzięki takiemu podejściu wolniej przebiega eksploatacja auta. Myślę, że mieszkańcy większych miast spokojnie mogą sobie pozwolić na skorzystanie z transportu miejskiego raz w tygodniu. Jeżeli natomiast nie posiadasz auta i wszędzie dojeżdżasz korzystając z usług MZK, raz w tygodniu przejdź się do pracy/szkoły lub podjedź rowerem.
- Jeżeli masz taką możliwość, zamiast kupować książki i magazyny, wypożyczaj je w bibliotece. Biblioteki, zwłaszcza znajdujące się przy uczelniach wyższych, mają często bogate księgozbiory. Większość z nich prenumeruje również poczytne miesięczniki informatyczne, biznesowe, kulturalne, popularno-naukowe itp. Warto wybrać się raz na jakiś czas do czytelni i trochę zaoszczędzić, niż wydawać pieniądze na makulaturę, którą przeczytamy w domu, a potem i tak ją wyrzucimy/zniszczymy/zgubimy itp.
- Wykorzystuj bony towarowe i kupony rabatowe podczas dokonywania zakupów. Kolejny no brainer, z którego niestety korzysta niewiele osób. Dostępność i możliwości bonów oczywiście są płynne, ale warto się za nimi rozglądać, ponieważ można nieraz trafić świetne okazje, np. 3% zniżki na komputer dla studenta w sklepach LPK (stara promocja, bon był w gazecie lokalnej).
Tyle w dzisiejszym odcinku. Następny już za tydzień, a tymczasem zachęcam Was do dzielenia się swoimi drobnymi sposobami na oszczędzanie małych kwot, z których w niedługim czasie można uzyskać pokaźne sumy.
Popularity: 78% [?]
Przesiadka z autobusu w rower niekoniecznie przyniesie oszczędności. Tylko wtedy, gdy kupujemy bilety na każdy przejazd zamiast miesięcznego…
Zgadza się, niemniej jednak i tak warto raz na jakiś czas zrezygnować z transportu publicznego i “katulnąć” się na miejsce przeznaczenia rowerem, choćby dla czystej zdrowotności. Wiadomo: końskie zdrowie to też więcej pieniędzy w portfelu :-)
albo i nie bo takie zachowanie to murowana choroba ( pot przeziębienie , lekarz apteka - 70 złotych z portfela minimum a kto wie czy nie dłuzsza infekcja w ostatecznosci korzonki)- zdrowia z tego nie będzie na pewno a wdychanie spalin samochodowych z roweru tez jest raczej średnio przyjemne nie mówiąc o tym że cie może ktoś ochlapac i takl brudny i spocony do pracy? fe! Nie mówiąc o stresie bo sie spieszysz… i zwiekszasz ryzyko kalectwa bo kogo jak kogo ale rowerzystów kierowcy nie kochaja a pójde dalej często nawet nie dostrzegają ( chyba że już w ostatnim momencie na masce swojego samochodu) - ryzykowne i g…zaoszczędzisz - NIE POLECAM - rower jest dobry na weekend i to z dala od miasta :)))
pozdrawiam