archiwum dla 12.2007

Podsumowanie roku 2007 i plany na 2008

 
Rok 2007, który prywatnie upłynął mi pod znakiem niesamowitych zmian i niespotykanych doświadczeń, dobiega końca. Nie wiem, jak jest z tym u Was, ale zazwyczaj okres końcoworoczny sprzyja podsumowaniom oraz snuciom planów na przyszłe 365 dni. W tym roku takie podsumowanie robię po raz pierwszy (i na pewno nie ostatni) w życiu. Moimi wnioskami i planami postanowiłem podzielić się z Wami w tym wpisie — jeśli macie jakieś sugestie, obserwacje lub porady, proszę napiszcie o nich w komentarzach — będę wdzięczny.

Podsumowanie 2007:

  1. Dzięki rzetelnemu oszczędzaniu 10% z każdego dochodu, zgodnie z zasadą “najpierw płać sobie” udało mi się już zbudować 30,926% mojego funduszu na nieprzewidziane wydatki (założenie: 3000 pln).
  2. Pieniądze, które zaoszczędziłem, trzymam na koncie oszczędnościowym ze stopą 5% (mBank podwyższył stopę z 4,5% po tym, jak w mediach zrobiło się halo na rachunki oszczędnościowe z łatwym dostępem do gotówki) i dzięki temu zarobiłem 3,46 PLN z samych odsetek (oczywiście po zapłaceniu podatku Belki). Nie powiem, mało, ale zawsze lepiej gdy pieniądze pracują. Jak mawia Kiyosaki “każda złotówka to Twój pracownik”, więc mam 3 nowych… bez kiwnięcia palcem ;-)
  3. Zbudowałem/rozbudowałem 4 źródła pasywnego dochodu, w których dochody wzrosły o ~20% do ~65% w skali roku.
  4. Jedna inwestycja (serwis filtracja.net) zwróciła się w wysokości ~500%, ale niestety nie zarobiła na tyle, by warto było poświęcać jej uwagę w przyszłym roku. Odcinam się zatem od niej, a odzyskany czas przeznaczę na zbudowanie innego, wydajniejszego źródła pasywnego dochodu.
  5. W 2007 zapłaciłem 4144,97 pln fiskusowi (nie uwzględniam podatków z grudnia, które naturalnie zapłacę w styczniu). Nie ukrywam, że wolałbym zatrzymać te pieniądze dla siebie, ale cóż… podatki trzeba płacić.

Plany i założenia na 2008:

Ten rok będzie dla mnie nieco cięższy, choćby ze względu na to, że stawiam pierwsze kroki na drodze do samodzielności i wreszcie zaczynam “podcinanie pępowiny” ;-) Czeka mnie zatem coś, od czego raczej starałem się uciekać — praca na etacie. Wiedziałem, że prędzej czy później będę musiał się na pewien czas zadekować w jakiejś firmie, ale ciągle mam przed oczami swój plan: 36 lat i nie pracować już do końca życia.

Odnośnie stylu życia… w styczniu wyprowadzam się z taniego akademika do kawalerki, którą będę dzielił z moją ukochaną, zatem wydatki na życie nieco wzrosną (konkretnie o 60 pln miesięcznie / 720 pln rocznie).

Jak wspominałem w podsumowaniu, czeka mnie w tym roku budowa kolejnego strumienia pasywnego dochodu. Mam już kilka pomysłów, więc pójdzie jak z płatka :-) Poza tym chce zarobić conajmniej 20% więcej w ciągu 2008 roku w tych przedsięwzięciach, którymi zajmuję sie już teraz.

Na realizację wakacyjnych planów będę potrzebował ok. 4000 pln, które muszę zdobyć do czerwca. Biorąc pod uwagę fakt, że częściowo wakacje traktuję jak inwestycje (a mam powody żeby tak robić), w najgorszym wypadku wykorzystam fundusz na nieprzewidziane wydatki. Czeka mnie również obrona pracy magisterskiej i wydatki z nią związane oraz jeden egzamin, o którym wstyd pisać (koszt tego egzaminu razem z przygotowaniem to około 1600 pln — co domyślniejsi już pewnie wiedzą o czym mówię ;-)

Pomimo powyższych wyzwań, postanawiam przez pierwsze 6 miesięcy podnieść poprzeczkę oszczędnościową z 10 na 12% — oczywiście zgodnie z zasadą małych kroków w oszczędzaniu Briana Tracy. Jeśli przy całym obciążeniu finansowym dam radę, to od lipca będę oszczędzał 15% z każdego dochodu. Docelowo, niezmieniając swojego poziomu życia (chyba, że na lepszy ;-), chciałbym oszczędzać 40% wszystkich dochodów i żyć na pozostałych 60-ciu procentach, ale to plan na najbliższe 3-5 lat.

