archiwum dla 08.2007

Jak skończyć odwlekanie i zabrać się do pracy?

W poniższym artykule autorka zawarła garść praktycznych porad, których zastosowanie definitywnie przyczyni się do oszczędzenia czasu podczas wykonywania różnorakich czynności — zarówno tych małych jak i tych czasochłonnych. Gorąco zapraszam do lektury.

Autorką artykułu jest Agata Szlendak.

 
Czasami jesteśmy w takiej sytuacji, kiedy koniecznie musimy zabrać się do działania, ale zupełnie nie mamy na to ochoty. Odwlekamy ten moment jak się tylko da - ale niestety czasu nie można zatrzymać - a nasze terminy zbliżają się nieubłaganie.

Podejmujemy decyzję - trzeba wziąć się do pracy - ale od czego zacząć? Dobre przygotowanie - to podstawa sukcesu.

Oto moje sprawdzone sposoby.

Po pierwsze: Zaplanuj czego Ci potrzeba do wykonania twojej pracy - niezbędne przybory, materiały, pomoce biurowe itp. Ważne, żeby to były naprawdę rzeczy niezbędne. Np jeśli mam coś naszkicować: ołówek, gumka, papier itp.

Po drugie: Przygotuj sobie miejsce do wykonania tej pracy. Dobrze je zorganizuj. Np. jeśli masz pracę biurową, dobrze jeśli masz duże biurko, gdzie wszystko co Ci jest potrzebne będzie w zasięgu ręki. Zadbaj o to, żeby było ci wygodnie, i żebyś mógł się skupić. Koniecznie pochowaj wszystkie niepotrzebne przedmioty, które tylko będą Cię rozpraszać. Innymi słowy: zrób porządek w miejscu pracy.

Po trzecie: Teraz zgromadź wszystkie potrzebne rzeczy w jednym miejscu, żebyś nie musiał sie już odrywać w trakcie pracy szukając np długopisu. To pomoże Ci utrzymać stan skupienia podczas pracy.

Po czwarte: Wybierz odpowiednią porę pracy. Oszacuj w przybliżeniu ile dana praca powinna ci zająć czasu. Jeśli przyjmiesz że powinieneś się uporać ze swoim zadaniem w czasie godziny, raczej nie bierz się za to, wiedząc np. że za pół godziny
będziesz miał gości. Wybierz porę, kiedy będziesz dysponował odpowiednią ilością czasu.

Po piąte: Ważne jest odpowiednie nastawienie. Jeśli myślisz o swojej pracy - ojej jakie to trudne, jak ja nie lubię takich spraw - nic dziwnego, że trudno ci się za nią zabrać. W takim przypadku podejdź do tego z innej strony. Pomyśl raczej tak - to nie jest takie skomplikowane, a jeśli podzielę tą pracę na etapy, to właściwie jest zupełnie proste i możliwe do wykonania.

Po szóste: Wyznacz sobie termin wykonania tej pracy. Np.” Do godziny dziesiątej powinnam to naszkicować”

Po siódme: Wyznacz sobie nagrodę jaką sobie dasz po wykonaniu pracy: np. Jak skończę - idę na spacer! Ważne - nagroda jest po wykonaniu pracy - nigdy przed pracą ! Pozwalając sobie na drobne przyjemności przed rozpoczęciem pracy - nabierasz złych nawyków- uczysz się odwlekania.

Po ósme: Jeszcze przed rozpoczęciem pracy wyeliminuj wszystko co mogłoby Cię od niej odrywać; niech dzieckiem zajmie sie współmałżonek, wyłącz radio, telefon. Zadbaj o skupienie. Jeśli skoncentrujesz się na pracy możesz skończyć
przed czasem, który sobie wyznaczyłeś.

I to by było na tyle.
Po wykonaniu pracy koniecznie daj sobie nagrodę, którą sobie wcześniej wyznaczyłeś.
Życzę powodzenia.


Agata Szlendak

Popularity: 33% [?]

Pasywny dochód - ważne pytanie…

 
Czym jest pasywny dochód wyjaśniłem w jednym z wcześniejszych postów. Jeżeli jesteś zdecydowany (lub zdecydowana) rozpocząć mozolny proces budowy dodatkowego strumienia przychodów, który będzie pracował dla Ciebie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, to przyszła pora na udzielenie odpowiedzi na bardzo istotne, można by rzec fundamentalne pytanie:

Jak duży pasywny dochód zaspokoi moje potrzeby?

Wiadomo, że każdy pasywny dochód jest dobry - nawet ten najmniejszy. Logiczne również jest to, że im większy pasywny dochód uda się nam uzyskać, tym lepiej. Po co więc marnować czas na zastanawianie się nad odpowiedzią na to pytanie?

Bo musimy mieć cel.

Decydując się na tworzenie finansowej niezależności rozpoczynamy pewien proces, który może trwać nawet kilka lat. W takich przedsięwzięciach najważniejsze jest poczynienie założeń, czyli zastanowienie się nad tym, co chcemy osiągnąć, w jakim czasie i w jaki sposób.

Jest takie amerykańskie (lub angielskie?) przysłowie, które doskonale tłumaczy dlaczego nie wolno pominąć tego kroku:

Failing to plan is planning to fail.

Co w naszym ojczystym języku znaczy:

Porażka w planowaniu to planowanie porażki.

Właśnie dlatego trzeba dokładnie przemyśleć następujące kwestie:

  1. Jaki pasywny dochód chcę otrzymywać miesięcznie?
  2. W jakim czasie chcę osiągnąć założony pasywny dochód?

Powyższe dwa pytania pomogą nam wybrać konkretne ścieżki, którymi będziemy kroczyć na drodze do finansowej niezależności. Prosty przykład: nie będziemy inwestować dwustu tysięcy złotych w fundusze wysokiego ryzyka, gdy chcemy mieć dodatkowo 300-400 złotych w portfelu miesięcznie, podobnie jak nie będziemy oczekiwać, że na reklamach umieszczonych w naszym serwisie internetowym “wyciągniemy” co miesiąc 10000 złotych.

Teraz ważna sprawa: gdy tylko ustalisz wielkość pasywnego dochodu i czas, w jakim go wypracujesz - WŁASNORĘCZNIE ZAPISZ SOBIE NA KARTCE SWÓJ CEL RAZEM Z PLANOWANYM TERMINEM WYKONANIA I PRZYKLEJ W WIDOCZNYM MIEJSCU.

Znakomita większość ludzi osiągających sukcesy zawsze zapisuje swoje cele i rzeczy do zrobienia. Codziennie również je przeglądają i wykreślają to, co już osiągnęli. Badania psychologów dowodzą, że skuteczność osiągania celów zapisanych jest aż o 63% większa w stosunku do celów, o których tylko myślimy. Myśli są ulotne, ale kartkę z napisem “Do 36-ego roku życia osiągnę niezależność finansową. Mój pasywny dochód będzie wtedy wynosił 3000 złotych miesięcznie”, przyklejoną na ścianie, do biurka czy nawet na lodówce będziesz widzieć codziennie i codziennie będzie ona przypominała Ci o Twoim celu.

Szczerze Ci radzę: zrób taką kartkę. To nawet nie minuta Twojego czasu, a aż o 63% zwiększasz szansę na osiągnięcie sukcesu w budowaniu finansowej niezależności.

Moje założenia już znasz. A jakie są Twoje?

Popularity: 24% [?]