Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Oprócz standardowych Z.S.P. (zdrowia, szczęścia, pomyślności), które zapewne zostały Wam “pożyczone” przez najbliższych, chciałbym dodatkowo życzyć Wam: szybkiego spłacenia zaciągniętych kredytów, najbardziej dochodowych inwestycji, zbudowania znaczącego pasywnego przychodu, rzucenia etatu, wolności finansowej i - naturalnie - jak największych oszczędności :-)
Nim przejdę do sprawy dużej, jaką będzie podsumowanie roku, wypadałoby najpierw podsumować grudzień, który to - dzięki dodatkowemu źródłu dochodu - okazał się najlepszym finansowo miesiącem w roku 2008. Przychody, w porównaniu do listopada, podskoczyły o aż 70%! Oczywiście, duży wpływ na taką sytuację miało podjęcie pracy na etat, niemniej jednak taki wzrost bardzo cieszy.
A teraz konkrety…
Wyniki na koniec grudnia 2008:
- oszczędności: +dużo procent ;-) - generalnie rzecz ujmując oddałem sobie wszystko to, co pożyczyłem na wyjazd do Holandii. Wszystko wróciło do normy (kompletnie odbudowałem fundusz awaryjny oraz inwestycyjny) z jedną różnicą - podwoiłem fundusz inwestycyjny.
- miesięczny zarobek na odsetkach: +1,75 pln - nie dziwota, skoro przez blisko dwa miesiące było tam czysto ;-) W styczniu jednak powinno być duuuuużo lepiej.
- zarobki: +70,46% - świetny skok, którego “winowajcą” jest etat, czyli to, czego nie będę robił odkąd skończę 36 lat (lub wcześniej). Nie powiem, miło odbierać wypłatę w euro, zwłaszcza gdy jest ona całkiem całkiem, ale z drugiej strony czas ten traktuję jako doświadczanie tego, czego nie chcę robić.
- fundusz awaryjny: 102,5%. Spokojnie sobie rośnie, po kilkadziesiąt złotych miesięcznie.
- fundusz inwestycyjny: ponad 200% z planowanej wielkości transzy. Nadal nie zainwestowałem tego siana…
- poziom oszczędzania: 20%. Chciałbym z początkiem roku wskoczyć na 30%, ale biorąc pod uwagę tryb życia, jaki teraz prowadzę, będzie to dość trudne. Być może uda się przeskoczyć na 25%, ale to się zobaczy…
Spostrzeżenia odnośnie grudnia:
- Niestety dalej nie wiem co zrobić z pieniędzmi odłożonymi na funduszu inwestycyjnym… Jak nazwa wskazuje wypadałoby, żebym je zainwestował, ale nie mam żadnego konkretnego pomysłu. Giełda i fundusze wydają mi się zbyt ryzykowne jak na ten okres, złota nie mam gdzie nabyć, a monet, dzieł sztuki i alkoholi okolicznościowych nie chcę ze sobą wozić po świecie. Chyba została mi jedynie wygodna do założenia lokata, w której nie muszę wierzyć człowiekowi przebranemu za księdza, ale jeszcze to rozważam.
- Wieść gminna niesie, że kurs ojro ma podskoczyć do circa 4.50 pln, więc póki co czekam na przelanie 20% moich holenderskich oszczędności. Oczywiście to tylko plota, ale biorąc pod uwagę kurs 1 EUR = 4,17 PLN w chwili pisania tych słów, jest to całkiem prawdopodobne.
Tyle ode mnie w podsumowaniu miesiąca. Na dniach opublikuję podsumowanie roku wraz z analizą i planami na rok 2009, a tymczasem bardzo interesuje mnie jak Wam poszło w grudniu… :-)
Popularity: 3% [?]
Gwiazdka za pasem, a co za tym idzie - czas prezentów i tym podobnych świątecznych wydatków. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wielu ludzi podczas świąt wydaje duuużo więcej, niż są w stanie, często pod wpływem impulsu. W sumie nic dziwnego - wszak święta mamy raz w roku, co stanowi wygodne usprawiedliwienie takiego postępowania. Ale czy faktycznie trzeba poddawać się aż tak bardzo temu nastrojowi? Myślę, że nie. Oto kilka spraw, na które warto zwrócić uwagę podczas świąt, aby nieco zaoszczędzić nawet w tym bogatym w wydatki okresie:
- Zawczasu przemyśl co i komu będziesz chciał sprezentować. Wiem, że myślenie o takich sprawach w listopadzie czy na początku grudnia jest raczej mocno średnie, ale fakt jest taki, że w okresie bezpośrednio przedświątecznym wszystko drożeje: od papieru do pakowania po prezenty. Im wcześniej będziesz wiedział co i jak, tym więcej zaoszczędzisz, a do tego rozłożysz wydatki na dwa miesiące zamiast kilku dni ;-)
- Kupując prezenty zdecyduj się na praktyczne i niekoniecznie drogie. Nie wiem, jak Ty, ale ja jak już komuś coś ofiarowuję, to staram się, aby dana osoba z tej rzeczy pokorzystała, a nie wywaliła jej do pudełka czy postawiła na przysłowiowy telewizor.