Jeżeli finansowo pociągnę i wyrobię się ze wszystkim, to zacznę lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych. Już od jakiegoś czasu mam w mBanku aktywny Supermarket Funduszy Inwestycyjnych, więc problemu z tym nie będzie.

Ostatnią rzeczą jest to, że od tego roku solidnie biorę się za budżetowanie. Koniec z niewiedzą na temat tego ile dokładnie wydaję na życie, hobby, imprezy, czasopisma, rachunki itp. Wierzę, że przez to będę lepiej zarządzał pieniędzmi, którymi dysponuję, dzięki czemu zostanie mi ich więcej, zatem więcej będę mógł oszczędzić czy odłożyć na konkretny, priorytetowy cel :-)

Tyle o mnie.

Z przyjemnością poczytam o Waszych podsumowaniach i planach, a także Wasze opinie o moich przemyśleniach — dzielcie się nimi w komentarzach :-)

Korzystając z okazji chciałbym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia szampańskiej zabawy sylwestrowej i roku 2008 lepszego od poprzednich — pod każdym względem :-)

Popularity: 41% [?]

Wszystkiego Najlepszego!

Wszystkiego Najlepszego z okazji świąt Bożego Narodzenia!

Niech ten czas będzie wypełniony radością, spokojem i miłością, na naszych stołach niech nie zabraknie ani jednej wigilijnej potrawy, a nasze oszczędności i inwestycje niech rosną i przyspieszają osiągnięcie finansowej niezalezności :-)

Popularity: 16% [?]

Oszczędzanie pieniędzy na prezentach światecznych

 
Od wczoraj mamy grudzień, a co za tym idzie rozpoczął się również okres świątecznej gorączki. Mikołajki już za 4 dni, święta za niewiele ponad 3 tygodnie. Przed nami sporo wydatków i ganiania po sklepach, dlatego warto byłoby ustalić jakiś plan działania, żeby oszczędzić czas i pieniądze :-)

O tym, jak oszczędzić czas na zakupach pisałem już wcześniej, zatem aby uniknąć zbędnych powtórek dziś podsunę kilka sposobów na tańsze, co oczywiście nie znaczy gorsze, rozwiązanie kwestii prezentów świątecznych ;-)

Zatem…

1. Zaplanuj o wiele wcześniej co i komu chcesz ofiarować. Generalna zasada jest taka, że im bliżej świąt, tym wszystko droższe, dlatego okres finansowego odbicia się po szalonych wakacjach i wydatkach na przybory szkolne jest doskonałym czasem, żeby się za to zabrać. Niektórzy doradzają nawet zakup prezentów zaraz po nowym roku, ponieważ jest wtedy najwięcej obniżek i promocji (gorący okres właśnie minął, więc sprzedawcy pozbywają się niesprzedanego towaru), ale osobiście uważam, że to zbyt wcześnie. W ciągu roku może się bardzo dużo pozmieniać, np. jakiś autor wyda nowszą książkę, zespół - kolejny album, wyprodukują kolejną wersję ipoda czy coś w tym stylu i na święta zostaniemy z prezentem, który będzie o generację starszy lub który ktoś być może sprawił już sobie sam.

2. Ustal budżet na świąteczne wydatki i zgromadź odpowiednią kwotę. Po zrobieniu listy prezentów, bez problemu można będzie określić ich przybliżoną wartość, zatem wiadomo ile uzbierać. Teraz wystarczy tylko co miesiąc odłożyć równą kwotę według wzoru:

miesięczne oszczędności świąteczne = przewidywane wydatki na prezenty / ilość miesięcy do świąt

i na święta będziemy spokojni. Osobiście preferuję odkładanie na ten cel już od stycznia: wiadomo, że te wydatki i tak nas czekają, zatem lepiej odłożyć trzy-cztery dyszki miesięcznie, niż wykładać ponad 400 złotych w samym tylko grudniu, czy (!!!) niepotrzebnie brać jakiś kredyt świąteczny.