- Zapoluj na okazje. Rozejrzyj się za zaplanowanymi podarkami w różnych sklepach, sprawdź Skąpca lub Ceneo, pomyszkuj na aukcjach. Poszukaj najlepszej ceny. Dzięki temu oszczędności będą rosły proporcjonalnie do ilości okazji, które uda Ci się wyszperać. Pamiętaj jednak o ewentualnych wydatkach na przesyłkę i benzynę, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której oszczędzisz na jednym, a nadpłacisz za drugie.
- Rozważ prezenty grupowe. Mam tu na myśli sytuację, w której jedziesz w odwiedziny do rodziny - zamiast kupować poszczególnym osobom różne podarki zawsze możesz “zmontować” jeden kosz z prezentami dla wszystkich. Kilka czekolad, owoce, jakaś flaszeczka i powinno być ok.
- Na pewno nie raz dostałeś tzw. nietrafiony prezent. Być może - uwaga, propozycja delikatnie niemoralna - warto było by go podarować komuś, kto faktycznie z niego skorzysta? Oczywiście trzeba przy tym uważać, ale domyślam się, że jeżeli się na to zdecydujesz, to nie dasz plamy ;-)
- Dobrym pomysłem jest tzw. pula prezentów. Działa to w bardzo prosty sposób: każdy uczestnik imprezy z podarkami przynosi jeden praktyczny prezent, zdatny dla dowolnej płci, a potem… robi się losowanie :-) Dzięki temu zamiast kupować 15 prezentów dla poszczególnych osób, kupuje się jeden, nieco lepszy. Mniej wydatków i dreszczyk emocji podczas losowania - czego chcieć więcej na święta?
- W ostateczności można zrezygnować z podarków. Fakt, święta będą wtedy trochę mniej radosne, ale czasem rok przerwy w podarkach pozwoli na lepszy start w rok kolejny lub na “bogatszego” Sylwestra. Aha - odradzam tą propozycję tzw. dzieciatym - pociechy mogą tego nie wybaczyć.
- Zainwestuj w sztuczną choinkę. Prawda, jest milion razy gorsza od prawdziwej, ale starczy na lata i jest to jednorazowy wydatek. Bonusową sprawą jest brak konieczności sprzątania igieł i żywicy ;-)
- Jeżeli planujesz imprezę świąteczną u siebie w domu, zawsze możesz rozważyć zaproszenie mniejszej ilości gości. Będzie nieco taniej, a gdy zaprosisz ulubioną ekipę zabawa i tak będzie przednia.
Tyle ode mnie. Jeśli masz jakieś pomysły, nie omieszkaj opisać ich w komentarzach dla potomności. Za konstruktywną krytykę też będę wdzięczny ;-)
Popularity: 10% [?]
Po bardzo długiej przerwie wracam z cieszącym się ogromną popularnością cyklem praktycznych porad dla osób oszczędzających na cele małe i duże. Dziś, z racji tego, że zaniedbałem bloga, prezentuję 20 trików, które można wykorzystać, aby każdego miesiąca zostawić kilka złotych więcej w portfelu.
W sumie to już siódma część porad, więc zastanawiam się, czy komukolwiek z Was udało się odłożyć już jakąś większą/mniejszą sumkę czy obniżyć rachunki, korzystając z porad, jakie publikuję na blogu… dajcie znać w komentarzach :-)
- Kupuj kartki świąteczne, papier kolorowy do pakowania prezentów itp. sprawunki zaraz po świętach, gdy ceny tych artykułów spadają o 50-70%.
- Wybierz auto, które zużywa mało benzyny. Do tego skusiłbym się również na auto używane, żeby nie finansować wakacji dealerom samochodowym.
- Jeżeli korzystasz z telefonów komórkowych postaraj się, aby cała Twoja rodzina i najbliżsi korzystali z tej samej sieci. Dzięki temu często będziesz mógł/mogła rozmawiać za grosze lub nawet za darmo.