3. Rozejrzyj się za okazyjnymi cenami. Żadna filozofia dla kogoś, kto oszczędza ;-) W grę wchodzą nie tylko lokalne sklepy, ale również sklepy internetowe czy serwisy aukcyjne. W przypadku dwóch ostatnich należy pamiętać o kosztach wysyłki, które mogą sprawić, że na pierwszy rzut oka towar w okazyjnej cenie będzie po zsumowaniu go z opłatami za transport droższy, niż gdyby został kupiony lokalnie.

4. Oszczędź na opakowaniach i dodatkach. Jak zaoszczędzić pieniądze na pakowaniu? Proste: trzeba zrobić to samemu :-) Wystarczy załatwić kolorowy papier z motywem świątecznym, trochę taśmy klejącej i do dzieła. Można również zdobyć kilka arkuszy papieru w pastelowych kolorach i zachęcić dzieci do zrobienia na nich rysunków świątecznych. Podobnie sprawa ma się z kartkami świątecznymi - zamiast za nie płacić wystarczy podsunąć je dzieciom do narysowania/wyklejenia lub zrobić je samemu. Rzeczy wykonane ręcznie są niejednokrotnie bardziej cenione, niż to, za co tylko wykładamy pieniądze. Za opakowanie mogą również służyć zachowane w dobrym stanie torebki na prezenty, które otrzymaliśmy z różnych okazji.

Jeżeli masz mało czasu na dopieszczenie podarunków i jednocześnie “śmierdzisz groszem”, wiele sklepów oferuje usługę profesjonalnego pakowania prezentów. Nie jest to najtańsza opcja, ale na pewno zaoszczędzisz na tym sporo czasu. Sprzedawcy w tym okresie często pytają czy nie zapakować czegoś na prezent, w hipermarketach porozmieszczane są stanowiska do pakowania prezentów, można również spytać o to w sklepie. Jeżeli chodzi o zakupy internetowe, to wiele sklepów ma w tym okresie ofertę poszerzoną właśnie o świąteczne opakowanie przesyłanego towaru i jest to często kwestia paru złotych lub zrobienia zakupów za określoną kwotę (wtedy zostanie to dla nas zrobione gratis). Taką ofertę aktualnie oferuje np. księgarnia internetowa Złote Myśli, która dodatkowo dorzuca jeszcze kupę bonusów dla osoby kupującej :-)

5. Jeden prezent zamiast dziesięciu. W niektórych sytuacjach, np. gdy odwiedzamy w święta rodzinę, warto, zamiast obdarowywania poszczególnych domowników, przygotować jeden prezent “dla domu”. Doskonale w tym celu sprawdzają się kosze z podarkami. Wkłada się do takiego kosza trochę ciastek domowej roboty, kilka czekoladowych mikołajów, owoców i jakieś maskotki dla dzieciaków, kawę i/lub coś mocniejszego dla dorosłych, przystraja gałązkami oraz bombką i to wszystko. Świetny prezent dla wielu osób w cenie jednego :-)

6. Na koniec zostawiłem kwestię nieco kontrowersyjną: oddawanie prezentów, które otrzymaliśmy wcześniej. Każdy z nas na pewno otrzymał coś, z czego nie skorzystał lub co nie trafiło w gusta. Taki prezent, jeżeli nie był używany, można przekazać dalej. Takie działanie często jest postrzegane w negatywnym świetle, niemniej jednak nie mogłem nie wspomnieć o możliwości.

Jestem przekonany, że stosując powyższe sposoby na pewno zaoszczędzisz na świątecznych prezentach. Oczywiście, jeżeli masz jakieś swoje sprawdzone metody na odłożenie jakiejkolwiek sumy w tym dość mocno obciążającym domowy budżet okresie, to proszę podziel się nimi w komentarzach :-)

Popularity: 41% [?]