- W cieplejsze dni wyłącz ogrzewanie i otwórz okna. Dom czy mieszkanie na pewno szybko same złapią odpowiednią temperaturę.
- W zimie często nie warto całkowicie wyłączać ogrzewania, ponieważ trzeba będzie ponieść większe koszty na rozgrzanie domu od nowa.
- Spłać wszystkie swoje długi i pod żadnym pozorem nie zaciągaj następnych. Czym jest dług? Coś co łatwo wziąć, ale trudno oddać :-/
- Zbuduj swój fundusz na nieprzewidziane sytuacje, tzw. fundusz awaryjny. Docelowo powinien pozwolić Tobie i Twoim bliskim na przetrwanie od trzech do sześciu miesięcy, w których nie miałbyś pracy.
- Podróżowanie/urlop po sezonie jest o wiele tańsze, a daje identyczną satysfakcję.
- Zamawiaj/bierz darmowe próbki różnych produktów. Kiedyś mnie za to wyśmiano, ale nadal uważam, że nie ma logicznego powodu, dla którego miałbym nie skorzystać z markowego produktu, który ktoś ofiaruje mi z myślą, że jak spróbuję, to zostanę klientem.
- Zrezygnuj z prenumerowania magazynów, do których rzadko zaglądasz. Swoje wydatki na czasopisma i magazyny zredukowałem z ~70 pln na magiczne 0 pln, zastępując prasę kanałami RSS. Od czasu do czasu okazyjnie kupię jakieś pisemko komputerowe, w którym są wartościowe programy w pełnych wersjach, za które trzeba zapłacić grubszą kasę. W ten sposób zdobyłem np. cudowny zestaw programów TuneUp Utilities 2007, wart 49 dolców, wydając magiczne 9.90 pln.
- Wykorzystuj tzw. taryfę, czyli porę dnia, w której płacisz mniej za prąd i wodę. Planuj kąpiele i pranie właśnie na tą porę dnia.
- Renegocjuj warunki kredytu (oprocentowanie, wielkość raty itp.). Często można wyciągnąć od własnego banku lepszy procent - wystarczy jedynie “postraszyć” przeskoczeniem do konkurencji.
- Skonsoliduj swoje długi do jednego, korzystniej oprocentowanego kredytu. Jak dla mnie to no-brainer.
- Pamiętaj, że wszędzie możesz się targować. Doskonałym do tego miejscem są… targowiska miejskie. Jeden mój znajomy targował się nawet w sklepach z odzieżą hip-hopową, gdzie sprzedają młodzi ludzie, niejednokrotnie dostając lepszą cenę niż z etykietki. Osobiście z sukcesem targowałem się w hotelach i kupując komputery. Może i targowanie sięw sklepie brzmi dziwnie, ale polecam Ci spróbować - możesz tylko zyskać.
- Zamiast wykorzystywać zwykłe baterie w aparatach, odtwarzaczach mp3 i innych przenośnych urządzeniach, zaopatrz się w zestaw akumulatorków i ładowarkę.
- Zamiast kupować dziecku drogie zabawki… po prostu pobaw się z nim. Dla dziecka, zwłaszcza młodego, nic nie przebije czasu spędzonego razem z kochającym tatą czy mamą.
- Miej oszczędnych znajomych :-) Kto z kim przystaje, takim się staje. Masz rozrzutnych znajomych, z czasem sam będziesz rozrzutny. Oczywiście ta reguła działa również w drugą stronę ;-)
- Ustal miesięczne i tygodniowe limity wydatków na swoje hobby. Wydaliście kiedyś 2000 złotych na swoje hobby w ciągu miesiąca? Ja tak. I żałowałem. Nie popełniajcie mojego błędu.
- Sporządzaj budżet, żeby wiedzieć na co wydajesz pieniądze i w jakiej ilości. Jak mawia Peter Druecker: “to, co jest mierzone, jest zrobione” (”what gets measured, gets done”).
- Pamiętaj o zakręcaniu kranu podczas mycia zębów czy golenia. No brainer, a daje kolosalne oszczędności - zwłaszcza, gdy stosowany przez wszystkich mieszkańców domu.
Tyle na dziś :-) Jak zwykle mam nadzieję, że uda się Wam oszczędzić więcej, niż kilka złotych, stosując powyższe porady.
PS. Naturalnie zapraszam do komentowania i dzielenia się włąsnymi przemysleniami i poradami :-)
Popularity: 10% [?]